TELEPOLIS.PLhttp://www.telepolis.plTematyką portalu TELEPOLIS.PL jest szeroko pojęta telekomunikacja - zarówno stacjonarna, jak i ruchoma. Obejmuje ona telefonię w najróżniejszej postaci, sprzęt telekomunikacyjny, a także nowe technologie służące do przekazywania danych i komunikacji międzyludzkiej. Codziennie na stronach TELEPOLIS.PL pojawia się nawet kilkanaście wiadomości, a w ciągu miesiąca kilka obszernych artykułów.Mon, 30 Mar 2020 09:32:53 +0200plCopyright (c) Comperia.pl S.A., All Rights ReservedMon, 30 Mar 2020 09:32:53 +0200Mon, 30 Mar 2020 09:32:53 +0200TELEPOLIS.PLhttp://www.telepolis.pl/rss/admin@telepolis.pl (Telepolis.pl)admin@telepolis.pl (Telepolis.pl)Drożyzna, awarie i morze elektrośmieci - tak wygląda przyszłość smartfonówhttps://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/drozyzna-awarie-i-morze-elektrosmieci-tak-wyglada-przyszlosc-smartfonow<p style="text-align:center"><img alt="Samsung Galaxy Z Flip" src="/images/articles/samsung-galaxy-z-flip/zdjecia-telefonu/samsung-galaxy-z-flip-milosc-od-pierwszego-wejrzenia.jpg" /></p> <p><strong>Motorola Razr, Samsung Galaxy Flip Z, Huawei Mate Xs… Przyszłość smartfon&oacute;w jest dziś i jest składana. Oby tylko ta przyszłość już niedługo nie wyszła nam bokiem.</strong></p><p>Na rynku powoli zaczyna robić się tłoczno od składanych smartfon&oacute;w i o ile pierwsze modele tego typu były raczej ciekawymi prototypami, tak ich następcy zaczynają przypominać sprzęt, z kt&oacute;rego chce się korzystać na co dzień. To ekscytujący etap w rozwoju technologii, kiedy innowacja goni innowację, a pomysły jak to wszystko ma wyglądać dopiero się krystalizują. Niestety ma to pewien efekt uboczny - dzisiejsze składane smartfony r&oacute;żnią się w zasadzie wszystkim opr&oacute;cz ceny. A ta jest kosmicznie wysoka.</p> <p>7300 zł, 6600 zł, 9999 zł… To ceny smartfon&oacute;w, kt&oacute;re wymieniłem we wstępie. Drogo. Jasne, nowa technologia na starcie kosztuje, a składaki drugiej generacji i tak są nieco tańsze od swoich poprzednik&oacute;w, ale pamiętajmy, że najlepiej sprzedają się smartfony z przedziału 1000 - 1500 zł. Co się stanie, kiedy giętkie wyświetlacze trafią do tego segmentu?</p> <p style="text-align:center"><img alt="Samsung Galaxy Fold i Z Flip" src="/images/articles/samsung-galaxy-z-flip/zdjecia-telefonu/samsung-galaxy-z-flip-vs-galaxy-fold-nietypowe-ustawienie.jpg" /></p> <p>To żaden sekret, że z roku na rok producenci przyzwyczajają nas do płacenia więcej. Przesunięcia między segmentami, delikatne skoki o 100 zł między kolejnymi generacjami tego samego modelu, kastrowanie z funkcji tańszych urządzeń… Czemu te same firmy miałyby nie wykorzystać ekspansji nowych, bardziej zaawansowanych urządzeń, by po raz kolejny podnieść cenę i to nie o 100 zł, a o 200 zł lub więcej? Okazja przecież jest i to nie byle jaka. Nie ukrywam, będę bardzo zdziwiony, jeśli z niej nie skorzystają.</p> <p>No i może nie byłoby to takie złe. W końcu po co zmieniać smartfona co rok lub dwa, skoro realnie większość z nich spokojnie wystarczałaby dziś na trzy lub cztery? Na pewno środowisku wyszedłby taki trend na dobre. Problem jest tylko jeden: telefony z giętkim wyświetlaczem tyle nie wytrzymają. Jeśli czegoś nauczyła nas afera z padającymi jak muchy Foldami i Motorolą Razr, kt&oacute;rej mechanizm zginania umarł po niecałych 30 tysiącach aktywacji, to tego, że zginane smartfony są delikatne. Bardzo delikatne. I co gorsza, nawet nie za bardzo można je naprawić, a w każdym razie jest to kompletnie nieopłacalne z perspektywy zwykłego Kowalskiego.</p> <p>No bo nie oszukujmy się, kto wyda 2500 zł za wymianę wyświetlacza? Przecież to kilkaset złotych więcej niż płaciłem za mojego smartfona, a to sprzęt o niemal topowej specyfikacji! Jakoś nie wyobrażam sobie kolejki chętnych, a przecież dokładnie tyle trzeba zapłacić za naprawę ekranu Folda w autoryzowanym punkcie Samsunga.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Motorola Razr" src="/images/articles/motorola-razr-handson/motorola-razr-skladany-ekran.jpg" /></p> <p>Jasne, dla producent&oacute;w to układ idealny - zniszczyłeś, kupujesz nowy. No ale co z niesprawnymi urządzeniami? Awarie składak&oacute;w to już nie będą „pajęczynki”, z kt&oacute;rymi można chodzić p&oacute;ki sobie palca nie pokaleczymy. Jedno spotkanie z chodnikiem i najpewniej podnosić będziemy już bardzo drogi przycisk do papieru, kt&oacute;ry przyda się najwyżej do utylizacji.</p> <p>No a to jest problem. No bo z czym zostajemy? Z drożyzną, awariami i morzem elektrośmieci. A co dostajemy w zamian? Mimo wszystko fantastyczną technologię. Pytanie tylko czy na pewno jest tego warta.</p>Sat, 28 Mar 2020 13:50:58 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/drozyzna-awarie-i-morze-elektrosmieci-tak-wyglada-przyszlosc-smartfonowJaki telefon wybrać na wiosnę? Najlepsze smartfony - marzec 2020https://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/jaki-telefon-wybrac-na-wiosne-najlepsze-smartfony-marzec-2020<p><img alt="Telefon Wiosna 2020 - najlepsze modele" src="/images/2020/03/telefon-na-wiosne-najlepsze-modele.jpg" /></p> <p><strong>Jaki telefon kupić na wiosnę? Przygotowaliśmy dla naszych Czytelnik&oacute;w kolejne zestawienie polecanych naszym zdaniem smartfon&oacute;w z r&oacute;żnych p&oacute;łek cenowych, kt&oacute;re są dostępne w sprzedaży na polskim rynku. Wybraliśmy dla Was łącznie 19 urządzeń, kt&oacute;re podzieliliśmy na 6 p&oacute;łek cenowych. Znajdziecie tu zar&oacute;wno modele kosztujące mniej niż 500 zł, jak i takie, na kt&oacute;rych zakup trzeba wydać kilka tysięcy złotych. Co kto lubi i na co kogo stać. </strong></p><p>Jak zwykle przy okazji tego typu ranking&oacute;w, wybraliśmy smartfony kt&oacute;re są dostępne w Polsce w ramach oficjalnej dystrybucji. Ustalając ceny staraliśmy się brać pod uwagę tylko duże i znane sieci handlowe, godne polecenia. W przypadku dokonania w nich zakupu nie powinniśmy mieć kłopot&oacute;w z dochodzeniem swoich praw w razie wystąpienia jakichkolwiek problem&oacute;w, na przykład awarii zakupionego smartfonu. Na każdej stronie znajdziecie r&oacute;wnież ankietę, w kt&oacute;rej możecie wskazać, kt&oacute;ra z naszych propozycji z danego przedziału cenowego jest najlepsza.</p> <h3><strong>Najlepsze smartfony do 500 zł</strong></h3> <h4><strong>Motorola Moto E6 Plus 2/32 GB</strong></h4> <p><img alt="Motorola Moto E6 Plus" src="/images/2020/01/motorola-moto-e6-plus-widok-ogolny.jpg" /></p> <p><strong>Moto E6 Plus</strong> to cieszący się dużą popularnością smartfon Motoroli, z atrakcyjną wizualnie obudową odporną na zachlapanie. Z przodu urządzenia znajduje się duży, <strong>6,1-calowy</strong> wyświetlacz o rozdzielczości <strong>720 x 1560 pikseli</strong>, z małym wcięciem w wyświetlaczu, w kt&oacute;rym mieści się obiektyw przedniego aparatu fotograficznego o rozdzielczości <strong>8 Mpix</strong>. Tylny aparat jest podw&oacute;jny: <strong>13 Mpix + 2 Mpix</strong> (czujnik głębi). Smartfon jest napędzany chipsetem <strong>MediaTek Helio P22</strong>, kt&oacute;ry wsp&oacute;łpracuje z <strong>2 GB RAM-u</strong> i <strong>32 GB pamięci masowej</strong> (jest też droższy wariant 4/64 GB). Miejsce na dane możemy rozszerzyć o dodatkowe 512 GB za pomocą karty pamięci microSD. Za zasilanie wszystkich podzespoł&oacute;w odpowiada akumulator o pojemności <strong>3000 mAh</strong>, z szybkim ładowaniem <strong>10 W</strong>, a zainstalowanym fabrycznie systemem operacyjnym jest <strong>Android 9.0 Pie</strong>.</p> <p>Motorolę Moto E6 Plus 2/32 GB możemy kupić za <strong>459 zł</strong>.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/telefony/motorola/moto-e6-plus">Motorola Moto E6 Plus w katalogu TELEPOLIS.PL</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/wiadomosci/sprzet/motorola-moto-e6-plus-wchodzi-do-sprzedazy-na-polskim-rynku">Motorola Moto E6 Plus wchodzi do sprzedaży na polskim rynku</a></p> <p style="text-align: center;"><iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/J0MWIw7Qlas" width="560"></iframe></p> <h4><strong>Nokia 2.3</strong></h4> <p><img alt="Nokia 2.3" src="/images/2019/12/nokia-2-3-kolory.jpg" /></p> <p>W grudniu 2019 roku firma <strong>HMD Global</strong> zaprezentowała nowy, niedrogi smartfon marki <strong>Nokia</strong>, noszący oznaczenie <strong>2.3</strong>. To dobrze wyglądające, choć wykonane z plastiku urządzenie, ma <strong>6,2-calowy</strong> wyświetlacz o rozdzielczości <strong>720 x 1520 pikseli</strong> oraz trzy aparaty fotograficzne: <strong>13 Mpix + 2 Mpix</strong> z tyłu oraz <strong>5 Mpix</strong> z przodu. Wewnątrz obudowy pracuje chipset <strong>MediaTek Helio A22</strong>, wspierany przez <strong>2 GB RAM-u</strong> i <strong>32 GB pamięci masowej</strong>. Smartfon ma też slot na karty pamięci microSD (do 512 GB). Całość zasilana jest akumulatorem o pojemności <strong>4000 mAh</strong> i pracuje pod kontrolą czystego <strong>Androida 9.0 Pie</strong> (Android One) z możliwością (wkr&oacute;tce) aktualizacji do nowszej wersji systemu.</p> <p>Nokia 2.3 może być nasza za <strong>499 zł</strong>.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/telefony/nokia/2-3">Nokia 2.3 w katalogu TELEPOLIS.PL</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/wiadomosci/sprzet/nokia-2-3-cena-w-polsce-t-mobile">Nokia 2.3 już w Polsce. Kupisz ją między innymi w T-Mobile</a></p> <p style="text-align: center;"><iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/wQNaqXTzNM4" width="560"></iframe></p> <h4><strong>Xiaomi Redmi 8A</strong></h4> <p><img alt="Xiaomi Redmi 8A" src="/images/articles/xiaomi-redmi-8a/xiaomi-redmi-8a-14-tyl-cegly.jpg" /></p> <p><strong>Redmi 8A</strong> to najtańszy z nowych budżetowych smartfon&oacute;w tej należącej do Xiaomi marki, kt&oacute;ry może przyciągać nie tylko niską ceną, ale także świetnym wyglądem obudowy odpornej na zachlapanie czy wbudowanym akumulatorem o pojemności <strong>5000 mAh</strong>, obsługującym szybkie ładowanie <strong>18 W</strong>. W urządzeniu tym znalazł się r&oacute;wnież całkiem niezły, czytelny wyświetlacz (6,22 cala, HD+, Gorilla Glass 5) z małym wcięciem na obiektyw przedniego aparatu fotograficznego o rozdzielczości <strong>8 Mpix</strong>. Tylny aparat ma rozdzielczość <strong>12 Mpix</strong>. Sercem smartfonu jest chipset <strong>Qualcomm Snapdragon 439</strong>, wspierany przez <strong>2 GB RAM-u</strong> oraz <strong>32 GB pamięci masowej</strong>, rozszerzalnej o dodatkowe 512 GB za pomocą karty pamięci microSD. Całość pracuje pod kontrolą systemu <strong>Android 9.0 Pie</strong> z interfejsem <strong>MIUI 11</strong>.</p> <p>Zaprezentowany jesienią ubiegłego roku budżetowiec marki Redmi kosztuje <strong>499 zł</strong>.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/telefony/xiaomi/redmi-8a">Xiaomi Redmi 8A w katalogu TELEPOLIS.PL</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/xiaomi-redmi-8a-test-recenzja-opinie">Test Redmi 8A - tani telefon Xiaomi z wydajną baterią</a></p> <p style="text-align: center;"><iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/wrPg6A9WzRY" width="560"></iframe></p> <p><tag>[ANKIETA:1145]</tag></p>Fri, 27 Mar 2020 16:44:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/jaki-telefon-wybrac-na-wiosne-najlepsze-smartfony-marzec-2020Nie masz miejsca w telefonie? Wystarczy ten gadżet [KONKURS]https://www.telepolis.pl/artykuly/ap/nie-masz-miejsca-w-telefonie-wystarczy-ten-gadzet-konkurs<p><img alt="Archwizacja danych z telefonu? To proste!" src="/images/articles/sandisk-backup-pamieci-telefonu/sandisk-pamiec-do-telefonu-pendrive-11.jpg" /></p> <p><strong>Zabrakło miejsca w telefonie? Co zrobić, gdy nie masz pod ręką komputera, bo np. jesteś na wyjeździe? I jak przy tym nie stracić plik&oacute;w? Ten gadżet załatwi sprawę od ręki i zmieści się choćby portfelu.</strong></p><h3><strong>Więcej pamięci dopiero w nowym telefonie?</strong></h3> <p>Część z nas kupiła tańszą wersję telefonu z mniejszą ilością wolnego miejsca. Jest to szczeg&oacute;lnie uzasadnione w przypadku telefon&oacute;w Apple iPhone, gdzie producent każe sobie słono płacić za dodatkowe gigabajty. Ba, mogliście nawet nie wiedzieć, że są jakieś dodatkowe opcje pamięci - kupujesz telefon raz na dwa lata, albo i rzadziej, jeśli wciąż działa. I nagle bach - jakieś monity telefonu, że nie ma miejsca. Można coś tam skasować, a przynajmniej do czasu. Potem zaczynają się schody, zwykle w najgorszym możliwym momencie.</p> <p>Wiele os&oacute;b zna ten b&oacute;l. Pamięć telefonu jest niemal pełna, tak samo karta pamięci i nagle potrzebujemy pilnie więcej miejsca. Ktoś będzie się mądrzyć - można było przecież zgrać na komputer, można było kupić większą kartę pamięci. <strong>Ale czy rzeczywiście musi to Ciebie obchodzić?</strong></p> <p><strong><img alt="Sandisk - takie maleństwo i święty spokój" src="/images/articles/sandisk-backup-pamieci-telefonu/sandisk-pamiec-do-telefonu-pendrive-14.jpg" /></strong></p> <p>Może nie używasz komputera w og&oacute;le, może ten komputer to laptop, r&oacute;wnie zapchany jak pamięć telefonu, a może w tym momencie telefon to jedyne urządzenie elektroniczne, jakie masz akurat pod ręką?</p> <p><strong>Zamiast truizm&oacute;w, oczekujesz gotowego rozwiązania</strong>. Czegoś kompletnego, co nie będzie wymagać od Ciebie specjalistycznej wiedzy. Przecież to tylko telefon i tak na dobrą sprawę nikt nie uprzedzał, że musisz mieć komputer do jego obsługi. <strong>I tylko proszę mi nie m&oacute;wić, że muszę nagle wyłożyć tysiąc złotych na nowy smartfon - m&oacute;j obecny nadal działa, a ja nie chcę jakiejś wielkiej "patelni" z reklamy</strong>.</p> <h3><strong>Breloczek z pamięcią</strong></h3> <p>Dokładnie tak - takie małe ustrojstwo może załatwić sprawę od ręki. <strong>Bez wysyłania gigabajt&oacute;w danych do Internetu</strong> i bez zastanawiania się, czy Twoje dane są bezpieczne. Sandisk ma w swojej ofercie <strong>specjalne, malutkie pendrive&#39;y, kt&oacute;re wystarczy wetknąć do gniazda ładowania telefonu</strong> i już mamy dodatkowe miejsce.</p> <p><img alt="Sandisk lekiem na brak pamięci w telefonie" src="/images/articles/sandisk-backup-pamieci-telefonu/sandisk-pamiec-do-telefonu-pendrive-17.jpg" /></p> <p>W przypadku iPhone&#39;&oacute;w, ta dodatkowa pamięć to <a href="https://bit.ly/dyskSanDiskiXpand"><strong>Sandisk iXpand Flash Drive</strong></a>, z kolei dla telefon&oacute;w z Androidem mamy dwa warianty, w zależności od gniazda ładowania telefonu. W przypadku microUSB, a więc gniazda, kt&oacute;rego wtyczka działa tylko w jednym ułożeniu, gadżet nosi nazwę <a href="https://bit.ly/SanDiskUltraDualDriveUSBm3"><strong>Sandisk Ultra Dual Drive m3.0</strong></a>.</p> <p>Z kolei posiadacze nowszych urządzeń z gniazdem USB-C, a więc takim, kt&oacute;re pozwala wetknąć wtyczkę dowolną stroną, do dyspozycji mają <a href="https://bit.ly/SanDiskUtraDualDriveUSB"><strong>Sandisk Ultra Dual Drive USB Type-C</strong></a>.</p> <p><img alt="Sandisk obsługuje wiele złączy" src="/images/articles/sandisk-backup-pamieci-telefonu/sandisk-pamiec-do-telefonu-pendrive-13.jpg" /></p>Fri, 27 Mar 2020 11:42:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/ap/nie-masz-miejsca-w-telefonie-wystarczy-ten-gadzet-konkursTest TP-Link Archer AX6000: ewolucja Wi-Fi 6 w potężnym opakowaniuhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/tp-link-archer-ax6000-router-wifi-6-test-recenzja-cena<p style="text-align:center"><img alt="TP-Link Archer AX6000" src="/images/articles/TP-Link-Archer6000/tp-link-archer-ax6000.jpg" /></p> <p><strong>Trudno nie słyszeć o zmianach, jakie wprowadzi w naszym życiu 5G, ale nie tylko w zakresie łączności mobilnej wchodzimy na kolejny poziom ewolucji. Na rynku są już pierwsze urządzenia obsługujące Wi-Fi 6, czyli standard 802.11ax. TP-Link Archer AX6000 to jeden z pierwszych router&oacute;w, kt&oacute;re to potrafią. To i wiele więcej.</strong></p><p>Na pierwszy rzut oka ten router wzbudził we mnie mieszane uczucia. Jego obudowa została wykonana bardzo starannie, a wzornictwo nie trąci myszką ani nie jest nadmiernie agresywne, ale… jak to czyścić? Śliczne, imitujące miedź logo i gładkie pasy na jego g&oacute;rnej powierzchni kurzą się błyskawicznie, a podświetlenie jeszcze to podkreśla. Wielka szkoda. Dodatkowo matowe tworzywo sztuczne zaskakująco łatwo przyjmuje odciski palc&oacute;w. Dobrze, że routera raczej nie będę dotykać zbyt często.</p> <p>Podświetlenie LED można wyłączyć przyciskiem z przodu obudowy routera. Obok znajduje się przycisk uruchamiający nawiązanie <strong>połączenia WPS</strong> oraz dezaktywujący Wi-Fi. Z prawej strony (patrząc od przodu urządzenia) umieszczone zostały porty <strong>USB 3.0 typu A i typu C</strong>. Bardzo lubię to rozwiązanie – można dzięki temu łatwo udostępnić w sieci pliki z dysku USB lub karty pamięci. Zdarza mi się korzystać z tego podczas odtwarzania film&oacute;w i archiwizacji plik&oacute;w.</p> <p>Od razu zauważyłam też, że <strong>TP-Link Archer AX6000 znacząco przekracza moje codzienne potrzeby sieciowe</strong>. Na tylnej ściance ma bowiem aż <strong>8 gigabitowych port&oacute;w Ethernet</strong>. Do zewnętrznej sieci lub modemu można się podłączyć przez Ethernet, korzystając z <strong>portu WAN 2,5 Gb/s</strong>. Nagle moje domowe łącze 300 Mb/s zaczęło wyglądać bardzo skromnie… To jednak bardzo przyszłościowe rozwiązanie. Prędkości łączy rosną i tam, gdzie dwa lata temu mogłam mieć 300 megabit&oacute;w, dziś operatorzy oferują w tej samej cenie gigabit. Myślę, że za kolejne dwa lata mogą to być 2 lub 3 gigabity.</p> <p>TP-Link Archer AX6000 ma <strong>8 zewnętrznych anten Wi-Fi</strong>, kt&oacute;re wykorzystują <em>beamforming </em>(kształtowanie wiązki fal), by kierować tam, gdzie znajduje się podłączone urządzenie. Modulacja 1024-QAM zapewnia z kolei 25-procentowy wzrost prędkości przesyłania danych w por&oacute;wnaniu do powszechnie stosowanego 256-QAM (teoretycznie) przy zachowaniu por&oacute;wnywalnego poboru mocy.</p> <p style="text-align:center"><img alt="TP-Link Archer AX6000 złącza Ethernet WAN" src="/images/articles/TP-Link-Archer6000/tp-link-archer-ax6000-gniazda.jpg" /></p> <p>Sercem Archera AX6000 jest <strong>4-rdzeniowy 64-bitowy procesor Broadcom BCM4908</strong><strong>, taktowany z częstotliwością 1,8 GHz</strong>. Do tego zamontowane zostały <strong>dwa koprocesory Broadcom BCM43684</strong> i <strong>1 GB RAM-u</strong>. System ma do dyspozycji 128 GB pamięci Flash. Takiej konfiguracji nie powstydzi się żaden router z wyższej p&oacute;łki. Nie udało mi się wygenerować takiego ruchu, by ten sprzęt choć trochę zwolnił.</p>Thu, 26 Mar 2020 18:18:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/tp-link-archer-ax6000-router-wifi-6-test-recenzja-cenaFotopojedynek: Huawei P40 Pro vs. reszta światahttps://www.telepolis.pl/artykuly/foto/fotopojedynek-huawei-p40-pro-samsung-galaxy-s20-ultra-apple-iphone-11-honor-v30-pro-p30-pro<p><img alt="Huawei P40 Pro - test aparatu" src="/images/articles/huawei-p40-pro-fotopojedynek/zdjecia-telefonow/huawei-p40-pro-13.jpg" /></p> <p><strong>Wybraliśmy się na fotospacer z Huawei P40 Pro, Samsung Galaxy S20 Ultra 5G, Honor V30 Pro, Apple iPhone 11 i Huawei P30 Pro. Kt&oacute;ry robi najlepsze zdjęcia? Przekonajcie się sami.</strong></p><h3><strong>Bardzo szybkie por&oacute;wnanie</strong></h3> <p>Na przygotowanie materiału mieliśmy dosłownie kilka chwil i artykuł czekają aktualizacje. Dojdą m.in. por&oacute;wnanie zdjęć w maksymalnej rozdzielczości matrycy, dodatkowe zdjęcia nocne i por&oacute;wnanie stabilizacji wideo 4K. Będzie też indywidualny pojedynek ze 108 megapikselami Xiaomi. Już teraz możecie jednak zobaczyć jak Huawei P40 Pro radzi sobie w starciu z fotograficzną konkurencją.</p> <p>Zachęcamy do przeglądania galerii na komputerze - możecie w tym widoku <strong>wygodnie przybliżyć zdjęcia jednym kliknięciem</strong>.</p> <p>Wszystkie informacje techniczne na temat Huaweia P40 Pro, P40 Pro+ i P40 znajdziesz w <a href="https://www.telepolis.pl/wiadomosci/sprzet/huawei-p40-pro-oficjalnie-aparaty-zoom-cena">tym artykule</a>.</p> <p><img alt="Huawei P40 Pro - jakość zdjęć" src="/images/articles/huawei-p40-pro-fotopojedynek/zdjecia-telefonow/huawei-p40-pro-02.jpg" /></p> <p><strong>Zdjęcia we wszystkich galeriach mają kolejność alfabetyczną, tj.:</strong></p> <ul> <li>Apple iPhone 11 - zdjęcie 1</li> <li>Honor V30 Pro - zdjęcie 2</li> <li>Huawei P30 Pro - zdjęcie 3</li> <li>Huawei P40 Pro - zdjęcie 4</li> <li>Samsung Galaxy S20 Ultra 5G - zdjęcie 5</li> </ul> <h3><strong>Jeden szeroki kąt drugiemu nier&oacute;wny</strong></h3> <p>Ultraszeroki kąt wygląda inaczej w każdym z aparat&oacute;w. Jedne telefony "widzą" szerzej jak np. Samsung, podczas gdy Huawei P40 Pro, z racji bardzo dużej matrycy w tym aparacie, ma wyraźnie mniejsze pole obrazowania.<br /> <br /> <em>iPhone 11 / V30 Pro / P30 Pro / P40 Pro / S20 Ultra</em><tag><br /> [GALERIA:6693]</tag></p> <p>I jeszcze dodatkowe por&oacute;wnanie - gł&oacute;wny aparat, vs. w tym samym miejscu szeroki kąt:</p> <p><em>iPhone 11 / V30 Pro / P30 Pro / P40 Pro / S20 Ultra</em><tag><br /> [GALERIA:6694]</tag><tag><br /> [GALERIA:6695]</tag></p> <p><img alt="Huawei P40 Pro - jakość zdjęć" src="/images/articles/huawei-p40-pro-fotopojedynek/zdjecia-telefonow/huawei-p40-pro-12.jpg" /></p> <h3> </h3>Thu, 26 Mar 2020 16:03:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/foto/fotopojedynek-huawei-p40-pro-samsung-galaxy-s20-ultra-apple-iphone-11-honor-v30-pro-p30-proTest Redmi 8A - tani telefon Xiaomi z wydajną bateriąhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/xiaomi-redmi-8a-test-recenzja-opinie<p><img alt="Xiaomi Redmi 8A obok pudełka" src="/images/articles/xiaomi-redmi-8a/xiaomi-redmi-8a-17-obok-pudelka.jpg" /></p> <p><strong>Redmi 8A to zaprezentowany jesienią 2019 roku budżetowiec należącej do Xiaomi marki, kt&oacute;ry trafił do moich test&oacute;w. Urządzenie ma atrakcyjny wygląd, natomiast wyświetlacz chroniony jest szkłem Corning Gorilla Glass 5. Co jeszcze oferuje to niedrogie urządzenie? Tego dowiecie się z poniższej recenzji, do kt&oacute;rej przeczytania i komentowania zapraszam.</strong></p><h4><strong>Najważniejsze cechy telefonu:</strong></h4> <ul> <li>Materiał wykonania: aluminium + szkło Corning Gorilla Glass 5,</li> <li>Obudowa z nanopowłoką P2i (odporność na zachlapanie),</li> <li>Wymiary: 156,48 x 75,41 x 9,4 mm, masa: 188 g,</li> <li>6,22-calowy wyświetlacz IPS LCD  o rozdzielczości HD+ (720 x 1520 pikseli, 270 ppi), czujnik oświetlenia,</li> <li>Ośmiordzeniowy chipset Qualcomm Snapdragon 439 (4 x Cortex-A53 @1,95 GHz + 4 x Cortex-A53 @1,45 GHz), proces technologiczny 12 nm,</li> <li>Grafika Adreno 505,</li> <li>2 GB RAM-u, 32 GB pamięci wewnętrznej (21 GB dla użytkownika), karty pamięci microSD do 512 GB,</li> <li>2 gniazda na karty nanoSIM, oddzielne gniazdo na microSD,</li> <li>Łączność LTE Cat4 (150/50 Mb/s), Wi-Fi b/g/n (2,4 GHz), Wi-Fi Direct, Bluetooth 4.2, GPS/ GLONASS/Beidou, cyfrowy kompas, USB-C 2.0, USB-OTG,</li> <li>Gł&oacute;wny aparat 12 Mpix (1/2,55”, piksele 1,4 µm), obiektyw z przysłoną f/1.8, dual pixel PDAF, diodowa lampa, filmy 1080p@30fps,</li> <li>Przedni aparat 8 Mpix (1/4”, piksele 0,12 µm), obiektyw z przysłoną f/2.0, filmy 1080p@30fps,</li> <li>Niewymienny akumulator litowo-polimerowy o pojemności 5000 mAh, szybkie ładowanie Quick Charge 3.0 18 W,</li> <li>Android 9 Pie z interfejsem MIUI 11 (test na oprogramowaniu 11.0.2.0.PCPEUXM),</li> <li>Cena wyjściowa: 549 zł.</li> </ul> <p><img alt="Xiaomi Redmi 8A tylny aparat" src="/images/articles/xiaomi-redmi-8a/xiaomi-redmi-8a-19-tylny-aparat.jpg" /></p> <p><img alt="Xiaomi Redmi 8A telepolis" src="/images/articles/xiaomi-redmi-8a/xiaomi-redmi-8a-18-telepolis.jpg" /></p> <h3><strong>Zawartość opakowania</strong></h3> <p>Do moich test&oacute;w trafił smartfon Redmi 8A w kolorze czerwonym (Sunset Red). Zestaw dołączonych akcesori&oacute;w składał się z ładowarki 5V/2A, przewodu USB oraz igły do wysuwania tacki na karty. Podczas test&oacute;w używałem słuchawek dokanałowych M6-Pro oraz bezprzewodowych słuchawek nausznych Sony MDR-100ABN.</p> <p><img alt="Xiaomi Redmi 8A akcesoria" src="/images/articles/xiaomi-redmi-8a/xiaomi-redmi-8a-16-akcesoria.jpg" /></p>Wed, 25 Mar 2020 15:59:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/xiaomi-redmi-8a-test-recenzja-opinieSony A7 III – aparat, który (prawie) pokochałemhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/sony-a7-iii-opinia-wrazenia-recenzja<p style="text-align:center"><img alt="Sony A7 III" src="/images/articles/sony_a7_iii/sony_a7_iii_01.jpg" /></p> <p><strong>Są sprzęty, o kt&oacute;rych zapomina się dwa dni po tym, jak opuszczą fabrykę. Są też takie, kt&oacute;re na zawsze potrafią zmienić swoją branżę. Do tej drugiej kategorii należy Sony A7 III - aparat, kt&oacute;ry całe rzesze fotograf&oacute;w przekonał, że bezlusterkowce to przyszłość. Czy rzeczywiście jest taki dobry? Miałem okazję się o tym przekonać, kiedy trafił w moje ręce.</strong></p><p>Dlaczego Sony A7 III cieszy się aż taką renomą? Jak łatwo się domyślić z nazwy, nie jest to pierwszy pełnoklatkowy bezlusterkowiec producenta. Ten zaszczyt przypadł w udziale oryginalnemu modelowej A7 z 2014 roku. Trzecia generacja aparatu jest jednak w powszechnej opinii pierwszą, gdzie technologia dojrzała na tyle, by urządzenie mogło stanąć w szranki z lustrzankową konkurencją i wygrywać. Ponadto korpus zebrał bardzo dużo pochwał za bardzo sprawny system autofocus i rozbudowane możliwości wideo.</p> <p><strong>Najważniejsze elementy specyfikacji Sony A7 III:S</strong></p> <ul> <li>bezlusterkowiec,</li> <li>pełnoklatkowa matryca CMOS Exmor R, o rozdzielczości 24 MP,</li> <li>procesor Bionz X,</li> <li>5-osiowa stabilizacja matrycy,</li> <li>hybrydowy autofocus (detekcja fazy i kontrastu), 693 punkty ostrości,</li> <li>odchylany ekran dotykowy TFT o przekątnej 3 cali o rozdzielczości 921 600 punkt&oacute;w,</li> <li>elektroniczny wizjer (OLED, rozdzielczość 2,3 mln punkt&oacute;w),</li> <li>szybkość do 10 klatek na sekundę,</li> <li>filmy 4K (30p, 25p, 24p) i FullHD (120p, 100p, 60p, 50p. 25p. 24p),</li> <li>łączność Bluetooth 4.1, NFC i Wi-Fi, porty microHDMI, USB-C 3.1 Gen 1, 2x Jack 3,5mm, gorąca stopka, 2x gniazdo kart microSD,</li> <li>wodoszczelna obudowa o wymiarach 126,9 x 95,6 x 73,7 mm, masa 650 g,</li> <li>akumulator NP-FZ100 - do 710 zdjęć lub 210 minut nagrywania film&oacute;w, możliwość ładowania przez port USB,</li> <li><strong>cena: od 7999 zł.</strong></li> </ul> <p>Okazja, by sprawdzić ile prawdy jest w tej laurce pojawiła się przy okazji tegorocznego IEM-u w Katowicach. Ciemne hale Spodka i Międzynarodowego Centrum Kongresowego to olbrzymie wyzwanie dla niewielkich matryc systemu mikro cztery trzecie, z kt&oacute;rego korzystamy w redakcji na co dzień, więc postanowiliśmy zaopatrzyć się w coś trochę lepszego. Chwila zastanowienia, kilka maili i w moich rękach wylądował Sony A7 III z obiektywami 35 mm f/1.8 oraz 85 mm f/1.8.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Sony A7 III" src="/images/articles/sony_a7_iii/sony_a7_iii_08.jpg" /></p> <p>Ostatecznie spędziliśmy razem dwa tygodnie. Po tym czasie mogę śmiało stwierdzić, że prawie wszystkie pochwały na temat sztandarowego bezlusterkowca Sony to szczera prawda. A jednak mimo to oddawałem go bez żalu, wracając do mojego wysłużonego Lumixa z poczuciem nieskrywanej ulgi.</p> <p> </p>Wed, 25 Mar 2020 14:11:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/sony-a7-iii-opinia-wrazenia-recenzjaNavitel SH1000 PRO – test uchwytu i samochodowej ładowarki indukcyjnej 15 Whttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/navitel-sh1000-pro-test-recenzja-uchwytu-i-samochodowej-ladowarki-indukcyjnej-15-w<p><img alt="Navitel SH1000 PRO – test uchwytu i samochodowej ładowarki indukcyjnej 15 W" src="/images/articles/navitel-SH1000-pro/Navitel-SH1000-PRO-test-recenzja-opinia-10.jpg" /></p> <p><strong>Chociaż nadeszły takie dni, że dla własnego bezpieczeństwa lepiej siedzieć w domu, to jednak kr&oacute;tszych lub dłuższych przejazd&oacute;w po mieście lub poza nim nie da się uniknąć. Co więcej, transport indywidualny okazuje się teraz najbezpieczniejszy. Na ciężkie czasy przyda się w samochodzie niezawodna, wytrzymała ładowarka indukcyjna o wysokiej wydajności. Navitel SH1000 PRO, pełniący r&oacute;wnież funkcję uchwytu na telefon, sprosta temu zadaniu.