TELEPOLIS.PLhttp://www.telepolis.plTematyką portalu TELEPOLIS.PL jest szeroko pojęta telekomunikacja - zarówno stacjonarna, jak i ruchoma. Obejmuje ona telefonię w najróżniejszej postaci, sprzęt telekomunikacyjny, a także nowe technologie służące do przekazywania danych i komunikacji międzyludzkiej. Codziennie na stronach TELEPOLIS.PL pojawia się nawet kilkanaście wiadomości, a w ciągu miesiąca kilka obszernych artykułów.Tue, 16 Apr 2024 09:27:32 +0200plCopyright (c) Comperia.pl S.A., All Rights ReservedTue, 16 Apr 2024 09:27:32 +0200TELEPOLIS.PLhttp://www.telepolis.pl/rss/admin@telepolis.pl (Telepolis.pl)Będzie deszczowo. Nawet 20 spadających gwiazd na godzinęhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kula-ognia-lirydy-spadajace-gwiazdy<p style="text-align:center"><img alt="Lirydy 2024 kiedy obserwować spadające gwiazdy" src="/images/2024/04/lirydy-obserwacja.jpg" /></p> <p>Kosmiczne służby meteo zapowiadają: spodziewajcie się deszczu meteoryt&oacute;w. Do Ziemi zmierzają właśnie jak co roku Lirydy. Będzie co oglądać.</p><p>To cykliczne zjawisko oferuje ciekawy spektakl. W ciągu godzin <strong>w Ziemską atmosferę będzie bowiem wchodzić od pięciu do dwudziestu meteor&oacute;w na godzinę</strong>. Część z nich potrafi się przemienić w jasne <strong>kule ognia.</strong></p> <h3><strong>Kiedy patrzeć w niebo?</strong></h3> <p>Lirydy to deszcz meteor&oacute;w pochodzących z ogona komety Thatcher. Co ciekawe, ta <strong>kometa zatacza okrąg wok&oacute;ł Słońca aż przez 422 lata</strong>. Jej najbliższa wizyta jest spodziewana dopiero w 2283 roku. Jednak <strong>każdego roku Ziemia w drugiej połowie kwietnia wpada na cząsteczki pyłu </strong>pozostawione przez tę kometę. Szczyt aktywności przypada zwykle właśnie w okolicy <strong>22 kwietnia.</strong> Tak ma być i tym razem.</p> <p>Większość “spadających gwiazd” będzie oferować <strong>całkiem przyzwoitą jasność, co powinno zapewnić bezproblemową widzialność na czystym niebie</strong> poza naświetlonymi miejscami, takimi jak chociażby miejskie osiedla. Ale w niekt&oacute;rych przypadkach jest szansa na dużo bardziej widowiskowy spektakl.</p>Mon, 15 Apr 2024 09:04:42 +0200https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kula-ognia-lirydy-spadajace-gwiazdyNASA szuka astronautów. Są tylko cztery warunkihttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-nabor-na-astronautow-2024<p style="text-align:center"><img alt="casting na astronautę nasa 2024" src="/images/2024/04/casting-na-astronaute-nasa.jpg" /></p> <p>To ostatnie dni by zostać astronautą NASA. Casting właśnie trwa, a w ofercie możliwość lotu na Księżyc, a może i na Marsa. Jest jednak kilka "ale".</p><p>Już w najbliższy wtorek, 16 kwietnia, <strong>NASA zakończy rekrutację kandydat&oacute;w na nowych astronaut&oacute;w</strong>. Spośr&oacute;d tego grona wyłonione zostaną osoby, kt&oacute;re być może<strong> wylądują na Księżycu w ramach programu Artemis, a w przyszłości polecą także na Marsa</strong> - podaje portal Naukawpolsce.pl</p> <h3><strong>Wymagania są wysokie</strong></h3> <p>To nie pierwszy, ale i też nie ostatni taki kosmiczny casting, ale taka okazja nie pojawia się zbyt często. <strong>Kto może wziąć w nim udział?</strong> Pierwszy warunek to konieczność posiadania amerykańskiego obywatelstwa, więc wielu z nas z marszu odpada.<strong> Ale wymagań jest więcej.</strong></p> <p>Należy mieć także dyplom magisterski z zakresu nauk matematyczno-przyrodniczych, takich jak inżynieria, nauki biologiczne, nauki fizyczne, nauki komputerowe lub matematyka. Alternatywą może być ukończenie studi&oacute;w medycznych.<strong> Ale to nadal nie wszystko!</strong> Kolejnym wymaganiem są trzy lata doświadczenia zawodowego po ukończeniu studi&oacute;w magisterskich lub w przypadku pilot&oacute;w tysiąc godzin pracy jako pilot dow&oacute;dca, w tym co najmniej 850 godzin na samolotach odrzutowych.</p> <p>Dobrze byłoby, gdyby jeszcze przyszły astronauta <strong>miał odpowiednie cechy takie jak chociażby umiejętność pracy zespołowej i komunikacji</strong> (ale nie ma zapewnień o młodym, dynamicznym zespole i owocowych czwartkach). Każdy z kandydat&oacute;w musi być też gotowy na <strong>dwuletni trening</strong>. Dopiero po jego ukończeniu kandydaci dołączą do korpusu astronaut&oacute;w i będą mieć szansę na udział w misjach kosmicznych. <strong>Co w zamian poza wyjątkowymi wspomnieniami z pracy?</strong> W ogłoszeniu o rekrutacji podana jest kwota <strong>152 258 USD rocznie</strong>, czyli 12 688 USD miesięcznie, a to daje około <strong>50 tysięcy złotych miesięcznie</strong>.</p> <p><strong>Zobacz: <a href="https://www.telepolis.pl/wiadomosci/kosmos/kosmos-slawosz-uznanski-ksiezyc-laziki">Polacy lecą podbijać Kosmos (wideo)</a></strong></p>Sat, 13 Apr 2024 09:21:00 +0200https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-nabor-na-astronautow-2024Polacy w eliminacjach do najtrudniejszych zawodów robotyki kosmicznejhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/european-rover-challenge-eliminacje-10-edycja<p style="text-align:center"><img alt="ERC 10 edycja eliminacje" src="/images/2024/04/eliminacje-lazikow-10-edycja-erc.jpg" /></p> <p>69 drużyn z całego świata stanie do walki o szansę uczestnictwa w finale 10., jubuleuszowej edycji European Rover Challenge (ERC). Te najtrudniejsze zawody robotyki kosmicznej na świecie odbędą się w tym roku w Krakowie.</p><p>6-8 września 2024 roku – to właśnie w tych dniach na terenie krakowskiej Akademii G&oacute;rniczo-Hutniczej odbędzie się <strong>10., jubileuszowa edycja ERC.</strong> Ale zanim do niej dojdzie, organizatorzy muszą wyłonić najlepszych z najlepszych. Nie będzie to łatwe, bo <strong>w szranki stanęło aż 69 drużyn z całego świata.</strong></p> <h3><strong>Niezwykłe zmagania kosmiczne</strong></h3> <p>Nie ma znaczenia, czy roboty poruszają się na kołach, gąsienicach czy wykorzystują mechanizmy kroczące – kluczowa jest efektywność wykonywania zadań. Roboty biorące udział w zawodach <strong>muszą stawić czoła wielu konkurencjom mającym odzwierciedlić wyzwania eksploracji kosmosu</strong>. Na test wystawiane są takie umiejętności jak zdolność autonomicznej nawigacji w terenie, przeprowadzanie odwiert&oacute;w, analiza składu pr&oacute;bek geologicznych oraz operowanie ramieniem robotycznym. Co ważne, <strong>to niezwykłe wydarzenie przyciąga nie tylko student&oacute;w, lecz także przedstawicieli nauki i biznesu z całego świata</strong>. Jego istotą jest nie tylko rywalizacja, ale także integracja społeczności związanej z eksploracją kosmosu.</p> <p style="text-align:center"><img alt="ERC 10 edycja eliminacje" src="/images/2024/04/laziki-eliminacje-erc-10-edycja.jpg" /></p> <p>W tym roku wśr&oacute;d zgłoszonych zespoł&oacute;w znajdują się drużyny z uznanych uniwersytet&oacute;w m.in. z Australii, Japonii, Niemiec, Kostaryki, Kanady czy Francji. Ale są też nowe ekipy.</p> <blockquote> <p>Szczeg&oacute;lnie cieszą nas debiutanckie zespoły student&oacute;w z Serbii, Rumunii, Kazachstanu i Pakistanu – to pokazuje, że docieramy coraz dalej, a idea zawod&oacute;w jest tak samo atrakcyjna w Europie, Azji, Australii i Ameryce. Oczywiście ciężko nie zwr&oacute;cić uwagi na potężną reprezentację Polski</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">– m&oacute;wi Konrad Lippert, koordynator zespoł&oacute;w międzynarodowych zawod&oacute;w łazik&oacute;w marsjańskich ERC.</p> <h3><strong>Kosmiczne doświadczenie dla każdego na ERC 2024!</strong></h3> <p>Podczas ERC 2024 odbędą się nie tylko zawody robotyczne, ale r&oacute;wnież <strong>biznesowa konferencja z udziałem czołowych ekspert&oacute;w sektora kosmicznego, astronaut&oacute;w i naukowc&oacute;w</strong>. Podzielą się oni swoją wiedzą i doświadczeniem w obszarach takich jak przyszłość ludzkich osad na Księżycu i Marsie, zr&oacute;wnoważony rozw&oacute;j Ziemi czy komercjalizacja kosmosu.</p> <p style="text-align:center"><img alt="ERC 10 edycja lista eliminacje" src="/images/2024/04/lista-eliminacji-erc-10-edycja.jpg" /></p> <p>Dla spragnionych wiedzy, przygotowane zostanie idealne miejsce dla pasjonat&oacute;w kosmosu i technologii w każdym wieku – Strefa Inspiracji. <strong>Można tam dowiedzieć się więcej o kosmosie, astronomii, spotkać popularyzator&oacute;w nauki oraz zobaczyć z bliska kosmiczne technologie</strong>, kt&oacute;re na co dzień znajdują się na orbicie. Bez względu na to, czy jest się studentem, profesjonalistą czy po prostu entuzjastą kosmosu, Strefa Inspiracji będzie mieć coś dla każdego.</p> <p>Więcej informacji o wydarzeniu i zespołach biorących udział w zawodach znajduje się na stronie internetowej https://roverchallenge.eu/</p>Wed, 10 Apr 2024 12:48:00 +0200https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/european-rover-challenge-eliminacje-10-edycjaMapa rodem z Gwiezdnych Wojen wywróci naszą wiedzę o kosmosie?https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmiczna-mapa-3d-ciemna-energia<p style="text-align:center"><img alt="Kosmiczna mapa 3D" src="/images/2024/04/kosmiczna-mapa-3d.jpg" /></p> <p>Naukowcy ze Stan&oacute;w stworzyli wielką mapę 3D kosmosu, podobną do tych, kt&oacute;re znamy chociażby z "Gwiezdnych Wojen". Jest tylko jeden problem. Nowa mapa może podważyć ważne ustalenia z przeszłości.</p><p>Nowa mapa <strong>zawiera trzy razy więcej galaktyk </strong>niż poprzednie tego typu projekty. To ponad <strong>6 milion&oacute;w galaktyk</strong>! Jej analiza rodzi jednak pytania o <strong>standardową koncepcję ciemnej energii i przyszłość wszechświata</strong>. Naukowcy stwierdzili, że dzięki tej mapie byli w stanie zmierzyć,<strong> jak szybko wszechświat rozszerzał się w r&oacute;żnych okresach w przeszłości z niespotykaną dotąd dokładnością.</strong></p> <h3><strong>Tajemnicza ciemna energia</strong></h3> <p>Zebrane wyniki mają też potwierdzać, że <strong>dalsza ekspansja wszechświata przyspiesza</strong>. Jednak analiza mapy wykazała r&oacute;wnież intrygującą możliwość: ciemna energia – tajemnicza, odpychająca siła, kt&oacute;ra niejako napędza proces rozszerzania – <strong>nie jest stała w czasie</strong>, jak wcześniej sugerowano. </p> <blockquote> <p>To, co widzimy, to pewne wskaz&oacute;wki, że faktycznie zmieniała się ona w czasie, co jest dość ekscytujące, ponieważ nie tak wyglądałby standardowy model kosmologicznej stałej ciemnej energii</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">– powiedział dr Seshadri Nadathur, wsp&oacute;łautor pracy oraz starszy pracownik naukowy w Instytucie Kosmologii i Grawitacji Uniwersytetu w Portsmouth. </p> <p>Jeśli ciemna energia rzeczywiście byłaby stała w czasie przyszłość wszechświata byłaby prosta –<strong> rozszerzałby się w nieskończoność</strong>. Ale jeśli wskaz&oacute;wki znalezione na mapie się potwierdzą, zostanie to zakwestionowane. Wpłynie to wtedy na <strong>rewizję rozumienia podstawowej fizyki, samego wielkiego wybuchu i dalekosiężnej prognozy dla wszechświata </strong>– twierdzą naukowcy i dodaję, że na końcu tej drogi jest możliwość wpadnięcia wszechświata w "wielki kryzys". Jak podkreśla jednak The Guardian, badania nie zostały jeszcze zrecenzowane, stąd bardzo ostrożne wypowiedzi zespołu. </p> <h3><strong>Jak powstała mapa?</strong></h3> <p>Zesp&oacute;ł najpierw stworzył mapę 3D, a następnie zmierzył wzorce w rozmieszczeniu galaktyk, kt&oacute;re odnoszą się do fal dźwiękowych występujących we wczesnym wszechświecie, znanych jako <strong>barionowe oscylacje akustyczne. </strong>Ponieważ wiadomo, że rozmiar tych wzor&oacute;w jest regularny, zesp&oacute;ł był w stanie skalibrować odległości do r&oacute;żnych galaktyk na mapie, co pozwoliło im ustalić, jak szybko wszechświat rozrastał się <strong>w ciągu ostatnich 11 miliard&oacute;w lat, z dokładnością lepszą niż 0,5% we wszystkich okresach i lepszą niż 1% między 8 a 11 miliard&oacute;w lat temu. </strong></p> <blockquote> <p>To zadziwiające, że możemy zmierzyć cokolwiek z dokładnością do 1%, co jest precyzją, kt&oacute;rą uzyskuje się w laboratorium w fizyce przy pomiarach o wysokiej precyzji</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">– powiedział prof. Carlos Frenk z Uniwersytetu Durham, wsp&oacute;łautor badania.</p> <p style="text-align: right;"> </p> <p>Jak wskazuje jednak jeden z niezaangażowanych w projekt naukowc&oacute;w,<strong> na pierwszy rzut oka jest to ekscytujący krok naprz&oacute;d</strong>. Ale jak ostrzega sam zesp&oacute;ł,<strong> jest jeszcze wiele do zrozumienia na temat tych danych, a wczesne wyniki należy traktować ze zdrowym przymrużeniem oka.</strong></p>Fri, 05 Apr 2024 12:47:27 +0200https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmiczna-mapa-3d-ciemna-energiaPolacy chcą wysłać w kosmos SOWĘhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/satrev-sowa-kosmos-satelita<p style="text-align:center"><img alt="Misja Sowa, satelita, SatRev" src="/images/2024/04/sowa-w-kosmosie-satrev.jpg" /></p> <p>Firma SatRev z Wrocławia ogłasza pioniersą misję SOWA-1. Wykorzystany zostanie w nim satelita nowej generacji o rozmiarze 6U (pojemność 6 litr&oacute;w). Misja już za dwa miesiące rozpocznie sw&oacute;j etap kosmiczny.</p><p><strong>To pierwszy taki satelita</strong> o rozmiarze 6U tworzony przez firmę SatRev. Sprzęt ma zostać wyniesiony w kosmos na na pokładzie rakiety Polar Satellite Launch Vehicle <strong>w maju lub czerwcu tego roku</strong>. Operacja  jest uzależniona m.in od spełnienia wszystkich <strong>niezbędnych warunk&oacute;w pogodowych</strong>, aby zapewnić bezpieczny i udany start.</p> <h3><strong>SOWA będzie na nas patrzeć</strong></h3> <p>Misja nowego satelity obejmuje między innymi <strong>przetwarzanie danych obrazu</strong> w celu uzyskania jeszcze bardziej efektywnych możliwości obserwacji Ziemi. Producent deklaruje, że zastosowane w nim rozwiązania pomogą dokonać prawdziwej rewolucji przy sposobie badania przestrzeni kosmicznej. Mają w tym pom&oacute;c <strong>niewielkie rozmiary samego satelity oraz zaawansowany ładunek obliczeniowy. </strong></p> <p>Do tej pory firma SatRev z powodzeniem <strong>wysłała na orbitę Ziemi 11 satelit&oacute;w</strong>. Urządzenia te mogą być wykorzystywane do rozwiązywania problem&oacute;w związanych z wykorzystaniem i optymalizacją zasob&oacute;w w szerokim zakresie zagadnień, takich jak <strong>rolnictwo precyzyjne, ocena zasob&oacute;w energetycznych i monitorowanie infrastruktury transportowej.</strong></p>Fri, 05 Apr 2024 11:40:00 +0200https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/satrev-sowa-kosmos-satelitaNASA wyśle zdalnie sterowane auta na Księżyc. Są pierwsze projektyhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/pojazd-ksiezycowy-nasa-artemis<p style="text-align:center"><img alt="Auto księżycowe - projekt" src="/images/2024/04/auto-ksiezycowe2.jpg" /></p> <p>Amerykańska Agencja Kosmiczna ogłosiła właśnie, że wybrała trzech chętnych do wstępnego opracowania projekt&oacute;w pojazd&oacute;w księżycowych. Jeden z warunk&oacute;w? Zdalne sterowanie.