</strong></p><p>W wielu samochodach już fabrycznie montowane są rozbudowane systemy multimedialne, pozwalające nie tylko na odtwarzanie muzyki czy prowadzenie rozm&oacute;w głośnom&oacute;wiących, ale także zapewniające funkcje nawigacji. Mimo tego wielu kierowc&oacute;w wciąż do takich zastosowań wykorzystuje smartfony, inni chcą mieć sw&oacute;j telefon zawsze pod ręką, gotowy do działania, zawsze naładowany. Niewiele jest jednak bardziej denerwujących rzeczy niż plątanina kabli i konieczność częstego podpinania smartfonu do ładowarki. Nie chodzi zresztą tylko o wygodę, ale też i bezpieczeństwo. I tu z pomocą przychodzi <strong>indukcyjna ładowarka samochodowa Navitel SH1000 PRO</strong>, kt&oacute;ra jest jednocześnie <strong>tradycyjnym uchwytem na telefon</strong>.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/navitel-SH1000-pro/Navitel-SH1000-PRO-test-recenzja-opinia-02.jpg" /></p> <h3><strong>Navitel SH1000 PRO – specyfikacja i zestaw</strong></h3> <ul> <li>Ładowanie indukcyjne Qi 15 W</li> <li>Moc wyjściowa: 5 W, 7,5 W, 10 W, 15 W</li> <li>Wejście ładowarki: USB C</li> <li>Kompatybilne adaptery: 5 V / 3 A, 9 V / 2 A. 12 V / 2 A; QC 2.0, QC 3.0</li> <li>Dystans ładowania bezprzewodowego: < 8 mm</li> <li>Maksymalna wydajność: 80 %</li> <li>Pob&oacute;r mocy w trybie czuwania: 0,15 W</li> <li>Zakres działania ramienia uchwytu: 52 - 82 mm</li> <li>Ochrona obcego obiektu w obszarze ładowania, zwarcia oraz przegrzania</li> <li>Dopuszczalna szerokość telefonu kom&oacute;rkowego: 58 – 82 mm</li> <li>Rozmiar (bez mocowania, z zamkniętymi ramionami): 100 × 67 × 54 mm</li> <li>Waga: 130 g</li> <li>W zestawie: uchwyt z wbudowaną ładowarką, klips do montażu, nakrętka do uchwytu, kabel USB</li> <li>Cena: 159 zł</li> </ul> <p><img alt="" src="/images/articles/navitel-SH1000-pro/Navitel-SH1000-PRO-test-recenzja-opinia-12.jpg" /></p> <h3><strong>Navitel SH1000 PRO – konstrukcja i montaż</strong></h3> <p>Konstrukcyjnie rzecz biorąc, Navitel SH1000 PRO to dość tradycyjny w formie i kształcie uchwyt <strong>na kratkę nawiewu</strong> w samochodzie. Podobnych, ale nie zawsze tak<strong> ładnie wykończonych</strong> i prostszych pod względem funkcji gadżet&oacute;w są w sklepach z akcesoriami tysiące i zazwyczaj nie mają dobrej opinii – ich jakość nie zawsze jest zadowalająca, a konieczność montowania na kratce trudno uznać za zaletę. Z takimi obawami przystępowałem do test&oacute;w Navitela SH1000 PRO, ale na szczęście w dużej mierze zostały one rozwiane. Ale po kolei...</p> <p><img alt="" src="/images/articles/navitel-SH1000-pro/Navitel-SH1000-PRO-test-recenzja-opinia-14.jpg" /></p> <p>Navitel SH1000 PRO składa się z trzech połączonych element&oacute;w. Pierwszy to <strong>„krokodylek”, czyli inaczej klips</strong>, kt&oacute;ry łapie swoimi szczękami jedną z kratek nawiewu i ma za zadanie utrzymać całość w stabilnym położeniu. To mały, ale niezwykle ważny element i muszę przyznać, że został <strong>bardzo dobrze wykonany</strong>. Wnętrze klipsu jest gumowane, dzięki czemu nie przesuwa się zbyt łatwo nawet pod dużym obciążeniem. To także zasługa bardzo mocnej sprężynki, kt&oacute;ra dociska szczęki do siebie. Po właściwym montażu <strong>cały element pozostanie nieruchomy</strong>, a zmiana jego pozycji wynikać może wyłącznie z ruch&oacute;w samej kratki. Można jednak wybrać takie miejsce montażu, żeby zminimalizować ten efekt – na przykład <strong>bliżej krawędzi nawiewu</strong>, na g&oacute;rze lub na dole.  </p> <p><img alt="" src="/images/articles/navitel-SH1000-pro/Navitel-SH1000-PRO-test-recenzja-opinia-13.jpg" /></p> <p>Z drugiej strony krokodylka znajduje się kulka łącząca, na kt&oacute;rą nasadza się uchwyt z ładowarką. Kulkę zabezpiecza się specjalną, dużą nakrętką. <strong>Całość jest bardzo solidna</strong>, ale nawet po najsilniejszym dokręceniu połączone elementy będą się lekko ruszały. Z jednej strony tak ma być, bo zbyt sztywne ramię trudniej byłoby dostosować do swoich potrzeb, a także mogłoby łatwiej ulec uszkodzeniu, z drugiej strony to już drugi element, kt&oacute;ry niezbyt dobrze wpływa na stabilność całego zestawu. W praktyce jednak okazało się, że moje obawy są w większości nieuzasadnione.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/navitel-SH1000-pro/Navitel-SH1000-PRO-test-recenzja-opinia-08.jpg" /></p> <h3><strong>Navitel SH1000 PRO – zamocowanie smartfonu</strong></h3> <p>Sam uchwyt to klasyczne niemal rozwiązanie, ale w nowej wersji. Znajdują się tu trzy elementy utrzymujące smartfon – <strong>n&oacute;żka na dole i dwa ramiona na bokach</strong>. Wszystkie są ruchome, co pozwala na użycie r&oacute;żnych smartfon&oacute;w, zar&oacute;wno pod względem szerokości, jak i wysokości. Telefon można ułożyć w pionie, jak r&oacute;wnież <strong>przekręcić go do pozycji poziomej</strong>, co się przydaje, gdy całość używana jest jako nawigacja.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/navitel-SH1000-pro/Navitel-SH1000-PRO-test-recenzja-opinia-01.jpg" /></p> <p><strong>Maksymalny rozstaw ramion to 82 mm</strong>. Pod podstawą znajduje się złącze USB typu C, do kt&oacute;rego można podłączyć kabel zasilania. Gdy to zrobimy, środek ładowarki <strong>efektownie się podświetli na niebiesko</strong> – wygląda to bardzo ciekawie i widać od razu, że nie jest to pierwszy z brzegu, zwykły uchwyt. W razie potrzeby z Navitela SH1000 PRO można skorzystać r&oacute;wnież i w tradycyjny spos&oacute;b – jeżeli smartfon nie obsługuje ładowania indukcyjnego, wystarczy podłączyć kabelek bezpośrednio do portu USB w telefonie, poprzez wycięcie dolnej n&oacute;żki.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/navitel-SH1000-pro/Navitel-SH1000-PRO-test-recenzja-opinia-11.jpg" /></p> <p>Odpowiedni rozstaw n&oacute;żki i ramion dobierany jest po podłączeniu zasilania. Ułatwia to <strong>umieszczony z tyłu przycisk</strong>, po kt&oacute;rego dotknięciu ramiona rozchylają się i zaciskają. Producent podaje, że „<em>uchwyt rozpoznaje telefon automatycznie</em>”, co można opacznie zrozumieć, że mamy tu do czynienia z jakimś  inteligentnym rozwiązaniem o pewnym stopniu złożoności, w rzeczywistości po prostu ramiona samoczynnie zaciskają się, aż poczują op&oacute;r obudowy. Jednocześnie producent nie zaleca, by odciągać czy zaciskać ramiona siłą – trzeba pozostawić to samemu uchwytowi. <strong>Działa to całkiem dobrze</strong> i faktycznie można wkładać naprzemiennie r&oacute;żne telefony, a Navitel SH1000 PRO odpowiednio dobierze właściwy rozstaw. Drobne problemy zdarzają się na przykład podczas pr&oacute;by szybkiego wyszarpnięcia telefonu, ale zawsze wystarczy nacisnąć przycisk, by zresetować rozłożenie ramion.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/navitel-SH1000-pro/Navitel-SH1000-PRO-test-recenzja-opinia-03.jpg" /></p> <p>Większość typowych smartfon&oacute;w o standardowym rozmieszczeniu przycisk&oacute;w na obudowie uda się dostosować bez najmniejszych problem&oacute;w. Jednak nie zawsze jest to tak proste. Jeżeli na bokach telefonu znajdują są dodatkowe elementy, jak czytnik linii papilarnych albo przycisk aparatu, to automatyczny zacisk nie poradzi sobie z tym wyzwaniem. To zresztą problem niemal wszystkich szczękowych uchwyt&oacute;w w samochodzie, ale wiele z nich pozwala na ręczną regulację ramion i n&oacute;żki. Tu tego zabrakło. W moim przypadku <strong>ramiona zakrywały</strong> aż dwa elementy – <strong>czytnik linii papilarnych i programowalny przycisk</strong>, kt&oacute;ry mam skojarzony z latarką. Nie udało mi się w żaden spos&oacute;b zmusić uchwytu, by trzymał telefon trochę niżej, pod tymi elementami. W efekcie dostęp do smartfonu był utrudniony, a do tego klawisz specjalny poddawany jest naciskowi. Plusem w tej sytuacji jest jednak to, że nacisk jest zbyt lekki – to raczej dotyk – więc nie dochodziło do włączenia dodatkowych funkcji. Zdarzało się to sporadycznie, np. podczas wyciągania smartfonu z uchwytu.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/navitel-SH1000-pro/Navitel-SH1000-PRO-test-recenzja-opinia-05.jpg" /></p>Tue, 24 Mar 2020 21:09:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/navitel-sh1000-pro-test-recenzja-uchwytu-i-samochodowej-ladowarki-indukcyjnej-15-wTest Samsung Galaxy Z Flip - to miłość od pierwszego wejrzeniahttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/samsung-galaxy-z-flip-opinie-test-recenzja<p><img alt="Samsung Galaxy Z Flip to miłość od pierwszego wejrzenia" src="/images/articles/samsung-galaxy-z-flip/zdjecia-telefonu/samsung-galaxy-z-flip-milosc-od-pierwszego-wejrzenia.jpg" /></p> <p><strong>Byłem sceptyczny w stosunku do telefon&oacute;w z wyginanym ekranem do czasu, gdy sam zacząłem z nich korzystać. Najdłużej był u mnie Galaxy Fold, ale to w Samsungu Galaxy Z Flip widzę przyszłość tego typu urządzeń. Jest mały i wielki zarazem, pieruńsko szybki, a rozkładana obudowa to nie tylko modny kaprys, ale i szereg dodatkowych funkcji, w tym fotograficznych.</strong></p><p>Nie spotkałem osoby, kt&oacute;ra nie zareagowałaby pozytywnie na Flipa, a największą podatność na jego urok miała płeć piękna. Nie jest to nic nowego - panie zawsze lubiły tzw. muszelki (z ang. clamshell) czy jak ktoś woli "klapki". Teraz one wracają i... ma to sens. Spokojnie jednak, to nie będzie pean, poszukamy też wad.</p> <p><img alt="Samsung Galaxy Z Flip zachwyca designem" src="/images/articles/samsung-galaxy-z-flip/zdjecia-telefonu/samsung-galaxy-z-flip-design.jpg" /></p> <h3><strong>Zestaw sprzedażowy</strong></h3> <p>Niestety nie otrzymałem zestawu sprzedażowego wraz z testową sztuką telefonu, ale spodziewać możecie się słuchawek na USB-C, ładowarki 15W i - wreszcie - <strong>etui</strong>. Samsung długo zwlekał z tym przydatnym akcesorium, teraz dostajemy je zar&oacute;wno w przypadku Z Flipa, jak i nowych modeli z serii S20. U bohatera niniejszego tekstu mowa jest przy tym o <strong>dwuczęściowej nakładce na obie części telefonu</strong>, kt&oacute;ra jest bezpieczna dla mechanizmu rozkładania obudowy.</p> <p><img alt="Samsung Galaxy Z Flip - zestaw sprzedażowy" src="/images/articles/samsung-galaxy-z-flip/zdjecia-telefonu/Samsung-Galaxy-Z-Flip-co-w-pudelku.jpg" /></p> <h3><strong>Specyfikacja totalnie bez kompleks&oacute;w</strong></h3> <p>O ile Motorola RAZR uczy nas kompromis&oacute;w, o tyle <strong>specyfikacji Galaxy Z Flip trudno jest odm&oacute;wić kompletności</strong>. Zawsze coś tam można było dodatkowo dołożyć, pamiętajmy jednak, że <strong>do czynienia mamy z zupełnie nowymi zasadami designu i upakowanie aż tak potężnych podzespoł&oacute;w budzi respekt</strong>. Wyliczmy je najpierw, a do wydajności jeszcze wr&oacute;cimy.</p> <p><img alt="Samsung Galaxy Z Flip to nowy sposób korzystania z telefonu" src="/images/articles/samsung-galaxy-z-flip/zdjecia-telefonu/samsung-galaxy-z-flip-nowa-wygoda.jpg" /></p> <p><strong>Dane techniczne:</strong></p> <ul> <li><strong>6,7-calowy ekran Flex Adaptive AMOLED</strong> z warstwą ultra-cienkiego szkła i polimerową ochroną; <strong>2636 x 1080 px</strong>, proporcje 21,5:9,</li> <li>dodatkowy <strong>zewnętrzny ekran 1,1 cala Super AMOLED</strong>; 112 x 300 px, dotykowy,</li> <li>wymiary po złożeniu: <strong>87,4 x 73,7 x 18,33 mm</strong>, rozłożony: 167,9 x 73,6 x 6,9-7,2 mm; masa <strong>183 g</strong>,</li> <li>obudowa pokryta szkłem <strong>Gorilla Glass 6</strong>, Gorilla Glass 3 na obiektywie aparat&oacute;w, aluminiowe ramki,</li> <li>procesor <strong>Qualcomm Snapdragon 855+</strong>, 8 rdzeni (1x 2,95 GHz Kryo 485, 3x 2,41 GHz Kryo 485 oraz 4x 1,78 GHz Kryo 485), grafika Adreno 640, </li> <li><strong>256 GB pamięci UFS 3.0 + 8 GB RAM</strong>, brak czytnika kart pamięci</li> <li>pojedyncze gniazdo<strong> nanoSIM + eSIM</strong>,</li> <li>akumulator o łącznej pojemności <strong>3300 mAh</strong> (rozłożony w obu częściach), <strong>ładowanie 15 W</strong>, bezprzewodowe ładowanie 15 W, bezprzewodowe ładowanie innych urządzeń 9 W,</li> <li>gł&oacute;wny aparat<strong> 12 Mpix z pikselami 1,4 mikrometra</strong> (1/2.55"), przysłoną F/1.8 i ogniskową 27 mm, dodatkowy aparat <strong>ultraszerokokątny </strong>(12 mm) z sensorem 12 Mpix, przysłoną F/2.2 i ogniskową 12 mm (piksele 1,12 mikrometra), <strong>przedni aparat zintegrowany z ekranem 10 Mpix</strong>, F/2.4, 1,22 mikrometra z autofokusem,</li> <li>wideo: tylne aparaty<strong> 2160p@30/60 fps</strong>, 1080p@30/60/240 fps, 720p@960fps, przedni aparat <strong>2016p@30 fps</strong>.</li> <li><strong>głośnik mono</strong>, brak gniazda JACK,</li> <li><strong>LTE-A Cat16 (5CA)</strong> do 1000/150 Mb/s, Wi-Fi a/b/g/n/ac, Bluetooth 5.0, USB 3.1 Type-C, NFC, GPS, GLONASS, GALILEO, BDS,</li> <li><strong>czytnik linii papilarnych z boku obudowy</strong> w przycisku zasilania + proste rozpoznawanie twarzy (bez skanu 3D),</li> <li><strong>cena</strong> w chwili premiery - <strong>6600 zł</strong></li> </ul> <p><img alt="Zawias w Galaxy Z Flip i Galaxy Fold" src="/images/articles/samsung-galaxy-z-flip/zdjecia-telefonu/Samsung-Galaxy-Z-Flip-zawias-vs-Fold.jpg" /></p>Sat, 21 Mar 2020 14:59:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/samsung-galaxy-z-flip-opinie-test-recenzjaNa czym czytać e-booki? Polecane czytniki nie tylko na czas #ZostańWDomuhttps://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/na-czym-czytac-e-booki-polecane-czytniki-na-czas-akcji-zostanwdomu<p style="text-align:center"><img alt="InkBOOK Lumos" src="/images/2020/03/ranking-czytnikow-ebookow/inkbook-czytnik-lumos.jpg" /></p> <p><strong>Pandemia koronawirusa zmusiła nas do spędzania czasu w domach, a księgarnie zasypały promocjami na e-booki. Na czym je czytać? Chyba nie na laptopie? Najbardziej naturalne wrażenia zapewniają czytniki z ekranami typu E Ink. To czarno-białe, matowe wyświetlacza bez podświetlenia, kt&oacute;re do złudzenia przypominają kartkę. Proponujemy kilka modeli, kt&oacute;rych zakup warto rozważyć.</strong></p><h3><strong>Czytniki małe, tanie i praktyczne</strong></h3> <p>Przy wyborze czytnika e-book&oacute;w warto zwr&oacute;cić uwagę na kilka cech. Ekran nie musi być duży. Najlepiej, jeśli jest zbliżony do twojej ulubionej książki. Procesor i pamięć nie są dla czytnika e-book&oacute;w szczeg&oacute;lnie ważne. Znacznie ma rozdzielczość ekranu – im wyższa, tym tekst będzie wyraźniejszy. Zastan&oacute;w się też, czy wolisz sterowanie dotykowe, czy przyciskami. Ekrany E Ink reagują dość wolno, więc przyciski fizyczne wcale nie są złym pomysłem. Poza tym przez większość czasu i tak będziesz robić tylko jedną rzecz – przechodzić do kolejnej strony.</p> <p>Warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy – to nie jest smartfon. W przeciwieństwie do gier, aplikacji czy nawet stron internetowych, wymagania sprzętowe książek elektronicznych nie rosną. Czytnik e-book&oacute;w to zakup na długie lata i warto go dobrze przemyśleć.</p> <p> </p> <p style="text-align:center"><img alt="czytnik e-booków TrekStor Pyrus" src="/images/2020/03/ranking-czytnikow-ebookow/trekstor-pyrus.jpg" /></p> <h3><strong>TrekStor Pyrus 2 LED</strong></h3> <p>Czytnik <strong>TrekStor Pyrus 2 LED </strong>to urządzenie dla minimalist&oacute;w. Nie jest to nowy model nowy, nie ma wymyślnych funkcji. Po prostu można na niego wrzucić e-booki i czytać. Książki można przenosić po podłączeniu do komputera kablem oraz na <strong>karcie microSD</strong> – czytnik ma na nią gniazdo. <strong>2 GB wbudowanej pamięci</strong> starczą na prawie 2 tysiące książek. Strona będzie prezentowana na 6-calowym ekranie o rozdzielczości <strong>800 x 600 px</strong>. Czytnik ma polskie menu, a do sterowania służą przyciski pod ekranem.</p> <p>To prawdopodobnie najtańszy czytnik z oświetlonym ekranem, jaki można teraz kupić. Nie jest to jednak takie oświetlenie jak w smartfonach. Ekran E Ink jest oświetlony LED-ami umieszczonymi na krawędziach. Przypomina to bardziej światło lampki padające na kartkę niż ekran smartfonu i jest mniej męczące dla oczu. Oczywiście oświetlenie można wyłączyć. Czytnik waży 205 gram&oacute;w.</p> <p><strong>TrekStor Pyrus</strong> kosztuje zaledwie <strong>189 zł</strong>.</p> <p> </p> <p style="text-align:center"><img alt="inkBOOK Lumos" src="/images/2020/03/ranking-czytnikow-ebookow/inkbook-lumos.jpg" /></p> <h3><strong>inkBOOK Lumos</strong></h3> <p><strong>inkBOOK Lumos</strong> to czytnik o podstawowych możliwościach, ale mimo wyższej ceny warto rozważyć jego zakup ze względu na możliwość korzystania z abonament&oacute;w. Dla czytnik&oacute;w inkBOOK dostępne są aplikacje Legimi oraz Empik Go. Z ich pomocą możesz czytać w abonamencie tak samo, jak oglądasz seriale na Netflixie – płacisz raz na miesiąc i czytasz, co zechcesz. Dostępne są abonamenty z limitem stron i łączone z audiobookami. Ponadto na czytnikach inkBOOK dostępna jest aplikacja Publio, gdzie możesz kupić aktualne czasopisma bez wychodzenia z domu.</p> <p>inkBOOK Lumos ma ekran o popularnej  wśr&oacute;d czytnik&oacute;w e-book&oacute;w przekątnej <strong>6 cali</strong> i rozdzielczości <strong>800 x 600</strong> pikseli. Ten ekran r&oacute;wnież ma oświetlenie, ale dodatkowo można regulować jego barwę. Ciepłe światło jest przyjemniejsze dla oczu i nie powoduje trudności z zasypianiem. Na książki przeznaczone zostały 4 GB pamięci (minus system), czytnik ma też <strong>gniazdo na kartę microSD i łączność Wi-Fi</strong>. Waży tylko <strong>153 gramy</strong>. Ekran ma <strong>warstwę dotykową</strong>, ale do przełączania stron można używać malutkich <strong>przycisk&oacute;w na bokach</strong>.</p> <p>Podstawowy czytnik polskiej marki<strong> inkBOOK </strong>kosztuje<strong> 349 zł.</strong></p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/wiadomosci/taryfy-promocje-uslugi/koronawirus-promocje-okazje">Promocje „z okazji” koronawirusa</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/koronawirus-w-polsce-polecamy-co-czytac-gdy-trzeba-zostac-w-domu">Polecamy co czytać, gdy trzeba zostać w domu</a></p> <p> </p> <p style="text-align:center"><img alt="PocketBook Basic Lux 2 616" src="/images/2020/03/ranking-czytnikow-ebookow/pocketbook-basic-lux-616.jpg" /></p> <h3><strong>PocketBook Basic Lux 2 (616)</strong></h3> <p><strong>PocketBook Basic Lux 2</strong> (616) to kolejny czytnik z ekranem o przekątnej mierzącej <strong>6 cali</strong>, ale tu już mamy rozdzielczość <strong>1024 x 768</strong> pikseli, co daje nieco wyraźniejszy obraz. Ekran <strong>ma dodatkowe oświetlenie</strong>. Na książki dostaniesz aż <strong>8 GB</strong>, a do tego <strong>gniazdo na kartę pamięci</strong> i <strong>Wi-Fi. </strong>Do obsługi służą tylko przyciski pod ekranem. Czytnik waży 155 gram&oacute;w.</p> <p><strong>PocketBook Basic Lux 2</strong> ma wbudowanych kilka dwukierunkowych słownik&oacute;w ABBYY Lingvo oraz świetny Webster 19193. Jeśli uczysz się język&oacute;w obcych, będzie do bardzo dobry wyb&oacute;r. Warto też wiedzieć, że możesz wysłać książkę e-mailem na sw&oacute;j specjalny adres, a ona zostanie automatycznie ściągnięta na czytnik.</p> <p>Ten kompaktowy czytnik możesz mieć już za <strong>359 zł</strong>.</p> <p> </p> <p style="text-align:center"><img alt="Kindle Paperwhite 4" src="/images/2020/03/ranking-czytnikow-ebookow/kindle-paperwhite-4.jpg" /></p> <h3><strong>Amazon Kindle Paperwhite 4</strong></h3> <p>Czytnik <strong>Amazon Kindle</strong> <strong>Paperwhite 4</strong> cieszy się ogromną popularnością. Ten model łączy doskonałą jakość wykonania z wieloletnim doświadczeniem Amazonu. Urządzenie zostało wyposażone w <strong>6-calowy</strong> ekran o <strong>rozdzielczości 1448 x 1072 px</strong> z regulowanym oświetleniem. Kindle Paperwhite 4 nie ma przycisk&oacute;w fizycznych i do sterowania służy wyłącznie ekran dotykowy. Możesz podłączyć go do <strong>Wi-Fi</strong> i kupić książki w ogromnej księgarni Amazon, wysłać je e-mailem na sw&oacute;j adres, by czytnik sam je pobrał albo podłączyć czytnik kablem do komputera.</p> <p>Jakby tego było mało, możesz podłączyć do niego słuchawki bezprzewodowe Bluetooth i odsłuchiwać audiobooki. Jest jeszcze coś. <strong>Kindle Paperwhite 4 jest wodoodporny!</strong></p> <p>Światowy bestseller kosztuje w Polsce <strong>479 zł</strong>, wciąż dostępna jest też nieco tańsza wersja 3. Odnowiony egzemplarz można mieć już za 299 zł.</p>Fri, 20 Mar 2020 20:44:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/na-czym-czytac-e-booki-polecane-czytniki-na-czas-akcji-zostanwdomuMotorola Moto G8 Power – test. Energii mu nie zabraknie...https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/motorola-moto-g8-power-test-recenzja-opinia<p><img alt="" src="/images/articles/Motorola_Moto_G8_Power/Motorola-Moto-G8-Power-test-recenzja-00.jpg" /></p> <p><strong>Ekran 6,4 cala, procesor Qualcomma, poczw&oacute;rny aparat, czysty Android 10 i to, co stanowi wizyt&oacute;wkę urządzenia – akumulator 5000 mAh. Producent obiecuje aż trzy dni pracy! Czy taki wynik jest możliwy do osiągnięcia? I jak sprawdza się jeden z najnowszych przedstawicieli popularnej serii Moto G?</strong></p><p>Seria Moto G to jeden z największych sukces&oacute;w Motoroli. Połączenie niezłych parametr&oacute;w użytkowych, czystego systemu z przemyślanymi dodatkami Moto oraz przystępnej ceny zjednało tej linii wielu fan&oacute;w. Niedawno producent chwalił się, że sprzedał już na całym świecie 100 milion&oacute;w sztuk smartfon&oacute;w z rodziny Moto G. W swym &oacute;smym wcieleniu linia składa się z czterech modeli, przy czym Moto G8 Power wszedł na polski rynek w lutym, jest to więc jedna z ostatnich nowości. Sprawdźmy, jak się spisuje w praktyce.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/Motorola_Moto_G8_Power/motorola-moto-g8-power-12.jpg" /></p> <h3><strong>Moto G8 Power – specyfikacja</strong></h3> <ul> <li>Obudowa o wymiarach 156 x 75,8 x 9,6 mm, masa 197 gram&oacute;w, plastikowy tył, odporna na zachlapania,</li> <li>Ekran IPS o przekątnej 6,4 cala i rozdzielczości 1080 x 2300 pikseli, 399 ppi </li> <li>Ośmiordzeniowy układ Snapdragon 665, grafika Adreno 610,</li> <li>4 GB pamięci RAM, 64 GB pamięci wbudowanej eMMC 5.1,</li> <li>Złącze karty pamięci microSD (wsp&oacute;łdzielone z nanoSIM)</li> <li>Poczw&oacute;rny aparat gł&oacute;wny: 16 Mpix (f/1,7) PDAF, 8 Mpix z teleobiektywem (f/2,2) PDAF zoom optyczny 2x, szerokokątny 8 Mpix (118 stopni, f/2,2), 2 Mpix do zdjęć makro (f/2,2), flesz LED, wideo 4K 30 kl./s, 1080p 30/60 kl./s,</li> <li>Przedni aparat 16 Mpix (f/2.0),</li> <li>Łączność LTE, Wi-Fi 802.11 b/g/n 2,4 GHz, Bluetooth 5.0, port USB typu C, </li> <li>Lokalizacja GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou,</li> <li>Czytnik linii papilarnych,</li> <li>Głośniki stereo, wyjście audio jack 3,5 mm, radio FM,</li> <li>Android 10,</li> <li>Akumulator li-poli o pojemności 5000 mAh, ładowanie 15 W</li> <li>cena: 999 zł.</li> </ul> <h3><strong>Moto G8 Power – co w zestawie</strong></h3> <p>Zestaw z Moto G8 Power to niemal rynkowy standard. Poza telefonem otrzymujemy ładowarkę USB 18 W, kabel USB C, kluczyk do wyjmowania kart, „papierkologię”, a także już nie taki oczywisty dodatek – silikonowe etui na smartfon. Pokrowiec przypomina dziesiątki innych akcesori&oacute;w tego typu, ale dobrze spełnia swoje zadanie, chroniąc smartfon przed lekkimi uszkodzeniami.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/Motorola_Moto_G8_Power/motorola-moto-g8-power-13.jpg" /></p>Wed, 18 Mar 2020 17:51:24 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/motorola-moto-g8-power-test-recenzja-opiniaOdkurzacz i mop na kółkach: Test Roborock S5 Maxhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/roborock-s5-max-odkuczarz-mop-robot-sprzatajacy<p style="text-align:center"><img alt="Roborock S5 Max" src="/images/articles/roborock-s5-max/roborock-s5-max-w-czasie-pracy.jpg" /></p> <p><strong>Niedawno rozważałam kupno robota odkurzającego, ale okazało się to bez sensu. W nowym mieszkaniu mam tylko twarde podłogi, kt&oacute;re i tak trzeba by było dodatkowo ścierać. Problem rozwiązał Roborock S5 Max, kt&oacute;ry może działać jako samobieżny odkurzacz albo dodatkowo zmywa podłogę na mokro.</strong></p><p>Roborock S5 Max to połączenie odkurzacza automatycznego z samobieżnym mopem. Dodam, że połączenie jest całkiem udane. Oprogramowanie tego robota pozwala <strong>osobno sterować siłą ssania odkurzacza i stopniem namoczenia mikrofibrowego mopa</strong>. Jeśli kiedyś zapragnę dywan&oacute;w, r&oacute;wnież nie będzie problemu – Roborock S5 Max ma <strong>automatyczny tryb wykrywania dywan&oacute;w</strong>, w kt&oacute;rym zwiększa siłę ssania na miękkich powierzchniach. <strong>Zmywanie na mokro można wyłączyć w określonych strefach</strong>. Do tego dostaniemy wszystkie smart-funkcje jak <strong>harmonogram sprzątania, ustawianie wirtualnych ścian i programowanie sprzątania konkretnych pomieszczeń</strong>. To naprawdę przemyślany sprzęt.</p> <h3><strong>Pierwsze wrażenia i jakość wykonania</strong></h3> <p>Roborock S5 Max z pozoru nie r&oacute;żni się od innych samobieżnych odkurzaczy. Ma kształt dysku o średnicy 34,5 cm i wysokości 8 cm (9,5, jeśli policzymy „wieżyczkę” z LiDAR-em). Robot został obudowany solidnym tworzywem sztucznym, kt&oacute;re zaskakująco łatwo wyczyścić. Na zdjęciach w tej recenzji możecie zobaczyć go po miesiącu używania. Przed fotografowaniem tylko wytarłam go wilgotną szmatką.</p> <p>Frontowa część łuku ma pewną swobodę ruchu. Za nią znajdują się sensory zbliżeniowe, kt&oacute;re zapobiegają uderzeniom. Podczas pracy wyraźnie widać, że Roborock S5 Max zwalnia około 5-10 cm przed wykrytymi przez LiDAR przeszkodami i delikatnie dojeżdża do nich, aż zareagują sensory zbliżeniowe.</p> <p>Z prawej strony znajduje się obrotowa miotełka, mająca sięgać do kąt&oacute;w i wymiatać z nich brudy. Została wykonana z miękkiej gumy, kt&oacute;ra dobrze spełnia to zadanie. Drobne zabrudzenia są wymiatane prosto pod szczotkę. Większe często lądują na środku pomieszczenia, skąd zostaną zebrane przy najbliższym przejeździe.</p> <p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/articles/roborock-s5-max/robotock-s5-max-stacja-dokujaca.jpg" /></p> <p>Tylna część Roborock S5 Max to wyjmowany pojemnik na wodę. Od spodu można przymocować do niego płytkę, kt&oacute;ra swobodnie opadnie na podłogę. Do niej z kolei mocuje się szmaciany mop. Materiał jest na bieżąco zwilżany wodą z pojemnika (producent zaleca nie używać detergent&oacute;w) i ciągnięty po świeżo odkurzonej podłodze, co daje naprawdę dobre efekty podczas sprzątania. W zestawie znajduje się samoprzylepna, wodoodporna mata, kt&oacute;rą można umieścić obok ładowarki, by niepotrzebnie nie moczyć podłogi. Bardzo dobra decyzja!</p> <p>Co ważne, wszystkie „brudne” elementy można łatwo rozebrać i wypłukać. Pod pokrywą Roborock S5 Max ma nawet miotełkę i nożyk do rozcinania zaplątanych nitek i włos&oacute;w. Roborock S5 Max zrobił na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie.</p> <p>Roborock S5 Max został nam udostępniony przez <strong><a href="https://www.geekbuying.com/item/Roborock-S5-Max-Robot-Vacuum-Cleaner-International-Version-Black-423370.html?utm_source=telepolis.pl&amp;utm_medium=referral&amp;utm_campaign=joyee&amp;utm_term=s5">GeekBuying</a></strong>, za co serdecznie dziękujemy. Specjalnie dla czytelnik&oacute;w TELEPOLIS.PL mamy też kod zniżkowy: <strong>GKBS5M459.</strong></p>Tue, 17 Mar 2020 22:45:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/roborock-s5-max-odkuczarz-mop-robot-sprzatajacyHP Spectre x360 Convertible - mobilne biuro w atrakcyjnym wydaniuhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/hp-spectre-x360-convertible-13-test-recenzja-opinie<p><img alt="HP Spectre x360 Convertible przód pudełko" src="/images/articles/hp-spectre-x360-convertible-13/hp-spectre-x360-convertible-21-przod-pudelko.jpg" /></p> <p><strong>Praca wielu os&oacute;b wiąże się z częstymi podr&oacute;żami, w czasie kt&oacute;rych przydać się może dobry mobilny komputer, zapewniający dobrą wydajność oraz łączność ze światem na r&oacute;żne sposoby. Takim urządzeniem jest ultrabook HP Spectre x360 Convertible, kt&oacute;rego najnowsza wersja z ekranem o przekątnej 13 cali trafiła do moich test&oacute;w. To piękny sprzęt, ale czy oferuje wszystko, czego potrzebuje wsp&oacute;łczesny biznesmen? Odpowiedź znajdziecie w poniższej recenzji, do kt&oacute;rej przeczytania i komentowania zapraszam.</strong></p><h4><strong>Specyfikacja ultrabooka (13-aw0006xx):</strong></h4> <ul> <li>Aluminiowa obudowa, zawiasy 360 stopni, Corning Gorilla Glass,</li> <li>Wymiary: 307 x 195 x 17 mm (wymiary przybliżone), masa: 1,3 kg,</li> <li>Pełnowymiarowa klawiatura QWERTY (podświetlana), touchpad, czytnik linii papilarnych,</li> <li>13,3-calowy dotykowy wyświetlacz IPS LED o rozdzielczości FullHD (1080 x 1920 pikseli, 16:9), powłoka błyszcząca,</li> <li>Czterordzeniowy procesor Intel Core i7-1065G7 (1,5 GHz, max. 3,9 GHz, 8 MB Cache),</li> <li>Grafika Intel Iris Plus,</li> <li>16 GB pamięci LPDDR4X SDRAM, dysk SSD 1 TB PCIe MVMe M.2 (Samsung),</li> <li>Gniazda i porty: nanoSIM, microSD, USB 3.1 Gen 1 typu A, 2 x USB 3.1 Gen 2 typu C z Thunderbolt 3 (40 Gb/s, Power Delivery 3.0, DisplayPort 1.4, HP Sleep and Charge), audio Jack 3,5 mm (mikrofon + głośniki),</li> <li>Łączność LTE Cat16 (1000/150 Mb/s) 4x4, Wi-Fi 6 802.11ax (2x2), Bluetooth 5.0,</li> <li>Kamera HP TrueVision HD IR, fizyczny przełącznik blokady kamery, dwa mikrofony, dwa głośniki Bang & Olufsen, HP Audio Boost,</li> <li>Wbudowany akumulator litowo-polimerowy, 4 komory, 60 Wh,</li> <li>Zasilacz sieciowy 65 W USB-C,</li> <li>System operacyjny Windows 10 Pro 64-bit (18363).</li> </ul> <p><img alt="HP Spectre x360 Convertible etui" src="/images/articles/hp-spectre-x360-convertible-13/hp-spectre-x360-convertible-30-etui.jpg" /></p> <h3><strong>Zestaw testowy</strong></h3> <p>Do moich test&oacute;w trafił ultrabook HP w kolorze czarnym (Nightfall Black) ze złotymi wstawkami (boki, zawiasy, logo producenta). W komplecie z urządzeniem znajdował się zasilacz sieciowy USB-C z odłączanym przewodem zasilającym (w wersji amerykańskiej i europejskiej), hub z dodatkowymi portami (2 x USB-A + USB-C + HDMI), pi&oacute;rko HP z dodatkowymi końc&oacute;wkami oraz etui wykonane ze sk&oacute;ry (lub podobnego materiału). Nie zabrakło r&oacute;wnież igły do wysuwania tacki na kartę nanoSIM.</p> <p> </p> <p><img alt="HP Spectre x360 Convertible akcesoria" src="/images/articles/hp-spectre-x360-convertible-13/hp-spectre-x360-convertible-22-akcesoria.jpg" /></p> <p><img alt="​​HP Spectre x360 Convertible hub" src="/images/articles/hp-spectre-x360-convertible-13/hp-spectre-x360-convertible-23-hub.jpg" /></p> <p><img alt="HP Spectre x360 Convertible piórko" src="/images/articles/hp-spectre-x360-convertible-13/hp-spectre-x360-convertible-24-piorko.jpg" /></p>Tue, 17 Mar 2020 20:05:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/hp-spectre-x360-convertible-13-test-recenzja-opinieW internecie nie kupisz masek ani środków do dezynfekcji. Zniszczy nas chciwość, a nie wirushttps://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/allegro-olxx-amazon-ebay-zel-do-dezynfekcji-maska-ochronna-rekawiczki<p style="text-align:center"><img alt="Maska budowlana nie chroni przed koronawirusem" src="/images/2020/03/koronawirus-maska-spekulacje.jpg" /></p> <p><strong>Allegro, OLX i wiele innych platform handlowych od kilku dni nie pozwala wystawiać środk&oacute;w do dezynfekcji ani odzieży ochronnej. Powod&oacute;w jest kilka, ale podstawowym jest ludzka chciwość.</strong></p><p>8 marca w życie weszła specustawa, mająca przygotować nas na ewentualną epidemię choroby COVID-19, wywoływanej przez tak zwanego koronawirusa z Wuhan. Specustawa pozwala między innymi premierowi RP wymagać pewnych działań prewencyjnych od przedsiębiorc&oacute;w. Jednym z pierwszych było ograniczenie sprzedaży środk&oacute;w dezynfekujących i odzieży ochronnej na portalach internetowych. Dlaczego? Spekulanci kupowali je w ogromnych ilościach, by potem windować ceny na platformach Allegro i OLX. To samo działo się z r&oacute;żnymi maskami, nawet budowlanymi (jak na zdjęciu powyżej), kt&oacute;re ochronią najwyżej przed zaklejeniem sobie nosa pyłem przy wygładzaniu desek.</p> <p>Zawsze znajdą się chętni, by zarobić na cudzym nieszczęściu, ale nie miałam pojęcia o skali tego zjawiska. New York Times opisał przypadek braci Matta i Noah Colvin&oacute;w, kt&oacute;rzy utknęli <strong>z ponad 17 tysiącami butelek płynu do dezynfekcji rąk</strong>, kt&oacute;rego nie mają gdzie sprzedać. Ten płyn m&oacute;głby trafić do biur, zakład&oacute;w przychodni i dom&oacute;w os&oacute;b, kt&oacute;re po prostu potrzebują go na co dzień. Zamiast tego chemia i <strong>ściereczki antybakteryjne (sic!)</strong> leżą w kontenerze w stanie Tennessee. Czy muszę przypominać, że środki zabijające bakterie nie zawsze niszczą też wirusy?</p> <h3><strong>2 tysiące kilometr&oacute;w, 18 tysięcy butelek płynu</strong></h3> <p>1 marca w USA zgłoszony został pierwszy zgon z powodu koronawirusa. Bracia szukali w okolicznych sklepach płynu do dezynfekcji rąk, ale zastali tylko puste p&oacute;łki. Zwietrzyli interes. Pokonali ciężar&oacute;wką 2 tysiące kilometr&oacute;w po stanach Tennessee i Kentucky, skupując z lokalnych sklep&oacute;w środki do dezynfekcji. Zam&oacute;wili też sporo towaru przez internet.</p> <p>Butelki płynu wystawili na Amazonie w cenach od 8 do 70 dolar&oacute;w – <strong>kilkukrotnie więcej, niż za nie zapłacili</strong>. Bracia zaczęli z 18 tysiącami opakowań płynu do dezynfekcji, kilka tysięcy ściereczek antybakteryjnych i byli przekonani, że oto udało im się złapać kurę znoszącą złote jaja. To nic, że żerowali na ludzkim strachu w obliczu nieznanego zagrożenia i narazili rodak&oacute;w na ogromny stres.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/fintech/aplikacje/tesco-online-zakupy-przez-internet">Tesco zmienia zasady robienia zakup&oacute;w przez internet, ogranicza kontakt z kurierami</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/fintech/wydarzenia/koronawirus-poczta-polska-godziny-pracy">Poczta Polska zmienia zasady pracy w związku z koronawirusem</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/fintech/wydarzenia-art/koronawirus-to-zagrozenie-epidemiczne-urzad-skarbowy-i-zus-zmieniaja-tryb-pracy">ZUS i Urzędy Skarbowe zmieniają spos&oacute;b pracy z powodu koronawirusa</a></p> <p>Zostało im 17 700 opakowań płynu. Następnego dnia po wystawieniu Amazon usunął setki tysięcy ofert i zakazał sztucznego podbijania cen takich towar&oacute;w. eBay w og&oacute;le zabronił ich sprzedaży. Kura przestała znosić jaja i dziobie po rękach. Warto tu dodać, że platformy handlowe musiały zrezygnować z własnych zysk&oacute;w dla dobra og&oacute;łu. To jednak nie zniechęca spekulant&oacute;w. Rozważają sprzedaż towaru na lokalnym rynku za 6 dolar&oacute;w za butelkę – kupili go za 2 dolary.</p> <p>New York Times dotarł do kilku innych sprzedawc&oacute;w, kt&oacute;rzy zarobili tysiące dolar&oacute;w, sprzedając na Amazonie maski jeszcze przed zmianą regulaminu.</p> <h3><strong>Nie ma epidemii koronawirusa, jest epidemia paniki </strong></h3> <p>W Polsce działo się to samo. Allegro jeszcze przed podpisaniem specustawy usuwało oferty, żerujące na ludzkim strachu. W kraju mogą być tysiące os&oacute;b, kt&oacute;re zmagazynowały chemię i odzież ochronną zupełnie niepotrzebnie. Nawet niekt&oacute;re apteki zwietrzyły interes. Maseczki używane przez lekarzy podczas przeprowadzania zabieg&oacute;w, kosztują normalnie 35 groszy za sztukę. Ich ceny skoczyły nawet do 20 zł w aptekach stacjonarnych, a w internecie jeszcze wyżej. Zupełnie bez sensu – <strong>taka maseczka nie ochroni przed wirusem</strong> roznoszonym drogą kropelkową (nie chroni przed zarażeniem się, ale w sporym stopniu chroni przed zarażeniem innych). Blokada wystawiania takich przedmiot&oacute;w to naprawdę dobre posunięcie.</p> <p>To samo dotyczy rękawiczek. Praca w rękawiczkach zabezpiecza przed tak zwanymi chorobami brudnych rąk, na przykład salmonellozą. Noszenie lateksowych rękawiczek w stanie zagrożenia epidemicznego koronawirusem jest dość dziwne. <strong>Najdziwniejsze wydaje mi się jednak zamykanie przychodni</strong>, co zaleca… nie, nie Ministerstwo Zdrowia ani nie Gł&oacute;wny Inspektorat Sanitarny. Inicjatywę promuje Porozumienie Zielonog&oacute;rskie – Federacja Związk&oacute;w Pracodawc&oacute;w Ochrony Zdrowia. Potencjalni pacjenci są przez to odcięci od podstawowej opieki i <strong>rzetelnych informacji</strong>.</p> <p>I jeszcze jedno. <strong>Wprowadzony 12 marca stan zagrożenia epidemicznego nie oznacza, że panuje epidemia</strong>. Oznacza, że staramy się jej zapobiec i być przygotowani, gdyby się to jednak nie udało. Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chor&oacute;b zakaźnych u ludzi (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1239, 1495) definiuje stan zagrożenia epidemicznego jako sytuację prawną wprowadzoną na danym obszarze <strong>w związku z ryzykiem wystąpienia epidemii</strong>. Ten stan umożliwia podjęcie opisanych w ustawie działań zapobiegawczych, w tym przygotowanie szpitali na przyjęcie <strong>ewentualnych</strong> pacjent&oacute;w (niekt&oacute;re szpitale w całości są „przerabiane” na zakaźne). Jeśli wszystko p&oacute;jdzie dobrze i będziemy postępować mądrze, unikniemy epidemii. Skupowanie chusteczek antybakteryjnych i bieganie po mieście w masce kupionej o 57 razy za drogo niczego nie zmieni. To nakręcanie zbędnej paniki i nieetycznej sprzedaży internetowej.</p>Mon, 16 Mar 2020 21:02:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/allegro-olxx-amazon-ebay-zel-do-dezynfekcji-maska-ochronna-rekawiczkiSamsung Note10 Lite - zachwycający smartfon z jednym poważnym „ale”https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/samsung-galaxy-note10-lite-test-recenzja-opinie<p><img alt="Samsung Galaxy Note10 Lite - pudełko" src="/images/articles/samsung-galaxy-note10-lite/samsung-galaxy-note10-lite-01-pudelko.jpg" /></p> <p><strong>Jednorazowy eksperyment czy początek nowej drogi? Takie pytanie nasuwa się na myśl o Samsungu Galaxy Note10 Lite, kt&oacute;ry trafił właśnie w moje ręce. Co tak naprawdę oznacza „Lite” w nazwie urządzenia i jak Samsung z rysikiem wypadł w testach? Czy szykuje się nam nowy hit sprzedaży, czy może „magiczny” S Pen to tylko zbędny dodatek? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w przygotowanej recenzji, do lektury kt&oacute;rej serdecznie zapraszam.</strong></p><h4><strong>Dane techniczne:</strong></h4> <ul> <li>Obudowa o wymiarach 163,7 x 76,1 x 8,7 mm, masa 199 gram&oacute;w,</li> <li>Ekran Super AMOLED o przekątnej 6,7 cala i rozdzielczości 1080 x 2400 pikseli,</li> <li>Ośmiordzeniowy układ Samsung Exynos 9810, grafika Mali-G72 MP18,</li> <li>6 GB pamięci RAM, 128 GB pamięci wbudowanej (ok. 106 GB dostępne dla użytkownika),</li> <li>Aparat gł&oacute;wny: 12 Mpix (f/1.7) z optyczną stabilizacją, obiektyw ultraszerokokątny 12 Mpix (f/2.2) o polu widzenia 123 stopnie, obiektyw z podw&oacute;jnym przybliżeniem optycznym 12 Mpix z optyczną stabilizacją,</li> <li>Przedni aparat 32 Mpix (f/2.0),</li> <li>Łączność LTE, Wi-Fi „ac”, Bluetooth 5.0, NFC, port USB typu C, GPS z GLONASS,</li> <li>Czytnik linii papilarnych wbudowany w ekran,</li> <li>Android 10, interfejs systemowy One UI 2.0,</li> <li>Akumulator litowo-jonowy o pojemności 4500 mAh,</li> <li>cena: <strong>2649 zł</strong>.</li> </ul> <p><img alt="Samsung Galaxy Note10 Lite - połączenie telefoniczne" src="/images/articles/samsung-galaxy-note10-lite/samsung-galaxy-note10-lite-08-polaczenie-telefoniczne.jpg" /></p> <p>Smartfon został zapakowany w estetyczne, czarne opakowanie z wiele zdradzającym symbolem rysika na g&oacute;rnej części. W pudełku opr&oacute;cz samego urządzenia znajdziemy także 25-watową ładowarkę z kablem USB-C, słuchawki dokanałowe, igłę umożliwiającą dostęp do szuflady na karty SIM, instrukcję obsługi oraz narzędzie służące do wymiany końc&oacute;wek rysika wraz z kilkoma zapasowymi końc&oacute;wkami.</p> <p><img alt="Samsung Galaxy Note10 Lite - akcesoria" src="/images/articles/samsung-galaxy-note10-lite/samsung-galaxy-note10-lite-24-akcesoria.jpg" /></p>Mon, 16 Mar 2020 17:47:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/samsung-galaxy-note10-lite-test-recenzja-opinieKoronawirus w Polsce: Polecamy co czytać, gdy trzeba zostać w domuhttps://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/koronawirus-w-polsce-polecamy-co-czytac-gdy-trzeba-zostac-w-domu<p style="text-align:center"><img alt="Koronawirus w Polsce" src="/images/2020/03/koronawirus-ebooki.jpg" /></p> <p><strong>Żeby maksymalnie ograniczyć rozprzestrzenianie się choroby COVID-19, GIS zaleca ograniczenie kontakt&oacute;w z innymi ludźmi i w miarę możliwości pozostanie w domach. Musimy tak wytrwać przynajmniej do końca marca, mamy więc ponad dwa tygodnie na lekturę.</strong></p><p>Co czytać? Redakcja TELEPOLIS.PL wybrała dla was kilka pozycji, kt&oacute;re naszym zdaniem są obowiązkowe dla miłośnik&oacute;w telekomunikacji, informatyki i wsp&oacute;łczesnej techniki. Wszystkie kupisz bez wychodzenia z domu w postaci e-book&oacute;w. Większość jest dostępna także w abonamencie Legimi i Empik Go – oba można testować za darmo.</p> <p>Skoro już o e-bookach mowa, mamy dla Was specjalny kod zniżkowy na zakup czytnika e-book&oacute;w inkBOOK (oczywiście z dostawą i przez internet). Taka okazja może się już nie powt&oacute;rzyć!</p> <p style="text-align: center;"><strong>TELEPOLIS449</strong></p> <p>Kod obniża cenę modelu <strong>inkBOOK PRIME HD z 569 zł na 449 zł</strong>.  Kod jest ważny <strong>do 22 marca 2020</strong> roku w sklepie inkbook.pl.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Okładki książek" src="/images/2020/03/koronawirus-okladki.jpg" /></p> <p><strong>1. „Blackout”</strong>, Marc Elsberg (thriller) – książka bardzo na czasie. „Blackout” to fabularyzowana, ale bardzo precyzyjna technicznie wizja og&oacute;lnoświatowej katastrofy, wywołanej z pozoru błahym zaburzeniem energetycznej homeostazy. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo ludzkość uzależniona jest od elektryczności i jakie dramaty czekają nas bez elektron&oacute;w biegnących przewodami. Od tej lektury nie da się oderwać, wciąga niczym kiedyś T-Mobile 4 gr za sprawdzenie stanu konta.</p> <p><strong>2. „Cryptonomicon”</strong>, Neal Stephenson (fikcja historyczna) – to „Wyspa skarb&oacute;w” dla haker&oacute;w. Fenomenalnie napisana, łączy wydarzenia z r&oacute;żnych dziesięcioleci XX wieku w jeden wielki spisek, spinający trzy pokolenia. Ta książka ma wszystko: genialnego matematyka z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, poszukiwaczy skarb&oacute;w, spadające bomby i g&oacute;rę złota, kt&oacute;ra czeka na geniusza zdolnego złamać szyfr. Jest tu też zdrowa dawka konsolowych poleceń.</p> <p><strong>3. „Kubity i kot Schr&ouml;dingera. Od maszyny Turinga do komputer&oacute;w kwantowych”</strong>, John Gribbin (popularnonaukowa) – zn&oacute;w czytasz o komputerach kwantowych i dalej nie wiesz, o co tyle hałasu?  Ta książka wszystko ci wyjaśni i pokaże, jak może wyglądać przyszłość komunikacji. Wiedzę o fizyce kwantowej łykniesz szybciej niż darmowe gigabajty od operatora.<br />  </p> <p style="text-align:center"><img alt="okładki książek" src="/images/2020/03/koronawirus-okladki-2.jpg" /></p> <p> </p> <p><strong>4. „Prognozuj: kto kliknie, kupi, skłamie lub umrze”</strong>, Eric Siegel (popularnonaukowa) – skąd Google wie, co chcesz kupić? Jak Facebook wybiera, kogo możesz znać, a Match.com, w kim możesz się zakochać? Przewidywania nie biorą się z kapelusza, a sztuczna inteligencja nie jest wyrocznią delficką. Eric Siegel pokazuje, że to wszystko można ogarnąć i przestać się martwić niezrozumiałymi zjawiskami.</p> <p><strong>5. „Duch w sieci. Autobiografia największego hakera wszechczas&oacute;w”</strong>, Kevin D. Mitnick, William L. Simon, Steve Wozniak (autobiografia) – autobiografia jednego z najsławniejszych haker&oacute;w w historii. Kevin Mitnick opisuje swoją dziecięcą fascynację łamaniem zabezpieczeń z najdrobniejszymi szczeg&oacute;łami. Po latach pamięta mn&oacute;stwo kod&oacute;w, nazwisk i numer&oacute;w telefon&oacute;w. Przy okazji zdradza setki absurd&oacute;w występujących w systemach rządowych i sieciach telekomunikacyjnych. Steve Wozniak, wsp&oacute;łzałożyciel firmy Apple, napisał do niej świetny wstęp, kt&oacute;ry też warto przeczytać. Mitnick prawdopodobnie koloryzuje, ale w og&oacute;le nam to nie przeszkadza. </p> <p><strong>6. „Kr&oacute;l Darknetu. Polowanie na genialnego cyberprzestępcę</strong>”, Nick Bilton (reportaż) – to nie jest książka o hakerach. To książka o władzy, paranoi i obłędzie. Ross Ulbricht studiował fizykę, ale po godzinach zbudował internetowe Allegro do handlu narkotykami, narządami i usługami płatnych morderc&oacute;w. Ten człowiek był katalizatorem globalnej narkotykowej rewolucji. Szukanie go było jednym z najważniejszych śledztw w USA.<br />  </p> <p style="text-align:center"><img alt="okładki książek" src="/images/2020/03/koronawirus-okladki-3.jpg" /></p> <p> </p> <p><strong>7. „Informacja. Bit, wszechświat, rewolucja”</strong>, James Gleick (popularnonaukowa) – od bębn&oacute;w przez telegraf do światłowod&oacute;w. Telekomunikacja jest starsza, niż ci się wydaje i miała ogromny wpływ na wszystkie dziedziny życia. Gleick świetnie pokazał, przeszliśmy od braku podstawowych informacji do nadmiaru, w kt&oacute;rym przestaliśmy się orientować. To też fenomenalny podręcznik podstaw matematyki, kt&oacute;rego nikt wcześniej ci nie pokazał. </p> <p><strong>8. „Sandworm: A new era of cyberwar and the hunt for the Kremlin’s most dangerous hackers”</strong>, Andy Greenberg (reportaż, brak polskiego tłumaczenia) – „Blackout” Elsberga pokazuje, co może się stać, jeśli hakerzy zaburzą dostawy prądu. „Sandworm” pokazuje zaś, że to już się dzieje. To pasjonująca historia poszukiwania grupy sponsorowanej przez Kreml, prawdopodobnie działającej razem z wywiadem wojskowym. Grupa „Sandworm” ma na koncie pierwsze w historii zatrzymanie elektrowni przez haker&oacute;w i największy dotąd cyberatak. Ich malware NotPetya wygenerował 10 miliard&oacute;w dolar&oacute;w strat. Tę książkę polecił nam Łukasz Bromirski, dyrektor w dziale rozwiązań bezpieczeństwa w Cisco.</p> <p><strong>9. „Cult of the Dead Cow: How the original hacking soupergroup might just save the world”</strong>, Joseph Menn (reportaż, brak polskiego tłumaczenia) – hakerzy nie zawsze są źli. Menn opisuje historię grupy „białych kapeluszy”, kt&oacute;rzy zaczęli jako BBS (bulletin board). Specjalizowali się w wyszukiwaniu luk w systemie Windows. To dzięki nim powstało wiele dobrych praktyk bezpieczeństwa i narodził się <em>haktywizm</em> (hakowanie w słusznej sprawie). Skończyli… niekiedy bardzo wysoko. Beto O&#39;Rourke chciał kandydować w wyborach prezydenckich w USA. Jego kolega z cDc jest szefem bezpieczeństwa Facebooka. Po tej lekturze zastanowisz się dwa razy, zanim nazwiesz hakerem złoczyńcę.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/top10-czytniki-manga-komiks-ebook-android">Najlepsze czytniki, kt&oacute;rym komiks i manga nie są straszne</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/wiadomosci/sprzet/xiaomi-mi-reader-oficjalnie">Mi Reader oficjalnie. Czy e-czytnik Xiaomi ma szanse z „Kundelkiem”?</a></p>Fri, 13 Mar 2020 14:29:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/koronawirus-w-polsce-polecamy-co-czytac-gdy-trzeba-zostac-w-domuMotorola razr rozwiąże mój problem. Mój i tysięcy innych kobiethttps://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/motorola-razr-rozwiaze-moj-problem-moj-i-tysiecy-innych-kobiet<p style="text-align:center"><img alt="Motorola razr" src="/images/2020/03/Motorola-razr-Marie-Staggat.jpg" /></p> <p><strong>Smartfony rosną i nie da się tego nie zauważyć. W ciągu ostatnich 5 lat zmieniły się proporcje ekranu, zmniejszyły się ramki, ale mimo tego łatwiej kupić smartfon z ekranem o przekątnej przekraczającej 6 cali niż coś mniejszego. To problem nie tylko os&oacute;b z małymi dłońmi. Przede wszystkim to problem kobiet, kt&oacute;re chcą wyglądać elegancko.</strong></p><p>Problem z dużymi smartfonami mam od jakichś czterech lat i <strong>z roku na rok jest coraz gorzej</strong>. Obudowy smartfon&oacute;w rosną. Przez szklane wykończenie mn&oacute;stwo ciekawych modeli robi się za ciężka. Coraz mniej smartfon&oacute;w mieści mi się w kieszeni, coraz częściej wypadają. To jeszcze nic. Prawdziwe problemy zaczynają się, gdy trzeba się wbić w coś eleganckiego.</p> <p>69% czytelnik&oacute;w TELEPOLIS.PL to mężczyźni, więc już tłumaczę, jak to działa. <strong>Im bardziej elegancki str&oacute;j, tym mniej ma kieszeni</strong>. <strong>Jeśli ciuch wygląda w miarę dobrze, pewnie ma tylko zaszyte atrapy</strong>. Torebka to jedyne wyjście i nieodłączny element stylizacji.</p> <p><strong>5 lat temu telefony, mieściły mi się do kieszeni kurtki, płaszcza i wszystkich torebek.</strong> Testy modeli, z kt&oacute;rymi były problemy, to rzadkość. Rok p&oacute;źniej zaczęły się schody, musiałam zrezygnować z noszenia najmniejszej torebki „na co dzień” i sprawić sobie większą kopert&oacute;wkę na specjalne okazje. Od tego czasu dwie małe torebki sprzedałam. Podobny los czeka kolejne, kt&oacute;re tylko leżą w szafie. To bardzo smutne.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Motorola Razr" src="/images/2020/03/Motorola-razr-Marie_Staggat-Berlin.jpg" /></p> <h3><strong>Motorola razr uratuje moją ulubioną torebkę</strong></h3> <p>W 2015 roku tylko 37% amerykańskich smartfon&oacute;w miało ekran o przekątnej mniejszej niż 4,7 cala, do tego zwykle miały jakieś ramki i br&oacute;dki. <strong>W 2018 roku było to tylko 15%.</strong> Ramki zaczęło się zmniejszać, proporcje ekranu wydłużać, ale to nie zahamowało wzrostu wymiar&oacute;w. Nowoczesny smartfon z ponad 6-calowym ekranem zajmie połowę miejsca w kopert&oacute;wce (to mała, elegancka torebka, noszona gł&oacute;wnie do kreacji wieczorowych), o ile w og&oacute;le do niej wejdzie. Użytkowniczki stawia to przed dylematem: z czego zrezygnować? Nie brać szminki? Kluczy do domu?</p> <p>Gdyby zamiast standardowych wymiar&oacute;w 172 x 72 x 6.9 mm telefon miał 94 x 72 x 14 mm? To rozwiąże mn&oacute;stwo problem&oacute;w kobiet. Od dawna uważam, że składane smartfony to nasza jedyna nadzieja. <strong>„Puderniczka” to najlepszy spos&oacute;b, by połączyć duży ekran wsp&oacute;łczesnego smartfonu z możliwością noszenia go w kopert&oacute;wce.</strong></p> <p>Motorola sprawdzała to rozwiązanie na ponad 20 prototypach, aż w końcu na rynek trafiła Motorola razr. Znana i lubiana konstrukcja z klapką okazała się najlepszym rozwiązaniem. <strong>Gł&oacute;wny ekran Flex View ma przekątną 6,2 cala i proporcje obrazu 21:9.</strong> Razr jest r&oacute;wnież wyposażony w interaktywny wyświetlacz Quick View o przekątnej 2,7 cala, na kt&oacute;rym można przeglądać najistotniejsze informacje i powiadomienia bez konieczności otwierania telefonu.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/wiadomosci/sprzet/motorola-razr-polska-cena-opinie-orange">Nowa Motorola RAZR w Polsce od lutego. Znamy szczeg&oacute;ły</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/wiadomosci/sprzet/motorola-razr-orange-start-sprzedazy-cena">Motorola RAZR do kupienia w Orange. W końcu poznaliśmy cenę telefonu</a></p> <p>Podczas projektowania nowej Motoroli razr postawiono na smukłe elementy oraz pozbawioną radykalnych kontrast&oacute;w kolorystycznych stylistykę. R&oacute;wnie istotny był sp&oacute;jny design, kt&oacute;ry nie zaburza jednolitej konstrukcji. Dzięki temu razr zachowuje niepowtarzalny, stylowy kształt i co najważniejsze – <strong>mieści się w typowej kopert&oacute;wce</strong>. Nawiązanie do kultowego modelu sprzed lat to kolejny aspekt, dzięki kt&oacute;remu ten smartfon pozwala się wyr&oacute;żnić.</p> <p>Myślę, że nie powinno się o tym modelu myśleć jak o gadżecie technicznym. <strong>To biżuteria, modny dodatek i element stylu życia.</strong> Konstrukcja wymagała wielu kompromis&oacute;w, jak niewielki akumulator, ale to nie jest najważniejsze. Fotografka Marie Staggat doskonale to uchwyciła na zdjęciach promujących Motorolę razr, kt&oacute;re są widoczne powyżej. <strong>Gdybym miała przez całą noc kręcić się między klubami Berlina z drogą torebką, też chciałabym mieć ze sobą właśnie Motorolę razr.</strong></p> <iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/kRjYke-TgO8" width="560"></iframe>Fri, 13 Mar 2020 11:47:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/motorola-razr-rozwiaze-moj-problem-moj-i-tysiecy-innych-kobiet5G jest z natury zielone. Nowy standard łączności zmniejszy ślad węglowyhttps://www.telepolis.pl/artykuly/ap/5g-z-natury-zielone-nowy-standard-lacznosci-zmniejszy-slad-weglowy<div class="content-with-parallax"> <p style="text-align:center"><img alt="5G zmniejszy ślad węglowy" src="/images/2020/03/Plus-zielone-5G/5g-ekologia-las.jpg" /></p> <p><strong><img alt="5G i ekologia" src="/images/2020/03/Plus-zielone-5G/5g-ekologia-las.jpg" style="display: none;" /></strong></p> <p><strong>W dyskusji o standardzie łączności 5G przywoływane są szybsza prędkość przesyłania danych i możliwość obsługi internetu rzeczy. Dużo m&oacute;wi się o zyskach i wygodzie, ale co ze środowiskiem? Jaki wpływ na naszą planetę będzie miało 5G?</strong></p> </div><p>Intuicja podpowiada, że będzie to wpływ raczej korzystny. Automatyzacja i inteligentne zarządzanie urządzeniami pozwoli oszczędzać energię i optymalizować wykorzystanie zasob&oacute;w. To powinno przynieść oszczędności zar&oacute;wno w naszych domach, jak i w skali całych miast, a dla przemysłu na skale globalna. </p> <p>Liczby to potwierdzają. Sieć w standardzie 5G może być pierwszą siecią telekomunikacyjna, kt&oacute;ra nie zostawi śladu węglowego. Mimo że sieć będzie wymagała gęstszego rozmieszczenia stacji bazowych.</p> <p>Przez sieć w standardzie 5G prześlemy dwadzieścia razy więcej danych w tym samym czasie. Nie oznacza to jednak, że będzie ona pobierać dwadzieścia razy więcej energii. Na szczęście to tak nie działa.</p> <p style="border-radius: 25px; background: #dddddd; padding: 20px; width: 90%;"><strong>Plus jako pierwszy operator <a href="https://www.plus.pl/news/art-8347-plus-rozpoczyna-budowe-komercyjnej-sieci-5g">zapowiedział uruchomienie komercyjnej sieci 5G</a> już w I kwartale 2020.</strong></p> <h3><strong>Temperatura – podstawowy problem stacji bazowych</strong></h3> <p>Gdy rozwijany był standard łączności LTE, jeszcze niewiele firm myślało o energooszczędności. Stacje bazowe LTE są pod tym względem nieco „zacofane”. Nawet 90 proc. konsumowanej przez nie energii jest zamieniana na zupełnie zbędne ciepło.</p> <p>Stacje bazowe w standardzie 5G nie będą miały tego problemu. Wiosną 2019 roku Nokia zapowiedziała, że planuje wyposażyć swoje urządzenia w chłodzenie cieczą. To powinno zmniejszyć zużycie energii o połowę w por&oacute;wnaniu do chłodzenia powietrzem, a operator może odzyskać część energii cieplnej. W połączeniu z ulepszeniami czip&oacute;w i odnawialnymi źr&oacute;dłami energii stacje bazowe Nokii mogą zredukować zapotrzebowanie na energię o 70 proc., a wraz z nim emisję dwutlenku węgla.</p> <div class="content-with-parallax"> <p style="text-align:center"><img alt="Nokia AirScale" src="/images/2020/03/Plus-zielone-5G/airscale_basestation_lifestyle_image_5_2.jpg" /></p> <p> </p> </div> <p>Pierwszą taką stację bazową mogliśmy zobaczyć podczas MWC w 2019 roku. To Nokia AirScale Base Station 5G. Nokia dąży do opracowania całkowicie bezemisyjnych rozwiązań, kt&oacute;re czerpią energię ze źr&oacute;deł odnawialnych i nie wymagają zasilania do chłodzenia. Ciekawe rozwiązania w tej dziedzinie stosuje też Huawei – to materiały biomimetyczne (inspirowane naturą) do rozpraszania ciepła.</p>Wed, 11 Mar 2020 13:12:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/ap/5g-z-natury-zielone-nowy-standard-lacznosci-zmniejszy-slad-weglowySleepon Go2Sleep – drobiazg, który naprawdę pomoże ci lepiej spaćhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/sleep-on-monitor-snu-bezdech-senny<p style="text-align:center"><img alt="Monitor snu SleepOn" src="/images/articles/SleepOn-monitor-snu/sleepon-na-dloni.jpg" /></p> <p><strong>Budzisz się po całej nocy i dalej jesteś zmęczony? Chcesz wiedzieć dlaczego? Go2Sleep ma w tym pom&oacute;c. To malutkie urządzenie monitoruje tętno, natlenienie krwi i ruchy w nocy. Gł&oacute;wnym celem jest wykrywanie bezdechu sennego, ale przy okazji Go2Sleep zapobiega chrapaniu i jest bardzo przyjemnym budzikiem.</strong></p><p>Go2Sleep to urządzenie podobne do opasek sportowych, ale są dwie zasadnicze r&oacute;żnice. Po pierwsze, urządzenie ma postać pierścionka, kt&oacute;ry należy założyć monitorem do wnętrza dłoni. Po drugie, jego oprogramowanie jest dostosowane do wykrywania zaburzeń snu, a w szczeg&oacute;lności bezdechu sennego.