</p><p>Księżycowe pojazdy, w przeciwieństwie do astronaut&oacute;w <strong>nie będą miały wolnego</strong>. Gdy ludzie wr&oacute;cą na Ziemię ich kosmiczne taks&oacute;wki mają <strong>dalej jeździć po Srebrnym Globie jako roboty eksploracyjne</strong>, podobnie jak łaziki na Marsie. Zdolność do samodzielnej jazdy pozwoliłaby r&oacute;wnież pojazdowi <strong>spotkać się z następną misją astronaut&oacute;w w innym miejscu.</strong></p> <h3><strong>Trzech chętnych, zwycięży najlepszy</strong></h3> <p>Trzy wybrane firmy to Intuitive Machines z Houston, Lunar Outpost z Golden w Kolorado oraz Venturi Astrolab z Hawthorne w Kalifornii. Ale<strong> tylko jedna z tych trzech firm zbuduje pojazd dla NASA </strong>i wyśle go na Księżyc.<br /> NASA poprosiła już o propozycje tego, co nazwała księżycowym pojazdem terenowym (L.T.V.), kt&oacute;ry m&oacute;głby <strong>poruszać się z prędkością do 9,3 mil na godzinę, przejechać kilkanaście mil na jednym ładowaniu i pozwolić astronautom na jazdę przez osiem godzin</strong>. Efekty można było oglądać na prezentacji w Internecie.</p> <iframe allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" referrerpolicy="strict-origin-when-cross-origin" src="https://www.youtube.com/embed/2nVKbW59viQ?si=EjAqrbxqZzVZigGZ" title="YouTube video player" width="560"></iframe> <p>Agencja będzie wsp&oacute;łpracować z trzema firmami przez rok, aby dalej rozwijać ich projekty. Następnie NASA wybierze jeden z nich do fazy demonstracyjnej.</p> <h3><strong>Auto na Księżycu? Nie tak prędko</strong></h3> <p><strong>L.T.V. nie będzie niestety gotowy na czas dla astronaut&oacute;w Artemis III</strong>, pierwszego lądowania w programie NASA powrotu na Księżyc, kt&oacute;re obecnie planowane jest na 2026 r. <strong>Zawita tam dopiero przed misją Artemis V</strong>, czyli trzecim lądowaniem astronaut&oacute;w, kt&oacute;re spodziewane jest w 2030 r.</p> <p style="text-align:center"><img alt="auto księżycowe" src="/images/2024/04/auto-ksiezycowe.jpg" /></p> <p>Kontrakt na L.T.V. będzie wart do<strong> 4,6 miliarda dolar&oacute;w w ciągu najbliższych 15 lat</strong> - pięć lat rozwoju, a następnie dekadę operacji na Księżycu, z czego większość tej kwoty trafi do zwycięzcy tego konkursu. </p>Thu, 04 Apr 2024 12:44:33 +0200https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/pojazd-ksiezycowy-nasa-artemisŚmieci z Kosmosu go zaatakowały? NASA przeprowadzi śledztwohttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmos-nasa-smieci-atak-na-dom<p style="text-align:center"><img alt="nasa śmieci zniszczyły dom" src="/images/2024/04/nasa-smieci-2.jpg" /></p> <p>Wyrzucone z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) baterie prawdopodobnie „zbombardowały” dom na Florydzie. NASA wszczeła specjalne śledztwo, kt&oacute;re ma wyjaśnić szczeg&oacute;ły tej nietypowej sprawy.</p><p>Ta historia zaczyna się dość dawno, bo<strong> trzy lata temu, w 2021 roku</strong>. To wtedy z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej wyrzucono prawie<strong> 3-tonową paletę zużytych baterii</strong>. Jeśli sama waga nie robi na Was jeszcze wrażenia to wyobraźcie sobie duży samoch&oacute;d terenowy. To właśnie <strong>rozmiary tej “paczuszki”</strong>, kt&oacute;rą wypuszczono ku Ziemi.</p> <h3><strong>Co poszło nie tak?</strong></h3> <p>Jaki był plan? Zdaniem NASA, sprytny. Wyrzucona w przestrzeń kosmiczną paczka miała po pewnym czasie trafić w<strong> atmosferę Ziemi, gdzie powinna spłonąć</strong>. No właśnie, powinna. Tymczasem w budynek należący do mieszkańca Naples na Florydzie <strong>uderzył nagle fragment czegoś ciężkiego</strong> co spadło z nieba. Co ważne, miało to miejsce dokładnie<strong> w czasie wejścia w atmosferę i „na trasie”</strong> szczątk&oacute;w wyrzuconej palety. Do tego sprawca tego zamieszania <strong>nie wygląda na meteoryt</strong>, a raczej na coś zbudowane ręką człowieka. </p> <p>Jak przekazał na platformie X/Twitter Krzysztof Kurdyła z portalu Nauka. To lubię <strong>przybysz z kosmosu przebił dach oraz strop piętra</strong>, a według relacji poszkodowanego<strong> niewiele zabrakło, aby trafił w przebywającego wtedy w domu syna</strong>. W odpowiedzi na to zgłoszenie <strong>NASA ogłosiła natomiast, że otworzyła śledztwo</strong>, kt&oacute;re sprawdzi czy rzeczywiście to fragment tej palety. Jak dodaje Krzysztof Kurdyła to kolejna sytuacja, kt&oacute;ra alarmuje w sprawie <strong>narastającego problemu ze śmieciami i ich niekontrolowanymi zejściami z orbit</strong>.</p> <p>Co ciekawe, wcześniej takie palety trafiały do ładowni japońskich statk&oacute;w deorbitowanych w kontrolowany spos&oacute;b. Ale producent przestał je tworzyć już jakiś czas temu, a<strong> żaden z obecnie latających obiekt&oacute;w nie ma możliwości ściągnięcia takiego ładunku</strong>.</p>Thu, 04 Apr 2024 09:34:30 +0200https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmos-nasa-smieci-atak-na-domWszechświat milczy, a my nie wiemy czemu. Ale czy na pewno?https://www.telepolis.pl/artykuly/kosmos/dlaczego-wszechswiat-milczy<div class="content-full-width full-width"><img alt="" class="w-100" src="/images/2024/03/czemu-wszechswiat-milczy/dlaczego-wszechswiat-milczy.jpeg" /></div> <p><br /> <strong>Czemu wszechświat milczy? Czy ludzkość jest aż tak wyjątkowa w skali całego kosmosu, że na żadnej innej planecie nie ma życia? A może obce cywilizacje istnieją, ale celowo nas ignorują? Odpowiedzi na te pytania nie są łatwe, ale warto się nad nimi zastanowić.</strong></p><p>Ludzkość od dawna zadaje sobie pytanie – czy jesteśmy sami? Czy gdzieś, w odległym kosmosie istnieje inna cywilizacja, podobna lub całkowicie inna od naszej, z kt&oacute;rą bylibyśmy w stanie się porozumieć? Naukowcy, pisarze, filmowcy i tw&oacute;rcy gier nieustannie snują r&oacute;żne wizje kontaktu z obcymi. Jedni widzą kosmit&oacute;w jako zagrożenie, a inni dopatrują się w nich szansy dla ludzkości. Jednak wobec jednego, ale niepodważalnego faktu, wszystkie te rozważania nie mają najmniejszego sensu. <strong>Nadrzędnym problemem jest to, że wszechświat jest głuchy na nasze wołania. Milczy, a my zadajemy sobie pytanie – dlaczego?</strong></p> <blockquote> <p>Według niekt&oacute;rych teorii to nie są żadne mrugające światełka, lecz światy. Inne światy. Światy, od kt&oacute;rych oddzielają nas czas i kosmos… Głęboko wierzę, pomyślał, że możliwe będą kiedyś podr&oacute;że do tych innych miejsc, do tych innych czas&oacute;w i kosmos&oacute;w. Tak, z pewnością będzie to kiedyś możliwe. Znajdzie się spos&oacute;b. Ale wymagać to będzie całkiem nowego myślenia, nowej ożywczej idei, kt&oacute;ra rozerwie krępujący ją dziś sztywny gorset zwący się racjonalnym poznaniem.</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- Andrzej Sapkowski, Pani Jeziora.</p> <h3><strong>Gdzie oni są, czyli o Paradoksie Fermiego</strong></h3> <p>Dlaczego w og&oacute;le zakładamy, że gdzieś we wszechświecie istnieje życie, a nawet nie tyle życie, ile inna cywilizacja, zdolna do komunikacji, a może nawet podr&oacute;ży międzygwiezdnych? <strong>Ponieważ wizja tego, że w tym ogromie gwiazd i planet jesteśmy sami, wydaje się na sw&oacute;j spos&oacute;b przerażająca.</strong> Oznaczałoby to, że wśr&oacute;d tryliard&oacute;w planet tylko na Ziemi doszło do ogromnego zbiegu okoliczności, kt&oacute;rego efektem jesteśmy my. Już teraz zwolennicy naukowego podejścia do powstania życia powinni myśleć, że człowiek w gruncie rzeczy jest dziełem przypadku. Natomiast wizja, że to przypadek jeden na dziesiątki tryliard&oacute;w, wydaje się jeszcze bardziej dołująca.</p> <p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/03/czemu-wszechswiat-milczy/obca-cywilizacja-kosmos.jpg" /></p> <p><strong>Dlatego już w 1950 roku fizyk Enrico Fermi zadał sobie pytanie – Gdzie oni są? </strong>Jego rozważania do dzisiaj znane są jako Paradoks Fermiego. Zdobywca Nagrody Nobla doszedł do wniosku, że liczba gwiazd i planet we wszechświecie sugerują, że gdzieś poza Ziemią musi istnieć życie. Wskazują na to prosta matematyka i szacunek prawdopodobieństwa. W takim razie, dlaczego nie udało nam się z żadną skontaktować? Na tym ten paradoks polega.</p> <p><strong>Z pomocą przychodzi tutaj r&oacute;wnanie Drake’a.</strong> Frank Drake w latach 60. XX wieku opracował r&oacute;wnanie, za pomocą kt&oacute;rego chciał oszacować, ile cywilizacji technologicznych (czyli zdolnych do komunikacji radiowej) znajduje się w samej tylko Drodze Mlecznej. R&oacute;wnanie prezentuje się następująco:</p> <blockquote> <p style="text-align: center;"><strong>N=R∗⋅fp⋅ne⋅fl⋅fi⋅fc⋅L</strong></p> </blockquote> <p>Gdzie:</p> <ul> <li>N – liczba cywilizacji pozaziemskich, z kt&oacute;rymi ludzkość może się komunikować (cywilizacji technologicznych);</li> <li>R* – tempo powstawania gwiazd w naszej Galaktyce;</li> <li>fp – odsetek gwiazd, kt&oacute;re mają układy planetarne;</li> <li>ne – średnia liczba planet znajdujących się w strefach zamieszkiwalnych wok&oacute;ł gwiazd;</li> <li>fj – odsetek planet leżących w strefie zamieszkiwalnej, na kt&oacute;rych życie faktycznie istnieje lub powstanie;</li> <li>fi – odsetek planet zamieszkanych, na kt&oacute;rych życie wyewoluuje do formy inteligentnej;</li> <li>fc – odsetek cywilizacji, kt&oacute;re będą chciały komunikować się z ludzkością;</li> <li>L – średni czas istnienia cywilizacji technicznych - średni czas, przez jaki cywilizacja będzie pr&oacute;bowała skontaktować się z inną.</li> </ul> <p>Jaki otrzymujemy z tego wynik? To cały czas jest źr&oacute;dłem spor&oacute;w i dyskusji wśr&oacute;d naukowc&oacute;w. Przyjęte przez Drake’a wsp&oacute;łczynniki, nawet wobec dostępnej obecnie wiedzy, są trudne do oszacowania. <strong>Dlatego też ostateczny rezultat może wahać się od 1 do nawet kilkuset milion&oacute;w.</strong></p> <blockquote> <p>W pewnym stopniu sytuacja się stała trudniejsza do wyjaśnienia, bo tak naprawdę teraz już wiemy, że planet jest bardzo dużo. To nie jest tak, że tylko Układ Słoneczny ma planety. Długi czas było bardzo ciężko znaleźć tę planety, a dziś znamy już na pewno ponad 5000 planet. Poza tym przypuszcza się, że wok&oacute;ł prawie każdej gwiazdy w galaktyce średnio krąży co najmniej jedna planeta. To by oznaczało kilkaset miliard&oacute;w planet w samej naszej galaktyce, a galaktyk jest przecież dużo więcej.</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- m&oacute;wi TELEPOLIS.PL dr Weronika Śliwa z Centrum Nauki Kopernik.</p> <p>W 2018 roku naukowcy z Instytutu Przyszłości Ludzkości na Uniwersytecie Oksfordzkim opublikowali badanie z nowym modelem obliczeń. <strong>Zastosowali w nim rozkład prawdopodobieństwa, z kt&oacute;rego wynika, że jest aż od 53 do 99,6 proc. szans, że jesteśmy jedyną zaawansowaną cywilizacją w naszej galaktyce i od 39 do 85 proc., że w całym obserwowalnym wszechświecie.</strong></p> <blockquote> <p>"Gdzie oni są?" - prawdopodobnie bardzo daleko, a całkiem możliwe, że poza kosmologicznym horyzontem i na zawsze nieosiągalni.</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- podsumowali swoją pracę naukowcy z Oksfordu.</p> <p>Jednak nawet przy bardziej pesymistycznym podejściu wydaje się, że ludzkość nie powinna być we wszechświecie samotna. Po prostu trudno w to uwierzyć. Ktoś w końcu powinien odpowiedzieć na nasze wołania. Pomimo tego faktem jest, że znamy tylko jedną cywilizację, kt&oacute;ra istnieje we wszechświecie. Mowa o nas samych.</p> <h3><strong>Hipoteza Rzadkiej Ziemi</strong></h3> <p><strong>Jednym z popularniejszych rozwiązań Paradoksu Fermiego jest Hipoteza Rzadkiej Ziemi. </strong>Jej zwolennicy są zdania, że powstanie inteligentnej cywilizacji to skutek niezwykle rzadkiej kombinacji zdarzeń natury biologicznej, geologicznej i astrofizycznej. W skr&oacute;cie można powiedzieć, że mieliśmy po prostu niewiarygodne szczęście i tak naprawdę szansa na powstanie życia jest nawet nie jak wygrana w Lotto, ale jak wygranie kilkudziesięciu kolejnych losowań po sobie. W skr&oacute;cie – to niemal niemożliwe.</p> <p>Weźmy na przykład nasze Słońce. Gdyby było większe, to emitowałoby zbyt silne promieniowanie, kt&oacute;re mogłoby zabić wszelkie pr&oacute;by powstania życia. Poza tym taka gwiazda żyłaby kr&oacute;cej, więc automatycznie szansa na rozw&oacute;j inteligentnej cywilizacji byłaby mniejsza. Z kolei mniejsze Słońce to mniej energii. W ten spos&oacute;b ta ż&oacute;łta czy pomarańczowa plama, kt&oacute;rą codziennie obserwujemy na naszym niebie, wydaje się idealna dla rozwoju życia. Oczywiście podobnych gwiazd we wszechświecie nie brakuje, ale z tych, kt&oacute;re udało nam się odkryć, zaledwie 5 proc. przypomina Słońce.</p> <div class="content-full-width full-width"><img alt="" class="w-100" src="/images/2024/03/czemu-wszechswiat-milczy/hipoteza-rzadkiej-ziemi.jpg" /></div> <p><br /> Nie bez znaczenia jest też nasze miejsce w kosmosie. W centrum wszechświata znajduje się gigantyczna czarna dziura. Planety znajdujące się zbyt blisko niej narażone są na wybuchy supernowych i ogromne promieniowanie. Te, kt&oacute;re są zbyt daleko, mają za mało pierwiastk&oacute;w cięższych od litu, kt&oacute;re – według naszej wiedzy – są niezbędne do powstania życia. Zatem mieliśmy szczęście nie tylko ze Słońcem, ale też umiejscowieniem naszego układu słonecznego na mapie wszechświata. </p> <p><strong>Do tego dochodzi też sama Ziemia, kt&oacute;ra nie tylko znajduje się w odpowiedniej odległości od Słońca, co pozwala utrzymać odpowiednie temperatury oraz wodę w stanie ciekłym, ale ma też odpowiednią masę.</strong> Większa planeta to zbyt duże przyciąganie, a mniejsza nie byłaby w stanie utrzymać atmosfery. Kolejna wygrana na kosmicznej loterii.</p> <p>A to wszystko to zaledwie wierzchołek gigantycznej g&oacute;ry lodowej, kt&oacute;ra składa się z czynnik&oacute;w potrzebnych do powstania życia. Lista jest długa, a każdy punkt tylko zmniejsza szansę, że gdzieś w kosmicznych czeluściach jest rozwinięta technologicznie cywilizacja.</p> <h3><strong>Teoria Wielkiego Filtra</strong></h3> <p>Popularna jest także Teoria Wielkiego Filtra, chociaż trzeba przyznać, że nie jest ona zbyt optymistyczna dla los&oacute;w ludzkości. <strong>Zakłada ona, że we wszechświecie istniały już inteligentne formy życia jednak na kt&oacute;rymś etapie istnienia doprowadziły do własnej zagłady, zanim zdołały skontaktować się z Ziemią.</strong></p> <p>Co mogło doprowadzić do ich upadku? Tutaj możliwości jest wiele. To na przykład wojna nuklearna, kt&oacute;ra spowodowała wymarcie całego życia. Patrząc na historię ludzkości, nie można wykluczyć, że w przyszłości też do tego doprowadzimy i tym samym podzielimy losy cywilizacji istniejących przed nami. Kto wie, może właśnie w tym momencie, miliony lat świetlnych od nas, trwa taka wojna, w końcu wiele przykład&oacute;w pokazało nam, że życie dąży do oportunizmu. Jeśli jest możliwość zagarnięcia więcej zasob&oacute;w dla siebie, nawet kosztem życia innych, to r&oacute;żnego rodzaju istoty do tego właśnie dążą. Ludzie nie są tu wyjątkiem, więc czemu mieliby nim być kosmici.