</p> <p>Urządzenie trzeba założyć na palec przed spaniem, sensorem do wnętrza dłoni. Go2Sleep w czasie rzeczywistym sprawdza stan twojego organizmu i może wybudzić cię, jeśli wykryje bezdech senny – będzie wibrować, jeśli poziom natlenienia krwi spadnie poniżej wskazanej wcześniej wartości. To działa. W testach pomagała mi osoba chora na astmę. <strong>Noce z Go2Sleep przyniosły jej więcej odpoczynku</strong>. Ponadto u wszystkich testujących Go2Sleep <strong>zredukował chrapanie</strong>.</p> <p>Dane zebrane przez całą noc zostaną wysłane do aplikacji na smartfonie przez Bluetooth. Wskazania są analizowane przez sztuczną inteligencję w chmurze, a wyniki możesz zobaczyć w aplikacji mobilnej. Na podstawie tych informacji dowiesz się, czy masz jakieś problemy ze spaniem – czy twoje tętno jest w normie, czy dostatecznie się „wiercisz” i czy masz odpowiednio wysoki poziom tlenu we krwi. Podane zostaną też podstawowe statystyki, czyli długość snu i czas trwania poszczeg&oacute;lnych faz. </p> <p>Jeśli masz problemy ze spaniem, te dane mogą pom&oacute;c je zdiagnozować. Lekarze coraz chętniej zaglądają do danych z elektroniki ubieralnej, a Go2Sleep powstał specjalnie dla os&oacute;b, kt&oacute;re mają problemy z bezdechem sennym.</p> <p style="text-align:center"><img alt="SleepOn Go2Sleep" src="/images/articles/SleepOn-monitor-snu/sleepon-monitor-snu.jpg" /></p> <h3><strong>Rabat dla Czytelnik&oacute;w TELEPOLIS.PL</strong></h3> <p>Sklep <strong>sleepon.eu</strong> - dystrybutor recenzowanego urządzenia - przygotował dla Czytelnik&oacute;w TELEPOLIS.PL specjalny rabat.</p> <ul> <li>kod <strong>telepolis15</strong> uprawnia do uzyskania <strong>15% rabatu</strong> na zakup (limit zam&oacute;wień to 30)</li> <li>kod <strong>telepolis10</strong> uprawnia do uzyskania <strong>10% rabatu</strong> - po wykorzystaniu puli zniżek 15%, sklep dokłada jeszcze 20 takich 10-procentowych obniżek.</li> </ul>Wed, 11 Mar 2020 09:27:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/sleep-on-monitor-snu-bezdech-sennyOppo A9 (2020) – piękny smartfon z brzydkim wnętrzemhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/oppo-a9-2020-opinie-test-recenzja<p style="text-align:center"><img alt="Oppo A9 (2020)" src="/images/articles/oppo-a9-2020/oppo_a9_2020_06.jpg" /></p> <p><strong>Oppo A9 (2020) ma dwa argumenty, kt&oacute;rymi pr&oacute;buje przekonać potencjalnych nabywc&oacute;w: efektowny design i olbrzymi akumulator. Czy to wystarczy, żeby smartfona można było z czystym sumieniem polecić? Sprawdzamy w naszym teście.</strong></p><p style="text-align:center"><img alt="Oppo A9 (2020)" src="/images/articles/oppo-a9-2020/oppo_a9_2020_01.jpg" /></p> <p>Choć „seria A” w odniesieniu do smartfon&oacute;w ze średniej p&oacute;łki kojarzy się raczej z koreańską myślą techniczną, to i rodzina pod tą nazwą znajdzie się także w portfolio Oppo. Oppo A9 (2020) jest jej najwyższym reprezentantem, dostępnym aktualnie na polskim rynku.</p> <h4><strong>Oppo A9 (2020) - specyfikacja techniczna</strong></h4> <ul> <li>plstikowa ramka, Corning Gorilla Glass 3 (prz&oacute;d) i plastik (tył)</li> <li>Wymiary: 163,6 x 75,6 x 9,1 mm, masa: 195 g</li> <li>Ekran IPS o przekątnej 6,5 cala, 720 x 1600 pikseli, 270 ppi</li> <li>Ośmiordzeniowy SoC Qualcomm Snapdragon 665 (11 nm, 4 x Kryo 260 Gold o taktowaniu 2,0 GHz +  4 x Kryo 260 Silver o taktowaniu 1,8 GHz, GPU Adreno 640)</li> <li>Pamięć 4 GB RAM, 128 GB wewnętrzna</li> <li>Dual SIM w rozmiarze nano</li> <li>Łączność LTE, Wi-Fi a/b/g/n/ac (2,4 i 5 GHz), Wi-Fi Direct</li> <li>Bluetooth 5.0, NFC</li> <li>GPS, Galileo, GLONASS, Beidou</li> <li>USB 2.0 typu C, OTG</li> <li>Gł&oacute;wny aparat 48 Mpix (piksele 0,8 µm), obiektyw z przysłoną f/1.8, AF, drugi aparat 8 Mpix, ultraszerokokątny 13 mm z przysłoną f/2.3, dwa aparaty 2 MP z przysłoną f/2.4</li> <li>Nagrywanie wideo 2160p 30 kl./s</li> <li>Przedni aparat 16 Mpix (1,0 µm), obiektyw 26 mm z przysłoną f/2.0, filmy 1080p 30 kl./s</li> <li>Niewymienny akumulator litowo-polimerowy o pojemności 5000 mAh</li> <li>Głośniki stereo</li> <li>Android 9.0 z interfejsem Color OS 6.1</li> <li><strong>Cena: 999 zł</strong></li> </ul> <p>Co ma do zaoferowania użytkownikom? Przede wszystkim <strong>akumulator o pojemności 5000 mAh</strong> oraz poczw&oacute;rny aparat z gł&oacute;wnym modułem o rozdzielczości 48 MP. Opr&oacute;cz tego dostajemy procesor Qualcomm Snapdragon 665, 128 GB pamięci w technologii UFS 2.1 i - tradycyjnie dla Oppo - ciekawy design. Przy cenie <strong>999 zł</strong> na papierze wygląda to jak solidna paczka.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Oppo A9 (2020)" src="/images/articles/oppo-a9-2020/oppo_a9_2020_02.jpg" /></p> <h3><strong>Co w zestawie?</strong></h3> <p>Oppo A9 (2020) przyjechał do nas w prostym pudełku, kt&oacute;re nie zdradza, by smartfon miał postrzegany jako cokolwiek więcej niż przeciętny średniak. Co innego jego zawartość. W opakowaniu opr&oacute;cz telefonu znajdziemy standardowo ładowarkę i kr&oacute;tki przew&oacute;d USB-C, ale także silikonowe etui i słuchawki, kt&oacute;re stanowią miły bonus.</p>Tue, 10 Mar 2020 09:28:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/oppo-a9-2020-opinie-test-recenzjaLaptop przyszłości: Asus ZenBook Pro Duo – co dwa ekrany, to nie jeden!https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/asus-zenbook-pro-duo-ux581g-test-recenzja-rtx-2060-intel-i7<p style="text-align:center"><img alt="Asus Zenbook Duo UX581G" src="/images/articles/Asus_ZenBook_Duo_UX581G/Asus-ZenBook-Duo-lifestyle.jpg" /></p> <p><strong>Nie m&oacute;w, że w branży laptop&oacute;w padło już ostatnie słowo. Asus ZenBook Pro Duo pokazuje, że jeszcze można sporo kombinować i zupełnie zmienić spos&oacute;b pracy. Drugi ekran dotykowy zmienia… wszystko. </strong></p><h3><strong>ASUS ZenBook Pro Duo UX581G – pierwsze wrażenia</strong></h3> <p>Pierwsze wrażenie było raczej kiepskie. Po wyjęciu z pudełka ten ZenBook wydał mi się toporny i kanciasty. Jednak wystarczyło przyjrzeć się mu dokładniej, bym doceniła detale. To nie jest kanciastość laptopa pamiętającego powszechne użycie dyskietek 1,44 cala. To nowoczesny, nieco agresywny projekt. Kojarzy mi się z wieżowcem One World Trade Center.</p> <p>Pierwsze godziny pracy na UX581G były frustrujące. Po latach korzystania z komputer&oacute;w, kt&oacute;re mają gładzik poniżej klawiatury, nie mogłam przekonać się do siadania przed nim niesymetrycznie. Piszę bezwzrokowo, ale tu musiałam upewniać się, że prawa ręka nie leży o 3 klawisze za daleko. Po dw&oacute;ch dniach byłam już w stanie obsługiwać gładzik małym palcem prawej dłoni, co okazało się bardzo wygodne do nawigacji po pisanym tekście.</p> <div class="content-with-parallax"> <p style="text-align:center"><img alt="Asus ZenBook Pro Duo " src="/images/articles/Asus_ZenBook_Duo_UX581G/Asus-ZenBook-Duo-klawiatura-z-boku.jpg" /></p> <p> </p> </div> <p>Klawiatura została zsunięta aż do lewej krawędzi laptopa, ale producent zadbał o ergonomię. Jeśli uznasz to za stosowne, możesz skorzystać z dodatkowej podkładki pod nadgarstki. Podpora została wykonana z tanich materiał&oacute;w i nie jest szczeg&oacute;lnie wygodna. Klawiaturę w tym modelu uważam za słaby punkt – klawisze są nieco za wąskie i mają mało przyjemny skok. Blok numeryczny na touchpadzie to fajny bajer i świetne rozwiązanie do obracania modeli w Blenderze. Księgowi go nie pokochają z powodu braku skoku.</p> <p>Mogę to wybaczyć, bo ZenBook Pro Duo to nie maszyna do pisania. To stacja robocza dla kreatywnych. W zestawie znajduje się także aktywne pi&oacute;rko (na baterię AAAA), z kt&oacute;rego można korzystać na obu ekranach.</p> <p>UX581G został wykończony granatowymi materiałami, ale na bokach odsłonięte zostało szczotkowane aluminium. Sp&oacute;d i okolice klawiatury pokrywa tworzywo sztuczne, g&oacute;rna klapa ma charakterystyczny szlif serii ZenBook.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Pokrywa ZenBooka UX581G" src="/images/articles/Asus_ZenBook_Duo_UX581G/Asus-ZenBook-Duo-zamkniety-niebieski.jpg" /></p> <p>Na pewno nie jest to laptop do pracy na kolanach – jest zdecydowanie za duży i za ciężki na takie akrobacje, a jego zawias został zaprojektowany do stawiania na stole. Ponadto głośniki są skierowane w d&oacute;ł, tam też znajdują się wloty powietrza dla chłodzenia. Zapomnij o oglądaniu film&oacute;w na ł&oacute;żku!</p>Fri, 06 Mar 2020 19:38:02 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/asus-zenbook-pro-duo-ux581g-test-recenzja-rtx-2060-intel-i7Ten flagowiec mocno mnie zaskoczył. Recenzja Sony Xperia 5https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/sony-xperia-5-recenzja-opinie<p><img alt="Sony Xperia 5" src="/images/articles/sony-xperia-5/sony-xperia-5-01-przod-pudelko.jpg" /></p> <p><strong>Z telefonem Sony Xperia 5 spędziłem mn&oacute;stwo czasu i muszę przyznać, że ta znajomość jest jednym z ciekawszych doświadczeń historii prowadzonych przeze mnie test&oacute;w. Bardzo rzadko miałem do czynienia z urządzeniami od Sony i odrobinę żałuję, bo Xperia 5 robi świetne pierwsze, drugie i kolejne wrażenie. Jest jednak coś, do czego nie mogłem się przyzwyczaić. Niecodzienne proporcje ekranu powodują, że powr&oacute;t do jakiegokolwiek "normalnego" telefonu jest... co najmniej bolesny. </strong></p><p><strong>Sony Xperia 5 jest flagowcem pełną gębą </strong>- otrzymujemy urządzenie, kt&oacute;re ma mocne podzespoły, wygląda odpowiednio jak na swoją p&oacute;łkę cenową, charakteryzuje się odpowiednimi możliwościami fotograficznymi i oferuje wzorowy wręcz komfort w trakcie korzystania z niego. Czego chcieć więcej?<strong> Prawdą jest to, że w kręgu flagowc&oacute;w bardzo trudno jest konkurować z innymi propozycjami na rynku</strong> - wbrew pozorom, większość topowych telefon&oacute;w r&oacute;żnych producent&oacute;w to konstrukcje bardzo podobne do siebie. Wartość dodana oraz czasami niewielkie "smaczki" są w stanie mn&oacute;stwo zmienić w ostatecznej ocenie. Sprawdźmy więc, czy Sony Xperia 5, mimo swoich wręcz "przyrodzonych" walor&oacute;w czymkolwiek mnie zaskoczyła. Ile przyjdzie Wam zapłacić za telefon Sony Xperia 5? Jak wskazują obecnie elektromarkety -<strong> trzeba przygotować 3 tysiące złotych za w pełni nowy egzemplarz z pewną gwarancją. To akurat "średnia" cena jak na flagowca. </strong></p> <p><strong><img alt="Sony Xperia 5 akcesoria" src="/images/articles/sony-xperia-5/sony-xperia-5-12-akcesoria.jpg" /></strong></p> <h3><strong>Sony Xperia 3 - specyfikacja techniczna</strong></h3> <ul> <li>Obudowa o wymiarach 158 x 68 x 8.2 mm, 164 gramy</li> <li>Ekran OLED o przekątnej 6,1 cala i rozdzielczości 1080 x 2520 pikseli, 449 ppi, Corning Gorilla Glass 6</li> <li>Ośmiordzeniowy układ Snapdragon 855, grafika Adreno 640,</li> <li>6 GB pamięci RAM, 128 GB pamięci wbudowanej </li> <li>Potr&oacute;jny aparat gł&oacute;wny: 12 Mpix, f/1.6; 12 Mpix, szerokokątny obiektyw f/2,4; 12 Mpix, teleobiektyw f/2,4</li> <li>Przedni aparat 8 MP, f/2,0.</li> <li>LTE; WiFi: 802.11 a, b, g, n, ac, dwuzakresowe; GPS/A-GPS/GLONASS/Galileo; NFC; Bluetooth 5.0; USB 3.1 (typ C); Dual-SIM; IP65/68 </li> <li>Czytnik linii papilarnych na prawym boku urządzenia</li> <li>Android 10</li> <li>Akumulator litowo-polimerowy o pojemności 3140 mAh</li> </ul> <p>Specyfikacja wskazuje nam jasno: <strong>Sony Xperia 5 ma flagowe podzespoły i nie ma czego się wstydzić w otoczeniu innych flagowc&oacute;w</strong>. Wiemy jednak, że elementy specyfikacji m&oacute;wią swoje, a realny komfort użytkowania urządzenia może być zupełnie inny. Przejdźmy do kolejnych części tego testu.  </p>Mon, 02 Mar 2020 18:48:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/sony-xperia-5-recenzja-opinieRedmi Note 8T – test totalnego smartfonu z NFC. Cztery aparaty dla każdegohttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/redmi-note-8t-test-recenzja-opinia<p><img alt="" src="/images/articles/redmi-note-8t/Redmi-Note-8T-test-recenzja-01.jpg" /></p> <p><strong>O „totalnym smartfonie z NFC” i „czterech aparatach dla każdego” m&oacute;wił polski oddział Xiaomi, prezentując nad Wisłą debiutujący Redmi Note 8T. Obydwa te określenia dość dobrze oddają to, czym jest ten model. To rewelacyjnie wyglądający, ciekawie wyposażony telefon z poczw&oacute;rnym aparatem o gł&oacute;wnej matrycy 48 Mpix. Mocnym atutem urządzenie jest też cena, kt&oacute;ra po prostu deklasuje całą konkurencję poniżej tysiąca złotych. </strong></p><p>W połowie zeszłego roku w Chinach zadebiutował smartfon Redmi Note 8. Mimo niewątpliwych zalet, z punktu widzenia polskiego użytkownika brakowało mu istotnej funkcji – NFC. Dlatego model ten nie pojawił się, gdy miała u nas miejsce premiera droższego Redmi Note 8 Pro. Fani marki zadawali sobie pytanie – „a co z prostszym modelem?”. Producent przez jakiś czas milczał, aż tu nagle, razem z listopadową premierą <strong>Xiaomi Mi Note 10</strong>, doczekaliśmy się też <a href="https://www.telepolis.pl/wiadomosci/sprzet/redmi-note-8t-i-xiaomi-mi-note-10-zadebiutowaly-w-polsce">pokazu modelu Redmi Note 8T </a>– już z NFC.</p> <p>Smartfony debiutowały w cenach zaczynających się od 799 zł (wariant 3/32 GB), przy czym testowana przez nas wersja 4/64 GB kosztowała 899 zł. Teraz dostępna jest za 799 zł i po prostu nie ma lepszego wyboru za taką kwotę. </p> <p><img alt="" src="/images/articles/redmi-note-8t/Redmi-Note-8T-test-recenzja-09.jpg" /></p> <h3><strong>Redmi Note 8T – specyfikacja</strong></h3> <ul> <li>Obudowa pokryta obustronnie szkłem Gorilla Glass 5 z nano powłoką chroniącą przed zachlapaniem</li> <li>Wymiary 75,4 x 161,15 x 8,6 mm, masa 199,8 g</li> <li>Ekran IPS 6,3 cala, rozdzielczość 2340 × 1080, szkło 2,5D, 409 ppi</li> <li>Układ Snapdragon 665 (8 × Kryo 260, taktowanie do 2,0 GHz, GPU Adreno 610)</li> <li>Pamięć RAM 4 GB, wbudowana 64 GB, karty pamięci microSD</li> <li>Komunikacja LTE Dual SIM (nano), Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac 2,4 i 5 GHz, Bluetooth 4.2, NFC, USB C</li> <li>Lokalizacja GPS, GLONASS i BeiDou</li> <li>Aparat 48 Mpix (f/1,8) + 8 Mpix szerokokątny (f/2,2) + 2 Mpix makro (f/2,4) + 2 Mpix pomiar głębi (f/2,4)</li> <li>Nagrywanie wideo 4k 30kl./s, Full HD 30/60 kl./s</li> <li>Przedni aparat 13 Mpix (f/2,0)</li> <li>Wyjście słuchawkowe 3,5 mm, radio FM</li> <li>Emiter podczerwieni</li> <li>System Android 9.0 z interfejsem MIUI 11.0.3</li> <li>Akumulator 4000 mAh, ładowanie 18 W</li> <li>Cena: w dniu premiery od 799 do 999 zł</li> </ul> <img alt="" src="/images/articles/redmi-note-8t/Redmi-Note-8T-test-recenzja-16.jpg" /> <h3> </h3> <h3><strong>Co w zestawie?</strong></h3> <p>Redmi Note 8T dostarczany jest wraz z podstawowym zestawem akcesori&oacute;w. W pudełku znajduje się kabel USB, ładowarka 18 W, kluczyk do otwierania szufladki na karty SIM, a do tego otrzymujemy dodatkowo silikonowe, dość twarde etui na telefon. Nie jest ono zbyt ładne, a obudowa Note’a 8T traci po jego założeniu sw&oacute;j urok, ale jest też solidne i na pewno warto go używać na przykład podczas wyjazd&oacute;w weekendowych czy wakacyjnych. </p> <p><img alt="" src="/images/articles/redmi-note-8t/Redmi-Note-8T-test-recenzja-02.jpg" /></p> <p><img alt="" src="/images/articles/redmi-note-8t/Redmi-Note-8T-test-recenzja-26.jpg" /></p>Sat, 29 Feb 2020 19:17:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/redmi-note-8t-test-recenzja-opiniaVPN, ochrona prywatności i blokowanie połączeń – Surfshark ma to wszystkohttps://www.telepolis.pl/artykuly/ap/surfshark-vpn-prywatnosc-blokowanie-ruchu<p style="text-align:center"><img alt="Surfshark VPN" src="/images/2020/02/Surfshark-VPN/surfshark-vpn.jpg" /></p> <p><strong>„VPN jest konieczny do ochrony prywatności” – każdy słyszał to zdanie. Gorzej z wyjaśnieniami co to jest, jak to zdobyć i dlaczego. Wyjaśnię to na przykładzie usługi Surfshark, kt&oacute;ra poza VPN-em ma kilka innych, bardzo ciekawych funkcji.</strong></p><p>VPN to skr&oacute;t od <em>Virtual Private Network.</em> Te narzędzia wykorzystują fakt, że układ sieci widziany przez programy jest zupełnie niezależny od tego, jak są położone fizyczne łącza. Korzystając ze swojego internetu domowego, możesz połączyć się z wirtualną siecią i komunikować się z innymi komputerami z niej tak, jakby były podłączone do tego samego routera.</p> <p>Możesz o VPN-ie pomyśleć jak o prywatnej grupie na Facebooku, ale dla komputer&oacute;w. Ponadto zalogowani członkowie tej grupy mogą udawać, że pochodzą z innego kraju. </p> <h3><strong>Dlaczego warto mieć VPN?</strong></h3> <p>Podstawowym zadaniem Surfsharka jest ochrona prywatności. To możliwe, ponieważ cały ruch w prywatnej sieci jest ukryty przed spojrzeniami z zewnątrz. Poniżej możesz zobaczyć połączenia z mojego smartfonu, przechodzące przez punkt dostępowy Wi-Fi. Widać, że smartfon (adres IP: 192.168.2.2) łączy się z kilkoma innymi adresami. Są tu adresy serwer&oacute;w Google (216.58.210.6, 172.217.23.162) i kilka innych, z kt&oacute;rymi komunikowały się moje aplikacje. </p> <p style="text-align:center"><img alt="wireshark android" src="/images/2020/02/Surfshark-VPN/surfshark-ruch-bez-vpn-wireshark.jpg" /></p> <p>Mając dostatecznie dużo danych i czasu złoczyńcy z podobnymi narzędziami mogą poznać odwiedzane przeze mnie strony i pr&oacute;bować się pode mnie podszywać. Jeśli do tego przesyłane dane nie zostaną dobrze zaszyfrowane, można wydobyć moje hasła, czytać wiadomości i tak dalej.</p> <p>Ruch z tego samego smartfonu po włączeniu aplikacji Surfshark wygląda następująco:</p> <p style="text-align:center"><img alt="Surfshark VPN" src="/images/2020/02/Surfshark-VPN/surfshark-ruch-przez-vpn-wireshark.jpg" /></p> <p>Widać r&oacute;żnicę, prawda? Moje połączenia zupełnie nic nikomu nie powiedzą. No, prawie nic. Podglądacz na pewno domyśli się, że korzystam z usługi VPN/UDP. Nawet jeśli nawiążę nieszyfrowane połączenie z jakąś stroną, Surfshark je dla mnie zaszyfruje. </p> <p>Surfshark stosuje dwa algorytmy szyfrujące: </p> <ul> <li>AES-256-GCM (silne szyfrowanie typu AES z kluczem długości 256 bit&oacute;w);</li> <li>Cacha20Poly1305 (mniej wymagający obliczeniowo, lepszy na słabych urządzeniach).</li> </ul> <p>Algorytm można zmienić w ustawieniach aplikacji. Do wyboru mamy też kilka sposob&oacute;w połączenia: wspomniany już VPN/UDP, VPN/TCP, IKEv2 i Shadowsocks. Zwykle jednak aplikacja automatycznie wybiera najlepszy i nie trzeba sobie tym zawracać głowy. </p> <h3><strong>Obchodzenie blokad i cenzury</strong></h3> <p>Moje połączenia „weszły” do wirtualnej sieci Surfshark, ale muszą z niej gdzieś wyjść, jeśli mam komfortowo korzystać z internetu. Ruch wychodzi w węzłach Surfshark. Dla odwiedzanych stron będzie to wyglądało jak połączenia z jednego z serwer&oacute;w Surfshark. Nie będą miały dostępu do informacji, skąd naprawdę pochodzi połączenie. Innymi słowy – jestem dla nich niewidzialna.</p> <p>Wspomniałam wcześniej, że dzięki VPN-om można udawać pochodzenie z innego kraju. Jest to możliwe właśnie dzięki rozmieszczeniu serwer&oacute;w wyjściowych Surfshark w r&oacute;żnych częściach świata. Przy nawiązaniu połączenia można wybrać kraj, w kt&oacute;rym „wyjdą” połączenia. Surfshark ma ponad 100 serwer&oacute;w w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Japonii, Australii i innych krajach. Co więcej, dla utrudnienia śledzenia ruchu, pozwala przedłużyć trasę – na przykład przez dwa kraje – a w ustawieniach włączyć nadpisywanie lokalizacji GPS, by aplikacje się nie zorientowały. To szczeg&oacute;lnie istotne w krajach, gdzie internet jest cenzurowany lub gdy chcemy ominąć blokady geograficzne. </p> <p style="text-align:center"><img alt="Surfshark wybór serwerów Android" src="/images/2020/02/Surfshark-VPN/surfshark-wybor-serwera-android.jpg" /></p> <p>To oczywiście może spowolnić łącze. Jeśli zależy ci na możliwie najszybszym transferze danych, aplikacja Surfshark automatycznie wybierze najszybszy aktualnie serwer.</p> <p>W Polsce zwykle automatycznie łączę się z serwerem Surfshark w Warszawie i w og&oacute;le nie zauważam jego obecności przy codziennym korzystaniu z komputera. Speedtest wykazał spadek prędkości domowego łącza z 300 Mb/s do 60 Mb/s (download) przy połączeniu z najszybszym serwerem. </p>Sat, 29 Feb 2020 12:20:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/ap/surfshark-vpn-prywatnosc-blokowanie-ruchuAKG N700NC - słuchawki Bluetooth z redukcją szumów i audiofilskim zacięciemhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/akg-n700nc-sluchawki-bluetooth-anc<p style="text-align:center"><img alt="AKG N700NC" src="/images/articles/akg_n700nc/DSC01928.jpg" /></p> <p><strong>Szukasz słuchawek Bluetooth z aktywną redukcją szum&oacute;w? To pewnie zastanawiasz się nad dwoma modelami: Bose QC35 II i Sony WH-1000XM3. Tymczasem w portfolio AKG można znaleźć jeszcze jednego pretendenta do miana najlepszych słuchawek w tej klasie: AKG N700NC. Sprawdzamy czy warto się nimi zainteresować.</strong></p><p style="text-align:center"><img alt="AKG N700NC - opakowanie" src="/images/articles/akg_n700nc/DSC02040.jpg" /></p> <p>AKG N700NC nie podbiły szturmem rynku, jednak okazały się na tyle popularne, że producent postanowił wprowadzić pod koniec zeszłego roku do sklep&oacute;w ich odświeżoną wersję. W nasze ręce trafił model pierwszej generacji, jednak r&oacute;żnice między nimi są kosmetyczne i sprowadzają się przede wszystkim do innego złącza ładowania. W praktyce mamy jednak do czynienia z tymi samymi słuchawkami, kt&oacute;re postawiły sobie jeden cel - pokazać, że <strong>łączność bezprzewodowa i aktywna redukcja szum&oacute;w mogą iść w parze z bezkompromisową wręcz jakością dźwięku</strong>. Jego konkurentom ta sztuka prawie się udała, ale „prawie” to dla wielu os&oacute;b trochę za mało.</p> <h4><span style="font-size:12pt"><span style="background:white"><span style="font-family:&quot;Times New Roman&quot;,serif"><strong><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif"><span style="color:#4a4a4a">Specyfikacja:</span></span></strong></span></span></span></h4> <ul> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">słuchawki wok&oacute;łuszne,</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">masa 261 gram&oacute;w,</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">pasmo przenoszenia 20 - 20 000 Hz,</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">impedancja 16 om&oacute;w,</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">efektywność </span></span></span></span></span></span></span><span class="product-specs__highlights-desc">110dB SPL/1mW @1kHz,</span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">Bluetooth 4.2</span></span></span></span></span></span></span>,</li> <li style="margin-bottom:11px">kodeki SBC i AAC,</li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">do 20 godzin odtwarzania muzyki na baterii, ładowanie przez microUSB (USB-C w wersji M2),</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif"><strong>cena: 1499zł</strong> (wersja M2).</span></span></span></span></span></span></span></li> </ul> <p>W sklepach znajdziemy obecnie wyłącznie <strong>drugą generację AKG N700NC w cenie 1499 zł</strong>. Dla por&oacute;wnania za Bose QC35 i Sony WH-1000XM3 trzeba dać ok. 1200 zł.</p> <p style="text-align:center"><img alt="AKG N700NC - akcesoria" src="/images/articles/akg_n700nc/DSC02134.jpg" /></p> <h3><strong>Co w zestawie?</strong></h3> <p>Wraz z AKG N700NC otrzymujemy kompletny zestaw akcesori&oacute;w: sztywne etui transportowe, przew&oacute;d USB, kr&oacute;tki kabelek jack 3,5 mm z pilotem oraz adapter, umożliwiający podłączenie słuchawek w samolocie.</p> <p style="text-align:center"><img alt="AKG N700NC - akcesoria" src="/images/articles/akg_n700nc/DSC02088.jpg" /></p> <p> </p>Sat, 29 Feb 2020 10:47:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/akg-n700nc-sluchawki-bluetooth-ancT-Mobile Cyber Guard to wyjątkowa ochrona „made in Poland”https://www.telepolis.pl/artykuly/ap/t-mobile-cyber-guard-ochrona-dla-firm-polska<p style="text-align:center"><img alt="T-Mobile Cyber Guard" src="/images/2020/02/T-Mobile-Cyber-Guard-SOC.jpg" /></p> <p><strong>Cyberbezpieczeństwo polskich firm nie jest idealne. 46 proc. z nich nie jest gotowa na atak na smartfon, a jest to coraz poważniejsze zagrożenie. Pora to zmienić, bo rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki – to T-Mobile Cyber Guard.</strong></p><p>O ile ochrona komputer&oacute;w w firmach stoi na dobrym poziomie, z jakiegoś powodu urządzenia mobilne traktowane są po macoszemu. To nic, że dzisiejsze smartfony wcale nie ustępują komputerom pod względem mocy obliczeniowej i możliwości. To nic, że przechowujmy na nich gigabajty poczty firmowej, mamy na nich dostęp do poufnych dokument&oacute;w i nosimy mn&oacute;stwo danych osobowych klient&oacute;w i partner&oacute;w. <strong>Niekt&oacute;rzy nawet nie blokują ekranu</strong>.</p> <p>Mimo że dobre praktyki bezpieczeństwa wynikają ze zdrowego rozsądku, pracownicy firm i tak dają się nabrać na phishing i narażają dane. <strong>Aż 15 proc. przedsiębiorstw w og&oacute;le nie zabezpiecza smartfon&oacute;w</strong>. Blokada ekranu jest aktywowana zaledwie na 63 proc. urządzeń, jeszcze mniej robi kopie zapasowe. Do tego trzech na czterech pracownik&oacute;w podłącza służbowy smartfon do publicznych sieci Wi-Fi. To proszenie się o kłopoty.</p> <p>Nic dziwnego, że według Barometru Ryzyk Allianz 2020 cyberatak to największe zagrożenie w oczach przedsiębiorc&oacute;w. Świadomość społeczna w tym zakresie jest r&oacute;wnie niska, co skuteczność ścigania cyberprzestępc&oacute;w. </p> <p>Co można z tym zrobić? Wbrew pozorom bardzo dużo i nie wymaga to stawiania na głowie całego działu IT. Większość pracy wykona Cyber Guard T-Mobile.</p> <h3><strong>Wyjątkowa ochrona made in Poland</strong></h3> <p>Zaczęło się w 2017 roku. Wtedy w T-Mobile przedstawiona została <strong>wizja ochrony urządzeń na poziomie sieci operatora</strong>. Niecałe trzy lata p&oacute;źniej Cyber Guard ma ponad 120 dużych klient&oacute;w i lada dzień zostanie wdrożona druga wersja. </p> <p>Prawdopodobnie nie ma na świecie drugiej tak elastycznej i bezproblemowej dla klienta ochrony urządzeń mobilnych. <strong>Nie trzeba nic instalować na firmowych smartfonach</strong>, co już jest ogromnym ułatwieniem. Nie ma obaw, że wydajność smartfon&oacute;w ucierpi. Cyber Guard można od razu włączyć na dowolnej liczbie urządzeń w sieci T-Mobile. Nie ma też ryzyka, że luka w oprogramowaniu smartfonu umożliwi obejście zabezpieczeń. </p> <p>Jak to możliwe? <strong>Cyber Guard działa na niskich warstwach sieci</strong>. Aplikacje wysyłają i odbierają dane, interpretowane jako obrazki, dźwięki, filmy czy tekst. Cyber Guard działa na niższym poziomie. Analizuje ruch w wielu miejscach na warstwie adres&oacute;w IP i domen, tras w sieci oraz pakiet&oacute;w, w kt&oacute;re pakowane są twoje zera i jedynki. Niżej są już tylko fale radiowe i kable.</p> <p><strong>Cyber Guard analizuje cały ruch, pakiet po pakiecie, co pozwala tworzyć dokładne wzorce, a potem wykryć anomalie. </strong>W efekcie otrzymujemy doskonałą ochronę, kt&oacute;rej niestraszne są szkodliwe aplikacje, ataki sieciowe i powszechne błędy użytkownik&oacute;w. </p>Thu, 27 Feb 2020 13:10:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/ap/t-mobile-cyber-guard-ochrona-dla-firm-polskaTelefon Samsung? Polecane modele w 2020 rokuhttps://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/telefon-samsung-polecane-modele-w-2020-roku<p><img alt="najlepsze samsungi 9 modeli" src="/images/2020/02/najlepsze-samsungi-9-modeli-wide.jpg" /></p> <p><strong>Przyjrzeliśmy się ofercie telefon&oacute;w Samsunga na polskim rynku i wybraliśmy dziewięć modeli, kt&oacute;re polecamy na 2020 rok. Nie trzymaliśmy się żadnych granic cenowych, dlatego na naszej liście znajdziecie zar&oacute;wno urządzenia z najwyższej p&oacute;łki cenowej, jak i te sporo tańsze.</strong></p><p>Przy wyborze urządzeń do naszego rankingu kierowaliśmy się tą samą zasadą, co przy innych tego typu okazjach. Dany model musi być dostępny w Polsce w oficjalnej dystrybucji oraz możliwy do kupienia w znanych sieciach handlowych, kt&oacute;re przestrzegają polskiego prawa, na przykład w zakresie "rękojmi".</p> <p>Na koniec zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie, w kt&oacute;rej pytamy, kt&oacute;re z wymienionych urządzeń wybralibyście dla siebie (gdyby nie było innych).</p> <h3><strong>Samsung Galaxy A40 - "maleństwo" w dobrej cenie</strong></h3> <p><img alt="Samsung Galaxy A40" src="/images/2020/02/samsung-galaxy-a40.jpg" /></p> <p>Gdy szukamy telefonu kom orkowego, kt&oacute;ry zmieści się w niemal każdej kieszeni, mamy nie lada wyzwanie. Takich urządzeń jest na rynku niewiele, w zasadzie na każdej p&oacute;łce cenowej. Tym bardziej atrakcyjnym modelem może się wydawać <strong>Samsung Galaxy A40</strong>, kt&oacute;ry "zaimponował" nam swoimi możliwościami w całkiem przystępnej cenie, będąc przy tym urządzeniem małym - jak na obecne standardy.</p> <p>Ubiegłoroczny smartfon koreańskiego producenta wyposażony został w <strong>5,9-calowy</strong> wyświetlacz <strong>Super AMOLED</strong> o rozdzielczości <strong>FullHD+</strong>, z małym wcięciem w g&oacute;rnej części na obiektyw przedniego aparatu fotograficznego o rozdzielczości <strong>25 Mpix</strong>. Tylny aparat z złożony jest z jednostek <strong>16 Mpix</strong> i <strong>5 Mpix</strong> (ultraszeroki kąt). Wewnątrz obudowy pracuje chipset <strong>Exynos 7904</strong>, wspierany przez <strong>4 GB pamięci RAM</strong> oraz <strong>64 GB przestrzeni na dane</strong>, rozszerzalnej za pomocą karty pamięci microSD (do 512 GB). Całość jest zasilana akumulatorem o pojemności <strong>3100 mAh</strong> i pracuje pod kontrolą systemu <strong>Android 9 Pie</strong> - wkr&oacute;tce model ten dostanie <strong>Androida 10</strong>.</p> <p>Ceny małego Samsunga zaczynają się od niecałych <strong>900 zł</strong>.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/telefony/samsung/galaxy-a40">Samsung Galaxy A40 w katalogu TELEPOLIS.PL</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/samsung-galaxy-a40-test-recenzja">Test telefonu Samsung Galaxy A40 - sprytny maluch w przystępnej cenie</a></p> <p style="text-align: center;"><iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/TWYreqqlbis" width="560"></iframe></p> <h3><strong>Samsung Galaxy A71 - średnia p&oacute;łka w najnowszym wydaniu</strong></h3> <p><img alt="Samsung Galaxy A71" src="/images/2020/02/samsung-galaxy-a71.jpg" /></p> <p>W grudniu 2019 roku Samsung zaprezentował dwa nowe smartfony ze średniej p&oacute;łki, wśr&oacute;d kt&oacute;rych znalazł się model <strong>Galaxy A71</strong>. To pod wieloma względami bardzo udany model, punktujący między innymi świetnym wyświetlaczem <strong>Super AMOLED</strong> (6,7 cala, FullHD+) z otworem na obiektyw przedniego aparatu fotograficznego oraz czytnikiem linii papilarnych (pod powierzchnią panelu).</p> <p>A71 to r&oacute;wnież urządzenie o bardzo dobrej wydajności, zapewnionej przez chipset <strong>Qualcomm Snapdragon 730</strong>, wspierany przez <strong>6 GB RAM-u</strong> i <strong>128 GB pamięci masowej</strong> (jest też osobny slot na kartę pamięci microSD). W komplecie dostajemy dobry, poczw&oacute;rny aparat fotograficzny z tyłu (64 Mpix + 12 Mpix + 5 Mpix + 5 Mpix), a także wydajny akumulator o pojemności <strong>4500 mAh</strong>. Smartfon pracuje pod kontrolą systemu <strong>Android 10</strong> z interfejsem <strong>One UI 2.0</strong>.</p> <p>Samsung Galaxy A71 może być nasz za <strong>1999 zł</strong>.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/telefony/samsung/galaxy-a71">Samsung Galaxy A71 w katalogu TELEPOLIS.PL</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/samsung-galaxy-a71-test-recenzja-opinie">Samsung Galaxy A71 - bardzo dobry telefon ze średniej p&oacute;łki cenowej</a></p> <p style="text-align: center;"><iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/NwFvlwe7HPo" width="560"></iframe></p> <h3><strong>Samsung Galaxy XCover Pro - nowy "pancerniak" w rodzinie</strong></h3> <p><img alt="Samsung Galaxy Xcover Pro" src="/images/2020/02/samsung-galaxy-xcover-pro.jpg" /></p> <p>Samsung znany jest między innymi z produkcji chwalonych przez wiele os&oacute;b smartfon&oacute;w z serii <strong>Galaxy Xcover</strong>, charakteryzujących się wzmocnioną obudową o zwiększonej odporności między innymi na upadki, wodę i pyły. Taki jest najnowszy <strong>Samsung Galaxy Xcover Pro</strong>, debiutujący w styczniu tego roku, zgodny z normami <strong>MIL-STD-810G</strong> oraz <strong>IP68</strong>.</p> <p>Poza tym jest to zupełnie normalny smartfon z <strong>6,3-calowym</strong> wyświetlaczem o rozdzielczości <strong>FullHD+</strong> czy trzema aparatami fotograficznymi (25 Mpix + 8 Mpix z tyłu oraz 13 Mpix z przodu. Za płynne działanie interfejsu (Android 10, One UI 2) oraz zainstalowanych aplikacji i gier odpowiada tu chipset <strong>Exynos 9611</strong>, wspierany przez <strong>4 GB RAM-u</strong> i <strong>64 GB pamięci masowej</strong>, rozszerzalnej za pomocą kart pamięci microSD. Urządzenie jest zasilane akumulatorem o pojemności <strong>4050 mAh</strong>.</p> <p>"Pancerniak" Samsunga kosztuje <strong>2199 zł</strong>.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/telefony/samsung/galaxy-xcover-pro">Samsung Galaxy XCover Pro w katalogu TELEPOLIS.PL</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/wiadomosci/sprzet/samsung-galaxy-xcover-pro-w-europie-ma-certyfikat-ip68-i-wymienny-akumulator">[Aktualizacja] Samsung Galaxy XCover Pro w Europie. Ma certyfikat IP68 i wymienny akumulator</a></p> <p style="text-align: center;"><iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/Ckh8PTLOGbU" width="560"></iframe></p>Wed, 26 Feb 2020 10:25:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/telefon-samsung-polecane-modele-w-2020-rokuHuawei Y6s – test ostatniego smartfonu z usługami Googlehttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/huawei-y6s-z-google-test-recenzja-opinie<p><img alt="Huawei Y6s – test recenzja " src="/images/articles/huawei-y6s/Huawei-Y6s-test-recenzja-opinia-01.jpg" /></p> <p><strong>Huawei Y6s to jeden z najnowszych modeli chińskiej firmy – w Polsce zadebiutował w styczniu 2020 r. Chociaż minęły już miesiące od zakończenia wsp&oacute;łpracy Huawei z Google, to w Y6s użytkownik wciąż może korzystać ze wszystkich aplikacji i usług amerykańskiego giganta. Jak to możliwe? I co najważniejsze – jak się sprawuje jeden z najtańszych modeli w portfolio producenta?</strong></p><p>Tegoroczny Huawei Y6s to unowocześniony Huawei Y6 z 2019 roku. To zresztą niejedyny model z tej rodziny – pierwszy Y6 pojawił się w 2018 roku, a w kolejnym weszły na rynek dwa warianty – standardowy i wersja Pro. Huawei Y6s nawiązuje w dużym stopniu do tamtych modeli, ale wprowadza też pewne nowości, zwłaszcza w por&oacute;wnaniu do bezpośredniego poprzednika. Przede wszystkim jest to nieco bardziej wydajny procesor, większa pamięć i czytnik linii papilarnych. Wiele cech pozostaje jednak wsp&oacute;lnych. Na tym jednak nie koniec – Huawei Y6s ma swojego brata bliźniaka z zeszłego roku – jest to Honor Play 8A, kt&oacute;ry otrzymał ekosystem Google’a jeszcze przed tym, gdy amerykańska firma zaprzestała wsp&oacute;łpracy z chińską. To dzięki temu w recenzowanym urządzeniu znalazły się też aplikacje Google. Z punktu widzenia potencjalnego nabywcy te zależności nie muszą mieć znaczenia – istotne jest w sumie tylko to, jak telefon spisuje się na co dzień.  Pewnym atutem tego modelu może być cena, wynosząca około 750 zł w dniu premiery. Z czasem ta kwota szybko jeszcze spadnie, a ponadto telefon pojawia się  w ofertach operator&oacute;w – np. w Play za 1 zł. </p> <p><img alt="" src="/images/articles/huawei-y6s/Huawei-Y6s-test-recenzja-opinia-16.jpg" /></p> <h3><strong>Huawei Y6s – specyfikacja</strong></h3> <ul> <li>Wymiary 156,3 x 73,5 x 8,0 mm, masa 150 g</li> <li>Ekran IPS 6,09 cala, HD+ (720 x 1560), 19,5:9, 282 ppi</li> <li>Układ MediaTek MT6765 Helio P35 (12 nm, 4x Cortex-A53 2,3 GHz, 4 x Cortex-A53 1,8 GHz, GPU PowerVR GE8320)</li> <li>Pamięć 3 GB RAM, 32 GB eMMC 5.1, karty pamięci microSD do 512 GB</li> <li>Dual SIM w rozmiarze nano</li> <li>Łączność LTE kat. 7 (pasma 1 / 3 / 5 / 7 / 8 / 20), Wi-Fi b/g/n 2,4 GHz, Wi-Fi Direct </li> <li>Bluetooth 4.2</li> <li>GPS, GLONASS, BeiDou</li> <li>Złącze microUSB 2.0</li> <li>Gniazdo słuchawkowe 3,5 mm jack</li> <li>Radio FM (nie wymaga podłączenia słuchawek)</li> <li>Aparat 13 MPix f/1,8 AF z lampą LED, nagrywanie wideo Full HD 30 kl./s</li> <li>Przedni aparat 8 Mpix f/2,0</li> <li>Akumulator 3 020 mAh, ładowanie 5W (5V 1A)</li> <li>System Android 9 (EMUI 9.1)</li> <li>Cena w dniu premiery: 749 zł</li> </ul> <h3><strong>Huawei Y6s – co w zestawie?</strong></h3> <p>Egzemplarz, kt&oacute;ry dotarł do nas na testy, nie był wersją sklepową, więc zawartość zestawu nie pokrywa się z tym, co powinno trafić do nabywcy tego modelu. Poza telefonem w pudełku należy oczekiwać ładowarki, kabla USB, narzędzia do wyjmowania karty SIM, folii ochronnej na ekran, prostej instrukcji i gwarancji.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/huawei-y6s/Huawei-Y6s-test-recenzja-opinia-02.jpg" /></p>Fri, 21 Feb 2020 21:17:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/huawei-y6s-z-google-test-recenzja-opinieLG HU80KSW Laser 4K - nietypowy projektor ze świetną jakością obrazuhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/lg-hu80ksw-laser-4k-projektor-test-recenzja-opinie<p><img alt="LG HU80KSW Laser 4K test recenzja opinie" src="/images/articles/lg-hu80ksw-laser-4k/lg-hu80ksw-laser-4k-11-gorna-czesc.jpg" /></p> <p><strong>Do oglądania film&oacute;w w domu od telewizora lepszy jest zestaw złożony z projektora i ekranu. Najlepiej, jeśli jest to projektor laserowy 4K, kt&oacute;ry dodatkowo nie szpeci swoim wyglądem. Taki jest model LG HU80KSW, kt&oacute;ry miałem przyjemność testować. Urządzenie to już na dzień dobry mnie urzekło, a co było p&oacute;źniej, dowiecie się po przeczytaniu poniższej recenzji.</strong></p><h4><strong>Specyfikacja projektora:</strong></h4> <ul> <li>Obudowa z tworzywa sztucznego, kolor biały,</li> <li>Wymiary: 470 x 165 x 165 mm, masa: 6,5 kg,</li> <li>Technologia wyświetlania: laser, HDR10,</li> <li>Rozdzielczość: 4K (3840 x 2160 pikseli),</li> <li>Jasność (ANSI): 2500 lumen&oacute;w, kontrast: 150000:1, jednolitość: 85%,</li> <li>Rozmiar obrazu (przekątna): 1016 mm – 3810 mm,</li> <li>Odległość wyświetlania: 1147 mm – 4345 mm, zoom 1,2x,</li> <li>Źr&oacute;dło światła: laser (LD + P/W), żywotność: 20000 h (przy pełnej jasności),</li> <li>Porty: 1 x audio 3,5 mm, 1 x S/PDIF, 2 x HDMI (jedno z ARC), 1 x RJ-45 (LAN), 1 x USB 2.0 (5 V, 0,5 A), 1 x USB 3.1 Gen. 1 (5 V, 1,5 A),</li> <li>Łączność: Bluetooth, Wi-Fi (2,4/5 GHz),</li> <li>Szum: 30 dB przy wysokiej jasności, 28 dB w trybie normalnym, 25 dB w trybie ekonomicznym,</li> <li>Interfejs w języku polskim,</li> <li>Wbudowane głośniki: 2 x 7 W (stereo),</li> <li>Dźwięk: Dolby Sorround Audio, DTS-HD, Clear Voice,</li> <li>Pilot zdalnego sterowania,</li> <li>Zużycie energii w trybie czuwania: 0,5 W, maksymalnie: 280 W,</li> <li>Zwijany przew&oacute;d zasilający,</li> <li>Platforma (OS, UI): webOS 3.5 (Smart),</li> <li>Cena: 9999 zł.</li> </ul> <p><img alt="LG HU80KSW Laser 4K z pilotem" src="/images/articles/lg-hu80ksw-laser-4k/lg-hu80ksw-laser-4k-22-z-pilotem.jpg" /></p> <h3><strong>Zestaw testowy</strong></h3> <p>W pudełku z projektorem i pilotem znalazły się r&oacute;wnież cztery gumowe n&oacute;żki, kt&oacute;re można przykręcić na boku projektora, dzięki czemu urządzenie można położyć w pozycji poziomej. Te same otwory służą do powieszenia projektora pod sufitem. Podczas test&oacute;w korzystałem z mojego domowego ekranu Elite Screens o przekątnej 2 m oraz systemu audio w układzie 9.1.</p> <p><img alt="LG HU80KSW Laser 4K - ekran" src="/images/articles/lg-hu80ksw-laser-4k/lg-hu80ksw-laser-4k-23-ekran.jpg" /></p> <p><img alt="LG HU80KSW Laser 4K - ekran, logo" src="/images/articles/lg-hu80ksw-laser-4k/lg-hu80ksw-laser-4k-24-ekran-logo.jpg" /></p> <h4>Sprzęt do test&oacute;w został nam wypożyczony przez sklep <strong>X-kom.pl</strong>, w kt&oacute;rym możecie <a href="https://www.x-kom.pl/p/435738-projektor-lg-hu80ksw-laser-4k.html" target="_blank">kupić projektor <strong>LG HU80KSW Laser 4K</strong></a>.</h4>Fri, 21 Feb 2020 14:17:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/lg-hu80ksw-laser-4k-projektor-test-recenzja-opinieRazer Raiju Mobile - kontroler do smartfonów z górnej półkihttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/razer-raiju-mobile-opinie-test-recenzja<p style="text-align:center"><img alt="razer-raiju-mobile-pudełko" src="/images/articles/razer-raiju-mobile/razer-raiju-mobile-03.JPG" /></p> <p><strong>Pad do smartfona to dla wielu os&oacute;b odpowiednik spoilera do Malucha - niby można, ale wygląda idiotycznie i niczemu nie służy. Mimo to mobilne granie ma wielu entuzjast&oacute;w i właśnie z myślą o nich powstał kontroler Razer Raiju Mobile. Czy warto się nim zainteresować?</strong></p><p>Osoby, kt&oacute;re chciałyby wejść na wyższy poziom mobilnej rozgrywki i zafundować sobie pada do smartfona, mogą skorzystać w tym celu z kilku rozwiązań. Dwa najpopularniejsze to zakup jednego z niedrogich dedykowanych kontroler&oacute;w chińskiej  produkcji lub wykorzystanie w tym celu leżącego w domu pada do konsoli. Jest jednak jezcze jedna opcja, reprezentowana przez Razer Raiju Mobile. Mowa o zaprojektowanych w tym celu kontrolerach klasy premium. Nie ma ich na rynku wiele, jednak w założeniach to one mają zaoferować najwyższą możliwą jakość oraz najlepsze wrażenia z zabawy.</p> <h4><strong>Specyfikacja:</strong></h4> <ul> <li>Łączność: Bluetooth, USB-C</li> <li>Kompatybilne systemy: Android 6.0 (lub nowszy), Windows 7 (lub nowszy)</li> <li>Programowalne przyciski</li> <li>Szerokość uchwytu: 79 mm</li> <li>Wytrzymałość akumulatora: do 23 h</li> <li>Wymiary: 159,4 x 125 x 66 mm</li> <li>Waga: 306 g</li> </ul> <p>Ta bezkompromisowość ma uzasadniać <strong>wysoką cenę Razer Raiju Mobile</strong>, kt&oacute;ra w polskich sklepach wynosi <strong>599 zł </strong>(w tym w sklepie <a href="https://www.x-kom.pl/p/515564-pad-razer-raiju-mobile.html">x-kom</a>, kt&oacute;ry wypożyczył nam urządzenie do test&oacute;w). To mniej więcej tyle co dwa DualShocki 4 czy pięć kontroler&oacute;w mobilnych marki Ipega.</p> <h3><strong>Zestaw</strong></h3> <p>Wysoka cena oraz wielkie pudło, w kt&oacute;re pakowany jest testowany kontroler, sugerowałyby bogaty zestaw sprzedażowy. Nic bardziej mylnego - poza samym padem dostajemy wyłącznie <strong>dwa przewody</strong>. Jeden ma 2 m i zakończony jest z jednej strony dużym USB, a z drugiej USB-C. Drugi mierzy 15 cm i posiada USB-C z obydwu stron, przy czym jedna z wtyczek jest kątowa.</p> <p style="text-align:center"><img alt="razer-raiju-mobile-pudełko" src="/images/articles/razer-raiju-mobile/razer-raiju-mobile-01.JPG" /></p> <p>Przewody umieszczono w nylonowym oplocie, a ich jakość nie budzi zastrzeżeń, jednak jako całość taki zestaw pozostawia niedosyt. Brakuje np. etui transportowego, kt&oacute;re w kontekście mobilnego charakteru urządzenia byłoby mile widziane.</p> <p style="text-align:center"><img alt="razer-raiju-mobile-zestaw" src="/images/articles/razer-raiju-mobile/razer-raiju-mobile-02.JPG" /></p>Fri, 21 Feb 2020 09:08:15 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/razer-raiju-mobile-opinie-test-recenzjaMotorola Moto G8 Plus - niezły telefon, któremu brakuje „tego czegoś”https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/motorola-moto-g8-plus-test-recenzja-opinie<p><img alt="Motorola Moto G8 Plus obok pudełka" src="/images/articles/motorola-moto-g8-plus/motorola-moto-g8-plus-02-obok-pudelka.jpg" /></p> <p><strong>Motorola G8 Plus to smartfon, kt&oacute;ry jest kolejnym przedstawicielem udanej serii tego producenta. Jak model z plusem w nazwie poradzi sobie z ogromną konkurencją wśr&oacute;d smartfon&oacute;w w cenie oscylującej w okolicach 1000 zł? Czy Motorola ma coś, czego nie ma nikt inny, co mogłoby skusić konsument&oacute;w do jej zakupu? Odpowiedzi na te pytania postaram się dostarczyć w przygotowanej recenzji, do lektury kt&oacute;rej serdecznie zapraszam.</strong></p><h4><strong>Dane techniczne:</strong></h4> <ul> <li>Obudowa o wymiarach 158,4 x 75,8 x 9,1 mm, masa 188 gram&oacute;w,</li> <li>Ekran IPS o przekątnej 6,3 cala i rozdzielczości 1080 x 2280 pikseli,</li> <li>Ośmiordzeniowy układ Snapdragon 665, grafika Adreno 610,</li> <li>4 GB pamięci RAM, 64 GB pamięci wbudowanej (48 GB dostępne dla użytkownika),</li> <li>Potr&oacute;jny aparat gł&oacute;wny: 48 Mpix (f/1.7), ultraszerokokątny 16 Mpix (117 stopni), 5 Mpix do uchwycenia głębi, laserowy autofocus, dioda LED,</li> <li>Przedni aparat 25 Mpix (f/2.0),</li> <li>Łączność LTE, dwuzakresowe Wi-Fi „ac”, Bluetooth 5.0, NFC, port USB typu C, GPS z GLONASS,</li> <li>Czytnik linii papilarnych na tylnej części obudowy,</li> <li>Android 9.0 Pie,</li> <li>Akumulator litowo-polimerowy o pojemności 4000 mAh,</li> <li><strong>cena: 1009 zł (ograniczona dostępność urządzenia – do kupienia tylko w sieci Plus).</strong></li> </ul> <p><strong><img alt="Motorola Moto G8 Plus tylny aparat" src="/images/articles/motorola-moto-g8-plus/motorola-moto-g8-plus-05-tylny-aparat.jpg" /></strong></p>Tue, 18 Feb 2020 21:47:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/motorola-moto-g8-plus-test-recenzja-opiniesmartDOM w Plusie i Cyfrowym Polsacie – łączenie usług, które się opłacahttps://www.telepolis.pl/artykuly/ap/plus-cyfrowy-polsat-smartdom-laczenie-uslug-sie-oplaca<p><img alt="SmartDom to czysta oszczędność " src="/images/2020/02/madry-dom-smart-rozwiazania.jpg" /></p> <p><strong>smartDOM to program oszczędnościowy Plusa i Cyfrowego Polsatu, dający abonentom realne korzyści, nie tylko finansowe. To r&oacute;wnież odpowiedź na zmieniający się świat, w kt&oacute;rym coraz więcej os&oacute;b stawia na wygodę i poszukuje nowoczesnych rozwiązań dostępnych w pakietach. Telefon plus Internet, Internet plus telewizja, telefon plus gaz czy energia elektryczna – to tylko niekt&oacute;re z najprostszych możliwości.</strong></p><p>Pakietyzacja usług jest jednym z najsilniejszych trend&oacute;w na polskim rynku medi&oacute;w i telekomunikacji, a <strong>Grupa Cyfrowy Polsat</strong> od wielu lat konsekwentnie realizuje strategię <em>multiplay</em>. Dokładnie <strong>18 lutego 2014 roku</strong> uruchomiono program <strong>smartDOM</strong>, kt&oacute;rego ambasadorami od początku jest para aktor&oacute;w, <strong>Joanna Brodzik</strong> i <strong>Paweł Wilczak</strong>. Oni nie tylko reklamują ofertę, ale r&oacute;wnież sami z niej korzystają, także w życiu prywatnym.</p> <p><img alt="smartDOM, Joanna Brodzik i Paweł Wilczak" src="/images/2020/02/smartdom-brodzik-wilczak.jpg" /></p> <h3><strong>smartDOM – co to takiego?</strong></h3> <p>smartDOM to unikalny program oszczędnościowy <strong>Plusa</strong> i <strong>Cyfrowego Polsatu</strong>, oferujący szeroki wachlarz usług, kt&oacute;re pozwalają klientom stworzyć <strong>wygodny, bezpieczny i nowoczesny dom</strong>. Po sześciu latach korzysta z niego <strong>2 miliony os&oacute;b</strong>, kt&oacute;re połączyły <strong>6 milion&oacute;w usług</strong>. To obecnie największy program multiusługowy w Polsce, kt&oacute;ry wybiera więcej niż <strong>co trzeci klient Grupy Cyfrowy Polsat</strong>.</p> <p>Zaczęło się od trzech usług – <strong>telefonii kom&oacute;rkowej</strong> i <strong>Internetu LTE</strong> Plusa oraz <strong>telewizji satelitarnej</strong> Cyfrowego Polsatu. Z czasem smartDOM został rozszerzony o kolejne usługi, takie jak <strong>gaz</strong>, <strong>montoring domu</strong> czy <strong>ubezpieczenia</strong>. W poprzednim roku do programu dołączyły <strong>telewizja kablowa w technologii IPTV</strong> oraz <strong>Plus Światłow&oacute;d</strong>.</p> <p>Oferta usług łączonych Plusa i Cyfrowego Polsatu odpowiada na r&oacute;żne oczekiwania i potrzeby klient&oacute;w, dostarczając im usługi telewizji, Internetu i telefonii w technologiach stacjonarnych i mobilnych, w r&oacute;żnych modelach dostępności i z szerokim wyborem sprzętu. Usługi są dostępne dla każdego i wszędzie, w zależności od potrzeb, co jest także zaletą nie do przecenienia.</p> <p style="text-align:center"><img alt="smartDOM usługi" src="/images/2020/02/smartdom-uslugi.png" /></p> <p><strong>Obecnie program smartDOM obejmuje:</strong></p> <ul> <li>usługi podstawowe: <ul> <li>telefon (abonament i MIX),</li> <li>Internet (mobilny LTE, domowy LTE i Plus Światłow&oacute;d),</li> <li>telewizja (satelitarna, naziemna i kablowa IPTV),</li> </ul> </li> <li>usługi dodatkowe: <ul> <li>monitoring,</li> <li>ubezpieczenia,</li> <li>gaz,</li> <li>usługi bankowe.</li> </ul> </li> </ul> <h3><strong>Dla kogo jest smartDOM?</strong></h3> <p>Program smartDOM został przygotowany z myślą o wszystkich osobach, kt&oacute;re mają <strong>racjonalne podejście do domowego budżetu</strong> i nie lubią przepłacać. Plus to <strong>najrzadziej opuszczana i <a href="https://www.plus.pl/news/art-8348-plus-ponownie-liderem-w-przenoszeniu-numerow-oraz-najczesciej-wybierana-siecia-w-polsce-w-2019-roku" target="_blank">najchętniej wybierana</a> sieć kom&oacute;rkowa w Polsce</strong>, o czym świadczą raporty o przenośności numer&oacute;w, co kwartał publikowane przez Urząd Komunikacji Elektronicznej.</p> <p>Możliwość łączenia r&oacute;żnych usług Plusa i Cyfrowego Polsatu jest dedykowana także osobom, kt&oacute;re <strong>cenią sobie wygodę</strong>. Wszystkie usługi dostępne są w jednym miejscu, a za ich świadczenie odpowiadają firmy z og&oacute;lnopolską siecią sprzedaży, całodobowym wsparciem oraz wieloletnim doświadczeniem na rynku. Oferowane rozwiązania są także stale unowocześniane. Grupa Cyfrowy Polsat wprowadza nowe technologie, sprzęt i usługi najlepszej jakości. Już niedługo dołączą do nich <strong>usługi 5G</strong>, świadczone na początku na posiadanych zasobach radiowych z pasma <strong>2600 MHz</strong>.</p> <p>Z programu smartDOM mogą skorzystać zar&oacute;wno <strong>klienci indywidualni</strong>, jak i <strong>całe rodziny</strong>, obniżając w ten spos&oacute;b swoje comiesięczne rachunki.</p> <h3><strong>smartDOM – jak skorzystać i ile można zaoszczędzić?</strong></h3> <p>Z programu smartDOM może skorzystać <strong>każdy klient</strong>, kt&oacute;ry kupi co najmniej dwie usługi lub dokupi kolejną do posiadanej już w Plusie lub Cyfrowym Polsacie. Usługi uprawniające do skorzystania z ulg w ramach programu to: <strong>telefon</strong> (także Plus MIX), <strong>Internet</strong> (mobilny lub stacjonarny) oraz <strong>telewizja</strong> (satelitarna lub kablowa IPTV) – posiadając (lub kupując) jedną z nich, za każdą następną usługę podstawową dostaniemy comiesięczny <strong>rabat w wysokości 10 zł</strong>, przez cały okres trwania umowy. To <strong>120 zł oszczędności w ciągu roku tylko na jednej usłudze</strong>.</p> <p><img alt="smartDOM rabat 10 zł na kolejne usługi podstawowe" src="/images/2020/02/smartdom-rabat-10-zl.png" /></p> <p>Reguły programu są bardzo proste – <strong>im więcej usług dokupimy, tym więcej na tym zaoszczędzimy</strong>. Na przykład dokupując do posiadanego telefonu na abonament w Plusie cztery kolejne usługi (telefon stacjonarny, Internet mobilny/stacjonarny lub telewizję naziemną, satelitarną lub kablową), nasze rachunki zostaną obniżone <strong>o 40 zł miesięcznie</strong>, czyli aż <strong>o 480 zł rocznie</strong>. A zyski mogą być jeszcze większe. Na kolejne telefony (produkt si&oacute;dmy, &oacute;smy i dziewiąty) przyznawany jest <strong>rabat 50%</strong>, o ile klient korzysta już z telefonu z minimalnym zobowiązaniem miesięcznym w wysokości 49,90 zł, a dokupowane oferty telefoniczne będą miały abonament w wysokości co najmniej 50 zł. Klient z największą liczbą usług korzysta aż z 9 z nich i dzięki rabatom oszczędza miesięcznie 125 zł, co w skali roku daje <strong>aż 1500 zł</strong>.</p> <p>Każdy klient Plusa lub Cyfrowego Polsatu może stworzyć dla siebie i swojej rodziny unikalny zestaw, kt&oacute;ry połączy wiele usług dla domu i pozwoli skorzystać z rabat&oacute;w. Co ważne, <strong>każdą kolejną usługę możemy dokupić w dowolnym momencie</strong>, w zależności od zmieniających się potrzeb. Nikt od nas nie wymaga, żebyśmy już na początku wiedzieli, czego będziemy chcieli w przyszłości.</p> <p>smartDOM to jasne zasady i nawet kilkaset złotych oszczędności rocznie, bez choćby najmniejszych wyrzeczeń. Oszczędzając na usługach telekomunikacyjnych mamy do dyspozycji więcej środk&oacute;w, kt&oacute;re możemy przeznaczyć na inne cele. Z rabat&oacute;w dostępnych w smartDOM korzysta już <strong><a href="https://www.plus.pl/news/art-8355-wielkie-swieto-programu-smartdom-juz-2-miliony-klientow-korzysta-z-6-milionow-uslug-plusa-i-cyfrowego-polsatu" target="_blank">2 miliony Polak&oacute;w</a></strong>, kt&oacute;rzy zmniejszyli swoje rachunki, łącząc 6 milion&oacute;w usług telefonii i Internetu Plusa oraz telewizji Cyfrowego Polsatu.  </p> <p style="text-align: center;"><iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/qDJ5Macs9qU" width="560"></iframe></p> <p>Więcej informacji na temat programu smartDOM w Plusie i Cyfrowym Polsacie, w tym odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, można znaleźć pod adresami <strong><a href="http://www.plus.pl/smartdom" target="_blank">www.plus.pl/smartdom</a></strong> i <strong><a href="http://www.cyfrowypolsat.pl/smartdom" target="_blank">www.cyfrowypolsat.pl/smartdom</a></strong>.</p>Tue, 18 Feb 2020 17:15:08 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/ap/plus-cyfrowy-polsat-smartdom-laczenie-uslug-sie-oplacaSamsung Galaxy A71 - bardzo dobry telefon ze średniej półki cenowejhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/samsung-galaxy-a71-test-recenzja-opinie<p><img alt="Samsung Galaxy A71 test recenzja opinie" src="/images/articles/samsung-galaxy-a71/samsung-galaxy-a71-01-kaktusy.jpg" /></p> <p><strong>W grudniu ubiegłego roku Samsung zaprezentował dwa nowe smartfony ze średniej p&oacute;łki cenowej, modele Galaxy A51 i Galaxy A71. Drugi z nich, z gł&oacute;wnym aparatem fotograficznym o rozdzielczości 64 Mpix, jest tematem niniejszej recenzji. Urządzenie ma wymiary bardzo podobne do Galaxy Note10+, a czy podobnie się sprawuje w codziennym użytkowaniu? Odpowiedzi znajdziecie na kolejnych stronach.</strong></p><h4><strong>Najważniejsze cechy telefonu (SM-A715F/DS):</strong></h4> <ul> <li>Plastikowa obudowa, Corning Gorilla Glass 3,</li> <li>Wymiary: 163,6 x 76 x 7,7 mm, masa: 179 g,</li> <li>6,7-calowy wyświetlacz Super AMOLED Plus o rozdzielczości FullHD+ (1080 x 2400 pikseli, 393 ppi), funkcja Always-on, czujnik oświetlenia,</li> <li>Czytnik linii papilarnych pod powierzchnią ekranu (optyczny),</li> <li>Ośmiordzeniowy chipset Qualcomm Snapdragon 730 (2 x Kryo 470 Gold @2,2 GHz + 6 x Kryo 470 Silver @1,8 GHz), proces technologiczny 8 nm,</li> <li>Grafika Adreno 618,</li> <li>6 GB RAM-u, 128 GB pamięci wewnętrznej (110 GB dla użytkownika), karty pamięci microSD do 512 GB,</li> <li>2 gniazda na karty nanoSIM, oddzielne gniazdo na microSD,</li> <li>Łączność LTE Cat11 (600/50 Mb/s), Wi-Fi a/b/g/n/ac (2,4/5 GHz), Wi-Fi Direct, Bluetooth 5.0, ANT+, NFC, GPS/Galileo/GLONASS/Beidou, cyfrowy kompas, USB-C 2.0, USB-OTG,</li> <li>Gł&oacute;wny aparat 64 Mpix (piksele 0,8 µm), obiektyw 26 mm z przysłoną f/1.8, PDAF, diodowa lampa, filmy 2160p@30fps, 1080p@30fps, Slow Motion 960fps; drugi aparat 12 Mpix, obiektyw ultraszerokokątny 12 mm z przysłoną f/2.2; trzeci aparat 5 Mpix, obiektyw 25 mm z przysłoną f/2.4, aparat makro; czwarty aparat 5 Mpix (piksele 1,12 µm), obiektyw z przysłoną f/2.2, czujnik głębi,</li> <li>Przedni aparat 32 Mpix (piksele 0,8 µm), obiektyw 26 mm z przysłoną f/2.2, filmy 2160p@30fps,</li> <li>Niewymienny akumulator litowo-polimerowy o pojemności 4500 mAh, szybkie ładowanie 25 W,</li> <li>Android 10 z interfejsem Samsung One UI 2.0 (test na oprogramowaniu A715FXXU1ASLN),</li> <li>Cena wyjściowa: <strong>1999 zł</strong>.</li> </ul> <p><img alt="Samsung Galaxy A71 tył" src="/images/articles/samsung-galaxy-a71/samsung-galaxy-a71-06-tyl.jpg" /></p> <h3><strong>Zestaw testowy</strong></h3> <p>Tym razem, podobnie jak w przypadku <strong><a href="http://www.telepolis.pl/undefined/testy-sprzetu/samsung-galaxy-a50-test-recenzja">Samsunga Galaxy A50</a></strong>, do test&oacute;w otrzymałem sam telefon, bez żadnych akcesori&oacute;w. Z tego powodu tam, gdzie to było konieczne, wykorzystałem wyposażenie pudełka modelu Galaxy Note10+, w tym przede wszystkim ładowarkę o mocy 25 W. Jakość muzyki sprawdzałem przy użyciu słuchawek dokanałowych M6-Pro oraz bezprzewodowych słuchawek nausznych firmy Sony. Podczas test&oacute;w korzystałem z karty SIM sieci Orange (nju mobile).