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Teoria Wielkiego Filtra" src="/images/2024/03/czemu-wszechswiat-milczy/teoria-wielkiego-filtra.jpg" /></p> <p><strong>Inna hipoteza zakłada całkowite wyczerpanie zasob&oacute;w planety, zanim cywilizacja zdolna była do podr&oacute;ży kosmicznych, aby skolonizować pobliski kosmos. </strong>Uczciwie musimy spojrzeć w lustro i przyznać, że to też jest całkiem prawdopodobna wizja los&oacute;w ludzkości.</p> <p>Jeden z ciekawszych pomysł&oacute;w zakłada też udział sztucznej inteligencji. Zwolennicy tej teorii przekonują, że każda cywilizacja w kt&oacute;rymś momencie pracowała nad rozwojem AI. Za każdym razem doszło jednak do krytycznego momentu, w kt&oacute;rym komputer przewyższył swoich tw&oacute;rc&oacute;w i zdecydował o ich zniszczeniu. Wizja iście filmowa, zaczerpnięta prosto z Terminatora, ale i tutaj musimy spojrzeć prawdzie w oczy. Czy już teraz ludzkość nie dyskutuje na temat potencjalnych zagrożeń związanych ze sztuczną inteligencją? Czy nie boimy się tego, jak rozw&oacute;j AI przełoży się na obraz świata za 10, 20, a może 50 lat? No właśnie.</p> <p>Wobec tego, zanim ruszymy w kosmos i skupimy się na poszukiwaniu życia, może powinniśmy skupić się na sobie i rozwiązać problemy, kt&oacute;re trapią naszą planetę? Istotę Teorii Wielkiego Filtra doskonale obrazują słowa Stanisława Lema z książki „Powr&oacute;t do Gwiazd”:</p> <blockquote> <p>Bo w istocie to, co najważniejsze jest zawsze blisko nas. P&oacute;ki nie uporamy się z własnym światem i własną szczeg&oacute;lną naturą, obce światy będą nam tylko krzywym zwierciadłem odbijającym nasze osobiste problemy.</p> </blockquote> <h3><strong>Dużo prostsze wytłumaczenie</strong></h3> <p>Jednak wytłumaczenie Paradoksu Fermiego może być w gruncie rzeczy dużo prostsze. <strong>Największym problemem jest tak naprawdę wielkość wszechświata. </strong>Sama galaktyka Drogi Mlecznej ma od 100 do 180 tys. lat świetlnych (w zależności od kt&oacute;rego końca dokonamy pomiar&oacute;w). To ogromne odległości, kt&oacute;rych prawdopodobnie nigdy nie uda nam się pokonać. A przecież nasza galaktyka to zaledwie mała kropka, bo tylko w widzialnych wszechświecie liczbę galaktyk szacuje się na około 100 mld (według najnowszych badań, bo wcześniej m&oacute;wiło się nawet o 2 bilionach).</p> <p><strong>Owszem, od dawna wysyłamy w kosmos fale radiowe, kt&oacute;re mają powiedzieć obcym cywilizacjom „hej, tutaj jesteśmy”.</strong> Sami też takich sygnał&oacute;w nasłuchujemy. Te poruszają się z prędkością światła i o ile nie zostaną w żaden spos&oacute;b zakł&oacute;cone, to będą dalej lecieć w kosmicznych przestworzach. Rzecz w tym, że do tej pory najstarsze z nich pokonały dystans zaledwie nieco ponad 100 lat świetlnych. To tak, jakby krzyknąć w Warszawie i liczyć na to, że usłyszy nas ktoś w Nowym Jorku lub nawet na Marsie. Możliwe, że w końcu ktoś te wołania usłyszy, ale może to nastąpić za kilkaset, kilka tysięcy, a nawet kilka milion&oacute;w lat. Ewentualna odpowiedź, gdyby miała nastąpić r&oacute;wnież falami radiowymi, zajęłaby dokładnie tyle samo.</p> <p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/03/czemu-wszechswiat-milczy/SETI-teleskop.jpg" /></p> <p><strong>Jednak zdaniem dr Weroniki Śliwy z Centrum Nauki Kopernik wcale nie jest to tak dużym problemem.</strong></p> <blockquote> <p>Oczywiście m&oacute;wi się, że prędkość przesyłania sygnał&oacute;w, prędkość światła jest skończona i że ten sygnał wędrowałby, zależy skąd, ale z naszej tylko galaktyki kilkadziesiąt tysięcy lat. Z innych galaktyk byłyby to już miliony lat, ale chciałabym zauważyć, że to ciągle jeszcze są jakieś rozsądne wielkości. Przecież Ziemia istnieje już od ponad 4 miliardy lat, więc zmieściłoby się sporo korespondencji w tą i z powrotem. Nawet jeśli inne cywilizacje nie słyszą naszych sygnał&oacute;w, to my moglibyśmy usłyszeć ich.</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- przekonuje doktor astronomii pozagalaktycznej.</p> <p>Aktualny rozw&oacute;j technologiczny zwyczajnie nie pozwala nam nie tylko na znalezienie ślad&oacute;w obcej cywilizacji, ale też na sensowną komunikację. Można w tym miejscu pobawić się w science-fiction i zacząć snuć teorie o bardziej zaawansowanych rasach, kt&oacute;re może nawet opanowały podr&oacute;że i komunikację z prędkością większą niż prędkość światła. Może jest to możliwe. Tylko nadal niewiele to zmienia.</p> <p><strong>Kosmos nie tylko jest ogromny i szukanie siebie nawzajem jest jak szukanie igły nie w stogu siana, ale dodatkowo przez cały czas się rozszerza. </strong>A to rozszerzanie oznacza, że dystanse pomiędzy poszczeg&oacute;lnymi gwiazdami i galaktykami cały czas powiększają się, i to z prędkością większą niż prędkość światła. Co więcej, cały czas tempo tego zjawiska przyspiesza, jak dowiedli naukowcy w 1990 roku, kt&oacute;rzy p&oacute;źniej za swoje odkrycie zostali nagrodzeni nagrodą Nobla. Można to por&oacute;wnać do gumy, na kt&oacute;rej narysujemy dwie kropki. Po rozciągnięciu dystans między nimi się zwiększy, chociaż oba punkty tak naprawdę nie zmieniły swojego położenia. </p> <h3><strong>A może się nie rozumiemy?</strong></h3> <p>Dr Weronika Śliwa zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt, a konkretnie na spos&oacute;b komunikacji. <strong>Może być zwyczajnie tak, że z obcymi cywilizacjami się nie rozumiemy.</strong></p> <blockquote> <p>Inny rodzaj hipotezy jest taki, że trudno trafić na cywilizację, kt&oacute;ra miałaby podobne możliwości komunikacyjne, w tym sensie, że albo są one na etapie takim, powiedzmy małpolud&oacute;w i jakiś takich prymitywnych sposob&oacute;w komunikowania się, albo też w kr&oacute;tkim czasie przeskakują na takie sposoby komunikacji, kt&oacute;rych my jeszcze nie znamy. Być może nawet teraz cała galaktyka brzęczy od komunikacji, od sygnał&oacute;w, być może nawet jakiś randkowych wymian informacji między kosmitami, kt&oacute;rych my po prostu nie dostrzegamy swoimi zmysłami i swoimi urządzeniami.</p> </blockquote> <p>Możliwych odpowiedzi na zadane we wstępie pytane może być wiele. Wszystkie to tylko przypuszczenia, teorie i hipotezy. Jakby nie było, jednego jesteśmy pewni — wszechświat milczy, a my wciąż nie wiemy dlaczego.</p>Sat, 30 Mar 2024 17:20:00 +0100https://www.telepolis.pl/artykuly/kosmos/dlaczego-wszechswiat-milczyKosmiczna wirówka złapana w kadrze. Jest bliżej niż myśliszhttps://www.telepolis.pl/wiadomosci/kosmos/czarna-dziura-kosmos-droga-mleczna<p style="text-align:center"><img alt="Czarna Dziura odkrycie" src="/images/2024/03/czarna-dziura.jpg" /></p> <p>Europejskie Obserwatorium Południowe pochwaliło się prawdziwie kosmicznymi zdjęciami. Widać na nich prawdziwego potwora czającego się w sercu Drogi Mlecznej, czyli naszej galaktyki. Co ciekawe, jest zaskakująco podobny do innego kosmicznego znaleziska.</p><p>Nowe zdjęcie wykonane w ramach wsp&oacute;łpracy Event Horizon Telescope (EHT) ujawniło silne i zorganizowane pola magnetyczne spiralnie rozchodzące się od krawędzi supermasywnej czarnej dziury Sagittarius A* (Sgr A*).</p> <p>Widziana po raz pierwszy w świetle spolaryzowanym, ujawniła strukturę pola magnetycznego uderzająco podobną do struktury czarnej dziury w centrum galaktyki M87, sugerując, że silne pola magnetyczne mogą być wsp&oacute;lne dla wszystkich czarnych dziur.</p> <p>To podobieństwo wskazuje r&oacute;wnież na ukryty strumień zwany dżet w Sgr A*. Wyniki zostały opublikowane dzisiaj w The Astrophysical Journal Letters.</p> <h3><b>Znajdź r&oacute;żnicę</b></h3> <p>Pierwsze zdjęcia Sgr A* zaprezentowano w 2022 roku. Ta czarna dziura znajduje się około 27 tysięcy lat świetlnych od Ziemi (całkiem niedaleko, skoro średnica naszej galaktyki to około 100 tysięcy lat świetlnych).</p> <p>Obserwacje ujawniły, że Sgr A* jest niezwykle podobna do M87 - pierwszego obiektu, kt&oacute;remu wykonano takie kosmiczne zdjęcie. To sprawiło, że naukowcy zaczęli się zastanawiać, czy te dwie dziury mają wsp&oacute;lne cechy poza wyglądem.</p> <p>Aby się tego dowiedzieć, zesp&oacute;ł postanowił zbadać Sgr A* w świetle spolaryzowanym. Wcześniejsze badania światła wok&oacute;ł czarnej dziury M87 (M87*) wykazały, że otaczające ją pola magnetyczne umożliwiają czarnej dziurze wystrzeliwanie potężnych strumieni materiału z powrotem do otaczającego środowiska.</p> <p>Opierając się na tej pracy, nowe zdjęcia ujawniły, że to samo może być prawdą w przypadku Sgr A*.</p> <p>Wyniki badań pokazują, że w pobliżu tej czarnej dziury w centrum galaktyki Drogi Mlecznej znajdują się silne, skręcone i uporządkowane pola magnetyczne. A to ma kluczowe znaczenie dla interakcji czarnych dziur z otaczającym je gazem i materią.</p> <p>Naukowcy jednak nie spoczywają na laurach i już zapowiadają kolejne badania. Tym razem chcą złapać charakterystyczny dżet, czyli barwny strumień plazmy.</p> <p>W przypadku M87 jest on bardzo wyraźny, ale przy Sgr A* jeszcze go nie znaleziono. A to byłoby kolejne podobieństwo, kt&oacute;re mogłoby pom&oacute;c w zrozumieniu czarnych dziur.</p>Thu, 28 Mar 2024 15:15:05 +0100https://www.telepolis.pl/wiadomosci/kosmos/czarna-dziura-kosmos-droga-mlecznaZegarek nie z tej Ziemi. Cena równieżhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/zegarek-meteoryt-greco-geneve<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/03/greco-geneve-the-asteroid.jpg" /></p> <p><strong>Szwajcarska firma produkująca zegarki wpadła na dość niecodzienny pomysł. Stworzyli zegarek ze skały, kt&oacute;ra spadła kiedyś z kosmosu.</strong></p><p>Wyobraź sobie<strong> najbardziej ekstrawagancki zegarek</strong>, a p&oacute;źniej pomn&oacute;ż to przez kilka milion&oacute;w. Wtedy otrzymasz produkt nie z tej Ziemi. Dosłownie, bo szwajcarska firma Greco-Geneve stworzyła zegarek ze skały, kt&oacute;ra trafiła na Ziemię z kosmosu. Cena jest r&oacute;wnież adekwatna.</p> <h3><strong>Greco-Geneve zaprezentował zegarek "The Asteroid"</strong></h3> <p>Ostatnio<strong> Greco-Gevene</strong>, szwajcarska marka założona przez St&eacute;phane Greco znana jest ze sprzedaży drogich zegark&oacute;w, kt&oacute;re wyglądem i wykonaniem r&oacute;żnią się od wszystkich innych, wprowadziła do swojej oferty nowy produkt. Zwykle ich zegarki charakteryzują się przepychem i wykończone są najdroższymi materiałami świata. W tym ostatnim ich<strong> zegarek "The Asteroid"</strong> jest podobny, choć nie do końca. Zamiast złota, kamieni szlachetnych, czy platyny został on<strong> wykonany z kawałka meteorytu</strong>.</p> <blockquote> <p>W lipcu 1969 roku człowiek po raz pierwszy stanął na Księżycu. Od tego momentu wiedzieliśmy, że mamy moc flirtowania z wyjątkowym. A gdyby szczytem luksusu było dumnie eksponować „Asteroidę” na ramieniu? St&eacute;phane Greco zdał sobie z tego sprawę i jest w stanie sprawić, że będziemy marzyć, jak nikt do tej pory tego nie zrobił.</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- czytamy na stronie Greco-Geneve</p> <p>Jak się można spodziewać, nie tylko materiał, z kt&oacute;rego został wykonany zegarek, jest z kosmosu — cena r&oacute;wnież. Przedmiot kosztuje 1,1 miliona dolar&oacute;w, co daje <strong>niecałe 4,5 miliona złotych.</strong> "The Astroid" został wykonany z kawałka meteorytu, kt&oacute;ry wylądował w Argentynie. </p> <p>Marka twierdzi, że "The Asteroid" jest "świadectwem ich awangardowego kunsztu". Urządzenie ma ucieleśniać esencję niebiańskiego uroku, kt&oacute;ry wykracza poza konwencjonalne pojęcie luksusu.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/sprzet/lg-cinebeam-q-4k-hu710pb-opinie-przenosny-projektor-dla-snobow">LG CineBeam Q 4K - przenośny projektor dla snob&oacute;w</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/windows/windows-nt-formatowanie-historia">Prowizorka w Windowsie. Miała być na chwilę, została na 30 lat</a></p>Mon, 25 Mar 2024 12:35:38 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/zegarek-meteoryt-greco-genevePociąg na Księżycu? Szalony pomysł Amerykanówhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/darpa-ksiezyc-kosmos-kolonizacja-pociag<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/03/ksiezyc-darpa-pociag.jpg" /></p> <p><strong>Księżyc znajduje się w centrum zainteresowania największych agencji kosmicznych na świecie. Niekt&oacute;re z ich pomysł&oacute;w mogą wydawać się dość niecodzienne.</strong></p><p>W ostatnich latach najważniejsze agencje przemysłu kosmicznego skupiają się <strong>na ponownym wysłaniu człowieka na Księżyc</strong>. Jesteśmy świadkami kolejnego wyścigu kosmicznego, kt&oacute;ry tym razem rozgrywa się między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Według plan&oacute;w to Ci pierwsi szybcie<strong>j wyślą kolejnego człowieka na powierzchnię Srebrnego Globu</strong>, jednak nadal kwestią otwartą pozostaje to, kto jako pierwszy na nim osiądzie.</p> <h3><strong>Stany Zjednoczone chcą wybudować infrastrukturę kolejową na Księżycu</strong></h3> <p>DARPA, czyli amerykańska <strong>agencja rządowa</strong> podlegająca pod Departament Obrony dostała zadanie, by stworzyć <strong>projekt infrastruktury kolejowej,</strong> kt&oacute;ra mogłaby funkcjonować na Księżycu. Inwestycja została oddelegowana firmie Northrop Grumman, kt&oacute;ra będzie tu pełnić rolę podwykonawcy. Kojarzyć można ją, chociaż z tego, że brała czynny udział przy budowie <strong>Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. </strong></p> <p>Celem DARPA jest stworzenie wsp&oacute;łdziałających system&oacute;w transport&oacute;w, kt&oacute;re ułatwią działania w zakresie g&oacute;rnictwa, energii i agrokultury. <strong>Northrop Grumman</strong> wydało specjalne oświadczenie, w kt&oacute;rym poinformowali o tym, że zostali wybrani, by skupić się na<strong> tranzycie w przyszłej kolonii księżycowej.</strong> Przewidywana sieć kolejowa miałaby transportować ludzi, zaopatrzenie i zasoby na potrzeby przedsięwzięć rządowych, naukowych oraz komercyjnych.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-woda-zycie-badania-nauka">Rozczarowanie na Marsie. Nasze wyobrażenie prysło jak bańka</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-swift-usterka-obserwatorium">Problemy NASA w kosmosie. Ich sprzęt doznał usterki</a></p>Thu, 21 Mar 2024 19:45:33 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/darpa-ksiezyc-kosmos-kolonizacja-pociagRozczarowanie na Marsie. Nasze wyobrażenie prysło jak bańkahttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-woda-zycie-badania-nauka<p style="text-align:center"><img alt="Rozczarowanie na Marsie. Nasze wyobrażenie prysło jak bańka" src="/images/2024/03/mars-woda-dwutlenek.jpg" /></p> <p><strong>Nowe badanie sugeruje, że "mokra epoka" w dziejach Marsa mogła być zbyt kr&oacute;tka, by rozwinęły się tam bardziej złożone organizmy.</strong></p><p>Od kilku lat m&oacute;wi się z coraz większą pewnością o historii Marsa, w kt&oacute;rej zamiast pustyni mamy<strong> planetę z ciekłą wodą</strong>. Co więcej, naukowcy mają nadzieję, że nawet teraz pod powierzchnią Marsa znajdziemy więcej ślad&oacute;w tej epoki. Dotychczas sądzono, że <strong>obecność wody w ciekłym stanie</strong> mogła doprowadzić do wykształcenia się bardziej złożonych organizm&oacute;w niż drobnoustroje. Jednak najnowsze badania poddają to pod wątpliwość.</p> <h3><strong>Jednak nie było złożonego życia na Marsie?</strong></h3> <p>Najnowsze badania sugerują, że woda w stanie ciekłym mogła występować na Marsie dużo kr&oacute;cej, niż sądzono. Pierwotne przekonanie wzięło się z analizy ukształtowania terenu na Czerwonej Planety. Podejrzewano, że <strong>wąwozy zostały wyżłobione przez nurt wody</strong>, jednak przyczyna może być zupełnie inna.</p> <p>Wspomniane wyżłobienia miałyby być tworzone nie przez wodę, lecz w wyniku odparowywania tzw. "suchego lodu", czyli dwutlenku węgla w stanie stałym. Do takich wniosk&oacute;w doszli naukowcy z Uniwersytetu w Utrechcie pod przewodnictwem Lonneke Roeolfs w artykule, kt&oacute;ry został <a href="https://www.nature.com/articles/s43247-024-01298-7">opublikowany na łamach czasopisma Nature</a>. </p> <div style="text-align:center"> <figure class="image" style="display:inline-block"><img alt="" src="/images/2024/03/mars-wyzlobienia-lod.jpg" /><lt-highlighter contenteditable="false" data-lt-linked="1" style="display: none;"><lt-div class="lt-highlighter__wrapper" spellcheck="false" style="width: 1364px !important; height: 20.7969px !important; transform: none !important; transform-origin: 682px 10.3984px !important; zoom: 1 !important; margin-top: 629.797px !important;"><lt-div class="lt-highlighter__scroll-element" style="top: 0px !important; left: 0px !important; width: 1364px !important; height: 20.7969px !important;"><canvas class="lt-highlighter__canvas" height="16" style="display: none; top: 2px !important; left: 53px !important;" width="834"></canvas></lt-div></lt-div></lt-highlighter> <figcaption data-gramm="false" data-lt-tmp-id="lt-152706" spellcheck="false">Roelofs, L., Conway, S.J., de Haas, T. et al. How, when and where current mass flows in Martian gullies are driven by CO2 sublimation. Commun Earth Environ 5, 125 (2024). https://doi.org/10.1038/s43247-024-01298-7</figcaption> </figure> </div> <p>Sama autorka badania wyjaśniła, że atmosfera Marsa składa się w 95% z dwutlenku węgla. Zimą na Marsie temperatury spadają poniżej <strong>minus 120 stopni Celsjusza</strong>, czyli są wystarczająco niskie, aby zamrozić dwutlenek węgla w marsjańskiej atmosferze. Podczas zamarzania gazowy dwutlenek węgla może zmienić się bezpośrednio w l&oacute;d z dwutlenku węgla, całkowicie pomijając pośrednią fazę ciekłą. </p> <p>Kiedy wraz z marsjańską wiosną nadejdą wyższe temperatury, l&oacute;d z dwutlenku węgla może powr&oacute;cić do postaci gazowej w procesie sublimacji. Ze względu na niskie ciśnienie może to prowadzić do eksplozji.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-swift-usterka-obserwatorium">Problemy NASA w kosmosie. Ich sprzęt doznał usterki</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/rogata-kometa-pons-brooks">Zobacz rogatą kometę. Masz czas do 17 marca</a></p> <lt-toolbar contenteditable="false" data-lt-adjust-appearance="true" data-lt-force-appearance="light" style="display: none;"><lt-div class="lt-toolbar__wrapper lt-toolbar__wrapper--hide" style="left: 1388px; position: absolute !important; top: 953px !important; bottom: auto !important; z-index: auto;"><lt-div class="lt-toolbar__extras"><lt-span class="lt-toolbar__disable-icon"><lt-comp-icon class="lt-icon--disable lt-icon--clickable" data-lt-prevent-focus="true"><lt-span class="lt-icon__icon lt-icon__disable"></lt-span></lt-comp-icon></lt-span><lt-div class="lt-toolbar__divider"></lt-div><lt-div class="lt-toolbar__premium-icon"></lt-div><lt-span class="lt-toolbar__rephrasing-icon"><lt-comp-icon class="lt-icon--rephrasing lt-icon--clickable" data-lt-prevent-focus="true"><lt-span class="lt-icon__icon lt-icon__rephrasing"></lt-span></lt-comp-icon></lt-span><lt-span class="lt-toolbar__rephrasing-icon lt-toolbar__rephrasing-icon--disabled lt-toolbar__rephrasing-icon--hidden"><lt-comp-icon class="lt-icon--rephrasing lt-icon--clickable" data-lt-prevent-focus="true"><lt-span class="lt-icon__icon lt-icon__rephrasing"></lt-span></lt-comp-icon></lt-span></lt-div><lt-div class="lt-toolbar__status-icon lt-toolbar__status-icon--has-errors lt-toolbar__status-icon--has-3-errors" title=""></lt-div><lt-div class="lt-toolbar__premium-icon-dot"></lt-div></lt-div></lt-toolbar>Tue, 19 Mar 2024 13:45:00 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-woda-zycie-badania-naukaProblemy NASA w kosmosie. Ich sprzęt doznał usterkihttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-swift-usterka-obserwatorium<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/03/nasa-swift-usterka.jpg" /></p> <p><strong>Obserwatorium Swift zawiesza swoją pracę. Urządzenie weszło w tryb bezpieczny po tym, jak doznało usterki.</strong></p><p>NASA nadal korzysta w kosmosie ze sprzętu sprzed dw&oacute;ch dekad, a nawet starszych. Nic zatem dziwnego, że po tak długim czasie poza Ziemią i bez możliwości konserwacji coś się psuje. Tym razem <strong>usterki doznało Neil Gehrels Swift Observatory </strong>i było zmuszone do wejścia w tryb niskiej aktywności. NASA wierzy, że uda im się właściwie zaktualizować maszynę, by pomimo problem&oacute;w nadal mogła pracować.</p> <h3><strong>Obserwatorium Swift zawiesza pracę</strong></h3> <p><strong>Obserwatorium Swift </strong>zostało wyniesione na niską orbitę okołoziemską w 2004 roku przez rakietę Delta II z kosmodromu Cape Canaveral. Urządzenie zostało zaprogramowane do badań rozbłysk&oacute;w promieniowania gamma. NASA poinformowała dzisiaj, że <strong>urządzenie przeszło w tryb bezpieczny</strong>. Agencja podaje, że winą jest awaria jednego z żyroskop&oacute;w.</p> <p>Swift został zaopatrzony w trzy żyroskopy i jest w stanie, w razie potrzeby, skutecznie działać bez jednego z nich. Wymagana jest jednak aktualizacja oprogramowania. Zesp&oacute;ł pracuje nad aktualizacją oprogramowania lotu, kt&oacute;ra umożliwiłaby statkowi kosmicznemu kontynuowanie działań naukowych przy użyciu dw&oacute;ch pozostałych żyroskop&oacute;w. Możliwe zatem, że Swift już wkr&oacute;tce zn&oacute;w będzie w stanie pracować.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/rogata-kometa-pons-brooks">Zobacz rogatą kometę. Masz czas do 17 marca</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-odkrycie-wulkan-noctis">Sensacja na Marsie. Sekret był tuż pod nosem</a></p> <p> </p>Tue, 19 Mar 2024 11:48:57 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-swift-usterka-obserwatoriumZobacz rogatą kometę. Masz czas do 17 marcahttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/rogata-kometa-pons-brooks<p style="text-align:center"><img alt="Zobacz rogatą kometę. Masz czas do 17 marca" src="/images/2024/03/kometa-12p-pons-brooks-01.jpeg" /></p> <p><strong>Kometa 12P/Pons-Brooks ponownie zajaśniała na naszym niebie. Można ją jeszcze zobaczyć przez kilka nocy, p&oacute;źniej może to być utrudnione.</strong></p><p><strong>Kometa 12P/Pons-Brooks</strong> została odkryta w 1812 roku przez Jean-Louisa Ponsa. Ponownie zaobserwował ją William Robert Brooks dopiero w 1883 roku. To właśnie połączone nazwiska tych dw&oacute;ch astronom&oacute;w stworzyły jej nazwę. Okres obiegu komety wynosi 71 lat, co za tym idzie, jest to<strong> kometa typu Halleya</strong>, gdyż jej okres orbitalny jest dłuższy niż 20, lecz kr&oacute;tszy niż 200 lat. Tak się składa, żeteraz  można ją ponownie zaobserwować na niebie.</p> <h3><strong>12P/Pons-Brooks coraz jaśniejsza</strong></h3> <p>Po 71 latach kometa <strong>12P/Pons-Brooks</strong> ponownie zbliża się do Ziemi. Astronomowie, hobbyści i amatorzy już od kilku dni mogli zaobserwować ją na niebie, a będzie tylko lepiej. Obiekt stale zbliża się do naszej planety, dzięki czemu z biegiem czasu będzie coraz jaśniejszy. <strong>Aktualnie do 17 marca trwa okienko,</strong> w kt&oacute;rym można kometę zaobserwować. Okazje, by ją zobaczyć będą r&oacute;wnież w kwietniu.</p> <blockquote class="twitter-tweet tw-align-center"> <p dir="ltr" lang="en">COMETA 12P/Pons-Brooks<br /> <br /> 📷 James Peirce <a href="https://t.co/0AYi0zsAKV">pic.twitter.com/0AYi0zsAKV</a></p> — Parc Astron&ograve;mic Prades (@parcastroprades) <a href="https://twitter.com/parcastroprades/status/1768647756506149062?ref_src=twsrc%5Etfw">March 15, 2024</a></blockquote> <script async src="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script> <p><strong>12P/Pons-Brooks znajdzie się najbliżej Ziemi już 2 czerwca 2024 roku</strong>. Wtedy zbliży się na odległość około 232 milion&oacute;w kilometr&oacute;w, więc nie jest żadnym zagrożeniem dla naszej planety. M&oacute;wi się na nią "rogata kometa" ze względu na erupcje, po kt&oacute;rych chmury lodu i gazu tworzą ślad przypominający rogi. Obiekt jest wypełniony kriomagmą, czyli mieszanką pyłu, gazu i lodu.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-odkrycie-wulkan-noctis">Sensacja na Marsie. Sekret był tuż pod nosem</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/meteoryty-kolor-znaczenie-niebo">Kolory meteoryt&oacute;w. Co znaczą? Wyjaśniono</a></p>Fri, 15 Mar 2024 19:04:46 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/rogata-kometa-pons-brooksSensacja na Marsie. Sekret był tuż pod nosemhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-odkrycie-wulkan-noctis<p style="text-align:center"><img alt="Wielki sekret Marsa odkryty. Cały czas mieliśmy go pod nosem" src="/images/2024/03/mars-wulkan-01.jpeg" /></p> <p><strong>Naukowcy odkryli nowy, gigantyczny wulkan na powierzchni Marsa. Nowo zidentyfikowana struktura może skrywać ślady życia.</strong></p><p>Czasem najtrudniej znaleźć to, co cały czas mamy przed swoimi oczami. Tak w każdym razie można skwitować nowe odkrycie naukowc&oacute;w, kt&oacute;rym udało się zidentyfikować olbrzymi wulkan na powierzchni Marsa. Choć znajduje się on w bardzo dobrze udokumentowanej części planety, ze względu na liczne ślady erozji eksperci potrzebowali kilkudziesięciu lat, by jednoznacznie ustalić, na co tak właściwie patrzą.</p> <h3><strong>Nowy wulkan odkryty na Marsie</strong></h3> <p>"Nowy" wulkan znajduje się na styku dw&oacute;ch kanion&oacute;w: Noctis Labyrinthus i Valles Marineris. Marineris<strong> ok. 450 km średnicy i 9022 m wysokości. </strong>Powstał prawdopodobnie na wczesnym etapie "życia" planety, jednak naukowcom nie udało się na tym etapie ustalić, jak wczesnym. Wiemy natomiast, że <strong>na jego powierzchni widać ślady stosunkowo niedawnych erupcji.</strong> Niewykluczone, że nowo odkryty wulkan nadal pozostaje aktywny.</p> <div style="text-align:center"> <figure class="image" style="display:inline-block"><img alt="Wielki sekret Marsa odkryty. Cały czas mieliśmy go na oku" src="/images/2024/03/mars-wulkan-02.jpeg" /> <figcaption><em>Źr&oacute;dło: Background image: NASA/USGS Mars globe. Geologic interpretation and annotations by Pascal Lee and Sourabh Shubham 2024</em></figcaption> </figure> </div> <p>Zdaniem naukowc&oacute;w zidentyfikowany właśnie wulkan jest idealnym kandydatem na miejsce kolejnej misji badawczej. Jego skomplikowana struktura być skarbnicą wiedzy na temat geologicznej historii Czerwonej Planety. Co więcej, spekuluje się, że pod powierzchnią nadal mogą skrywać się <strong>pozostałości lodowca,</strong> co byłoby cennym odkryciem z perspektywy przyszłej misji załogowej.</p> <div style="text-align:center"> <figure class="image" style="display:inline-block"><img alt="Wielki sekret Marsa odkryty. Cały czas mieliśmy go na oku" src="/images/2024/03/mars-wulkan-03.jpeg" /> <figcaption><em>Źr&oacute;dło: Background images: NASA Mars Reconnaissance Orbiter (MRO) Context Camera (CTX) mosaic and </em><em>Mars Global Surveyor (MGS)</em><em> Mars Orbiter Laser Altimeter (MOLA) digital elevation model. Geologic interpretation & annotations by Pascal Lee & Sourabh Shubham 2024</em></figcaption> </figure> </div> <p>Część głos&oacute;w wskazuje nawet, że stary, potencjalnie nadal aktywny wulkan może być <strong>idealnym miejscem na poszukiwanie ślad&oacute;w życia.</strong> Tak czy inaczej nowe odkrycie z pewnością jest jednym z ważniejszych zwrot&oacute;w w historii badań Marsa, jaki mogliśmy w ostatnim czasie obserwować.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-rekord-dystans-ingenuity-dron" target="_blank">Na Marsie padł rekord. Zaważył jeden metr</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-mars-cien-curiosity" target="_blank">Tajemniczy cień na Marsie. NASA udostępnia nagranie</a></p>Fri, 15 Mar 2024 17:11:00 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-odkrycie-wulkan-noctisKolory meteorytów. Co znaczą? Wyjaśnionohttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/meteoryty-kolor-znaczenie-niebo<p style="text-align:center"><img alt="Spójrz w niebo. Kolory mają ogromne znaczenie" src="/images/2024/03/meteoroidy-meteory-kolor.jpg" /></p> <p><strong>Poszczeg&oacute;lne meteoroidy r&oacute;żnią się nie tylko rozmiarem, ale także składem. Jest jednak spos&oacute;b na to, by dowiedzieć się, z jakim mamy do czynienia.</strong></p><p><strong>Deszcze meteor&oacute;w</strong> są o tyle ciekawym zjawiskiem, że przyciągają uwagę nie tylko profesjonalist&oacute;w i hobbyst&oacute;w, lecz także przypadkowych os&oacute;b. Kosmiczny taniec mknących setki kilometr&oacute;w od nas skał uznawany jest za romantyczny, a tak zwane "spadające gwiazdy" mają nawet spełniać życzenia. Uważny obserwator na pewno spostrzegł, że nie wszystkie kosmiczne skały wyglądają tak samo. R&oacute;żnią się nie tylko rozmiarem i kształtem, lecz r&oacute;wnież kolorem poświaty. Szczeg&oacute;lnie ta ostatnia cecha może nam sporo powiedzieć o samej meteoroidzie.</p> <h3><strong>Kolor meteor&oacute;w zdradza ich naturę</strong></h3> <p>Barwa poświaty (meteoru), kt&oacute;rą spowity jest meteoroid, jest <strong>zależna od jego składu chemicznego</strong>. Doskonale jest to widoczne, gdy tego typu obiekt wchodzi w atmosferę Ziemi. Wysoka temperatura, z kt&oacute;rą ma styczność skała, doprowadza do spalania pierwiastk&oacute;w. W ten spos&oacute;b powstaje jasna poświata określonego koloru.</p> <p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/03/kopernik-meteory-kolory.jpg" /></p> <p>Warto wiedzieć, co poszczeg&oacute;lne kolory oznaczają.  Na przykład <strong>meteoroidy wykonane gł&oacute;wnie z wapnia</strong> będą miały fioletowy kolor poświaty, podczas gdy <strong>te wykonane z magnezu będą koloru zielonego </strong>lub podchodzącego pod turkus. O wiele ciężej odr&oacute;żnić od siebie meteory w ciepłych barwach. Meteoroidy zbudowane z żelaza będą<strong> spalały się na złoto lub ż&oacute;łć</strong> z domieszką pomarańczowego. Z kolei obiekty z dużą zawartością sodu zaświecą się intensywnym kolorem pomarańczowym. Czerwone meteory powodowane są przez azot i tlen.