</p> <p><img alt="Samsung ładowarka 25 W" src="/images/articles/samsung-galaxy-a71/samsung-ladowarka-25w-01-.jpg" /></p>Fri, 14 Feb 2020 18:46:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/samsung-galaxy-a71-test-recenzja-opinieAsus ROG Phone II - gamingowy potwór z ludzką twarząhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/asus-rog-phone-ii-opinie-test-recenzja<p style="text-align:center"><img alt="Asus ROG Phone II - test" src="/images/articles/asus-rog-phone-ii/asus-rog-phone-ii-05.jpg" /></p> <p><strong>Smartfony do grania to stosunkowo nowa kategoria sprzętu, kt&oacute;ra nadal spotyka się z dużą nieufnością ze strony potencjalnych nabywc&oacute;w. Czy takie urządzenia mają w og&oacute;le sens? Postanowiłem to sprawdzić, a okazja przytrafiła się, kiedy do redakcji trafił Asus ROG Phone II.</strong></p><p>Obecność smartfona dla graczy w ofercie Asusa wydaje się być zupełnie naturalnym uzupełnieniem gamingowego portfolio Tajwańczyk&oacute;w. Opr&oacute;cz tego Asus ROG Phone II jest jednak czymś więcej, niż tylko sposobem na wypełnienie niszy -  to pełnej krwi flagowiec, pozycjonowany wyżej od Zenfone’a 6, kt&oacute;ry ma stanowić pokaz siły ze strony producenta.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Asus ROG Phone II - etui" src="/images/articles/asus-rog-phone-ii/asus-rog-phone-ii-08.jpg" /></p> <p>Oczywiście pokazem siły żaden telefon nie jest „ot tak”. Asus ROG Phone II zawdzięcza ten tytuł absolutnie topowej specyfikacji, kt&oacute;ra dor&oacute;wnuje, a często nawet przewyższa flagowce konkurencji... i to nawet w tańszej wersji Strix, kt&oacute;rą przyszło nam testować. Topowa jest r&oacute;wnież cena, kt&oacute;ra wynosi 2999 zł za wersję Strix z 8 GB RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej oraz 3999 zł za wariant Elite z 12 GB RAM i 512 GB pamięci wewnętrznej.</p> <h4><strong>Asus ROG Phone II - specyfikacja techniczna</strong></h4> <ul> <li>Aluminiowa ramka, Corning Gorilla Glass 3 (tył) i 6 (prz&oacute;d)</li> <li>Wymiary: 171 x 77,6 x 9,5 mm, masa: 240 g</li> <li>Ekran AMOLED o przekątnej 6,59 cala, Full HD+ (1080 x 2340 pikseli, 391 ppi)</li> <li>Optyczny skaner linii papilarnych pod wyświetlaczem</li> <li>Ośmiordzeniowy SoC Qualcomm Snapdragon 855+ (7 nm, 1 x Kryo 485 Gold o taktowaniu 2,96 GHz +  3 x Kryo 485 Gold 2,42 GHz + 4 x Kryo 485 Silver 1,78 GHz, GPU Adreno 640)</li> <li>Pamięć 12 GB RAM, 128 GB wewnętrzna</li> <li>Dual SIM w rozmiarze nano</li> <li>Łączność LTE, Wi-Fi a/b/g/n/ac/ad (2,4 i 5 GHz), Wi-Fi Direct</li> <li>Bluetooth 5.0, NFC</li> <li>GPS, Galileo, GLONASS, Beidou, QZSS</li> <li>USB 3.1 typu C, OTG</li> <li>Gł&oacute;wny aparat 48 Mpix (piksele 0,8 µm), obiektyw 26 mm z przysłoną f/1,8, AF, drugi aparat 13 Mpix, ultraszerokokątny 11 mm z przysłoną f/2,4</li> <li>Nagrywanie wideo 2160p 60 kl./s</li> <li>Przedni aparat 24 Mpix (0,9 µm), obiektyw 26 mm z przysłoną f/2,2, filmy 1080p 30 kl./s</li> <li>Niewymienny akumulator litowo-polimerowy o pojemności 6000 mAh, szybkie ładowanie 30 W</li> <li>Głośniki stereo z DTS:X </li> <li>Android 9.0 z interfejsem ROG UI</li> <li>Cena wyjściowa: 2999 zł</li> </ul> <h3>Co w zestawie?</h3> <p>Asus ROG Phone II przyjechał do nas zapakowany w nietypowe prostopadłościenne pudełko z wysuwanym rdzeniem. Wygląda to kosmicznie i choć doceniam oryginalność oraz walory estetyczne, pomysł Tajwańczyk&oacute;w traci uważam przede wszystkim za niezbyt praktyczny. Ponowne spakowanie oraz – przede wszystkim – rozpakowanie poszczeg&oacute;lnych element&oacute;w jest utrudnione, szczeg&oacute;lnie jeśli pozbędziemy się folii z „języczkiem”, w kt&oacute;rą oryginalnie zawinięty jest telefon.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Asus ROG Phone II - opakowanie" src="/images/articles/asus-rog-phone-ii/asus-rog-phone-ii-04.jpg" /></p> <p>Pudełko jest r&oacute;wnież duże, choć to akurat uzasadnione, gdyż umieszczono w nim wyjątkowo rozbudowany zestaw handlowy. Poza smartfonem mamy tu w zasadzie wszystkie tradycyjne akcesoria: ładowarkę 30 W z gniazdem USB-C, wyjątkowo solidnie wykonany przew&oacute;d zakończony z dw&oacute;ch stron wtyczką USB-C, słuchawki oraz bardzo oryginalne etui. Na tym jednak nie koniec, gdyż dostajemy r&oacute;wnież dedykowaną przystawkę chłodzącą z wbudowanym wentylatorem. Tak, producent podchodzi do pomysłu grania na smartfonie bardzo poważnie.</p> <p> </p> <p style="text-align:center"><img alt="Asus ROG Phone II - zestaw" src="/images/articles/asus-rog-phone-ii/asus-rog-phone-ii-06.jpg" /></p> <p> </p>Fri, 14 Feb 2020 08:40:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/asus-rog-phone-ii-opinie-test-recenzjaSamsung udowodnił, że to on jest "królem składaków". Galaxy Flip Z zrobił genialne pierwsze wrażeniehttps://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/galaxy-flip-z-opinie<p><img alt="Samsung Galaxy Flip Z" src="/images/2020/02/samsung-galaxy-z-flip-premiera/samsung-galaxy-z-flip-06-.jpg" /></p> <p><strong>Stało się. Samsung Galaxy Flip Z wreszcie ujrzał światło dzienne. Wczoraj odbyła się światowa premiera tego urządzenia i dziennikarze mogli po raz pierwszy wziąć do rąk najbardziej wyczekiwany model. Okazuje się, że pierwsze wrażenia są jak najbardziej pozytywne. </strong></p> <p> </p><p>Nie zdziwiłbym się, gdyby Samsung bał się tej premiery. Galaxy Fold, choć ostatecznie został przyjęty dosyć ciepło, zaliczył poważny falstart jeszcze tuż przed wydaniem go na rynek. Okazało się, że testujący model dziennikarze byli w stanie zepsuć Folda w zaledwie jeden dzień. Projekt jeszcze raz skierowano do inżynier&oacute;w, kt&oacute;rzy poprawili trwałość zginanego ekranu i... udało się. Fold, choć drogi, sprzedał się całkiem nieźle. Samsung Galaxy Flip Z natomiast jest urządzeniem znacznie tańszym i... ciekawszym, jeżeli myślimy o szerszej grupie docelowej. Galaxy Flip Z nie jest już sprzętem jedynie dla przedstawicieli biznesu, czy os&oacute;b, kt&oacute;re przede wszystkim pracują na urządzeniu mobilnym. <strong>To przede wszystkim stylowy dodatek do codzienności; idzie za nim możliwość wyr&oacute;żnienia się w tłumie. </strong></p> <p><strong><img alt="Samsung Galaxy Flip Z" src="/images/2020/02/samsung-galaxy-z-flip-premiera/samsung-galaxy-z-flip-01-.jpg" /></strong></p> <h3> </h3> <h3> </h3> <h3><strong>Samsung Galaxy Flip Z nie jest "graniem na nostalgii"</strong></h3> <p>To właśnie zarzucano nowej Motoroli RAZR - ten telefon jednoznacznie wskazuje na kontynuowanie pewnej idei zapoczątkowanej przez poprzednie modele z legendarnej linii. Może nie r&oacute;wnie drogie, ale w swoich czasach kosztujące naprawdę sporo, stylowe i pożądane przez konsument&oacute;w. Przy okazji - może nie najlepiej wyposażone, ale w dalszym ciągu ciekawe. <strong>Motorole z serii RAZR podobały się wielu i są bez problem&oacute;w kojarzone z dawnymi, dobrymi czasami na rynku telefon&oacute;w kom&oacute;rkowych. </strong></p> <p><strong>Zobacz: <a href="https://www.telepolis.pl/undefined/sprzet/samsung-galaxy-s20-opinie-polska-cena-ultra-zoom">Samsung Galaxy S20 - polska cena i pierwsze wrażenia</a></strong></p> <p>Samsung natomiast nie ma tak mocnych korzeni. Postawił na własne doświadczenia, przy okazji tworząc model bardziej przystępny dla konsumenta masowego. Przygotował już nie tablet z funkcją telefonu kom&oacute;rkowego (bo tak wypada m&oacute;wić o Galaxy Fold) lecz "clamshella", kt&oacute;ry jest przede wszystkim telefonem, eksploatującym nowe podejście w tworzeniu ekran&oacute;w dla urządzeń mobilnych. Po złożeniu sprzęt jest niewielki i świetnie mieści się w kieszeni i dzięki małemu ekranowi Super AMOLED jest w stanie informować o swoim aktualnym stanie (a nawet prezentować podgląd dla trybu selfie!).<strong> Rozłożony oferuje ekran o proporcjach 21:9, kt&oacute;ry stanowi absolutny "top", jeżeli chodzi o jakość. Wykonanie r&oacute;wnież stoi na wysokim poziomie. </strong></p> <p>Kt&oacute;re podejście jest lepsze? Bazowanie na nostalgii użytkownik&oacute;w znających czasy sprzed ery smartfon&oacute;w, czy dbałość o jak najwyższy komfort użytkownika? Jestem entuzjastą drugiego podejścia, a Samsung Galaxy Flip Z absolutnie wpasowuje się w takie kryteria. <strong>Gdyby por&oacute;wnać go do niedawno wydanej Motoroli RAZR, większość element&oacute;w specyfikacji technicznej przemawia na korzyść Samsunga</strong>. Począwszy od procesora, przez RAM, a skończywszy na... cenie. Choć na dobrą sprawę, żaden z tych sprzęt&oacute;w nie reprezentuje cech typowego flagowca (mimo wszystko, to Flip Z dysponuje znacznie lepszym CPU). </p> <p><img alt="Samsung Galaxy Flip Z" src="/images/2020/02/samsung-galaxy-z-flip-premiera/samsung-galaxy-z-flip-04-.jpg" /></p> <h3><strong>Nowatorska konstrukcja i... otwarte API</strong></h3> <p>Samsung ma już pewne doświadczenie w pracy z deweloperami, co przekuł na ciekawą premierę Galaxy Flip Z: aby ułatwić deweloperom tworzenie aplikacji uwzględniających nietypowy kształt wyświetlacza, udostępnił API pozwalające na dostosowanie program&oacute;w do "podzielonego" ekranu. Na przykład, w sytuacji, gdy chcemy zrobić selfie za pomocą Galaxy Flip Z, można ustawić części ekranu tak, by razem tworzyły kąt 90 stopni. G&oacute;rna część z aparatem jest podniesiona i prezentuje podgląd z kamery, natomiast "d&oacute;ł" pozwala na sterowanie aparatem. <strong>Kluczowe jest tutaj uzyskanie powierzchni, kt&oacute;ra podpiera to urządzenie: można więc tworzyć ciekawe ujęcia bez użycia jakiegokolwiek statywu. </strong></p> <p><strong>Zobacz: <a href="https://www.telepolis.pl/undefined/sprzet/samsung-galaxy-z-flip-premiera-polska-cena">Samsung Galaxy Z Flip oficjalnie. Znamy polską cenę - będzie niższa niż w przypadku Folda</a></strong></p> <p>Samsung, otwierając API dla ekranu zastosowanego w Galaxy Flip Z daje do zrozumienia deweloperom, że liczy na ich pomysłowość. być może, takie rozwiązanie sprawdzi się w niekt&oacute;rych grach mobilnych? Granice wyznacza jedynie kreatywność os&oacute;b odpowiedzialnych za tworzenie aplikacji mobilnych. Ale nie tylko taki przekaz płynie wprost od Samsunga: <strong>otwarcie API to wręcz zapowiedź kolejnych tego typu konstrukcji</strong>. Samsung Galaxy Flip Z na pewno doczeka się następcy - <strong>zresztą sądząc po wynikach sprzedażowych modelu Galaxy Fold już teraz można stwierdzić, że "składaki" dają sobie radę na trudnym rynku.</strong> A Samsung raczej nie odpuści obszaru, w kt&oacute;rym można zarobić spore pieniądze. </p> <p>Sp&oacute;jrzmy jeszcze raz: Motorola RAZR ma słabszy procesor (Snapdragon 710 vs Snapdragon 855+), 6 GB pamięci RAM vs 8 GB, 128 GB pamięci na dane vs 256 GB w Samsungu, akumulator o pojemności 2510 mAh vs 3300 mAh. Mimo, że Motorola jest wyraźnie słabsza od Samsunga, kosztuje ponad 7 tysięcy złotych.<strong> Samsung Galaxy Z Flip nie przekroczy granicy 7 tysięcy (6600 zł). Motorola RAZR kompletnie nie ma jak się obronić. </strong></p> <p><strong>A tym samym mamy już pewną diagnozę: Samsung został "kr&oacute;lem składak&oacute;w". W konfrontacji z Motorolą, Samsung wygrał w stylu "Flawless Victory". Nie tylko pokazał lepiej przemyślany telefon z elastycznym ekranem, ale r&oacute;wnież sensowniej go wycenił. Konsumenci przymierzający się do zakupu "składaka" wiedzą, co powinni teraz zrobić. I na pewno nie zwr&oacute;cą oczu ku Motoroli. </strong></p>Wed, 12 Feb 2020 17:19:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/felietony/galaxy-flip-z-opinieHuawei P Smart Pro, czyli Z w lepszej wersjihttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/huawei-p-smart-pro-czyli-z-w-lepszej-wersji<p><img alt="" src="/images/articles/huawei-p-smart-pro/huawei-p-smart-pro-biale-tlo-pudelko.jpg" /></p> <p><strong>Huawei swoją popularność w Polsce zawdzięcza między innymi (a może przede wszystkim?) bardzo dobrej ofercie w gatunku smartfon&oacute;w ze średniej p&oacute;łki cenowej. Wszyscy emocjonują się flagowcami, ale to nie one stanowią trzon sprzedaży większości producent&oacute;w. Kilka miesięcy temu recenzowaliśmy P Smart Z, kt&oacute;ry miał przyzwoitą specyfikację w dobrej cenie. Czy P Smart Pro jest lepszy od swojego starszego brata? Postanowiliśmy to sprawdzić.</strong></p><h3><strong>Specyfikacja i zestaw</strong></h3> <ul> <li>Obudowa o wymiarach 163,1 x 77,2 x 8,8 mm, 206 gram,</li> <li>Ekran IPS o przekątnej 6,59 cala i rozdzielczości 1080 x 2340 pikseli,</li> <li>Ośmiordzeniowy układ HiSilicon Kirin 710F, grafika Mali-G51,</li> <li>4 GB pamięci RAM, 128 GB pamięci wbudowanej (119 GB dostępne dla użytkownika),</li> <li>Potr&oacute;jny aparat gł&oacute;wny: 48 Mpix (f/1.8), obiektyw szerokokątny 8 Mpix (f/2.4), czujnik głębi 2 Mpix (f/2.4),</li> <li>Przedni aparat 16 Mpix (f/2.2),</li> <li>Łączność LTE cat. 6, Wi-Fi, Bluetooth 4.2, port USB typu C, GPS z GLONASS,</li> <li>Czytnik linii papilarnych na tylnej części obudowy,</li> <li>Android 9.0 Pie, EMUI v9.0.1</li> <li>Akumulator litowo-jonowy o pojemności 4000 mAh</li> <li><strong>Cena: 1249 złotych</strong></li> </ul> <p><img alt="" src="/images/articles/huawei-p-smart-pro/huawei-p-smart-pro-ladowarka.jpg" /></p> <p>Huawei P Smart Pro przyszedł do mnie w dość niestandardowym zestawie. Otrzymałem klasyczne białe pudełko Huaweia, słuchawki, kabel USB-C oraz… ładowarkę przeznaczoną na gniazdko brytyjskie (chyba). W pudełku znajdowało się też etui ochronne oraz cala standardowa papierkologia.</p>Wed, 12 Feb 2020 16:32:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/huawei-p-smart-pro-czyli-z-w-lepszej-wersjiCapcom Home Arcade: Domowy automat ze Street Fighterem i innymi klasykamihttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/capcom-home-arcade-retro-konsola-street-fighter<p style="text-align:center"><img alt="Konsola Capcom Home Arcade" src="/images/articles/Capcom_Home_Arcade/capcom-home-arcade-cala-konsola.jpg" /></p> <p><strong>Capcom Home Arcade wygląda jak front automatu arcade. Na pewno poznasz ten układ przycisk&oacute;w i gałek. Z konsolą firmowaną przez Capcom, zamiast stać przy szafie połykającej złot&oacute;wki, możecie siedzieć na własnej kanapie. </strong></p><h3><strong>Capcom Home Arcade: Specyfikacja</strong></h3> <p>Capcom Home Arcade wygląda jak duże logo studia Capcom. Konsola ma 24 cm szerokości, 75 cm długości i 15 cm wysokości, do tego jest dobrze dociążona. W zestawie znajduje się zasilacz 5 V 2 A z mierzącym 2,5 m kablem USB-microUSB oraz r&oacute;wnie długi kabel HDMI. Oba dodatki są w tym samym kolorze, co d&oacute;ł obudowy konsoli. </p> <p>Wewnątrz konsoli nie znajduje się oryginalny sprzęt automat&oacute;w, ale niewielki komputer, na kt&oacute;rym uruchamiany jest emulator. To rodzaj programu, kt&oacute;ry udaje (czyli emuluje) zupełnie inny procesor, pamięć i system operacyjny. To dzięki temu na wsp&oacute;łczesnym sprzęcie można uruchamiać obrazy gier (<strong>ROM-y typu CPS1 i CPS2</strong>) sprzed 30 czy 40 lat. </p> <p>Capcom wykorzystuje tu gotowe, uniwersalne komponenty. Na płytce, będącej sercem Capcom Home Arcade, znajduje się <strong>4 GB pamięci eMMC</strong> firmy Kingston – całkiem sporo jak na potrzeby tej konsolki. Nie ma niestety informacji o tym, jaki procesor został tu zamontowany. Jego radiator jest tak mocno przymocowany, że jeszcze nikt nie odważył się go usunąć. Poza tym na płytce znajduje się kość <strong>SDRAM</strong> (prawdopodobnie 4 GB, jest też puste miejsce na drugą kość) i moduł <strong>WiFi firmy Realtek</strong>.</p> <p>Płytka ma też miejsca na gniazdo na kartę SD i więcej port&oacute;w USB, ale aktualny system operacyjny konsoli ich nie obsługuje. Na zewnątrz Capcom Home Arcade został wyprowadzony jeden port USB, kt&oacute;rego nie ma w opisacch produktu ani w specyfikacji. Jest w nim aktywne zasilanie, ale urządzenia podłączane do niego nie są używane przez system. </p> <p style="text-align:center"><img alt="Capcom Home arcade – złącza" src="/images/articles/Capcom_Home_Arcade/capcom-home-arcade-gniazda.jpg" /></p> <p>Najważniejsze jest to, czym gramy, czyli przyciski i gałka. Capcom nie podaje takich informacji oficjalnie, ale specjaliści pomogli mi zidentyfikować manipulatory. Zostały tu zamontowane <strong>przyciski Sanwa OBSF 30 o średnicy 25 mm</strong> oraz <strong>gałki Sanwa JLF-TP-8YT z 8-kierunkowym ogranicznikiem GT-Y</strong>. Elementy sterujące są podłączone do osobnego kontrolera, a on prowadzi sygnały do gł&oacute;wnego komputera.</p> <p>W Capcom Home Arcade wykorzystany został <strong>emulator FBAlpha</strong>. To program ceniony przez miłośnik&oacute;w retro-grania, dostępny za darmo na licencji open source. FBAlpha jest bardzo dobrze zoptymalizowany i można go spokojnie uruchamiać na urządzeniach ze słabym procesorem, a w efekcie zaoszczędzić na sprzęcie. </p>Wed, 12 Feb 2020 11:26:52 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/capcom-home-arcade-retro-konsola-street-fighterHuawei Freebuds 3: Jeszcze nie zaczęły grać, a już bolą uszyhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/huawei-freebuds-3-test-recenzja-jakosc-dzwieku-specyfikacja-cena<p style="text-align:center"><img alt="Huawei Feebuds 3 w etui ładującym" src="/images/articles/Huawei-Freebuds-3/huawe-freebuds-3-etui-zamkniete.jpg" /></p> <p><strong>Huawei Freebuds 3 to kolejna generacja modnych ostatnio słuchawek w pełni bezprzewodowych. Mają konkurować z ikonicznym produktem Apple, ale czy im to wychodzi? </strong></p><p>Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu Huawei Freebuds 3 jest bardzo dobre. Słuchawki zostały zapakowane w śliczne etui w kształcie dysku z gustownym zawiasem, kt&oacute;rego wykończenie przypomina metal. Wszystko zostało wykonane z połyskującego tworzywa sztucznego. Produkt wygląda na bardzo solidny i trwały, a przy tym łatwy w transporcie. Etui ma 61 mm średnicy i 21,8 mm grubości. Bez problemu mieści się w małej kieszeni.</p> <h3><strong>Huawei Freebuds 3: budowa i specyfikacja</strong></h3> <p>Mamy tu do czynienia z całkowicie bezprzewodowymi słuchawkami z etui ładującym. Są to słuchawki na pograniczu dousznych i dokanałowych, wykonane z twardego tworzywa. Nie mają żadnych gumek ani element&oacute;w antypoślizgowych i mają trzymać się w uszach, korzystając z naturalnego kształtu małżowiny. </p> <p>Każda ze słuchawek ma swoje miejsce w etui i wskakuje na nie bez problem&oacute;w dzięki magnesom. Po otwarciu etui zobaczysz kolorową diodę, informującą o stanie naładowania i parowaniu. A jak je sparować? Gdyby nie instrukcja, w życiu bym tego nie ogarnęła. </p> <p>Przycisk parowania znajduje się z boku etui. Jest całkowicie niewidoczny, co bardzo mi się podoba. W końcu ile razy będę parować te słuchawki? Raz. Może dwa. Oczywiście, jeśli masz smartfon z EMUI 10, możesz skorzystać z parowania zbliżeniowego. Słuchawki mają moduł Bluetooth 5.1 w standardach BT i BLE, kt&oacute;rą zapewnia nowiutki czip Kirin A1. Połączenie jest nawiązywane błyskawicznie i cały czas jest stabilne. Muzyka domyślnie jest przesyłana z użyciem kodeka AAC, można wymusić SBC. </p> <p>Etui jest ładowane przez USB-C (kabel jest w zestawie) lub indukcyjnie (można skorzystać z odwrotnego ładowania przez smartfon). W środku znajduje się akumulator o pojemności 410 mAh. Naładowanie etui zajmuje około godziny. Jego pojemność na pewno wystarcza na 5 doładowań słuchawek – każda z nich ma własny akumulator o pojemności 30 mAh. Bez ładowania słuchawki grają 2,5-4 godziny, zależnie od użytego kodeka muzyki, głośności i stanu aktywnej redukcji szum&oacute;w. </p> <p>Jedna słuchawka waży 4,57 grama, samo etui zaś 47,8 g. Długość jednej słuchawki to 40 mm.</p>Mon, 10 Feb 2020 18:38:07 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/huawei-freebuds-3-test-recenzja-jakosc-dzwieku-specyfikacja-cenaHuawei, Xiaomi czy Garmin. Kto najlepiej zrobił inteligentną wagę?https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/huawei-body-fat-xiaomi-composition-garmin-index-smart-scale-porownanie-recenzja-test-opinie<p style="text-align:center"><img alt="Wago Huawei, Xiaomi i Garmin" src="/images/articles/2020-smartwagi/xiaomi-huawei-garmin-smartwagi-lazienkowe.jpg" /></p> <p><strong>Inteligentna waga nie jest Ci niezbędna. W og&oacute;le uważam, że życie bez ważenia się jest przyjemniejsze. Czasem jednak warto wiedzieć, jakie parametry ma tw&oacute;j biologiczny robot i czy trzeba o niego dodatkowo zadbać.</strong></p><p>Masa jest tylko jednym z tych parametr&oacute;w i jak pewnie już wiesz, wcale nie jest najlepszym wskaźnikiem, czy jesteś dobrze zbudowany, czy bliżej ci do kluski z zasmażką. Pow&oacute;d jest prosty – <strong>mięśnie są znacznie cięższe niż tłuszcz </strong>przy tej samej objętości. Kaloryfer będzie cięższy niż oponka hodowana przez całą zimę. Obw&oacute;d pasa się zmniejszy, tymczasem waga może wzrosnąć.</p> <p>Dlatego przy monitorowaniu trening&oacute;w warto mierzyć nie tylko masę ciała, ale i zawartość tkanki tłuszczowej. W pewnym wieku warto kontrolować skład ciała, by jak najwcześniej wykryć „cichego złodzieja kości”. Przy okazji możesz dowiedzieć się innych ciekawych rzeczy, o kt&oacute;rych nie myślisz na co dzień. W moim przypadku tak było z zawartością wody – jestem permanentnie odwodniona i muszę zacząć dolewać sobie wody do kawy.</p> <p>Jeśli już postanowisz coś mierzyć, chyba nie będziesz tego zapisywać w notesie? Halo, mamy XXI wiek!</p> <h3><strong>Sprawdzam 3 smartwagi</strong></h3> <p>Tu do akcji wchodzą inteligentne wagi i towarzyszące im aplikacje. Przetestowałam nie jedną, ale aż trzy takie urządzenia z możliwością wysyłania danych do chmury. W szranki stanęły: </p> <ol> <li><strong>Huawei Body Fat Scale</strong> (AH100)</li> <li><strong>Xiaomi Mi Body Composition Scale 2</strong> (XMTZC05HM)</li> <li><strong>Garmin Index</strong> (010-01591-11)</li> </ol> <p>Dwie pierwsze kosztują obecnie około 100 zł (waga Xiaomi jest minimalnie droższa). Garmin Index to zupełnie inny kaliber zawodnika z całkiem inną metką.</p>Fri, 07 Feb 2020 17:58:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/huawei-body-fat-xiaomi-composition-garmin-index-smart-scale-porownanie-recenzja-test-opinieSamsung Galaxy Tab S6 - lepszego tabletu z Androidem nie znajdzieciehttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/samsung-galaxy-tab-s6-opinie-test-recenzja<p style="text-align:center"><img alt="Samsung Galaxy Tab S6 - test" src="/images/articles/samsung-galaxy-tab-s6/samsung-galaxy-tab-s6_26.jpg" /></p> <p>Tablety z Androidem, szczeg&oacute;lnie te z wyższego segmentu, to gatunek na granicy wyginięcia. Jednym z ostatnich producent&oacute;w, mających w swojej ofercie tego typu urządzenia pozostaje Samsung. Pytanie jednak czy to, że takie produkty istnieją, oznacza, że warto się nimi zainteresować? Postanowiłem się o tym przekonać, biorąc na warsztat najnowszego przedstawiciela oferty Koreańczyk&oacute;w: model Samsung Galaxy Tab S6.</p><p>Linia Samsung Galaxy Tab S ma już długie tradycje. Jej pierwszy przedstawiciel pojawił się na rynku w 2014 roku i od początku cieszył się opinią najpoważniejszego (jedynego?) konkurenta dla iPada po androidowej stronie płotu. Jak łatwo się domyślić, testowany przez nas model to już sz&oacute;sta generacja flagowych tablet&oacute;w Koreańczyk&oacute;w, więc można oczekiwać, że producent zdążył przez te lata dopracować swoje urządzenie praktycznie do perfekcji. Wysokie wymagania? Być może, ale...</p> <p style="text-align:center"><img alt="Samsung Galaxy Tab S6 - opakowanie" src="/images/articles/samsung-galaxy-tab-s6/samsung-galaxy-tab-s6_11.jpg" /></p> <p>...ale trzeba brać poprawkę na to, jak urządzenie jest pozycjonowane. Samsung Galaxy Tab S6 jest dostępny w polskich sklepach od zeszłego roku i mimo stosunkowo długiego stażu rynkowego <strong>nadal wyceniany jest na 2900 zł</strong>. Mowa przy tym o tańszej wersji, wyposażonej wyłącznie w łączność Wi-Fi. W nasze ręce trafił natomiast wariant LTE, kosztujący 3200 zł. Oznacza to, że urządzenie właściwie już na starcie nie ma żadnej konkurencji – <strong>to jedyny tak drogi tablet z systemem Android</strong>.</p> <h4><strong>Samsung Galaxy Tab S6 - specyfikacja techniczna</strong></h4> <ul> <li>Aluminiowa obudowa, Corning Gorilla Glass 3</li> <li>Wymiary: 244,5 x 159,5 x 5,7 mm, masa: 420 g</li> <li>Ekran AMOLED o przekątnej 10,5 cala, Full HD+ (2560 x 1600 pikseli, 287 ppi)</li> <li>Optyczny skaner linii papilarnych pod wyświetlaczem</li> <li>Ośmiordzeniowy SoC Qualcomm Snapdragon 855 (7 nm, 1 x Kryo 485 Gold o taktowaniu 2,8 GHz +  3 x Kryo 485 Gold 2,4 GHz + 4 x Kryo 485 Silver 1,8 GHz, GPU Adreno 640)</li> <li>Pamięć 6 GB RAM, 128 GB wewnętrzna, karty pamięci microSD do 1 TB</li> <li>Single SIM w rozmiarze nano</li> <li>Łączność LTE, Wi-Fi a/b/g/n/ac (2,4 i 5 GHz), Wi-Fi Direct</li> <li>Bluetooth 5.0, NFC</li> <li>GPS, Galileo, GLONASS, Beidou</li> <li>USB 3.1 typu C, OTG, złącze POGO</li> <li>Gł&oacute;wny aparat 16 Mpix (piksele 1,0 µm), obiektyw 26 mm z przysłoną f/2,0, AF, drugi aparat 5 Mpix (piksele 1,12 µm), ultraszerokokątny 12 mm z przysłoną f/2,2</li> <li>Nagrywanie wideo 2160p 30 kl./s</li> <li>Przedni aparat wysuwany z obudowy, 8 Mpix (1,12 µm), obiektyw 26 mm z przysłoną f/2,0, filmy 1080p 30 kl./s</li> <li>Niewymienny akumulator litowo-polimerowy o pojemności 7040 mAh, szybkie ładowanie 15 W</li> <li>Głośniki stereo z Dolby Atmos   </li> <li>Android 9.0 z interfejsem One UI 1.5</li> <li>Cena wyjściowa: 3099 zł</li> </ul> <p style="text-align:center"><img alt="Samsung Galaxy Tab S6 - zestaw handlowy" src="/images/articles/samsung-galaxy-tab-s6/samsung-galaxy-tab-s6_10.jpg" /></p> <h3><strong>Co w zestawie?</strong></h3> <p>Wbrew pozorom niewiele. Poza samym tabletem w pudełku znajdziemy szybką ładowarkę 15 W, kabelek USB, a także rysik S-Pen wraz z kilkoma zapasowymi końc&oacute;wkami i szczypcami do ich wymiany. Oczywiście obecność stylusa to istotna zaleta urządzenia - w końcu producent m&oacute;gł p&oacute;jść drogą Apple i oferować go osobno - jednak w dalszym ciągu pozostaje niedosyt. Wraz z urządzeniem tej klasy miło byłoby otrzymać słuchawki lub dedykowane etui. Ideałem byłoby takie z dołączoną klawiaturą, kt&oacute;re otrzymaliśmy do test&oacute;w razem z urządzeniem. Niesamowicie podnosi ono walory produktywne tabletu, sprawiając, że ten praktycznie zmienia się w laptopa. Niestety żeby z jego dobrodziejstw skorzystać trzeba wyłożyć kolejne 500 zł.</p>Tue, 04 Feb 2020 11:22:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/samsung-galaxy-tab-s6-opinie-test-recenzjaXiaomi Mi Smart Sensor Set - tani zestaw do rozpoczęcia budowy inteligentnego domuhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/xiaomi-mi-smart-sensor-set-test-recenzja-opinie<p><img alt="Xiaomi Mi Smart Sensor Set zestaw na pudełku" src="/images/articles/xiaomi-mi-smart-sensor-set/xiaomi-mi-smart-sensor-set-zestaw-na-pudelku.jpg" /></p> <p><strong>Mi Smart Sensor Set firmy Xiaomi to zestaw startowy urządzeń dla inteligentnego domu, tzw. smart home. Tego typu sprzęt pozwala zautomatyzować wiele czynności, a także pozwala sterować oświetleniem, ogrzewaniem czy urządzeniami AV za pomocą smartfonu także wtedy, gdy nie ma nas w domu. To także czujniki, kt&oacute;rych zadaniem jest wykrycie niebezpieczeństw, takich jak włamanie lub pożar. A co potrafi zestaw Xiaomi? Dowiecie się z poniższej recenzji, do kt&oacute;rej przeczytania i komentowania zapraszam.</strong></p><h3><strong>Najważniejsze dane techniczne</strong></h3> <h4><strong>Centrala Mi Control Hub (DGNWG05LM):</strong></h4> <ul> <li>Obudowa z ognioodpornego plastiku,</li> <li>Wymiary: 80 x 80 x 80 mm, masa: 144 g,</li> <li>Łączność: Wi-Fi 802.11 b/g/n 2,4 GHz, Zigbee,</li> <li>Napięcie wejściowe: 100-240 V, 50 Hz/60 Hz,</li> <li>Zakres temperatur: od 0 °C do 40 °C,</li> <li>Zakres wilgotności: od 0% do 95%,</li> <li>Kompatybilność: Android 4.0 i wyższy, iOS 7 i wyższy.</li> </ul> <h4><strong>Czujnik ruchu Mi (RTCGQ01LM) – 2 w zestawie:</strong></h4> <ul> <li>Wymiary: 30 x 30 x 32,8 mm, masa: 18 g,</li> <li>Łączność: Zigbee,</li> <li>Zasięg wykrywania: maks. 7 m, kąt 170°,</li> <li>Czas reakcji: 15 ms,</li> <li>Zasilanie: bateria CR2450, powyżej 2 lat w standardowym środowisku,</li> <li>Zakres temperatur: od -10 °C do 45 °C,</li> <li>Zakres wilgotności: od 0% do 95%.</li> </ul> <h4><strong>Czujnik otwarcia drzwi i okien Mi (MCCGQ01LM) – 2 w zestawie:</strong></h4> <ul> <li>Wymiary: 40,8 x 20,8 x 11 mm, masa: 14 g (razem z magnesem),</li> <li>Łączność: Zigbee,</li> <li>Czas reakcji: 15 ms,</li> <li>Zasilanie: bateria CR1632, powyżej 2 lat w standardowym środowisku,</li> <li>Zakres temperatur: od -10 °C do 50 °C,</li> <li>Zakres wilgotności: od 0% do 95%.</li> </ul> <h4><strong>Przełącznik bezprzewodowy Mi (MCCGQ01LM):</strong></h4> <ul> <li>Wymiary: 50 x 50 x 13 mm, masa: 19 g (razem z magnesem),</li> <li>Łączność: Zigbee,</li> <li>Czas reakcji: 15 ms,</li> <li>Zasilanie: bateria CR2032, powyżej 2 lat w standardowym środowisku,</li> <li>Zakres temperatur: od -10 °C do 50 °C,</li> <li>Zakres wilgotności: od 0% do 95%.