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-wulkan-noctis-odkrycie">Wielki sekret Marsa odkryty. Cały czas mieliśmy go pod nosem</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/turystyka-kosmiczna-zagrozenia-rozpad-dna">Wakacje w kosmosie? Brzmi dobrze, ale to szalenie niebezpieczne</a></p>Fri, 15 Mar 2024 14:06:00 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/meteoryty-kolor-znaczenie-nieboWakacje w kosmosie? Brzmi dobrze, ale to szalenie niebezpiecznehttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/turystyka-kosmiczna-zagrozenia-rozpad-dna<p style="text-align:center"><img alt="Turystyka kosmiczna jest niebezpieczna" src="/images/2024/03/turystyka-kosmiczna-niebezpieczna.jpg" /></p> <p> </p> <p><strong>Marzy Ci się wycieczka poza Ziemię? Zanim kupisz bilet, przemyśl kwestie bezpieczeństwa.</strong></p><meta charset="UTF-8" /> <p data-sourcepos="1:1-1:198">Bogacze mogą już kupić sobie bilet na komercyjny lot po niskiej orbicie Ziemi, oferowany przez firmy Jeffa Bezosa i Richarda Bransona. Trzeba jednak wiedzieć, że prawo międzynarodowe nie chroni kosmicznych turyst&oacute;w przed szkodliwym wpływem promieniowania kosmicznego.</p> <h3 data-sourcepos="1:1-1:198"><strong>Naukowcy ostrzegają: może dojść do uszkodzenia DNA</strong></h3> <p data-sourcepos="1:1-1:198">Naukowcy zwracają uwagę na niebezpieczeństwa związane z promieniowaniem występującym w przestrzeni kosmicznej i z nagłymi zmianami w pogodzie kosmicznej. Na przykład wiatr słoneczny złożony jest z ciężkich jon&oacute;w i jąder atomowych. Rozbłyski słoneczne zaś emitują gł&oacute;wnie protony, przyspieszane następnie przez atmosferę Słońca. Zjawiska tego typu mogą mieć znaczny wpływ na zdrowie załogi i pasażer&oacute;w takich lot&oacute;w.</p> <p data-sourcepos="9:1-9:374">Brytyjska Agencja Ochrony Zdrowia (<em>UK Health Protection Agency</em>) odnotowała, że <strong>ekspozycja na podwyższone poziomy promieniowania jonizującego, w tym uderzenie wiatru słonecznego i rozbłysk słoneczny, mogą potencjalnie „uszkodzić DNA, prowadzić do mutacji, niekontrolowanego podziału kom&oacute;rek i do nowotwor&oacute;w”</strong>. To bardzo wysoka cena za możliwość wyrwania się z powierzchni planety.</p> <p data-sourcepos="9:1-9:374">Agencja ostrzega, że <strong>branża turystyki kosmicznej nie jest jeszcze w pełni świadoma zagrożeń, jakie niesie ekspozycja na promieniowanie</strong>. To oznacza, że <b>zyskuje i zarabia na świadomej, ale niepełnej zgodzie klienta</b>. Ponadto obecne przepisy przerzucają całą odpowiedzialność na kosmicznego turystę. Obowiązujące właśnie prawo obejmuje załogę lotu, ale nie wspomina o osobach, kt&oacute;re do załogi nie należą.</p> <p data-sourcepos="9:1-9:374">Potrzebne są kompletne przepisy dotyczące ochrony radiologicznej i ocena ryzyka związanego z turystyką kosmiczną. Autorzy artykułu podali jako przykład Rozporządzenie w sprawie żeglugi powietrznej z Wielkiej Brytanii, kt&oacute;re można teoretycznie zastosować do turystyki kosmicznej. Nakłada ono limity na roczną ekspozycję personelu lotniczego lot&oacute;w na największych wysokościach. Jednak nie wymaga monitorowania promieniowania w czasie rzeczywistym na samolotach komercyjnych ani statkach kosmicznych. </p>Mon, 11 Mar 2024 15:34:46 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/turystyka-kosmiczna-zagrozenia-rozpad-dnaRosja będzie budować na Księżycu. Wzięła Chiny do spółkihttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/ksiezyc-reaktor-jadrowy-chiny-rosja<p style="text-align:center"><img alt="Rosja będzie budować na Księżycu. Wzięła Chiny do spółki" src="/images/2024/03/ksiezyc-rosja-baza-reaktor.jpg" /></p> <p><strong>Nie jest żadnym zaskoczeniem, że Rosja i Chiny chcą zbudować bazę badawczą na Księżycu. Jednak teraz zdradzono, w jaki spos&oacute;b będzie ona zasilana.</strong></p><p>Supermocarstwa przemysłu kosmicznego nie ukrywają swoich plan&oacute;w względem Księżyca. Zar&oacute;wno Chiny, jak i Stany Zjednoczone chcą nie tylko<strong> wysłać człowieka na powierzchnię Srebrnego Globu</strong>, lecz w dalszej perspektywie r&oacute;wnież stworzyć tam warunki do życia i prowadzenia badań w postaci habitat&oacute;w. W związku z tym konieczne jest przeprowadzenie wielu przygotowań. Chiny chcą zasilać swoją bazę energią pozyskiwaną<strong> w wyniku pracy reaktora jądrowego.</strong></p> <h3><strong>Reaktor jądrowy na Księżycu</strong></h3> <p>Jednym z największych wyzwań przed stworzeniem księżycowych habitat&oacute;w jest zapewnienie warunk&oacute;w umożliwiających podtrzymanie życia. Bazy do przetrwania będą potrzebowały niemałych ilości energii. Skąd ją wziąć? <strong>Chiny i Rosja chcą wykorzystać reaktor jądrowy.</strong></p> <p>Wsp&oacute;łpraca Roskosmosu i Chińskiej Narodowej Administracji Kosmicznej nie jest niczym nowym. Jeszcze w 2021 roku instytucje ujawniły, że zamierzają<strong> zbudować na Księżycu wsp&oacute;lną bazę </strong>o nazwie Międzynarodowa Stacja Badawcza Księżyca (ILRS), kt&oacute;ra, jak twierdzą, będzie „otwarta dla wszystkich zainteresowanych” kraj&oacute;w i partner&oacute;w międzynarodowych.</p> <p>Ostatnio Roskosmos wydał kolejne oświadczenie, w kt&oacute;rym poinformował o tym, że <strong>wsp&oacute;lnie z CNSA podejmą pr&oacute;bę stworzenia reaktora jądrowego</strong>, kt&oacute;ry potencjalnie będzie w stanie zasilić ich stację badawczą.</p> <blockquote> <p>Dziś poważnie rozważamy projekt – gdzieś na przełomie 2033–2035 r. – dostarczenia i zainstalowania jednostki energetycznej na powierzchni Księżyca wsp&oacute;lnie z naszymi chińskimi kolegami</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- powiedział dyrektor generalny Roscosmos Jurij Borysow rosyjskiemu państwowemu serwisowi informacyjnemu TASS.</p> <p>Jurij Borysow, dyrektor Roskosmosu zdradził, że <strong>konstrukcja reaktora odbędzie się bez fizycznego udziału człowieka</strong>, a rozwiązania technologiczne niezbędne do dokonania tego "są prawie gotowe".  </p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-europa-juno-tlen">NASA: tlenu na Europie wystarczy dla miliona os&oacute;b</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/moto/auta-elektryczne-a-spalinowe-ceny-koszty-produkcji">Elektryki będą tańsze niż auta spalinowe, i to już za chwilę</a></p>Sat, 09 Mar 2024 18:50:39 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/ksiezyc-reaktor-jadrowy-chiny-rosjaNASA: tlenu na Europie wystarczy dla miliona osóbhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-europa-juno-tlen<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/03/europa-tlen-jowisz.jpg" /></p> <p><strong>NASA bada księżyce orbitujące wok&oacute;ł Jowisza. Okazuje się, że na jednym z nich jest tyle tlenu, by przez jeden dzień podtrzymać życie około miliona os&oacute;b.</strong></p><p><strong>Księżyce Jowisza </strong>od dekad budzą ciekawość wśr&oacute;d naukowc&oacute;w. Eksperci podejrzewają, że pod lodowymi powierzchniami niekt&oacute;rych z nich mogą panować <strong>warunki do kształtowania się i przetrwania życia</strong>. Sonda Juno wysłana w 2011 roku, by zbadać fenomen księżyc&oacute;w Jowisza, dostarczyła nam właśnie ciekawych informacji. Okazuje się, że jeden z nich wytwarza całkiem spore ilości tlenu.</p> <h3><strong>Dużo tlenu na Europie. Wystarczy dla miliona os&oacute;b</strong></h3> <p>Na początku tygodnia NASA udostępniła ciekawy <a href="https://www.jpl.nasa.gov/news/nasas-juno-mission-measures-oxygen-production-at-europa">raport dotyczący odkryć dokonanych przez sondę Juno</a>. Okazuje się, że w ciągu 24 godzin na<strong> powierzchni Europy produkowane jest 1000 ton tlenu.</strong> Jest to jednak o wiele mniej, niż początkowo zakładano. Do takich wniosk&oacute;w doprowadziły naukowc&oacute;w pomiary odgazowania wodoru z lodowej powierzchni księżyca. Dane zebrano poprzez znajdujący się w sondzie Juno instrument JADE (Jovian Auroral Distributions Experiment).</p> <p>Okazuje się, że na Europie produkowanych jest<strong> jedynie 12 kilogram&oacute;w tlenu na sekundę. </strong>Poprzednie szacunki były mniej dokładne i wskazywały, że produkcja tlenu na księżycu Jowisza wynosi od kilku do nawet 1000 kilogram&oacute;w na sekundę.</p> <blockquote> <p>Kiedy misja NASA Galileo przeleciała obok Europy, otworzyło nam to oczy na złożoną i dynamiczną interakcję, jaką Europa ma ze swoim otoczeniem. Juno umożliwiła bezpośredni pomiar składu cząstek wyrzucanych z atmosfery Europy i nie mogliśmy się doczekać, aż będziemy mogli dalej zajrzeć za zasłonę tego fascynującego wodnego świata. Ale nie zdawaliśmy sobie sprawy, że obserwacje Juno pokażą nam tak duż<span style="display: none;"> </span>e <span style="display: none;"> </span>ograniczenie ilości tlenu wytwarzanego na lodowej powierzchni Europy</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- powiedział<span style="display: none;"> </span> Jamey Szalay z Uniwersytetu Priceton.</p> <p>Jeżeli na Europie rzeczywiście istnieje życie, są to najprawdopodobniej proste formy, jak mikroorganizmy. Jednak, jeżeli istnieją, kryją się pod grubą lodową skorupą Europy. Naukowcy nie mogą się już doczekać, by pod nią zajrzeć. Pod koniec 2024 roku zostanie wystrzelona <strong>sonda Europa Clipper</strong>, kt&oacute;ra dotrze na miejsce około 2030 roku. Statek zostanie zaopatrzony w 9 instrument&oacute;w, kt&oacute;re pozwolą rozstrzygnąć, czy na Europie rzeczywiście panują warunki dogodne do powstania życia.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmici-papu-nowa-gwinea">Myśleli, że znaleźli kosmit&oacute;w. Tajemnica dziwnego meteorytu rozwiązana</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/asteroida-apophis-niebezpieczenstwo">Asteroida zagłady zbliża się do Ziemi. Naukowcy uspokajają</a></p>Sat, 09 Mar 2024 12:01:00 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-europa-juno-tlenMyśleli, że znaleźli kosmitów. Tajemnica dziwnego meteorytu rozwiązanahttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmici-papu-nowa-gwinea<p style="text-align:center"><img alt="Myśleli, że znaleźli kosmitów. Tajemnica dziwnego meteorytu rozwiązana" src="/images/2024/03/meteoryt-ciezarowka.jpeg" /></p> <p><strong>Naukowcy rozgryźli tajemnicę dziwnego sygnału, kt&oacute;ry odkryto w pobliżu Papu Nowej Gwinei. Ku zaskoczeniu wszystkich okazało się, że to nie kosmici.</strong></p><p>W <strong>2014</strong> roku Ziemię odwiedził niecodzienny gość. Niedaleko wybrzeża <strong>Papui Nowej Gwinei</strong> w atmosferę wkroczył meteoryt <strong>CNEOS 2014-01-08</strong>. Według badań opublikowanych w 2022 roku, był to <strong>pierwszy zidentyfikowany obiekt tego typu, pochodzący spoza naszego Układu Słonecznego. </strong>I na dobrą sprawę to by wystarczyło, żeby cały ten incydent trafił do podręcznik&oacute;w.</p> <p>Jednak wbrew pozorom to wcale nie koniec tej historii. W 2023 roku na Pacyfik wyruszyła ekspedycja pod kierownictwem <strong>Aviego Loeba</strong>, kontrowersyjnego profesora z Harvardu, mająca na celu pozyskanie resztek meteorytu. Plan się powi&oacute;dł, a w mediach pojawiły się doniesienia o tym, jakoby <strong>pozyskany materiał miał zawierać ślady obcej technologii.</strong></p> <h3><strong>Technologia kosmit&oacute;w? Nie, zwykła ciężar&oacute;wka</strong></h3> <p>Brzmi niewiarygodnie? Okazuje się, że powinno. Zesp&oacute;ł naukowc&oacute;w pod kierownictwem sejsmologa <strong>Benjamina Bernardo</strong> przeanalizował sygnał, na podstawie kt&oacute;rego ekspedycja Loeba miała ustalić miejsce uderzenia meteorytu. Okazało się, że jego geneza wcale nie była kosmiczna, a bardzo, ale to bardzo ziemska. Wszystko wskazuje na to, że fale dźwiękowe mające pochodzić od gwiezdnego przybysza, tak naprawdę pochodziły od... <strong>ciężar&oacute;wki</strong>.</p> <p>To oczywiście stawia pod olbrzymim znakiem zapytania wszystkie doniesienia o odnalezionej kosmicznej technologii. Zdaniem Benjamina Fernando znaleziony obiekt to pozostałości "zwyczajnych" meteoryt&oacute;w zmieszane z materiałami ziemskiego pochodzenia. Jednocześnie ekspertowi udało się ustalić dużo bardziej prawdopodobne miejsce uderzenia meteorytu z 2014 roku. <strong>Ma ono być oddalone o przeszło 150 km od obszaru poszukiwań przyjętego przez zeszłoroczną ekspedycję.</strong></p> <p>Wychodzi więc na to, że nadal nie znaleźliśmy definitywnego dowodu na istnienie obcej cywilizacji. Tylko czy naprawdę potrzebujemy kosmicznej technologii, skoro tyle zamieszania potrafi wywołać jedna prymitywna ziemska ciężar&oacute;wka?</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/asteroida-apophis-niebezpieczenstwo" target="_blank">Asteroida zagłady zbliża się do Ziemi. Naukowcy uspokajają</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nowe-odkwycie-galaktyka-ciemna-materia-jwst" target="_blank">Ta galaktyka nie powinna istnieć. Rewolucyjne odkrycie naukowc&oacute;w</a></p>Fri, 08 Mar 2024 12:30:47 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmici-papu-nowa-gwineaAsteroida zagłady zbliża się do Ziemi. Naukowcy uspokajająhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/asteroida-apophis-niebezpieczenstwo<p style="text-align:center"><img alt="Asteroida Apophis nie uderzy w Ziemię" src="/images/2024/03/asteroida-apophis.jpeg" /></p> <p><strong>Asteroida Apophis zbliży się do Ziemi w 2029 roku. Według najnowszych obserwacji nie mamy się czego obawiać.</strong></p><p>Asteroida <strong>Apophis</strong> to jeden z najbardziej niebezpiecznych obiekt&oacute;w, jakie udało się zaobserwować w układzie słonecznym.<strong> </strong>To jedno z nielicznych obserwowanych przez nas ciał niebieskich, kt&oacute;re realnie może zagrozić Ziemi. Gdyby doszło do uderzenia, czekałaby nas katastrofa.</p> <h3><strong>Apophis minie Ziemię... o włos</strong></h3> <p>Potencjalnie do takiej sytuacji mogłoby dojść <strong>w 2029 roku, </strong>kiedy asteroida <strong>zbliży się do Ziemi na rekordową małą odległość.</strong> Taki scenariusz, choć stosunkowo mało prawdopodobny, jest brany pod uwagę od momentu odkrycia Apophisa w 2004 roku. Najnowsze badania sugerują jednak, że nie mamy się czego obawiać.</p> <p>Według najnowszych obserwacji Apophis przeleci w kwietniu 2029 roku w odległości raptem <strong>32 000 km od Ziemi,</strong> co jest w zasadzie rekordowo niską odległością dla tego typu obiektu. Zdaniem Paula Wiegerta i Bena Hyatta, kanadyjskich astron&oacute;w, mamy w tym momencie wystarczająco dużo danych, by <strong>z niemal całkowitą pewnością wykluczyć ryzyko uderzenia.</strong></p> <p>Warto zauważyć, że nie są to pierwsze tego typu zapewnienia. <strong>Już w 2021 roku eksperci z ESA bazując na wcześniejszych obserwacjach zadecydowali o usunięciu Apophisa z listy obiekt&oacute;w stanowiących zagrożenie dla Ziemi. </strong>To oczywiście nie oznacza, że wielka asteroida z dnia na dzień przestała budzić niepok&oacute;j i prawdopodobnie nadal będzie jednym z najbardziej skrupulatnie obserwowanych obiekt&oacute;w w Układzie Słonecznym.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ostrzega-komunikacja-flary-sloneczne" target="_blank">NASA ostrzega. Ziemi zagraża komunikacyjna katastrofa</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/esa-satelita-deorbitacja-ers-lut24" target="_blank">2-tonowy złom spadnie na Ziemię: jakie jest zagrożenie?