</li> </ul> <p><img alt="Xiaomi Mi Smart Sensor Set centralka jako lampka" src="/images/articles/xiaomi-mi-smart-sensor-set/xiaomi-mi-smart-sensor-set-centralka-zolto-czerwony.jpg" /></p> <p>Jak widać w przytoczonych powyżej informacjach dotyczących specyfikacji urządzeń wchodzących w skład zestawu Mi Smart Sensor Set, <strong>każdy rodzaj czujnika oraz przełącznik są zasilane inną baterią</strong>. Dla mnie jest to wada – wolałbym m&oacute;c kupić jeden komplet baterii zapasowych i m&oacute;c ich użyć w dowolnym urządzeniu.</p> <h3><strong>Zestaw testowy</strong></h3> <p>W białym, kartonowym opakowaniu znajdowały się wymienione powyżej urządzenia w kolorze białym. Zestaw uzupełniony był metalową igłą służącą do resetowania poszczeg&oacute;lnych czujnik&oacute;w oraz dodatkowym kompletem dwustronnych „przylepc&oacute;w”, a także polskojęzyczną instrukcją obsługi.</p> <p><img alt="Xiaomi Mi Smart Sensor Set zapasowe przylepce" src="/images/articles/xiaomi-mi-smart-sensor-set/xiaomi-mi-smart-sensor-set-dodatkowe-przylepce.jpg" /></p>Wed, 29 Jan 2020 18:04:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/xiaomi-mi-smart-sensor-set-test-recenzja-opinieTest AKG Y500 Wireless. Składane, przenośne i diabelnie uniwersalnehttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/akg-y500-sluchawki-test-recenzja-opinie<p><img alt="AKG Y500 Wireless" src="/images/articles/AKG-Y500-Wireless/AKG-Y500-Wireless-recenzja.jpg" /></p> <p><strong>Słuchawki AKG Y500 Wireless mają połączyć mobilność z dobrą jakością dźwięku. Do tego trzeba dorzucić wszechstronne możliwości połączenia bezprzewodowego lub kablem i osłodzić niewyg&oacute;rowaną ceną. Jaki będzie efekt? </strong></p><p>Korzystanie z <strong>AKG Y500 Wireless</strong> było doświadczeniem zaskakującym. Pierwszy raz miałam okazję dłużej posłuchać muzyki na sprzęcie tej marki. AKG ma swoich oddanych fan&oacute;w i szybko dotarło do mnie, w czym tkwi jej fenomen.</p> <h3><b>Budowa i specyfikacja</b></h3> <p>AKG Y500 Wireless to słuchawki p&oacute;łotwarte na regulowanym, składanym pałąku. <strong>Muszla ma średnicę 58 mm</strong> i została w całości zakryta materiałem imitującym sk&oacute;rę z perforacją w kształcie logo marki AKG. Materiał ten jest bardzo przyjemny w dotyku, muszla jest mięciutka i zupełnie nie sprawia, że uszy się nadmiernie pocą. Podczas chodzenia pod wiatr powietrze nie dostaje się pod muszle, ale pęd powietrza i tak wytwarza na nich nieprzyjemny szum. </p> <p>W środku kryją <strong>przetworniki o średnicy 40 mm</strong> i paśmie przenoszenia <strong>16 Hz – 22 KHz</strong>. Producent informuje, że ich czułość wynosi 117 dBSPL / V przy 1 kHz, a maksymalny SPL to 92 dB. Impedancja na poziomie 32 Ohm&oacute;w pozwala podłączać je niemal do wszystkiego. </p> <p><img alt="AKG Y500 Wireless pałąk" src="/images/articles/AKG-Y500-Wireless/AKG-Y500-Wireless-wnetrze.jpg" /></p> <p>Muszle mają zakres ruchu przekraczający 90° w pionie i około 25° w osi poziomej. Dopasowanie ich do indywidualnego kształtu głowy, do noszenia na szyi i do transportu w bagażu nie jest żadnym wyzwaniem. Powyżej uchwytu muszli pałąk ma zawiasy, dzięki kt&oacute;rym można słuchawki złożyć i <strong>umieścić w dołączonym etui</strong>. <strong>Słuchawki ważą 320 gram&oacute;w</strong>. </p> <p>Konstrukcję uważam za bardzo praktyczną, doceniam też wysokiej jakości materiały użyte do budowy słuchawek, mam jednak jedno „ale”. Wewnętrzna strona pałąka, opierająca się na szczycie głowy podczas noszenia słuchawek jest moim zdaniem zbyt twarda. Co kilkanaście minut mam silną potrzebę, by go przesunąć. </p> <p>AKG Y500 Wireless zostały wyposażone w łączność <strong>Bluetooth 4.2</strong> i profile <strong>HFP V1.6, A2DP V1.3 iraz AVRCP V1.5</strong>. Muzyka może być kodowana na r&oacute;żne sposoby, w tym <strong>kodekiem AAC i SBC</strong>. Akumulator o pojemności 900 mAh pozwala na ponad 30 godzin słuchania i rozmawiania przez telefon. Ponowne <strong>ładowanie zajmie 2,5 godziny</strong> (przez microUSB), ale w tym czasie można słuchać „na kablu”. </p> <p><img alt="AKT Wireless Y500 regulacja" src="/images/articles/AKG-Y500-Wireless/AKG-Y500-Wireless-palak.jpg" /></p> <p>Większość element&oacute;w konstrukcyjnych AKG Y500 Wireless została wykonana z tworzyw sztucznych. Zewnętrzna pokrywa muszli to prawdopodobnie proszkowane aluminium. Poza niebieskimi można kupić też <strong>zielone, czarne i w kolorze r&oacute;żowego złota</strong>. </p>Tue, 28 Jan 2020 16:12:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/akg-y500-sluchawki-test-recenzja-opinieNajlepszy lekki, mały telefon - 10 propozycji na 2020 rokhttps://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/maly-telefon-najlepszy-ranking-2020-opinie<p><img alt="Mały telefon 2020" src="/images/2020/01/maly-telefon-2020.jpg" /></p> <p><strong>Mały telefon to w 2020 roku coraz większa rzadkość, dlatego znaleźliśmy dla Was 10 najlepszych modeli, kt&oacute;re można kupić już za około 500 zł. W poniższym rankingu znajdziecie smartfony z r&oacute;żnych p&oacute;łek cenowych, kt&oacute;re łączy jedna cecha - ważą 150 gram&oacute;w lub mniej.</strong></p><p>Najważniejszym kryterium, kt&oacute;re musiały spełnić smartfony, by dostać się do naszego rankingu, była ich masa - <strong>nie mogła ona przekroczyć 150 gram&oacute;w</strong>. Staraliśmy się też tak dobrać poszczeg&oacute;lne modele, żeby można było wśr&oacute;d nich znaleźć urządzenia z r&oacute;żnych p&oacute;łek cenowych, a nie tylko te najdroższe. Ważne też było to, by nie był to sprzęt zbyt przestarzały.</p> <p>Wszystkie prezentowane w tym artykule smartfony są dostępne w Polsce w dużych sieciach handlowych, a więc po ich zakupie nie powinniśmy mieć problem&oacute;w z dochodzeniem swoich praw, gdyby z naszym urządzeniem mobilnym coś się stało. Wszystkie urządzenia ułożyliśmy zgodnie z alfabetem, zaczynając od Alcatela, a kończąc na Samsungu. Na koniec zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie.</p> <h3><strong>Alcatel 3 (2019)</strong></h3> <p><img alt="Alcatel 3 (2019) przód tył" src="/images/2020/01/alcatel-3-2019-przod-tyl.jpg" /></p> <p>Nasze zestawienie zaczynamy od <strong>Alcatela 3</strong>. Jest to zaprezentowane w lutym 2019 roku urządzenie, kt&oacute;re przede wszystkim nie zrujnuje naszego budżetu, ze względu na dosyć niską cenę, wynoszącą <strong>599 zł</strong>. Nie oznacza to jednak, że urządzenie nie ma nam nic do zaoferowania. W tym atrakcyjnym wizualnie smartfonie znajdziemy między innymi <strong>5,9-calowy</strong> wyświetlacz o rozdzielczości <strong>HD+</strong> oraz trzy aparaty fotograficzne, z kt&oacute;rych gł&oacute;wny ma rozdzielczość <strong>13 Mpix</strong>. Dzięki interpolacji możemy z niego uzyskać zdjęcia o rozdzielczości <strong>16 Mpix</strong>. Smartfon jest napędzany chipsetem <strong>Qualcomm Snapdragon 439</strong>, wspierany w najlepszym wariancie w <strong>4 GB RAM-u</strong> i <strong>64 GB pamięci masowej</strong>, rozszerzalnej o dodatkowe 128 GB za pomocą karty pamięci microSD. Całość zasilana jest akumulatorem o pojemności <strong>3500 mAh</strong> i oryginalnie pracuje pod kontrolą systemu <strong>Android 8.1 Oreo</strong>, z możliwości jego uaktualnienia do <strong>Androida 9.0 Pie</strong>.</p> <h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.ceneo.pl/83359819#pid=11534" target="_blank">Sprawdź cenę telefonu w serwisie Ceneo</a></strong></h3> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/telefony/alcatel/3-2019">Alcatel 3 (2019) w katalogu TELEPOLIS.PL</a></p> <p><iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="430" src="https://www.youtube.com/embed/akrRkErGeeg" width="750"></iframe></p> <h3><strong>Apple iPhone 8</strong></h3> <p><img alt="iPhone 8 widok ogólny" src="/images/2020/01/iphone-8-widok-ogolny.jpg" /></p> <p>Poszukiwacze lekkich i dobrze wyposażonych smartfon&oacute;w mogą sięgnąć po iPhone&#39;a. W kategorii wagowej do 150 gram&oacute;w mieści się ostatni model firmy Apple, w kt&oacute;rym znajdziemy takie rozwiązania, jak ekran bez wcięcia (4,7 cala, 750 x 1334 piksele) czy przycisk <strong>Touch ID</strong>. <strong>iPhone 8</strong> debiutował na rynku jesienią 2017 roku, ale może być wciąż atrakcyjną propozycją dla fan&oacute;w bardziej klasycznych konstrukcji amerykańskiego giganta - tym bardziej, że wciąż możemy tu liczyć na aktualizacje do najnowszej wersji systemu <strong>iOS</strong>. Smartfon ma szklano-aluminiową obudowę, odporną na działanie wody i pył&oacute;w (norma <strong>IP67</strong>) i jest napędzany chipsetem <strong>Apple A11 Bionic</strong>. W komplecie otrzymujemy r&oacute;wnież <strong>2 GB RAM-u</strong> i <strong>64, 128 lub 256 GB pamięci masowej</strong>. Zdjęcia zrobimy tylnym aparatem o rozdzielczości <strong>12 Mpix</strong> (f/1.8) lub przednim o rozdzielczości <strong>7 Mpix</strong> (f/2.2). iPhone 8 jest zasilany akumulatorem o pojemności <strong>1820 mAh</strong> z szybkim ładowaniem przewodowym <strong>15 W</strong> oraz ładowaniem bezprzewodowym w standardzie <strong>Qi</strong>.</p> <h3 style="text-align: center;"><strong><a href="https://www.ceneo.pl/55381561#pid=11534" target="_blank">Sprawdź cenę telefonu (64 GB) w serwisie Ceneo</a></strong></h3> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/telefony/apple/iphone-8">Apple iPhone 8 w katalogu TELEPOLIS.PL</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/test-telefonu-apple-iphone-8-plus">Test telefonu Apple iPhone 8 Plus</a></p> <p><iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="430" src="https://www.youtube.com/embed/ftYt5xGQj2s" width="750"></iframe></p>Fri, 24 Jan 2020 20:34:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/maly-telefon-najlepszy-ranking-2020-opinieAKG Y100 Wireless - austriacka precyzja w słuchawkach Bluetoothhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/akg-y100-wireless-opinie-test-recenzja<p><img alt="" src="/images/articles/akg-y100-wireless/P1700648.jpg" /></p> <p><strong>Bezprzewodowo, a jednak z kablem? AKG Y100 Wireless wydają się nie pasować do wsp&oacute;łczesnego rynku słuchawek Bluetooth, na kt&oacute;rym ostatnim krzykiem mody stały się konstrukcje true wireless. Za propozycją Austriak&oacute;w stoi jednak renoma legendarnej marki oraz niewyg&oacute;rowana cena. Był to wystarczający argument by sprawdzić, ile mają do zaoferowania, a jak się okazuje, mają całkiem dużo.</strong></p><p>AKG Y100 Wireless to jeden z prostszych modeli bezprzewodowych w ofercie austriackiej marki. Przeglądając oficjalne materiały producenta ze świecą szukać obietnic fajerwerk&oacute;w, czy buńczucznych deklaracji na temat jakości oferowanego dźwięku i kosmicznych technologii. Zamiast tego znajdziemy tam informacje o praktycznych rozwiązaniach i wysokiej wygodzie użytkowania. To dość dobitnie świadczy, jakie typu produktem miały być dokanał&oacute;wki od AKG: solidnym, do b&oacute;lu funkcjonalnym, a przy tym grającym wystarczająco dobrze, by nie przynieść wstydu trzem literkom na obudowie.</p> <h4><span style="font-size:12pt"><span style="background:white"><span style="font-family:&quot;Times New Roman&quot;,serif"><strong><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif"><span style="color:#4a4a4a">Specyfikacja:</span></span></strong></span></span></span></h4> <ul> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">Słuchawki dokanałowe,</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">masa 24 gramy,</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">przetworniki dynamiczne 9,2 mm,</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">pasmo przenoszenia 20 - 20 000 Hz,</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">impedancja 16 om&oacute;w,</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">Bluetooth 4.2, HFP 1.7, A2DP 1.3, AVRCP 1.5</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">akumulator o pojemności 120 mAh, do 8 godzin działania, ładowanie z portu microUSB,</span></span></span></span></span></span></span></li> <li style="margin-bottom:11px"><span style="font-size:11pt"><span style="background:white"><span style="color:#4a4a4a"><span style="line-height:normal"><span style="tab-stops:list 36.0pt"><span style="font-family:&quot;Calibri&quot;,sans-serif"><strong><span style="font-family:&quot;Arial&quot;,sans-serif">cena: 369 zł.</span></strong></span></span></span></span></span></span></li> </ul> <p style="margin-bottom:11px"> </p> <p style="text-align:center"><img alt="AKG Y100 Wireless - Opakowanie" src="/images/articles/akg-y100-wireless/P1700612.jpg" /></p> <h3 style="text-align: justify; margin-bottom: 11px;"><strong>Zestaw</strong></h3> <p>W zestawie poza samymi słuchawkami znajdziemy 3 pary silikonowych tips&oacute;w w rozmiarach S, M i L, kabel microUSB oraz woreczek transportowy z materiału imitującego sk&oacute;rę. Ten ostatni byłby bardzo praktyczny dodatkiem, gdyby nie pewien drobiazg – jest najzwyczajniej w świecie za mały. Co prawda słuchawki do niego zmieścimy, ale trzeba najpierw mocno powalczyć z ich sztywnym pałąkiem, co poza domem potrafi być uciążliwe.</p> <p style="text-align:center"><img alt="AKG Y100 Wireless - Akcesoria w zestawie" src="/images/articles/akg-y100-wireless/P1700679.jpg" /></p> <h3 style="text-align: justify; margin-bottom: 11px;"> </h3> <h3 style="text-align: justify; margin-bottom: 11px;"> </h3> <ul> </ul>Fri, 24 Jan 2020 09:19:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/akg-y100-wireless-opinie-test-recenzjaTest Green Cell PowerPlay10 - najlepszy powerbank na rynku?https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/green-cell-powerplay10-opinie-najlepszy-powerbank-test<p><img alt="Green Cell PowerPlay10 to najlepszy powerbank na rynku?" src="/images/articles/Green-Cell-PowerPlay10/Green-Cell-PowerPlay10-esetyka.jpg" /></p> <p><strong>Po testach powerbanku Green Cell PRIME 10000mAh stwierdziłem, że do ideału brakuje jedynie złącza USB-C. GC PowerPlay10 10000mAh ma to złącze i dodatkowe USB-A. Czyżbym wreszcie odnalazł powerbank idealny?</strong></p><h3><strong>Solidny poprzednik</strong></h3> <p>Oba powerbanki oferują litowo-polimerowe ogniwa o deklarowanej pojemności 10000 mAh, oba wykonane zostały z matowego tworzywa sztucznego, zapewniającego trwałość i bezpieczeństwo dla innych przenoszonych urządzeń.</p> <p>Już u poprzednika <strong>zaimponowała mi kompatybilność z ekstremalnie długą listą obsługiwanych standard&oacute;w ładowania</strong>:<br /> - GC Ultra Charge,<br /> - Quick Charge 3.0,<br /> - Samsung AFC, <br /> - Huawei FCP, <br /> - Apple 2.4A, <br /> - Mediatek Pump Express 1.1/2.0, <br /> - USB DCP.</p> <div class="content-with-parallax">[parallax:/images/articles/Green-Cell-PowerPlay10/Green-Cell-PowerPlay10-zlacza-ladowania.jpg]</div> <p><img alt="Green Cell PowerPlay10 i poprzednik" src="/images/articles/Green-Cell-PowerPlay10/Green-Cell-PowerPlay10-zlacza-ladowania.jpg" style="display: none;" />Tymczasem nowy Green Cell GC PowerPlay10 10000mAh dokłada do tego jeszcze coraz popularniejsze <strong>Power Delivery (18 W</strong>), na kt&oacute;re stawia od niedawna np. Samsung. W obu produktach Green Cella producent nie zapomniał o funkcji <strong>Pass-Through</strong>, umożliwiającej jednoczesne ładowanie powerbanka i podpiętego do niego urządzenia.</p> <p><img alt="Green Cell PowerPlay10 - zestaw sprzedażowy" src="/images/articles/Green-Cell-PowerPlay10/Green-Cell-PowerPlay10-estetyczne-pudelko.jpg" /></p> <p>Co niezwykle istotne, powerbanki Green Cella obsługują też szybkie ładowanie ich samych. Przy użyciu złącza microUSB oba modele przyjmują moc do 18W, a jeśli nowy model podepniemy do wtyczki USB-C - <strong>nawet 20W</strong>.</p> <p>Nie wolno też zapomnieć o rozbudowanych zabezpieczeniach przed głębokim rozładowaniem, zwarciem, przeładowaniem i przegrzaniem, jak i o systemie automatycznego dopasowywania napięcia wejścia i wyjścia.</p> <p><img alt="Green Cell PowerPlay10 - przemyślana konstrukcja" src="/images/articles/Green-Cell-PowerPlay10/Green-Cell-PowerPlay10-diody.jpg" /></p> <h3><strong>Trzy jednocześnie ładowane urządzenia</strong></h3> <p>Miałem już do czynienia z powerbankami oferującymi możliwość jednoczesnego ładowania 2, 3 czy nawet 4 urządzeń. Z reguły jednak pojawiały się tam istotne ograniczenia. R&oacute;wnież i tutaj nie przeskoczymy ponad maksymalną łączną moc ładowania wynoszącą 18W. Tym razem jednak <strong>nie musimy szukać szybkiego złącza i dopasowywać przewod&oacute;w</strong> - każde z 3 wyjść powerbanka oferuje napięcia 5/9/12V i maksymalną moc 18W. Absolutnie nie jest to standardem u konkurencji, gdzie np. USB-C potrafi być ograniczone do 15W, a dodatkowe złącze USB-A w og&oacute;le nie mieć podpiętego standardu szybkiego ładowania. Choćbym nawet chciał, nie potrafię się tutaj do niczego przyczepić.</p> <p><img alt="Green Cell PowerPlay10 ładowanie 3 telefonów" src="/images/articles/Green-Cell-PowerPlay10/Green-Cell-PowerPlay10-ladowanie-wielu-telefonow.jpg" /></p> <p>OK, chociaż design jest zbliżony do tego u poprzednika, obudowa rozrosła się ze 135 x 65 x 13 mm do 140 x 72 x 14,1 mm. Jakoś jednak trzeba było zmieścić dwa dodatkowe złącza. Imponujące jest natomiast to, że pomimo dodatkowej elektroniki masa wynosi tyle samo - <strong>196,1 grama</strong>. Nowa obudowa pozwoliła też na dołożenie dużego, wygodnego przycisku power (zintegrowanego z logotypem producenta) i większych diodek sygnalizujących poziom naładowania.</p> <p><img alt="Green Cell PowerPlay10 - złącza i diody" src="/images/articles/Green-Cell-PowerPlay10/Green-Cell-PowerPlay10-przemyslany-uklad-zlaczy.jpg" /></p>Mon, 20 Jan 2020 22:44:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/green-cell-powerplay10-opinie-najlepszy-powerbank-testOPPO Reno2 – test. Piękna obudowa, AMOLED bez ramek, płetwa rekina, zoom i stabilizacja...https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/oppo-reno2-test-recenzja-opinie<p><img alt="OPPO Reno2 – test i recenzja" src="/images/articles/oppo-reno2-test/oppo-reno2-test-recenzja-01-22.jpg" /></p> <p><strong>Najpierw był OPPO Reno, p&oacute;źniej jego wersja na sterydach – Reno 10x Zoom, a jesienią do tej dw&oacute;jki dołączył model Reno2. Wszystkie łączy podobne wzornictwo, kt&oacute;rego znakiem rozpoznawczym są zaokrąglone, gładkie obudowy, niemal bezramkowe wyświetlacze i co najbardziej charakterystyczne – wysuwane moduły aparat&oacute;w selfie, kt&oacute;re kształtem przypominają – a przynajmniej tak sugeruje producent – płetwę rekina.</strong></p><p>OPPO Reno2 jest najnowszym modelem z tej linii, jednak daty premier nie odzwierciedlają do końca zależności między urządzeniami. Reno2 stanowi naturalną ewolucję pierwszego Reno i pod względem specyfikacji pozostaje w tej samej klasie, tyle że w nowszym wydaniu. Natomiast  Reno 10x Zoom to wciąż model dla najbardziej wymagających, kt&oacute;ry mimo wizualnego podobieństwa stanowi jednak osobny produkt z najwyższej p&oacute;łki cenowej.</p> <p>Testowany OPPO Reno2 miał swoją polską  premierę w październiku 2019 r., a jego cena ustalona została na 2299 zł, czyli kosztuje o około tysiąca złotych mniej, niż  Reno 10x zoom. Sp&oacute;jrzmy więc, dlaczego warto zainteresować się „reno dw&oacute;jką”.</p> <p><img alt="OPPO Reno2 – test i recenzja" src="/images/articles/oppo-reno2-test/OPPO-Reno2-test-recenzja-pletwa-rekina.jpg" /></p> <h3><strong>OPPO Reno2 – specyfikacja techniczna </strong></h3> <ul> <li>Szklana obudowa z aluminiową ramką, Corning Gorilla Glass 6</li> <li>Wymiary: 160 x 74,3 x 9,5 mm, masa: 189 g</li> <li>Ekran AMOLED o przekątnej 6,5 cala, Full HD+ (1080 x 2400 pikseli, 401 ppi)</li> <li>Optyczny czytnik linii papilarnych wkomponowany w ekran</li> <li>Ośmiordzeniowy SoC Qualcomm Snapdragon 730G (8 nm, 2 x Kryo 470 Gold o taktowaniu 2,2 GHz +  6 x Kryo 470 Silver 1,8 GHz, GPU Adreno 618)</li> <li>Pamięć 8 GB RAM, 256 GB wewnętrzna, karty pamięci microSD do 256 GB</li> <li>Dual SIM w rozmiarze nano, złącze hybrydowe - SIM2 zamiennie z microSD</li> <li>Łączność LTE, Wi-Fi a/b/g/n/ac (2,4 i 5 GHz), Wi-Fi Direct </li> <li>Bluetooth 5.0, NFC</li> <li>GPS, Galileo, GLONASS, Beidou </li> <li>USB 3.1 typu C, OTG</li> <li>Gł&oacute;wny aparat 48 Mpix (piksele 0,8 µm), obiektyw 26 mm z przysłoną f/1,7, PDAF, OIS, drugi aparat 13 Mpix (piksele 1,0 µm), teleobiektyw 83 mm z przysłoną f/2,4, PDAF; trzeci aparat 8 Mpix (piksele 1,4 µm), obiektyw ultraszerokokątny 116 stopni 16 mm z przysłoną f/2,2, czwarty aparat 2 MPix monochromatyczny, f/2,4, 1/5", 1,75 µm</li> <li>Nagrywanie wideo 2160p 30 kl./s, 1080p 60 kl./s</li> <li>Przedni aparat wysuwany z obudowy, 16 Mpix (1,0 µm), obiektyw 26 mm z przysłoną f/2,0, filmy 1080p 30 kl./s</li> <li>Niewymienny akumulator litowo-polimerowy o pojemności 4000 mAh, szybkie ładowanie 25 W, VOOC 3.0</li> <li>Android 9.0 z interfejsem ColorOS 6.1,</li> <li>Cena wyjściowa: 2299 zł</li> </ul> <p><img alt="OPPO Reno2 – test i recenzja" src="/images/articles/oppo-reno2-test/oppo-reno2-test-recenzja-01-2424.jpg" /></p> <h3><strong>Co w zestawie?</strong></h3> <p>Eleganckie, połyskujące perłową bielą pudełko poza smartfonem zawiera ładowarkę 20W, kable USB – USB C, kluczyk do otwierania szufladki na kartę SIM, białe, przewodowe słuchawki douszne, a także – co jest bardzo przydatne – etui ochronne na smartfon. Nie jest to jednak tak typowy u wielu producent&oacute;w przezroczysty, tani silikon, lecz bardzo elegancka osłona o wykończeniu przypominającym sk&oacute;rę. Pośrodku, wok&oacute;ł wycięcia aparatu znajduje się nawet obszycie, kt&oacute;re nadaje etui jeszcze większej elegancji. Co prawda po jego założeniu nie zobaczymy pięknej obudowy Reno2, ale otrzymujemy dodatkowa ochronę i pewniejszy uchwyt.</p> <p><img alt="OPPO Reno2 – test i recenzja" src="/images/articles/oppo-reno2-test/oppo-reno2-test-recenzja-01-44.jpg" /></p>Thu, 16 Jan 2020 17:44:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/oppo-reno2-test-recenzja-opinieLG K50S jeszcze taniej w Plusie. Sprawdziliśmy, czy warto go kupićhttps://www.telepolis.pl/artykuly/ap/lg-k50s-taniej-w-plusie-cena-opinie<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/articles/lg-k50s/lg-k50s-dobrze-lezy-w-dloni.jpg" /></p> <p><strong>W sieci Plus ruszyła noworoczna wyprzedaż smartfon&oacute;w. Przystępny cenowo LG K50S trafił na listę promocji, obok Motoroli Moto G8 Plus czy Huaweia Nova 5T. Sprawdziliśmy jak propozycja LG sprawdza się w codziennym użytkowaniu.</strong></p><h3><strong>To niedrogie telefony wyglądają teraz aż tak dobrze?</strong></h3> <p>Sieć Plus oferuje LG K50S zar&oacute;wno wraz z abonamentem, jak i w opcji bez koszt&oacute;w abonamentu. W obu przypadkach, na klient&oacute;w aktualnie czeka <a href="https://www.plus.pl/super-abonament?utm_campaign=plus_abo_do_performance&amp;utm_mediummm=display&amp;utm_source=comperia_display&amp;utm_term=telepolis_1200x300_widedoublebillboard_desktop_ff&amp;utm_content=1200x300_plus_abo_do_wyprzedaz_20191217_motorolamotog8plus_pros_f01115"><strong>spora obniżka w ramach wyprzedaży Plusa</strong></a>. Wybierając wariant z samym telefonem, bez dodatkowych usług, zapłacimy kurierowi 1 zł na start, a potem przez 24 miesiące rata wynosi 33 zł. Razem daje to 793 zł, względem 961 zł jeszcze w grudniu, gdy nie było wyprzedaży.</p> <p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/articles/lg-k50s/lg-k50s-elegancja.jpg" /></p> <p>Nie jest to duże obciążenie comiesięcznego rachunku (w opcji na 36 rat spada nawet do 22 zł), tymczasem otwieram pudełko i moim oczom ukazuje się <strong>design do niedawna zarezerwowany wyłącznie dla najdroższych smartfon&oacute;w</strong>. Potężny ekran, wąskie ramki, aż <strong>trzy aparaty z tyłu obudowy</strong>, zachwycająco mała grubość (8,2 mm) - to właśnie takie telefony są obecnie gorące.</p> <h3><strong>Porządna łączność</strong></h3> <p>W czasach, gdy producenci oszczędzają na czym tylko się da, LG wyposażył K50S zaskakująco szczodrze. Pierwsza sprawa to <strong>potr&oacute;jna szufladka kart</strong>. W telefonie zainstalujemy w tym samym czasie zar&oacute;wno 2 karty SIM, jak i kartę pamięci do 2 TB. Teraz, gdy złącza są gł&oacute;wnie hybrydowe czy też nawet producenci rezygnują z możliwości rozszerzenia pamięci, podejściu LG należy się pochwała. Prawdopodobnie LG K50S zrobi furorę w firmach, bo pracownicy będą mogli łatwo <strong>w jednym urządzeniu zmieścić numer służbowy i prywatny</strong>.</p> <div class="content-with-parallax">[parallax:/images/articles/lg-k50s/lg-k50s-tylko-w-plusie.jpg]</div> <p><img alt="" src="/images/articles/lg-k50s/lg-k50s-tylko-w-plusie.jpg" style="display: none;" />Gdy już zainstalujemy karty SIM, <strong>pięciozakresowy moduł LTE</strong> staje się furtką do Internetu <strong>LTE Plus Advanced</strong>. Nie zabrakło też dwuzakresowego modułu Wi-Fi a/b/g/n/ac z Wi-Fi Direct, jest <strong>Bluetooth 5.0</strong> oraz <strong>GPS i GLONASS</strong>. Mamy też uwielbiany przez Polak&oacute;w <strong>moduł NFC</strong>, będący furtką do wygodnego płacenia telefonem w sklepach. Dla zapewnienia bezpieczeństwa takich płatności, można skorzystać <strong>z czytnika linii papilarnych z tyłu obudowy telefonu</strong>.</p> <h3><strong>Rozrywka na wielkim ekranie</strong></h3> <p>Producent postawił na potężny, <strong>6,5-calowy ekran HD o proporcjach 19:9</strong> (IPS LCD). Chociaż dla takiej przekątnej można rozważać już FullHD, nie ma mowy o jakiejś "pikselozie". Wybrane przez producenta czcionki mają ostre krawędzie.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/lg-k50s/lg-k50s-smukly.jpg" /></p> <p>Bardzo dobrze prezentują się też filmy uruchamiane na tak wielkim ekranie. W przypadku YouTube&#39;a <strong>działa gest rozszerzania palc&oacute;w</strong>, wypełniający cały wyświetlacz obrazem. Warto przy tym pamiętać, by domyślną jakość 480p zmienić na 720p. Dopiero w tym trybie zobaczycie pełny potencjał LG K50S.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/lg-k50s/lg-k50s-z-malym-wcieciem.jpg" /></p> <p>Zamiast wielkiego wcięcia, LG postawił w K50S na <strong>małą łezkę</strong>. Ukryty jest w niej <strong>przedni aparat 13 Mpix </strong>służący do autoportret&oacute;w. Jeśli komuś przeszkadza to niewielkie wcięcie, można je z łatwością ukryć, wybierając odpowiednią opcję w ustawieniach. Da się tam nawet sterować krzywizną narożnik&oacute;w czy ustawić kolorowe wypełnienia przestrzeni wok&oacute;ł kamerki.</p> <h3><strong>Gniazdo JACK 3,5 mm i radio FM</strong></h3> <p>Zar&oacute;wno <strong>standardowe gniazdo słuchawkowe</strong>, jak i funkcja radia FM są wskazywane przez naszych Czytelnik&oacute;w jako bardzo istotne wyposażenie telefonu. Nie zawsze chcemy pamiętać o naładowaniu słuchawek Bluetooth, a radia internetowe niepotrzebnie obciążają pakiet danych. LG 50S ma szczęśliwie <strong>wyposażenie "po staremu"</strong>. Jeszcze kilka lat temu trudno było sobie to wyobrazić, a obecnie te dwie funkcje są coraz rzadsze.</p> <p><img alt="LG K50s - gniazdo jack i radio FM" src="/images/articles/lg-k50s/lg-k50s-gniazdo-jack-i-radio-fm.jpg" /></p> <p>Możemy też rzecz jasna posługiwać się <strong>jednowatowym głośnikiem</strong> wbudowanym w telefon, ale muzyka i filmy na dobrych słuchawkach przewodowych to znacznie lepsze doznania.</p> <h3><strong>Dobra bateria i energooszczędny procesor</strong></h3> <p>Sercem telefonu jest ośmiordzeniowy chipset <strong>Mediatek MT6762 Helio P22</strong>, wykonany w procesie technologicznym <strong>12 nm FinFET</strong> i uzbrojony w grafikę PowerVR GE8320 taktowaną zegarem 650 MHz. Procesor ma 4 wydajnościowe rdzenie o zegarze <strong>2 GHz</strong> i dodatkowe 4 służące do obsługi mniej zasobożernych zadań. Do tego dostajemy <strong>3 GB pamięci RAM i 32 GB </strong>pamięci wewnętrznej (z możliwością rozbudowy <strong>kartą pamięci do 2 TB</strong>).</p> <p><img alt="LG K50s - piękny design za niewielkie pieniądze" src="/images/articles/lg-k50s/lg-k50s-dostojna-obudowa.jpg" /></p> <p>Zastosowany chipset oferuje wygodną codzienną pracę, a przy tym <strong>niskie nagrzewanie się obudowy i długi czas pracy</strong>. Wielkiemu ekranowi towarzyszy akumulator o pojemności <strong>4000 mAh</strong>. Nawet stale wisząc na telefonie trudno jest rozładować LG 50S w jeden dzień. Do ładowania służy coraz popularniejsze złącze <strong>USB-C</strong> (przyszłościowy wyb&oacute;r). Niewielka ładowarka z zestawu jest niestety powolna - 5V/1,2A, ale na rynku nie brakuje tanich alternatyw z 2 czy 2,4A.