</a></p>Thu, 07 Mar 2024 10:08:49 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/asteroida-apophis-niebezpieczenstwoTa galaktyka nie powinna istnieć. Rewolucyjne odkrycie naukowcówhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nowe-odkwycie-galaktyka-ciemna-materia-jwst<p style="text-align:center"><img alt="Ta galaktyka nie powinna istnieć. Rewolucyjne odkrycie naukowców" src="/images/2024/02/galaktyka-jwst.jpeg" /></p> <p><strong>Naukowcy odkryli galaktykę, kt&oacute;ra zaprzecza dotychczasowej wiedzy o kosmosie. Jest większa od Drogi Mlecznej, jej historia sięga początk&oacute;w wszechświata i... nie powinna istnieć.</strong></p><p>Od kiedy na orbitę trafił <strong>Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST),</strong> codziennością stały się informacje o odkryciach wywracających do g&oacute;ry nogami całą naszą dotychczasową wiedzę o kosmosie. Nie powinno więc dziwić, że naukowcy znaleźli kolejną galaktykę, kt&oacute;ra nie powinna istnieć - przynajmniej w oparciu o dotychczasowe modele.</p> <h3><strong>ZF-UDS-7329 - jedna z najstarszych galaktyk w kosmosie</strong></h3> <p>Galaktyka o chwytliwej nazwie <strong>ZF-UDS-7329</strong> jest oddalona od nas <strong>o ok. 11,5 miliarda lat świetlnych.</strong> Stanowi więc dla nas okno, pozwalające przyjrzeć się z bliska bardzo wczesnemu etapowi w rozwoju wszechświata. Tu jednak pojawia się pewien problem. Z analizy naukowc&oacute;w wynika, że mamy tu do czynienia z rozwiniętą galaktyką, kt&oacute;ra potrzebowała ok. 1,5 miliarda lat na osiągnięcie stanu, w kt&oacute;rym aktualnie możemy ją obserwować. W efekcie <strong>jej wiek szacowany jest na ok. 13 miliard&oacute;w lat.</strong></p> <p>Rzecz w tym że według dominującego obecnie modelu kosmologicznego, na tak wczesnym etapie rozwoju kosmosu (ok. 800 milion&oacute;w lat po wielkim wybuchu) <strong>nie mogły istnieć żadne galaktyki.</strong> Do ich powstania niezbędne są odpowiednio duże skupiska <strong>ciemnej materii, </strong>kt&oacute;re według naszej aktualnej wiedzy, nie miały czasu się uformować. Pojawienie się pierwszych galaktyk szacuje się na ok. 1 do 2 miliard&oacute;w lat po wielkim wybuchu, przy czym m&oacute;wimy tu o stosunkowo niewielkich galaktykach karłowatych. Tymczasem ZF-UDS-7329<strong> jest większa od Drogi Mlecznej</strong> i w żaden spos&oacute;b nie pasuje do omawianego modelu.</p> <p>Warto nadmienić, że nie jest to bynajmniej pierwszy tego typu obiekt, kt&oacute;ry udało się wytropić dzięki JWST. Na tym etapie coraz częściej pojawiają się sugestie, że wsp&oacute;łczesne modele kosmologiczne obarczone są błędem i wymagają zmiany, natomiast nikomu nie udało się jeszcze zaproponować przekonującego rozwiązania tej kosmologicznej zagwozdki.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-dron-ingenuity-awaria-powody-nasa" target="_blank">Katastrofa na Marsie. Poznaliśmy nowe fakty</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ostrzega-komunikacja-flary-sloneczne" target="_blank">NASA ostrzega. Ziemi zagraża komunikacyjna katastrofa</a></p>Tue, 27 Feb 2024 14:08:59 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nowe-odkwycie-galaktyka-ciemna-materia-jwstKatastrofa na Marsie. Poznaliśmy nowe faktyhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-dron-ingenuity-awaria-powody-nasa<p style="text-align:center"><img alt="Katastrofa na Marsie. Poznaliśmy nowe fakty" src="/images/2024/02/ingenuity-nasa.jpg" /></p> <p><strong>W styczniu NASA poinformowała, że po prawie 3 latach na Marsie awarii uległ dron Ingenuity, kt&oacute;ry był częścią łazika Perseverance. Zniszczenia okazały się większe, niż początkowo zakładano.</strong></p><p>O sprawie <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-ingenuity-awaria-nasa">informowaliśmy ponad miesiąc temu</a>. Dokładnie 18 stycznia 2024 roku NASA utraciła kontakt z dronem Ingenuity. Stało się to chwilę przed jego lądowaniem. Komunikację <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ingenuity-komunikacja-nasa-mars">udało się przywr&oacute;cić pod 2 dniach</a> i szybko okazało się, że pojazd nie będzie zdolny do wykonywania kolejnych lot&oacute;w. <strong>Teraz NASA ujawniła dodatkowe informacje.</strong></p> <h3><strong>Koniec lot&oacute;w na Marsie</strong></h3> <p>Początkowo amerykańska agencja kosmiczna poinformowała, że uszkodzeniu uległa jedna z łopatek wirnika. Na zdjęciu było widać rzucany przez nią cień. Na podstawie fotografii dowiedzieliśmy się, że łopatka uległa ułamaniu. Z tego powodu dron nie był w stanie kontynuować swojej misji.</p> <p>Teraz na jaw wyszły dodatkowe fakty. W trakcie jednego ze swoich przejazd&oacute;w, kt&oacute;ry miał miejsce 25 lutego, łazik Perseverance uchwycił na zdjęciu uszkodzonego drona. Okazało się, że problemem nie jest tylko złamana łopatka wirnika. <strong>Co najmniej jedna z nich została całkowicie urwana. </strong>Szkody są dużo większe, niż zakładano jeszcze miesiąc temu.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Awaria drona Ingenuity na Marsie" src="/images/2024/02/nasa-ingenuity-awaria.jpg" /></p> <p>Nie zmienia to faktu, że Ingenuity i tak wykonał dużo większą pracę, niż zakładali inżynierowie. Według pierwotnego planu miał on przetrwać na Marsie tylko 30 dni. Ostatecznie udało się to przez prawie 3 lata. W tym czasie dron wykonał aż 72 loty, w trakcie kt&oacute;rych pokonał w sumie 17,7 km w czasie 129 minut. </p>Tue, 27 Feb 2024 11:10:14 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-dron-ingenuity-awaria-powody-nasaNASA ostrzega. Ziemi zagraża komunikacyjna katastrofahttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ostrzega-komunikacja-flary-sloneczne<p style="text-align:center"><img alt="Flara słoneczna" src="/images/2024/02/flara-sloneczna.jpeg" /></p> <p> </p> <p><strong>NASA ostrzega przed silnymi flarami słonecznymi. Aktywność naszej gwiazdy może zakł&oacute;cać komunikację radiową także na powierzchni planety.</strong></p><meta charset="UTF-8" /> <p>Agencja Kosmiczna wydała ostrzeżenie dla wszystkich zainteresowanych komunikacją radiową, tak na Ziemi, jak i poza nią. Rozbłysk został oceniony na X6.3, jest to więc już szczytowa część skali stosowanej przez obserwujących Słońce. Największą aktywność gwiazdy zaobserwowano o godzinie 23:34 naszego czasu w czwartek 22 lutego.</p> <p>Powyżej można zobaczyć zdjęcie wydarzenia, zrobione przez obserwatorium NASA. Co ciekawe, to trzeci silny wyrzut energii z powierzchni gwiazdy w ciągu dw&oacute;ch dni. W środę zaobserwowano zjawisko X1,8, w czwartek zaś także X1,7.</p> <p>Ostatni raz z tak silnym rozbłyskiem mieliśmy do czynienia w 2017 roku. To także 27 pod względem mocy flara zaobserwowana w historii prowadzonych pomiar&oacute;w. Rekordzistka sięgnęła X40.</p> <h3><strong>Aktywność Słońca zakł&oacute;ca komunikację</strong></h3> <p>Aktywność Słońca o takiej intensywności może pogorszyć, a nawet chwilowo zupełnie uniemożliwić komunikację radiową, prowadzoną na falach o wysokiej częstotliwości. Można spodziewać się także problem&oacute;w z nawigacją GPS. Takie zjawiska mają miejsce najczęściej na p&oacute;łkuli zwr&oacute;conej aktualnie w stronę Słońca. Poza tym nie są dla nas niebezpieczne.</p> <p>Inaczej ma się sprawa na orbicie. Astronauci pracujący na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i na chińskiej stacji Tiangong mają znacznie słabszą ochronę niż ludzie przebywający na planecie. Jeśli aktywność Słońca będzie dalej wzrastać, będzie stanowić zagrożenie dla zdrowia tych 10 os&oacute;b.</p> <p>Flara X6,3 to najsilniejsze zjawisko w bieżącym cyklu słonecznym, ale raczej nie utrzyma tego tytułu dłużej. Naukowcy spodziewają się dalszego wzrostu aktywności solarnej, a co za tym idzie, kolejnych utrudnień.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/flara-sloneczna-nasa-x2-8">Słońce wystrzeliło. Zjawisko jest piękne i niebezpieczne</a></p> <p> </p>Fri, 23 Feb 2024 10:37:53 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ostrzega-komunikacja-flary-sloneczneAustralia ponownie prosi o pomoc. Chodzi o ich księżycowego łazikahttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/australia-ksiezyc-nasa-lazik-roo-ver<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/02/ksiezyc-australia-lazik.jpg" /></p> <p><strong>Australia zaprasza swoich obywateli do kolejnej zabawy. Wcześniej wybierano nazwę dla księżycowego łazika. Teraz agencja pozwoli użytkownikom przesłać projekty jego wyglądu.</strong></p><p>Coraz więcej prywatnych firm przemysłu kosmicznego oraz państwowych agencji zainteresowanych jest Księżycem. Ostatnio swoje maszyny na powierzchnię Srebrnego Globu wysłały<strong> Indie oraz Japonia</strong>, choć w przypadku tych ostatnich możemy powiedzieć jedynie o połowicznym sukcesie. Do tej grupy chce dołączyć także<strong> Australia, kt&oacute;ra planuje wysłać na Księżyc własnego łazika</strong>, lecz dopiero w 2026 roku.</p> <h3><strong>Australia zaprasza obywateli do projektowania</strong></h3> <p>Pod koniec zeszłego roku, Australijska Agencja Kosmiczna zorganizowała konkurs, w kt&oacute;rym mogli brać udział obywatele kraju. Chodziło o <strong>wymyślenie nazwy dla przyszłego księżycowego łazika.</strong> Wygrała opcja Roo-ver od słowa Kangaroo. Wysoko w rankingu były także takie nazwy jak Coolamon, Kakirra oraz Mateship.</p> <p>Teraz Agencja ponownie zaprasza do zabawy. Celem drugiej fazy konkursu jest wyłonienie najciekawszego designu <strong>dla ramienia do pobierania pr&oacute;bek regolitu</strong> (Regolith Sample Acquisition Device). Czasu nie zostało dużo, gdyż swoje propozycje można zgłaszać do 8 marca. Zwycięzca tego etapu zostanie wyłoniony 1 kwietnia i może liczyć na nagrodę w postaci 3 tysięcy dolar&oacute;w. Uczestnicy poprzedniego konkursu r&oacute;wnież zostali nagrodzeni. <a href="https://s3.amazonaws.com/press.freelancer.com/Reaching%20for%20the%20Moon%20-%20Designs%20for%20Australia%27s%20First%20Lunar%20Rover%20Excavator%20Revealed%20By%20ELO2%20and%20Freelancer.com.pdf">Według oświadczenia </a>trzy pierwsze miejsca mogły liczyć na 2100 dolar&oacute;w dla każdego z nich, trzy kolejne na 1600 dolar&oacute;w, a jeszcze trzy następne na 975 dolar&oacute;w.</p> <p><strong>Roo-ver zostanie wysłany na powierzchnię Księżyca w 2026 roku </strong>we wsp&oacute;łpracy z NASA w ramach programu Artemis. Jego celem będzie pobieranie pr&oacute;bek regolitu i dostarczanie go do infrastruktury ISRU (In-situ Resource Utilisation) zarządzanej przez NASA. Łazik wyląduje w okolicach południowego bieguna Księżyca, gdzie spędzi 14 ziemskich dni na pracy.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/rok-na-marsie-nasa-szuka-chetnych">Chcesz spędzić rok na Marsie? Poniekąd masz na to szansę</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/chiny-ksiezyc-probki-chang-e">Chiny podały ważną datę. Sprowadzą na Ziemię ładunek z Księżyca</a></p>Tue, 20 Feb 2024 10:52:41 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/australia-ksiezyc-nasa-lazik-roo-verChcesz spędzić rok na Marsie? Poniekąd masz na to szansęhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/rok-na-marsie-nasa-szuka-chetnych<p style="text-align:center"><img alt="Chcesz spędzić rok na Marsie? Poniekąd masz na to szansę" src="/images/2024/02/rok-na-marsie-nasa.jpg" /></p> <p><strong>Marzysz o spędzeniu roku na obcej planecie? Na razie jest to odległe pragnienie, ale NASA szuka chętnych, kt&oacute;rzy będą mogli poczuć się, jakby znajdowali się na Czerwonej Planecie.</strong></p><p>Kolonizacja kosmosu to jedno z marzeń ludzkości. Pierwszym i najbardziej oczywistym celem wydaje się Księżyc, ale te miałby być czymś w rodzaju bazy wypadowej na Marsa. To właśnie Czerwona Planeta ma być naszym gł&oacute;wnym celem. Jeśli chcielibyście poczuć, jak to jest mieszkań na niej przez rok, to poniekąd macie na to szansę.</p> <h3><strong>Rok na Marsie</strong></h3> <p><strong>NASA szuka chętnych, kt&oacute;rzy chcieliby wziąć udział w misji Crew Health and Performance Exploration Analog (CHAPEA 2).</strong> Polega ona na spędzeniu całego roku w warunkach, kt&oacute;re mają symulować pobyt na Marsie. Czteroosobowa załoga spędzi około 356 dni w specjalnym ośrodku w Houston, a konkretnie w wydrukowanej przez drukarki 3D plac&oacute;wce o rozmiarze niemal 160 metr&oacute;w kwadratowych.</p> <p>Obiekt otrzymał nazwę Mars Dune Alpha i ma możliwie precyzyjnie symulować pobyt na Marsie. <strong>W trakcie całego roku załoga nie tylko będzie musiała zajmować się stosownymi naprawami, ale też dbać o swoje własne wyżywienie, czyli po prostu uprawiać rośliny.</strong></p> <iframe allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/6afj68fLMJI?si=_FHG4MREQ3cErJsa" title="YouTube video player" width="560"></iframe> <p>Będzie to druga z trzech zaplanowanych misji. Pierwsza rozpoczęła się 25 czerwca 2023 roku. Wzięli w niej udział Kelly Haston (biolożka), Ross Brockwell (inżynier budowalny), Nathan Jones (lekarz medycyny ratunkowej) oraz Anca Selariu (mikrobiolożka).</p> <p>Aby wziąć udział w drugiej misji, konieczne jest spełnienie kilku warunk&oacute;w.<strong> Podstawowym jest wyższe wykształcenie w jednej z dziedzin STEM, czyli inżynierii, matematyce, biologii, fizyce czy naukach komputerowych lub co najmniej 1000 godzin doświadczenia w kierowaniu samolotem.</strong> Dodatkowe punkty można zdobyć między innymi za przynajmniej 2 lata rozwoju w kierunku zdobycia tytuły doktora lub za ukończony trening militarny.</p> <p>Kandydatury można składać do 2 kwietnia 2024 roku. Wyb&oacute;r ma potrwać nawet do 14 miesięcy. Za pobyt przez rok w na symulowanym Marsie uczestniczy otrzymają zapłatę, ale NASA nie zdradza, o jakich kwotach mowa.</p>Mon, 19 Feb 2024 07:44:37 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/rok-na-marsie-nasa-szuka-chetnychChiny podały ważną datę. Sprowadzą na Ziemię ładunek z Księżycahttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/chiny-ksiezyc-probki-chang-e<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/02/chiny-ksiezyc-probki.jpg" /></p> <p><strong>Księżyc znajduje się w centrum zainteresowania wielu agencji kosmicznych. Chiny gotowe są do zrealizowania ambitnego projektu wysłania na Ziemię zebranych pr&oacute;bek.</strong></p><p>Jednym z najprężniej rozwijających się kraj&oacute;w pod względem<strong> eksploracji kosmosu </strong>są Chiny. Ich narodowa agencja kosmiczna przedstawia bardzo ambitne plany dotyczące Księżyca. M&oacute;wi się nie tylko o załogowym lądowaniu na Srebrnym Globie, lecz także stworzeniu bazy badawczej oraz wysłaniu konstelacji radioteleskop&oacute;w na orbitę wok&oacute;ł Księżyca. Jeden z ważnych projekt&oacute;w chcą zrealizować jeszcze w tym roku.</p> <h3><strong>Chiny odzyskają pr&oacute;bki z Księżyca</strong></h3> <p>Jak podaje <strong>Chińska Centralna Telewizja (CCTV)</strong> w okolicach maja możemy spodziewać się wejścia w najważniejszą fazę <strong>misji Chang&#39;e 6.</strong> Jej celem jest wysłanie lądownika na niewidoczną stronę Księżyca, pobranie materiału do badań oraz <strong>wysłanie pr&oacute;bek na Ziemię.</strong> Cała operacja potrwa około 53 dni. Jako miejsce lądowania wybrano krater Apollo.</p> <p>Po wylądowaniu lądownik pobierze<strong> około 2 kilogramy materiału do badań</strong>, kt&oacute;ry załaduje na pokład innego pojazdu. Jego celem będzie wzniesienie się na orbitę wok&oacute;ł Księżyca, gdzie czekać będzie na niego moduł serwisowy, kt&oacute;ry odbierze od niego ładunek. Następnie pr&oacute;bki zostaną dostarczone na Ziemię w specjalnej kapsule.</p> <p>Warto zaznaczyć, że nie jest to pierwszyzna dla<strong> Chińskiej Narodowej Agencji Kosmicznej.</strong> Już w 2020 roku w ramach misji Chang&#39;e 5 sprowadzali pr&oacute;bki z Księżyca na Ziemię. Jednak w przypadku Chang&#39;e 6 po raz pierwszy zostanie zaangażowana w to niewidoczna strona Księżyca.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/grecja-artemis-accords-nasa">Grecja dołącza do porozumienia Artemis. To już 35. kraj</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/slonce-niesamowite-zdjecie-nasa-rozblysk">Słońce pokazało swoją moc. Mieliśmy masę szczęścia</a></p>Fri, 16 Feb 2024 16:23:10 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/chiny-ksiezyc-probki-chang-eGrecja dołącza do porozumienia Artemis. To już 35. krajhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/grecja-artemis-accords-nasa<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/02/ksiezyc-nasa-artemis-accords.jpg" /></p> <p><strong>Grecja jako kolejne państwo podpisało Artemis Accords, czyli porozumienie w sprawie korzystania z zasob&oacute;w Księżyca. </strong></p><p>Coraz więcej państw zaczyna <strong>interesować się Księżycem. </strong>Misje na Srebrny Glob to już nie tylko domena Amerykan&oacute;w, Chińczyk&oacute;w i Rosjan. W ostatnim czasie na jego powierzchni wylądowały Indie, a także Japonia. NASA uważa, że jest to najwyższy czas, by wprowadzić kilka zasad, by nie doszło do chaosu. W związku z tym zapoczątkowali porozumienie Artemis Accords, do kt&oacute;rego dołączył właśnie 35. kraj.</p> <h3><strong>Grecja dołącza do Artemis Accords</strong></h3> <p><strong>Artemis Accords </strong>zostało założone w 2020 roku przez NASA przy wsp&oacute;łpracy Departamentem Stanu Stan&oacute;w Zjednoczonych oraz siedmioma państwami założycielskimi. Teraz mamy 2024 rok i liczba państw zainteresowanych porozumieniem wzrosła do trzydziestu pięciu. Wśr&oacute;d nich <strong>znajduje się r&oacute;wnież Polska,</strong> a ostatnim nabytkiem jest Grecja.</p> <p>Państwa, kt&oacute;re podpisały dokument, zgadzają się na szereg zasad, określających eksplorację przestrzeni kosmicznej i korzystanie z jej zasob&oacute;w. Pryncypium jest tutaj<strong> transparentność i interoperacyjność działań </strong>oraz rejestracja obiekt&oacute;w wysyłanych w przestrzeń kosmiczną. Państwa objęte umową mogą liczyć na pomoc w nagłych wypadkach. Dokument reguluje r&oacute;wnież takie kwestie jak pozyskiwanie surowc&oacute;w i dzielenie się wynikami badań.</p> <p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/02/artemis-accords-lista-panstw.jpg" /></p> <p><strong>Artemis Accords </strong>to nie jedyna inicjatywa uporządkowania działań w przestrzeni kosmicznej. Podobny projekt ILRSCO (International Lunar Research Station Cooperation Organization) wyszedł z inicjatywy Chin. Do porozumienia należą takie kraje jak Azerbejdżan, Białoruś, Egipt, Pakistan, Rosja, RPA i Wenezuela.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/bezpieczenstwo/chiny-sledza-uzytkownikow-odkurzacze">Tysiące Polak&oacute;w mają taki w domach. Igrają z ogniem</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/slonce-niesamowite-zdjecie-nasa-rozblysk">Słońce pokazało swoją moc. Mieliśmy masę szczęścia</a></p>Wed, 14 Feb 2024 11:04:00 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/grecja-artemis-accords-nasaSłońce pokazało swoją moc. Mieliśmy masę szczęściahttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/slonce-niesamowite-zdjecie-nasa-rozblysk<p style="text-align:center"><img alt="Słońce pokazało swoją moc. Mieliśmy masę szczęścia" src="/images/2024/02/slonce-nasa.jpg" /></p> <p><strong>NASA opublikowała nowe zdjęcie Słońca. Możemy na nim zobaczyć rozbłysk słoneczny, zakwalifikowany jako X-Class, czyli ten najmocniejszy. Fotka robi wrażenie.</strong></p><p><strong>Do rozbłysku słonecznego klasy X3.38 doszło 9 lutego o godzinie 14:10 czasu polskiego.</strong> Erupcja nastąpiła z miejsca określanego jako AR3576, z kt&oacute;rego 5 lutego doszło do mniejszego rozbłysku klasy M. NASA udało się moment mocniejszego zdarzenia uwiecznić na fotografii, kt&oacute;rą zdecydowanie warto zobaczyć.</p> <h3><strong>Ogromny rozbłysk słoneczny na zdjęciu</strong></h3> <p><strong>Na nasze szczęście Ziemia na znalazła się w tym przypadku na celowniku tak ogromnego rozbłysku.</strong> Nie oznacza to, że jego skutk&oacute;w nie odczuliśmy. Sprawił on kr&oacute;tkofalowe przerwy radiowe w Południowej Ameryce, Afryce oraz Południowym Atlantyku.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Rozbłysk słoneczny zdjęcie" src="/images/2024/02/nasa-slonce-rozblysk-sloneczny.jpg" /></p> <p>Były one spowodowane mocnym uderzeniem promieni X oraz ekstremalnym promieniowaniem ultrafioletowym. Energia z rozbłysku dotarła do Ziemi w czasie około 8 minut. <strong>Fizyk Keith Strong uważa, że mieliśmy dużo szczęścia, bo tak wielki rozbłysk, w przypadku bezpośredniego trafienia w Ziemię, m&oacute;głby mieć katastrofalne skutki.</strong></p> <p>Rozbłyski słoneczne mają swoje klasy, kt&oacute;re określają ich moc. Najsilniejsze są X. Za nimi, około 10 razy słabsze, są rozbłyski klasy M. Na dalszych miejscach są kolejno klasy C, B oraz A. Dodatkowo liczba od 1 do 10 (w przypadku klasy X może być jeszcze wyższa) określają ich precyzyjną moc. W przypadku tego konkretnego rozbłysku mowa o X3.38.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-ingenuity-awaria-nasa">Tragedia na Marsie. NASA przekazała smutną wiadomość</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/esa-satelita-deorbitacja-ers-lut24">2-tonowy złom spadnie na Ziemię: jakie jest zagrożenie?</a></p>Wed, 14 Feb 2024 09:18:00 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/slonce-niesamowite-zdjecie-nasa-rozblyskPożegnanie na Marsie. Legenda już nie polecihttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-helikopter-valinor-hills-ingenuity<p style="text-align:center"><img alt="Pożegnanie na Marsie. Legenda już nie poleci" src="/images/2024/02/ostatni-lot-ingenuity.jpeg" /></p> <p> </p> <p><strong>W NASA pracuje sporo fan&oacute;w literatury Tolkiena. Wybrali ciekawą nazwę dla miejsca ostatniego lotu helikoptera Ingenuity.</strong></p><p>Helikopter Ingenuity towarzyszył łazikowi marsjańskiemu od 18 lutego 2021 do 18 stycznia 2024 roku i wykonał łącznie 72 loty. Naukowcy z NASA pogodzili się już z tym, że urządzenie nie wr&oacute;ci do badań na Czerwonej Planecie. Miejsce, w kt&oacute;rym zakończył się ostatni lot Ingenuity nazwali „Wzg&oacute;rzami Valinoru”.</p> <p>Obraz powyżej został złożony z sześciu obraz&oacute;w z „podkręconymi” kolorami, zarejestrowanych przez łazik Perseverance z odległości 450 metr&oacute;w. Bliżej środka można zauważyć mały obiekt. To właśnie helikopter Ingenuity. Świeżo przyjęta nazwa terenu zaś nawiązuje do kraju wiecznego azylu i odpoczynku, w kt&oacute;rym nigdy nie było zła. Niekt&oacute;rzy znawcy są zdania, że to tolkienowska wersja nieba. Marsjańska r&oacute;wnina jest jednak tak nudna, że Ingenuity miał problem z określeniem pozycji, bo zabrakło jakiegokolwiek charakterystycznego punktu.</p> <p>Ingenuity był pierwszym latającym urządzeniem, używanym na innej planecie. Helikopter miał odbyć 5 lot&oacute;w, ale szybko okazało się, że to doskonały zwiadowca dla łazika Perseverance. Możemy być pewni, że kolejne urządzenia badawcze NASA r&oacute;wnież będą miały na wyposażeniu taki sprzęt.</p> <h3><strong>Ingenuity już nie poleci</strong></h3> <p style="text-align:center"><img alt="Ingenuity ma uszkodzone śmigło" src="/images/2024/02/lopata-smigla-ingenuity.jpeg" /></p> <p>Ingenuity jest zasadniczo w dobrej formie poza jednym detalem. Jego cień widać na zdjęciu powyżej – to wyszczerbiona łopata śmigła. Uszkodzenie mechaniczne nie pozwala na prawidłowy lot. Jednak puki Ingenuity jest w zasięgu Perseverance, może przesyłać dane diagnostyczne do p&oacute;źniejszego wykorzystania.</p> <p>Perseverance zaś rusza dalej w samotności. Priorytetem łazika jest nadal badanie planety i zbieranie pr&oacute;bek. Jeśli wszystko p&oacute;jdzie dobrze i Biały Dom nie obetnie budżetu NASA, w kolejnej dekadzie te pr&oacute;bki przybędą na Ziemię.</p>Sat, 10 Feb 2024 22:24:28 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-helikopter-valinor-hills-ingenuity2-tonowy złom spadnie na Ziemię: jakie jest zagrożenie?https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/esa-satelita-deorbitacja-ers-lut24<p style="text-align:center"><img alt="2 tony żelastwa niebawem spadną na Ziemię: jakie jest zagrożenie?" src="/images/2024/02/esa-satelita-deorbitacja-esr-lut24.jpg" /></p> <p><strong>ERS-2, wycofany europejski satelita, wkr&oacute;tce wjedzie w atmosferę, by zakończyć sw&oacute;j żywot. Europejska Agencja Kosmiczna podała szczeg&oacute;ły.</strong></p><p>Należący do Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), <strong>satelita ESR-2 został wystrzelony w 1995 roku</strong> i realizował swoje zadania do roku 2011, ale dopiero na koniec lutego 2024 roku zaplanowano jego powr&oacute;t.</p> <p>Typowo dla tego rodzaju konstrukcji, większa część komponent&oacute;w <strong>spłonie w atmosferze</strong>. ESA szacuje, że do fragmentacji dojdzie na wysokości <strong>około 80 km</strong>. Co prawda część odłamk&oacute;w i tak spadnie na Ziemię, jednak zdaniem agencji nie należy się niepokoić: nie będą zawierać żadnych toksycznych ani radioaktywnych substancji.</p> <p>Wykonując <strong>serię 66 manewr&oacute;w w lipcu i sierpniu 2011 roku</strong>, ESA niejako przewidziała koniec życia ERS-2. W ten spos&oacute;b <strong>zużyto pozostające w zbiornikach paliwo</strong> i zmniejszono średnią wysokość z 785 km do około 573 km, minimalizując ryzyko kolizji z innymi satelitami lub kosmicznymi śmieciami.</p> <p>Celem jest zapewnienie<strong> deorbitacji wystarczająco szybkiej</strong>, aby ponownie wejść w atmosferę ziemską w ciągu najbliższych 15 lat – wyjaśniano w&oacute;wczas w FAQ.</p> <p>Technicznie rzecz biorąc, w momencie startu ERS-2 uważany był za <strong>najbardziej zaawansowanego satelitę obserwacyjnego Ziemi</strong>, jakiego kiedykolwiek opracowano i wystrzelono na Starym Kontynencie. Początkowo <strong>ważył 2516 kg</strong>, ale obecnie, pozbawiony paliwa, cechuje się masą mniejszą – 2294 kg. </p> <blockquote class="twitter-tweet tw-align-center"> <p dir="ltr" lang="fr">&Agrave; lire : ERS-2 a observ&eacute; pendant 16 ans la diminution des glaces polaires, la modification des surfaces terrestres, l’&eacute;l&eacute;vation du niveau de la mer, le r&eacute;chauffement des oc&eacute;ans et la chimie atmosph&eacute;rique.<br /> &Agrave; la fin de la mission en 2011, l’Agence a abaiss&eacute; l’altitude du satellite… <a href="https://t.co/lAXA4NELk1">pic.twitter.com/lAXA4NELk1</a></p> — ESA France (@ESA_fr) <a href="https://twitter.com/ESA_fr/status/1754874986299277520?ref_src=twsrc%5Etfw">February 6, 2024</a></blockquote> <script async src="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script> <p>Trzeba jednak zauważyć, że choć liczba ta wydaje się znacząca, obiekty o podobnej masie <strong>wchodzą w atmosferę ziemską średnio co tydzień lub dwa</strong>. Dla uspokojenia nastroj&oacute;w ESA stosuje także czystą matematykę.</p> <p>Jak czytamy w oficjalnym komunikacie, prawdopodobieństwo uderzenia człowieka przez śmieci kosmiczne <strong>wynosi 1 do 100 mld</strong>. I jest 65 tys. razy niższe niż prawdopodobieństwo porażenia piorunem, a sam ESR-2 <strong>prawdopodobnie</strong> spadnie do oceanu.</p>Fri, 09 Feb 2024 18:04:00 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/esa-satelita-deorbitacja-ers-lut24Dziwne zachowanie Księżyca. Wpłynie to również na nashttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/ksiezyc-nasa-chiny-kosmos<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/01/ksiezyc-nasa-chiny.jpg" /></p> <p><strong>Jesteśmy coraz bliżsi ponownego wysłania ludzi na Księżyc, jednak najnowsze badania pokazuję dziwne zachowanie Srebrnego Globu. Nie tylko oddala się od nas, lecz r&oacute;wnież jest coraz mniejszy.</strong></p><p>Zar&oacute;wno NASA, jak i Chiny przygotowują się do<strong> wysłania swoich astronaut&oacute;w na Księżyc.</strong> Obie strony planują stworzyć tam swoje bazy, do kt&oacute;rych będzie można wysyłać naukowc&oacute;w i przeprowadzać w nich eksperymenty. Okazuje się, że będą musieli zmierzyć się także z jeszcze jednym problemem. Obszar, kt&oacute;ry ich interesuje, może stać się bardzo niebezpieczny.</p> <h3><strong>Księżyc się kurczy i oddala</strong></h3> <p>Jeszcze w 2022 roku dowiedzieliśmy się o tym, że<strong> Księżyc stale się od nas oddala</strong>. Każdego roku znajduje się średnio 3,78 cm dalej niż poprzedniego. Może się to wydawać niewielką r&oacute;żnicą, zważywszy na to, że średnia odległość od Ziemi do Księżyca wynosi 384400 kilometr&oacute;w, lecz nie jest to jedyny problem. Okazuje się, że<strong> Srebrny Glob nie tylko się od nas oddala, lecz także kurczy.</strong></p> <p>Według najnowszych badań opublikowanych w The Planetary Science Journal przez ostatnich 800 lat <strong>Księżyc zmniejszył się o około 50 metr&oacute;w. </strong>Analizowane zostały dostarczone przez Lunar Reconnaissance Orbiter oraz sejsmografy pozostawione na Księżycu w trakcie misji Apollo. Okazuje się, że największa aktywność dotyczy bieguna południowego, czyli miejsca, w kt&oacute;rym planowane jest lądowanie astronaut&oacute;w NASA.</p> <p><strong>Przyczyną kurczenia się Księżyca</strong> jest przemieszczanie się mas skalnych w istniejących uskokach lub podczas tworzenia się nowych. Towarzyszą temu zdarzenia sejsmiczne, co według ekspert&oacute;w powinno być brane pod uwagę podczas planowania<strong> misji księżycowych,</strong> szczeg&oacute;lnie jeśli chodzi o tworzenie specjalnych baz i habitat&oacute;w.</p> <p>Na Księżycu można doświadczyć płytkich wstrząs&oacute;w do około 100 kilometr&oacute;w głębokości. Podobne występują na Ziemi, jednak tutaj trwają zwykle kilka sekund. Na Srebrnym Globie może to trwać nawet przez kilka godzin. Według naukowc&oacute;w może to być poważnym zagrożeniem dla maszyn wysyłanych na Księżyc, a także potencjalnych przyszłych kolonii.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/hubble-woda-egzoplaneta-odkrycie">Znaleziono drugą Ziemię. Dzieli ją od nas 97 lat świetlnych</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/japonia-slim-ksiezycowy-ladownik-sukces">Japończykom się udało. Księżycowy lądownik wr&oacute;cił do żywych</a></p>Wed, 31 Jan 2024 11:51:51 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/ksiezyc-nasa-chiny-kosmosZnaleziono drugą Ziemię. Dzieli ją od nas 97 lat świetlnychhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/hubble-woda-egzoplaneta-odkrycie<p style="text-align:center"><img alt="Znaleziono drugą Ziemię? Przełomowe odkrycie teleskopu Hubble'a" src="/images/2024/01/hubble-egzoplaneta-woda.jpeg" /></p> <p><strong>Kosmiczny Teleskop Hubble dokonał przełomowego odkrycia. Znaleziono wodę na planecie niewiele większej od Ziemi.