</p> <p>W testach por&oacute;wnawczych chipset Mediateka dościga popularny układ Qualcomm Snapdragon 625 oraz znacząco przewyższa taniego Snapdragon 410. Z powodzeniem zagramy na LG 50S w efektowne gry, choć nie da się ukryć, że z racji przystępnej ceny nie jest to telefon do bicia rekord&oacute;w w benchmarkach.</p> <h3><strong>Aż 4 aparaty</strong></h3> <p>Z tyłu obudowy producent umieścił 3 aparaty (13, 5 i 2 Mpix), a nad ekranem przedni aparat 13 Mpix. To prawdziwe bogactwo jak na tę p&oacute;łkę cenową sprzętu. Co ważne, mamy z tyłu obudowy najmodniejszy obecnie duet obiektyw&oacute;w, a więc <strong>standardowy jasny obiektyw</strong> (F/1.8) pod aparat 13 Mpix i dodatkowy <strong>ultraszerokokątny</strong>, mieszczący w kadrze znacznie więcej. Trzeci z moduł&oacute;w służy <strong>do analizy głębi sceny</strong> i cyfrowego nakładania efektu <strong>bokeh</strong>. Z jego pomocą możliwe jest rozmycie tła na portretach z zachowaniem detali na fotografowanej osobie. W przeciwieństwie do konkurent&oacute;w, <strong>aparaty LG K50S niemal nie wystają poza bryłę urządzenia</strong>.</p> <p><img alt="Aparaty nie wystają" src="/images/articles/lg-k50s/lg-k50s-aparat-nie-wystaje.jpg" /></p> <p>W dobrych warunkach oświetleniowych poziom zachowywanych detali jest bardzo dobry, a jedyne na co można by było pomarudzić, to dynamika tonalna, kt&oacute;rej nieco brakuje do możliwości droższych urządzeń. Do podstawowych zastosowań fotograficznych LG K50S najzupełniej wystarczy. Poniżej przykładowe zdjęcia wykonane telefonem:</p> <p><tag>[GALERIA:6631]</tag></p> <p>Już w swojej startowej cenie LG K50S zadziwiał przemyślanym designem, dużym ekranem i smukłą obudową. Telefon <strong>mocno zapunktował też szufladką na 3 karty, gniazdem JACK czy radiem FM</strong>. Teraz, gdy Plus umieścił urządzenie w swojej <strong><a href="https://www.plus.pl/super-abonament?utm_campaign=plus_abo_do_performance&amp;utm_mediummm=display&amp;utm_source=comperia_display&amp;utm_term=telepolis_1200x300_widedoublebillboard_desktop_ff&amp;utm_content=1200x300_plus_abo_do_wyprzedaz_20191217_motorolamotog8plus_pros_f01115">specjalnej ofercie wyprzedażowej</a></strong> i cena spadła o 144 zł w opcji na 36 rat, telefon stał się jeszcze bardziej interesującą propozycją. Jeśli szukasz przystępnej ceny, dużego ekranu i bardzo eleganckiej, smukłej obudowy, to może być smartfon dla Ciebie.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/telefony/lg/k50s">Dane techniczne telefonu w katalogu</a></p>Tue, 14 Jan 2020 10:02:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/ap/lg-k50s-taniej-w-plusie-cena-opinieRedmi Note 8 Pro - niedrogi smartfon, który rozkłada na łopatki znacznie droższą konkurencjęhttps://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/xiaomi-redmi-note-8-pro-test-recenzja-opinie<p><img alt="Xiaomi Redmi Note 8 Pro - widok ogólny, pudełko" src="/images/articles/xiaomi-redmi-note-8-pro/xiaomi-redmi-note-8-pro-widok-ogolny-pudelko.jpg" /></p> <p><strong>Pod koniec września 2019 roku miała miejsce polska premiera telefonu Redmi Note 8 Pro, kt&oacute;ry był między innymi pierwszym w naszym kraju modelem tej należącej do Xiaomi marki, wyposażonym w moduł NFC. Tego zawsze brakowało w smartfonach Redmi, więc czy jego dodanie sprawiło, że hasło „Xiaomi lepsze” nabrało tu pełniejszego znaczenia? Odpowiedź możecie znaleźć w poniższej recenzji, do kt&oacute;rej przeczytania i komentowania zapraszam.</strong></p><h4><strong>Najważniejsze cechy telefonu:</strong></h4> <ul> <li>Szklana obudowa z aluminiową ramką, Corning Gorilla Glass 5,</li> <li>Wymiary: 161,3 x 76,4 x 8,8 mm, masa: 199 g,</li> <li>6,53-calowy wyświetlacz IPS LCD o rozdzielczości FullHD+ (1080 x 2340 pikseli, 395 ppi), czujnik oświetlenia,</li> <li>Czytnik linii papilarnych z tyłu,</li> <li>Ośmiordzeniowy chipset MediaTek Helio G90T (2 x Cortex-A76 @2,05 GHz + 6 x Cortex-A55 @2,0 GHz), proces technologiczny 12 nm,</li> <li>Grafika Mali-G769 MC4,</li> <li>6 GB RAM-u, 128 GB pamięci wewnętrznej (110 GB dla użytkownika), karty pamięci microSD do 256 GB,</li> <li>Hybrydowy dual SIM: sloty nanoSIM + nanoSIM/microSD,</li> <li>Łączność LTE Cat12 (600/100 Mb/s), Wi-Fi a/b/g/n/ac (2,4/5 GHz), Wi-Fi Direct, Bluetooth 5.0, NFC, GPS/ GLONASS/Beidou, cyfrowy kompas, port podczerwieni, USB-C 2.0, USB-OTG,</li> <li>Gniazdo audio Jack 3,5 mm, radio FM,</li> <li>Gł&oacute;wny aparat 64 Mpix 1/1,7"(piksele 0,8 µm), obiektyw 26 mm z przysłoną f/1.89, PDAF, diodowa lampa, filmy 2160p@30fps, 1080p@30/60/120fps; drugi aparat 8 Mpix 1/4" (piksele 1,12 µm), obiektyw ultraszerokokątny 13 mm z przysłoną f/2.2; trzeci aparat 2 Mpix 1/5” (piksele 1,75 µm), obiektyw z przysłoną f/2.4, aparat makro; czwarty aparat 2 Mpix 1/5” (piksele 1,75 µm), obiektyw z przysłoną f/2.4, czujnik głębi,</li> <li>Przedni aparat 20 Mpix 1/3” (piksele 0,9 µm), obiektyw z przysłoną f/2.0, filmy 1080p@30fps,</li> <li>Niewymienny akumulator litowo-polimerowy o pojemności 4500 mAh, szybkie ładowanie Quick Charge 4.0+,</li> <li>Android 9.0 Pie z interfejsem MIUI 11.0.3 (test na oprogramowaniu V11.0.3.0.PGGEUXM),</li> <li>Cena wyjściowa: <strong>1199 zł</strong>.</li> </ul> <p><img alt="Xiaomi Redmi Note 8 Pro akcesoria" src="/images/articles/xiaomi-redmi-note-8-pro/xiaomi-redmi-note-8-pro-akcesoria.jpg" /></p> <h3><strong>Zawartość opakowania</strong></h3> <p>Do moich test&oacute;w trafił smartfon Redmi Note 8 Pro w kolorze Mineral Grey (ciemnoszarym). W zestawie testowym umieszczonym w białym, kartonowym pudełku znalazła się r&oacute;wnież ładowarka sieciowa o mocy 18 W (5V/3A, 9V/2A, 12V/1,5A), przew&oacute;d USB-A – USB-C, kluczyk do wysuwania tacki na karty (nanoSIM + nanoSIM/microSD) oraz etui na telefon w kolorze czarnym (p&oacute;łprzezroczyste). Nietypowym rozwiązaniem, zastosowanym w dołączonym etui, jest „klapka” zamykająca dostęp do portu USB-C (i tylko do niego – pozostałe otwory pozostają otwarte).</p> <p><img alt="Xiaomi Redmi Note 8 Pro klapka w etui" src="/images/articles/xiaomi-redmi-note-8-pro/xiaomi-redmi-note-8-pro-w-etui-porty.jpg" /></p>Fri, 10 Jan 2020 18:24:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/testy-sprzetu/xiaomi-redmi-note-8-pro-test-recenzja-opinieTelewizja 4K dla najbardziej wymagających? Odpowiedź może być tylko jedna…https://www.telepolis.pl/artykuly/ap/netflix-w-canal-nc-plus-wiedzmin-za-darmo<p><img alt="" src="/images/articles/canal-plus-netflix-4k/PC150522.jpg" /></p> <p><strong>Za oknami zimno, ponuro, a do tego szybko zapada zmrok… Są tacy, kt&oacute;rzy uciekają na zamorskie, rajskie wyspy, by tam na kilka dni zapomnieć o słocie i niskich temperaturach, ale można też inaczej. Każdy prawdziwy kinoman, fan seriali i zapalony kibic zna lepszy spos&oacute;b na szare dni. Duży ekran 4K, dekoder najlepszej telewizji i szeroki wyb&oacute;r kanał&oacute;w Premium. Sprawdziliśmy, jak prezentuje się oferta CANAL+ z paczką Superpremium 4K i dostępem do Netflix.</strong></p><p>Netflix stał się w Polsce najpopularniejszym serwisem VOD, deklasując inne sieciowe usługi wideo na życzenie. A gdyby tak jeszcze ktoś do tego dodał najlepsze kanały TV na żywo, kinowe filmy prosto z Hollywood, topowe seriale oraz najlepszy sport, nie tylko w prawdziwym HD, ale r&oacute;wnież w 4K? Okazuje się, że właśnie ktoś dodał. Z taką ofertą wystartował CANAL+ i żaden maniak kina i kibic nie może przejść wobec niej obojętnie.</p> <div class="content-with-parallax">[parallax:/images/articles/canal-plus-netflix-4k/PC150528.jpg]</div> <h3><strong>Superpremium 4K z Netflix w skr&oacute;cie</strong></h3> <p>CANAL+ w pakiecie Superpremium 4K zawarł wszystko, czego potrzeba, by zapomnieć o szarej zimie za oknem. Dostajemy dostęp do oferty Netflix, do najlepszych seriali i film&oacute;w, sportu na żywo, produkcji własnych CANAL+, polskich i zagranicznych hit&oacute;w z dużego ekranu oraz co najważniejsze – wszystko to jest dostępne w o wiele wyższej jakości niż oferują kabl&oacute;wki, a najlepsze wydarzenia można zobaczyć w 4K.</p> <p><a href="https://pl.canalplus.com/netflix" target="_blank"><img alt="" src="/images/articles/canal-plus-netflix-4k/image_processing20191203-2050-1q0e682.jpg" /></a></p> <p>W pakiecie, poza Netflix Premium z obrazem 4K, znajduje się w sumie 180 kanał&oacute;w, w tym dziesięć kanał&oacute;w CANAL+, ponadto HBO i HBO GO, a także kanały Eleven Sports i Polsat Sport Premium. Co więcej, wybierając teraz  pakiet Superpremium 4K, otrzymujemy Netflix Premium (odtwarzanie na 4 ekranach jednocześnie w jakości 4K) na 12 miesięcy w prezencie! </p> <iframe allow="accelerometer; autoplay; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/ioDovKq2Y98" width="560"></iframe> <h3><strong><img alt="" src="/images/articles/canal-plus-netflix-4k/PC150528.jpg" style="display: none;" />Dla każdego coś miłego…</strong></h3> <p>Przeanalizowaliśmy wnikliwie paczkę Superpremium 4K z Netflix i wiecie co? Zrobił na nas świetne wrażenie. Pakiet skonstruowany jest wszechstronnie, w taki spos&oacute;b, by zadowolić każdego – fana film&oacute;w, serialowego maniaka, a także wymagającego kibica.</p> <p>Na fan&oacute;w seriali czekają <strong>najlepsze produkcje własne CANAL+</strong>, pełen dostęp do Netflixa w opcji Premium oraz wliczony w cenę na cały okres umowy dostęp do kanał&oacute;w HBO i HBO GO. Do tego abonenci mogą korzystać r&oacute;wnież z bibliotek <strong>CANAL+ VOD</strong> po podpięciu dekodera do internetu. Co ważne, jeżeli masz już konto na Netflix, a tam swoje ulubione listy z serialami i filmami i historię obejrzanych produkcji, to wszystko to można łatwo zaimportować do nowego pakietu CANAL+. Swoje konto Netflix wystarczy dodać, podając własne dane logowania. P&oacute;źniej nastąpi automatyczna synchronizacja. I to tyle, działa!</p> <p>A jeżeli chcesz trzymać rękę na pulsie wydarzeń, to w pakiecie nie brakuje kanał&oacute;w informacyjnych. Polskich jak TVP Info czy TVN24, ale też zagranicznych: BCC World, CNBC czy CNN HD i wielu innych.</p> <h3><img alt="" src="/images/articles/canal-plus-netflix-4k/PC150524.jpg" /></h3> <h3><strong>Prawdziwe kino</strong></h3> <p>Ale seriale i programy TV to nie wszystko. Są tacy, kt&oacute;rzy wolą produkcje kr&oacute;tsze, ale wynoszące widza na inny poziom. Filmy. I tu trudno narzekać. Dzięki umowom dystrybucyjnym CANAL+ z największymi wytw&oacute;rniami filmowymi i dystrybutorami, jak 20th Century Fox, NBCUniversal czy Kino Świat, abonenci korzystający z pakietu mogą zobaczyć na CANAL+ <strong>emitowane po raz pierwszy w telewizji polskiej hollywoodzkie hity filmowe</strong>. Na widz&oacute;w czeka ponad 1000 premier rocznie! A gdyby i to okazało się niewystarczająco, to oczywiście w katalogu znajdziemy także hity filmowe i premiery na HBO oraz Netflix. Nie można zapomnieć o miłośnikach film&oacute;w dokumentalnych, na kt&oacute;rych czeka kanał Planete+, zaś poważni koneserzy najbardziej ambitnych obraz&oacute;w filmowych mają swoje Ale Kino+.</p> <h3><strong>Szeroka oferta sportowa</strong></h3> <p>Dla kibic&oacute;w pakiet Superpremium 4K oznacza niekończące się święto sportowych emocji. Nie musisz się już więcej obawiać, czy zobaczysz w TV swoje ulubione wydarzenia sportowe. Bo zobaczysz.<strong> W tym pakiecie jest wszystko</strong>, co można sobie wymarzyć ze sportu. Skąd taka pewność? Oto dlaczego: wybierając paczkę Suprepremium 4K z Netflix, w cenie abonamentu otrzymasz nie tylko 10 kanał&oacute;w CANAL+, ale r&oacute;wnież kanały Eleven. To połączenie gwarantuje pełen dostęp do rozgrywek takich jak: PKO Ekstraklasa, PGE Ekstraliga, Premier League, LaLiga, Bundesliga, Serie A, NBA, Liga Mistrz&oacute;w Velux EHF czy żużlowe Grand Prix. Za mało? Ale to jeszcze nie koniec. W cenę abonamentu wliczony jest też dostęp do kanał&oacute;w pay-per-view Polsat Sport Premium, na kt&oacute;rych kibice mogą się emocjonować rozgrywkami Ligi Mistrz&oacute;w i Ligi Europy UEFA. Do pakietu są r&oacute;wnież dołączone kanały sportowe Eurosportu.</p> <div class="content-with-parallax">[parallax:/images/articles/canal-plus-netflix-4k/PC150521.jpg]</div> <h3><strong>Dla najmłodszych</strong></h3> <p>Nie można zapomnieć o najmłodszych! Dla dzieci w pakiecie znajduje się aż 15 kanał&oacute;w, na kt&oacute;rych nie brakuje seriali, film&oacute;w, animacji, program&oacute;w edukacyjnych i teatru telewizji dla dzieci. To nie tylko rozrywka, ale też i nauka. Na liście dziecięcych kanał&oacute;w znajdziemy m.in. Cartoon Network HD, Da Vinci, Disney Channel HD, Disney Junior, Nickelodeon, Polsat Jim Jam, TVP ABC czy najczęściej rekomendowany przez rodzic&oacute;w MiniMini+. Z kolei inny proponowany kanał, Teletoon+, to rozrywka i nauka dla już nieco starszej latorośli - dla nastolatk&oacute;w.</p> <h3><strong>Jakie jeszcze zalety ma Superpremium 4K z Netflix? </strong></h3> <p>Ogromny wyb&oacute;r kanał&oacute;w dla dużych i małych, dla koneser&oacute;w ambitnego kina i zapalonych kibic&oacute;w to nie wszystko. Jest jeszcze kilka cech, za kt&oacute;re wysoko oceniliśmy propozycję CANAL+. Po pierwsze - audycje nie są przerywane reklamami! Nie ma przecież niż bardziej denerwującego niż takie wstawki w środku pasjonującej akcji. </p> <p>Druga ważna cecha to przestrzenny <strong>dźwięk 5.1</strong>. Jeżeli mamy w domu system głośnik&oacute;w w tym standardzie, zanurzenie się w świecie film&oacute;w i seriali 4K będzie jeszcze głębsze i odczuwalne także zmysłem słuchu.</p> <p>Trzecia warta uwagi zaleta oferty CANAL+: w pakiecie otrzymujemy dostęp do <strong>HDR</strong> (High Dynamic Range). Jeżeli odbiornik telewizyjny wspiera takie rozwiązanie, w filmach i serialach zobaczymy smolistą czerń i jaskrawe blaski świateł jednocześnie.</p> <p>Dziś wszyscy chodzimy ze smartfonami w kieszeniach lub torebkach. Warto więc pamiętać, że decydując się na pakiet Superpremium 4K z Netflix, otrzymujemy r&oacute;wnież dostęp do <strong>nc+ GO</strong> – mobilnej telewizji z kanałami na żywo i bibliotekami VOD. Do wyboru jest aż 12 tys. film&oacute;w, seriali i program&oacute;w TV!</p> <p>Użytkownik&oacute;w Netflixa ucieszy także opcja <strong>zabezpieczenie ceny</strong>. Podpisując umowę na 24 miesiące, możemy być pewni, że cena pakietu Netflixa się nie zmieni. Jest to o tyle ważne, że Netflix stale dokonuje korekt w swoim cenniku, a obawy przed podwyżkami są jak najbardziej uzasadnione. </p> <h3><strong>Jaki sprzęt?</strong></h3> <p>Decydując się na pakiet Superpremium 4K z Netflix, otrzymujemy dekoder 4K ULTRABOX+, kt&oacute;ry bez ograniczeń pozwoli cieszyć się rozdzielczością 3840x2160 pikseli, a więc czterokrotnie większą, niż daje standard Full HD. W 4K można oglądać nie tylko wydarzenia sportowe (w tym standardzie emitowane są m.in. PKO Ekstraklasa – 100 mecz&oacute;w w sezonie, Premier League czy LaLiga), ale r&oacute;wnież filmy, seriale i programy dokumentalne. Na dekoderze działają też aplikacje Netflix oraz HBO, więc można przełączać się między światem TV na żywo i VOD w bardzo wygodny spos&oacute;b za pomocą pilota, bez zagłębiania się w opcje i menu. Z punktu widzenia użytkownika jest to jedna, rozbudowana oferta.</p> <div class="content-with-parallax">[parallax:/images/articles/canal-plus-netflix-4k/PC150536.jpg]</div> <p><img alt="" src="/images/articles/canal-plus-netflix-4k/PC150536.jpg" style="display: none;" />O pełnych zaletach telewizji o najwyższej jakości w Polsce – i nie ma w tym przesady – przekonamy się, przełączając się na CANAL+ 4K Ultra HD - pierwszy i jedyny kanał TV w Polsce, kt&oacute;ry oferuje programy w jakości 4K i HDR. Dostarczany do pakietu dekoder 4K obsługuje standard 4K  z pełnym wsparciem standard&oacute;w HDR, HFR i WCG  (Wide Colour Gamut), zapewnia też 10-bitową głębię tonalną. </p> <p>Dekoder wyposażony jest w <strong>dysk o pojemności 1 TB</strong>, co umożliwia zdalne nagrywanie do 600 godzin ulubionych program&oacute;w TV. Urządzenie pozwala na jednoczesne oglądanie jednego i nagrywanie do trzech program&oacute;w! Czyli – oglądamy mecz, a w tle rejestrowany jest odcinek ulubionego serialu, program dla dzieci i program kulinarny dla żony.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/canal-plus-netflix-4k/PC150529.jpg" /></p> <p>Oczywiście nie trzeba nic nagrywać – jeżeli w domu jest więcej odbiornik&oacute;w TV, to warto skorzystać z opcji multiroom. Jest to funkcja oglądania r&oacute;żnych program&oacute;w na kilku telewizorach jednocześnie. Do tego zyskujemy możliwość zatrzymywania i przewijania oglądanego programu.</p> <p>Dekoder 4K ULTRABOX+ można podłączyć do internetu przez Wi-Fi 2,4 i 5 GHz z szybkim połączeniem WPS, nie ma więc potrzeby przeciągania po mieszkaniu kabli sieciowych, a konfiguracja połączenia zajmuje kilka sekund. Oczywiście w każdej chwili można też podłączyć kabel do złącza Ethernet RJ45. Dekoder wyposażony jest ponadto w dwa wejścia anteny satelitarnej (typ F żeński), wyjście HDMI 2.0, wyjście optyczne S/PDIF, a także złącze USB 3.0 i port eSATA.</p> <h3><strong>Instalacja usługi Netflix</strong></h3> <p>Jeśli jesteś już klientem z zakupionym pakietem Netflix, aplikacji do jego obsługi w 4K HDR szukaj na kanale <strong>222</strong>. Ewentualny brak dostępności kanału można zresetować pozostawiając dekoder na jakiś czas na kanale 11, dla odświeżenia usług. Tutaj mała uwaga techniczna, CANAL+ potwierdza nasz login do Netfliksa specjalnym e-mailem. Musimy go otworzyć, kliknąć w link i zalogować się do konta operatora, by wszystko było gotowe do działania. Samo logowanie do Netfliksa odbywa się już na ekranie telewizora na kanale 222.</p> <p>Aplikacja działa bardzo szybko, pokonując swoją wydajnością niejedną przystawkę telewizyjną z Androidem. Nie byliśmy w stanie przyczepić się podczas test&oacute;w do czegokolwiek - właśnie tak to powinno wyglądać na sprzęcie najwyższej klasy.</p> <p><img alt="" src="/images/articles/canal-plus-netflix-4k/PC150538.jpg" /></p> <h3><strong>Podsumowanie</strong></h3> <p>Dekoder 4K ULTRABOX+ w CANAL+ jest jak flagowy, „wszystkomający” smartfon – tu nie ma już miejsca na ulepszenia. Sprzęt z absolutnie najwyższej p&oacute;łki, kt&oacute;ry spełni wszystkie oczekiwania fan&oacute;w dobrego kina i kibic&oacute;w sportowych.</p> <p>Bez dobrej oferty telewizyjnej nawet najlepszy dekoder nic nie znaczy. CANAL+ proponuje ofertę Superpremium 4K z Netflix i nie mamy wątpliwości, że to najlepsza oferta dla fan&oacute;w film&oacute;w, seriali i sportu premium. 180 kanał&oacute;w i do tego Netflix i HBO, sportowe emocje Eleven Sports i Polsat Sport Premium. Wszystko w jednym pakiecie, a do tego jeszcze Netlix Premium za darmo na 12 miesięcy! </p> <p>Flagowy dekoder i flagowa oferta TV i VOD. Od nas CANAL+ dostaje za to dużego plusa. </p> <p>Więcej szczeg&oacute;ł&oacute;w na temat oferty znajduje się tu: <a href="https://pl.canalplus.com/netflix">https://pl.canalplus.com/netflix</a> </p>Tue, 07 Jan 2020 17:54:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/ap/netflix-w-canal-nc-plus-wiedzmin-za-darmoNoworoczne postanowienia: Jak rzucić palenie? Te aplikacje ci pomogąhttps://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/noworoczne-postanowienia-jak-rzucic-palenie-te-aplikacje-ci-pomoga<p><img alt="Smartfon i papieros. Jak rzucić palenie?" src="/images/articles/aplikacje-rzuc-palenie/smartfon-papieros.jpg" /></p> <p><strong>Rzucam palenie – te słowa padły z ust tysięcy Polak&oacute;w w Nowy Rok, ale łatwiej powiedzieć niż zrobić. Jeśli boisz się, że stracisz motywację albo chcesz śledzić postępy, polecam jedną z aplikacji dla rzucających palenie: Smokerstop, Desmoxan, Flamy lub Rzuć Palenie. Możesz w nich dowiedzieć się, co się dzieje z twoim ciałem, gdy odstawiasz papierosy albo policzyć, ile już udało ci się zaoszczędzić.</strong></p><p>Zebrałam aplikacje dla palaczy, z kt&oacute;rych <strong>można korzystać w języku polskim</strong> i zyskać coś więcej, niż tylko motywacyjne cytaty. Mam nadzieję, że znajdziesz tu odpowiednie dla siebie narzędzie i dasz sobie radę z nałogiem. <strong>Życzę wytrwałości i trzymam kciuki!</strong></p> <h3><strong>1. Smokerstop</strong></h3> <p><strong>Cena: </strong>0 zł, zakupy w aplikacji. <strong>Pobierz: </strong><a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=com.agt.smokerstop">Google Play</a>, <a href="https://apps.apple.com/pl/app/smokerstop/id980579043?l=pl">App Store</a></p> <p>Aplikacja <strong>Smokerstop</strong> nie jest powiązana z suplementem diety SmokerSTOP, mającym leczyć tak zwany kaszel palacza. To aplikacja wprowadzająca innowacyjną metodę rzucania palenia, wykorzystującą <strong>system drobnych nagr&oacute;d</strong>. Skuteczność takiej motywacji <strong>została potwierdzona naukowo</strong>, a w aplikacji Smokerstop możesz ją dopasować do własnego stylu życia, wyznaczając własne cele. Podstawą jest cena paczki papieros&oacute;w lub wkład&oacute;w do podgrzewacza, ich zawartość nikotyny i substancji smolistych oraz twoja dzienna średnia palenia. </p> <p><img alt="Smokerstop, zrzuty ekranu" src="/images/articles/aplikacje-rzuc-palenie/aplikacja-smokerstop.jpg" /></p> <p>Aplikacja Smokerstop ma sprawić, żeby rzucanie palenia było możliwie przyjemne. Zanim na dobre rzucisz palenie, musisz przygotować sobie <strong>listę indywidualnych cel&oacute;w finansowych i życiowych</strong>, aplikacja dostarczy zaś pełną <strong>listę korzyści zdrowotnych</strong>. Ponadto Smokerstop udziela rad, przypomina o zaletach niepalenia i zawiera sporo ciekawostek o zdrowiu palaczy. </p> <p>Połączenie nagr&oacute;d materialnych z korzyściami zdrowotnymi <strong>bardzo dobrze motywuje do niepalenia</strong>. Warto też dodać, że aplikacja ta jest częścią inicjatywy student&oacute;w medycyny i lekarzy <a href="https://educationtobacco.org/">Education Against Tobacco</a>, prowadzącej także działania prewencyjne. </p> <p><strong>Ocena: </strong>5/5</p> <h3><strong>2. Flamy</strong></h3> <p><strong>Cena: </strong>0 zł z reklamami, zakupy w aplikacji. <strong>Pobierz: </strong><a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=net.offlinefirst.flamy">Google Play</a></p> <p><strong>Flamy</strong> to doskonała aplikacja, jeśli chcesz rzucić palenie z przyjacielem. Aplikacja proponuje <strong>14-dniowe, szybkie wyzwanie</strong> w rzucaniu palenia. Płacąc abonament, możesz odblokować dłuższe wyzwanie „codziennie jeden mniej”. Na początku korzystania z aplikacji musisz podać cenę paczki papieros&oacute;w i liczbę papieros&oacute;w, kt&oacute;re palisz codziennie, dzięki czemu <strong>Flamy podliczy także twoje oszczędności</strong>. Nie zabrakło tu osiągnięć, odznak i porad dla rzucających palenie.</p> <p><img alt="Flamy, zrzuty ekranu aplikacji" src="/images/articles/aplikacje-rzuc-palenie/aplikacja-flamy.jpg" /></p> <p>Najważniejszym elementem aplikacji Flamy jest możliwość rzucenia wyzwania przyjacielowi. Dzięki temu <strong>możecie konkurować, kto dłużej wytrzyma bez papierosa i wzajemnie się motywować</strong>. Możecie z g&oacute;ry ustalić nagrodę, założyć się na określony czas lub ścigać się bez końca. Ta funkcja Flamy wymaga założenia konta, co możesz zrobić z pomocą Facebooka lub Google. </p> <p>Flamy pozwala też prowadzić dziennik nasilania się głodu nikotynowego. Możesz nie tylko oznaczyć, kiedy masz ochotę zapalić, ale też jak bardzo i w jakim otoczeniu się znajdujesz. Być może taka analiza pozwoli ci unikać sytuacji, w kt&oacute;rych potrzeba palenia jest najsilniejsza. Jeśli zapłacisz za aplikację, <strong>możesz przeglądać zaawansowane statystyki i mapę miejsc, w kt&oacute;rych najczęściej masz potrzebę palić</strong>. </p> <p><strong>Ocena: </strong>5/5</p> <h3><strong>3. QuitNow! Rzuć palenie</strong></h3> <p><strong>Cena: </strong>0 zł, reklamy, zakupy w aplikacji. <strong>Pobierz: </strong><a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=com.EAGINsoftware.dejaloYa">Google Play</a></p> <p><strong>QuitNow!</strong> to polska aplikacja dla rzucających palenie, zawierająca prostą listę osiągnięć, informacje o zmianach w organizmie byłego palacza, a dla potrzebujących mocniejszego wsparcia także <strong>czat grupowy, dostępny dla zalogowanych</strong> użytkownik&oacute;w. Aplikacja działa offline, ale możesz samodzielnie zrobić kopię jej danych. </p> <p><img alt="QuitNow! Rzuć palenie, zrzuty ekranu" src="/images/articles/aplikacje-rzuc-palenie/aplikacja-quitnow.jpg" /></p> <p>QuitNow! nie stosuje zaawansowanych algorytm&oacute;w. Jej zadaniem jest po prostu mierzenie czasu, od kiedy nie palisz, liczenie niewypalonych papieros&oacute;w i <strong>zaoszczędzonych dzięki temu pieniędzy</strong>. Na tej podstawie możesz zdobywać kolejne osiągnięcia związane z twoimi finansami i stanem zdrowia. Jeśli nie zależy ci na analizie twoich zwyczaj&oacute;w, a chcesz tylko wiedzieć, ile już zaoszczędziłeś, nie paląc, to aplikacja dla ciebie. </p> <p>Możesz korzystać z aplikacji bez logowania, ale jeśli założysz konto, możesz brać udział w rozmowach, prosić o wsparcie i motywować innych do walki z nałogiem. Jeśli kupisz wersję Pro aplikacji za 17,95 zł, uzyskasz dostęp do powiadomień z czatu w czasie rzeczywistym. Ponadto dostaniesz więcej osiągnięć i dodatkowych informacji. </p> <p><strong>Ocena: </strong>4/5</p> <h3><strong>4. Rzuć palenie!</strong></h3> <p><strong>Cena:</strong> 0 zł, zakupy w aplikacji. <strong>Pobierz:</strong> <a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=com.despdev.quitsmoking">Google Play</a></p> <p><strong>Rzuć palenie!</strong> – tę aplikację polecam osobom, kt&oacute;re lubią prowadzić <strong>dziennik aktywności</strong>, gdy realizują plan. Aplikacja motywuje na kilka sposob&oacute;w: informuje o zaoszczędzonych pieniądzach, <strong>o odzyskanych godzinach życia</strong> (określone na podstawie danych statystycznych palaczy i niepalących), korzyściach zdrowotnych i przyznaje odznaki za przekroczenie kolejnych barier. </p> <p><img alt="" src="/images/articles/aplikacje-rzuc-palenie/aplikacja-rzuc-palenie.jpg" /></p> <p>Ciekawą funkcją motywującą aplikacji Rzuć palenie! jest wirtualne konto księgowe. Na nie zapisane zostają pieniądze, kt&oacute;re inaczej wydałbyś na papierosy. Możesz sam ustalać, na co je wydasz, dodawać takie przedmioty do listy i oznaczać te już kupione. Dzięki temu łatwo <strong>zorientujesz się, ile jeszcze będziesz zbierać na nową grę</strong>, konsolę, rower czy wakacyjny wyjazd. </p> <p>Rzuć palenie! w wersji Pro kosztuje 9,99 zł. To przede wszystkim dziennik dla palaczy chcących rzucić palenie lub tylko je ograniczyć. Po kupieniu płatnej wersji uzyskasz dostęp do bardziej zaawansowanych funkcji analizy twoich danych. To pomoże ci znaleźć <strong>schematy zachowań, kt&oacute;re skłaniają cię do palenia</strong>. Mogą to być określone miejsca, towarzystwo albo czynności, kt&oacute;rych nie lubisz. Być może dowiesz się o sobie czegoś nowego dzięki uzupełnianiu dzienniczka palacza.</p> <p><b>Ocena: </b>4/5</p> <h3><strong>5. Desmoxan</strong></h3> <p><strong>Cena: </strong>0 zł, brak reklam. <strong>Pobierz: </strong><a href="https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.desmoxan.aflofarm">Google Play</a>, <a href="https://apps.apple.com/pl/app/desmoxan/id838186786?l=pl">App Store</a></p> <p>Nie spos&oacute;b nie usłyszeć o Desmoxanie – w okolicy Nowego Roku nie ma kanału telewizyjnego ani radiowego, gdzie nie uświadczysz reklamy leku pomagającego rzucić palenie. Podczas kuracji można skorzystać z aplikacji pomocniczej <strong>Desmoxan</strong>, kt&oacute;ra przypomni o przyjęciu tabletek i poprowadzi za rękę przez odstawienie papieros&oacute;w.</p> <p><img alt="zrzuty ekranu aplikacji Desmoxan" src="/images/articles/aplikacje-rzuc-palenie/aplikacja-desmoxan.jpg" /></p> <p>Podczas konfiguracji aplikacji Desmoxan musisz podać swoją płeć, cenę paczki twoich ulubionych papieros&oacute;w oraz kwotę, jaką wydajesz na paczkę. To pozwoli aplikacji obliczyć, ile oszczędzasz, nie paląc. Motywacja finansowa jest tu mocno wyeksponowana, ale w aplikacji znajdziesz też informacje o korzyściach zdrowotnych, jakie przynosi niepalenie. </p> <p>Ponadto aplikacja Desmoxan pozwala <strong>wyznaczyć cele</strong>, kt&oacute;rych osiągnięcie związane jest z rzucaniem palenia. Tu możesz dodać własne cele także po zakończeniu kuracji: miesiąc bez papierosa, dwa, p&oacute;ł roku, kupno konsoli za zaoszczędzone pieniądze i tak dalej. W aplikacji brakuje niestety możliwości oznaczenia momentu powrotu do palenia – jej autorzy założyli skuteczność kuracji środkami typu Desmoxan, przez co <strong>nie jest to użyteczne narzędzie dla rzucających innymi sposobami. </strong></p> <p><strong>Ocena:</strong> 3/5</p>Thu, 02 Jan 2020 17:52:02 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/rankingi/noworoczne-postanowienia-jak-rzucic-palenie-te-aplikacje-ci-pomoga