</strong></p><p>Choć w ostatnich miesiącach wiadomości o sensacyjnych astronomicznych odkryciach były zdominowane przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, leciwy <strong>teleskop Hubble&#39;a</strong> bynajmniej nie pr&oacute;żnuje i nadal dostarcza mn&oacute;stwa fascynujących danych. To z jego pomocą naukowcom udało się odkryć <strong>najmniejszą jak dotąd egzoplanetę, kt&oacute;rej atmosfera zawiera parę wodną.</strong></p> <h3><strong>Znaleziono wodę na planecie odległej o 97 lat świetlnych</strong></h3> <p>Planeta <strong>GJ 9827d </strong>znajduje się w odległości <strong>97 lat świetlnych</strong> od nas i krąży wok&oacute;ł czerwonego karła w gwiazdozbiorze Ryb. <strong>Jej średnica jest mniej więcej dwa razy większa od Ziemi.</strong> Ten ostatni czynnik jest tu bardzo istotny, ponieważ <strong>jak do tej pory bezpośrednie obserwacje atmosfery tak małych planet nie były możliwe. </strong>Nowe odkrycie jest więc w tym kontekście istotnym przełomem.</p> <p style="text-align: center;"><iframe allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/Dy-RuZMkEyI?si=hfPYPvQrEjYNfuXM" title="YouTube video player" width="560"></iframe></p> <p>Ale czas odpowiedzieć sobie na inne pytanie - czy w takim razie GJ 9827d może być poszukiwaną przez nas drugą Ziemią? Niestety wydaje się to mało prawdopodobne. Choć nie ma raczej wątpliwości co do tego, że w atmosferze planety znajduje się woda, tak reszta panujących tam warunk&oacute;w, szczeg&oacute;lnie <strong>temperatura na powierzchni przekraczająca 400 °C,</strong> raczej wyklucza jakiekolwiek zapędy kolonizacyjne.</p> <p>Zdaniem naukowc&oacute;w mamy tu raczej do czynienia z ciałem niebieskim przypominającym albo Neptuna z gęstą atmosferą pełną pary wodnej, albo Europę, księżyc Jowisza, z olbrzymimi ilościami wody zgromadzonymi tuż pod powierzchnią.</p> <p>Mimo to najnowsze odkrycie badaczy to ważny kamień milowy w poszukiwaniach planet podobnych do Ziemi. <strong>Dzięki dopracowanej przez nich metodologii możliwa będzie szczeg&oacute;łowa analiza kolejnych obiekt&oacute;w i to nie tylko przez Kosmiczny Teleskop Hubble&#39;a, ale także Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba,</strong> kt&oacute;rego wysoka rozdzielczość pozwoli na znacznie dokładniejsze obserwacje. Tak czy inaczej zapowiada się fascynujący czas dla wszystkich pasjonat&oacute;w astronomii.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmiczny-teleskop-hubble-wrocil-do-zywych" target="_blank">Udało się. Kosmiczny Teleskop Hubble&#39;a wr&oacute;cił do żywych</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-finansowanie-kosmos-teleskop" target="_blank">Cięcia w NASA. Oberwie znany teleskop</a></p>Mon, 29 Jan 2024 15:32:00 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/hubble-woda-egzoplaneta-odkrycieJapończykom się udało. Księżycowy lądownik wrócił do żywychhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/japonia-slim-ksiezycowy-ladownik-sukces<p style="text-align:center"><img alt="Japończykom się udało. Księżycowy lądownik wrócił do żywych" src="/images/2024/01/slim-ladownik-jaxa.jpg" /></p> <p><strong>Japoński lądownik księżycowy SLIM wr&oacute;cił do żywych. Japończykom udało się go uruchomić, dzięki czemu misja zostanie zrealizowana.</strong></p><p>Japońska Agencja Eksploracji Przestrzeni Kosmicznej <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/japonia-jaxa-kosmos-ladownik-ksiezyc">wysłała na Księżyc sw&oacute;j własny lądownik</a> o nazwie SLIM (Smart Lander for Investigating Moon). Niestety, ten <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/jaxa-slim-ksiezyc-ladownik">uległ awarii w trakcie lądowania</a> i to nie poszło zgodnie z planem. Na szczęście Japończykom udało się z tego wybrnąć.</p> <h3><strong>Japoński lądownik wr&oacute;cił do żywych</strong></h3> <p><strong>SLIM wylądował w taki spos&oacute;b, że jego panele słoneczne nie były w stanie gromadzić energii ze Słońca.</strong> W związku z tym inżynierowie postanowili go wyłączyć i poczekać na bardziej sprzyjające warunki. Te nastąpiły w niedzielę (28 stycznia) w godzinach wieczornych. </p> <p>Japońska Agencja Eksploracji Przestrzeni Kosmicznej poinformował, że udało się odzyskać kontakt z maszyną. <strong>Światło słoneczne padło na baterię lądownika, dzięki czemu ten ożył i będzie m&oacute;gł realizować swoją misję, czyli badanie powierzchni naturalnego satelity Ziemi. </strong></p> <iframe allow="accelerometer; autoplay; clipboard-write; encrypted-media; gyroscope; picture-in-picture; web-share" allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="https://www.youtube.com/embed/bSMqXckZMyk?si=JYdvMzugbzimZVvd" title="YouTube video player" width="560"></iframe> <p>SLIM wylądował na krawędzi krateru r&oacute;wnikowego Shioli, w odległości 55 metr&oacute;w od docelowego miejsca. To dopiero 5. udana misja lądowania na Księżycu. Sukcesem mogą się pochwalić tylko USA, Związek Radziecki, Chiny oraz Indie. Teraz dołączyła do nich Japonia. Co prawda ma małych perturbacjach, ale jednak.</p>Mon, 29 Jan 2024 09:59:46 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/japonia-slim-ksiezycowy-ladownik-sukcesTragedia na Marsie. NASA przekazała smutną wiadomośćhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-ingenuity-awaria-nasa<p style="text-align:center"><img alt="Tragedia na Marsie. NASA przekazała smutną wiadomość" src="/images/2024/01/mars-ingenuity-awaria.jpg" /></p> <p><strong>NASA poinformowała o bardzo smutnym wydarzeniu na Marsie. Dron o nazwie Ingenuity uległ uszkodzeniu i jego misja się zakończyła.</strong></p><p>W lutym 2021 roku w Kraterze Jezero na Marsie wylądował łazik Perseverance. Na jego wyposażeniu znajdował się niewielki dron o nazwie Ingenuity. Przez niemal 3 lata wykonał on kilkadziesiąt lot&oacute;w, bijąc przy okazji kilka rekord&oacute;w. Jednak na tym koniec. <strong>NASA poinformowała o smutnym zdarzeniu.</strong></p> <h3><strong>Ingenuity uległ awarii</strong></h3> <p>NASA ujawniła, że w trakcie ostatniego lotu, kt&oacute;ry odbył się 18 stycznia 2024 roku, dron Ingenuity uległ awarii. <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ingenuity-mars-kosmos">Najpierw utracono z nim kontakt</a> i to chwilę przed lądowaniem. Ten na szczęście <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ingenuity-komunikacja-nasa-mars">po 2 dniach udało się odzyskać</a>. Inżynierowie przeprowadzili diagnostykę i przyjrzeli się zdjęciom, kt&oacute;re dron w tym czasie wykonał. Wnioski są tragiczne.</p> <p><strong>Okazało się, że uszkodziła się jedna z łopatek wirnika, przez co pojazd nie będzie m&oacute;gł dalej funkcjonować. </strong>Tym samym możemy m&oacute;wić o jego śmierci. Maluch nie wykona już żadnego lotu na powierzchni Czerwonej Planety.</p> <p>NASA może być z drona zadowolona. Początkowe założenia zakładały, że przetrwa on na Marsie tylko 30 dni. Czas ten udało się wydłużyć do prawie 3 lat.<strong> W tym czasie Ingenuity wykonał w sumie 72 loty, w trakcie kt&oacute;rych pokonał 17,7 km w czasie 129 minut. </strong>Możliwości pojazdu przeszły najśmielsze oczekiwania inżynier&oacute;w.</p> <p>W trakcie swojej misji na Marsie Ingenuity pobił też kilka rekord&oacute;w. Jego <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-rekord-dystans-ingenuity-dron">najdłuższy lot miał dystans 705 metr&oacute;w</a>. Z kolei najwyższa prędkość to 36 km/h. Szkoda, że to koniec jego misji.</p>Fri, 26 Jan 2024 08:48:00 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-ingenuity-awaria-nasaJaponia pokazuje zdjęcia. Tak skończył ich lądownikhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/jaxa-slim-ksiezyc-ladownik<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/01/jaxa-slim-ladownik.jpg" /></p> <p><strong>Japonia wysłała na Księżyc sw&oacute;j lądownik. Niestety, nie wszystko poszło zgodnie z planem a teraz JAXA pokazała zdjęcia z miejsca lądowania.</strong></p><p>Jeszcze na początku września 2023 roku Japonia wystrzeliła sw&oacute;j <strong>księżycowy lądownik SLIM</strong>. Japońska Agencja Kosmiczna zaplanowała całe przedsięwzięcie w taki spos&oacute;b, by lot wymagał jak najmniejszego nakładu energii. Dlatego też lądownik dopiero w grudniu dotarł na orbitę wok&oacute;ł Księżyca, a w styczniu przystąpił do lądowania. Nie wszystko poszło po ich myśli. Teraz <strong>JAXA udostępniła zdjęcia z miejsca lądowania.</strong></p> <h3><strong>JAXA udostępnia zdjęcia z miejsca lądowania</strong></h3> <p>Japońska Agencja Kosmiczna opublikowała zdjęcia z miejsce lądowania. Te zostały wykonane przez<strong> łazik LEV-2</strong>, wyrzucony na powierzchnię Księżyca tuż przed lądowaniem. Fotografia potwierdza to, co już wcześniej zmierzono telemetrycznie. Smart Lander for Investigating Moon spadł odwrotnie niż powinien, w związku z czym<strong> panele słoneczne nie są w stanie pracować prawidłowo.</strong></p> <p>Wszystko wskazuje na to, że jest to r&oacute;wnież koniec misji lądownika, gdyż <strong>agencja postanowiła wyłączyć zasilanie</strong>, gdy stan naładowania akumulatora pokładowego wynosił 12%. Pr&oacute;ba ponownego uruchomienia zostanie podjęta, gdy światło słoneczne będzie padać bezpośrednio na panele. Teoretycznie nie wszystko jeszcze zostało stracone, choć szanse na uratowanie misji wydają się być znikome. </p> <p>Przypomnijmy, że do takiego finału doszło, gdyż około 50 metr&oacute;w przed lądowaniem SLIM stracił dyszę jednego z silnik&oacute;w. Doprowadziło to do tego, że maszyna utraciła możliwość dokładnego manewrowania.</p> <p><strong>Zobacz:</strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/asteroida-2024-bj-niebezpieczenstwo"> Duża asteroida przeleci tuż obok Ziemi. Czy jest się czego bać?</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ingenuity-komunikacja-nasa-mars">Chwile grozy na Marsie. NASA odzyskuje kontakt</a></p>Thu, 25 Jan 2024 18:13:53 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/jaxa-slim-ksiezyc-ladownikDuża asteroida przeleci tuż obok Ziemi. Czy jest się czego bać?https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/asteroida-2024-bj-niebezpieczenstwo<p style="text-align:center"><img alt="Duża asteroida przeleci tuż obok Ziemi. Czy jest się czego bać?" src="/images/2024/01/asteroida-2024-bj.jpeg" /></p> <p><strong>Asteroida o średnicy blisko 30 m minie Ziemię w odległości mniejszej niż wynosi nasz średni dystans do Księżyca. Gdyby uderzyła w powierzchnię planety, mogłaby wyrządzić poważne szkody.</strong></p><p>Już w najbliższych dniach do Ziemi zbliży się <strong>asteroida 2024 BJ. </strong>To stosunkowo duże ciało niebieskie o średnicy szacowanej na <strong>16-37 metr&oacute;w.</strong> Zostało ono po raz pierwszy zaobserwowane 17 stycznia 2024 roku, a już za kilka dni, tj. <strong>27. stycznia 2024 roku, przeleci obok Ziemi w bardzo bliskiej odległości.</strong></p> <h3><strong>2024 BJ - duża asteroida przeleci tuż obok Ziemi</strong></h3> <p>Jak blisko? Według szacunk&oacute;w zbliży się na dystans <strong>ok. 354 000 km,</strong> co stanowi <strong>ok. 92 procent naszej średniej odległości do Księżyca.</strong> Dość powiedzieć, że w skali astronomicznej jest to <em>bardzo </em>mało.</p> <p>Na całe szczęście <strong>nie ma ryzyka, że 2024 BJ uderzy w Ziemię.</strong> I bardzo dobrze, bo asteroida tych rozmiar&oacute;w mogłaby wywołać gigantyczne szkody, gdyby uderzyła w zaludniony obszar planety. Dla por&oacute;wnania, asteroida, kt&oacute;ra w 2013 roku spadła w okolicach <strong>Czelabińska</strong> miała mniej więcej <strong>20 m średnicy</strong> i eksplodowała z dziesięciokrotnie większą mocą niż bomba atomowa zrzucona na Hiroszimę. W incydencie <strong>rannych zostało 1400 os&oacute;b.</strong> Można podejrzewać, że w tym przypadku bilans szk&oacute;d wyglądałby podobnie.</p> <h3><strong>Jedno z wielu zagrożeń</strong></h3> <p>Jest to oczywiście dość niepokojące, biorąc pod uwagę, że choć w przypadku 2024 BJ ryzyka kolizji nie było, tak jest to jedna z wielu asteroid, kt&oacute;re przelatują tuż obok naszej planety i zostają odkryte dopiero w ostatniej chwili (albo wcale). <strong>Tylko w 2023 roku zidentyfikowano 113 tego typu obiekt&oacute;w, a w samym styczniu 2024 mamy już na koncie 9 podobnych detekcji.</strong></p> <p><strong>Ba, jeden z tych 9 obiekt&oacute;w, 2024 BX1, uderzył w naszą planetę.</strong> Na całe szczęście m&oacute;wimy tu o niewielkiej asteroidzie o średnicy raptem 1 m, kt&oacute;ra niemal w całości spłonęła w ziemskiej atmosferze.</p> <p>Jest natomiast w tym wszystkim jasna strona. Jako że z wykrywaniem tego typu niewielkich obiekt&oacute;w radzimy sobie coraz lepiej, jeśli w przyszłości jakikolwiek asteroida rzeczywiście miałby nam zagrozić, prawdopodobnie będziemy o tym wiedzieli odpowiednio wcześniej.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/rok-swietlny-jak-szybko-podrozuje-swiatlo" target="_blank">NASA rzuciła liczbę. Spr&oacute;buj ją sobie wyobrazić</a><br /> <strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/asteroida-20060hv5-nasa-ziemia" target="_blank">Asteroida mknie ku Ziemi. Jest większa niż wieża Eiffla</a></p>Thu, 25 Jan 2024 16:32:51 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/asteroida-2024-bj-niebezpieczenstwoChwile grozy na Marsie. NASA odzyskuje kontakthttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ingenuity-komunikacja-nasa-mars<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/01/ingenuity-wiroplat-komunikacja.png" /></p> <p><strong>W ostatnim czasie na Marsie odbywały się prawdziwe chwile grozy. NASA utraciła kontakt z jedną ze swoich kluczowych maszyn. Kryzys został chwilowo zażegnany. </strong></p><p>Ostatnio pisaliśmy o tym, że <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ingenuity-mars-kosmos">NASA utraciła kontakt z wiropłatem Ingenuity.</a> Maszyna została wysłana na Czerwoną Planetę, by sprawdzić, czy w przypadku tak rzadkiej atmosfery, możliwe jest wzbicie się w powietrze. Trzeba przyznać, że wiropłat wykonał zadanie z ogromną nawiązką, gdyż zamiast kilku zaplanowanych lot&oacute;w <strong>wykonał ich już ponad siedemdziesiąt</strong>. Jednak podczas ostatniej pr&oacute;by doszło do nieoczekiwanych komplikacji.</p> <h3><strong>NASA odzyskuje kontakt z Ingenuity</strong></h3> <p>Podczas 72. lotu <strong>NASA utraciła kontakt z wiropłatem Ingenuity.</strong> Doszło do tego jeszcze przed zakończeniem procedury i lądowaniem, więc nie było pewności, czy maszyna dała radę wylądować, czy może spadła i została uszkodzona. Szczeg&oacute;lnie że ostatnie przesłane dane wskazywały, że udało jej się wznieść na oczekiwaną wysokość 12 metr&oacute;w, a upadek z takiej wysokości m&oacute;głby się r&oacute;żnie zakończyć.</p> <p>Na szczęście NASA odzyskała już kontakt z wiropłatem. Udało się tego dokonać dwa dni po utraceniu komunikacji z maszyną. Agencja uspokaja, że <strong>urządzenie ma zasilanie i stoi pionowo na powierzchni.</strong> Zapowiadają r&oacute;wnież, że w ciągu najbliższych dni zostanie przeprowadzona kontrola diagnostyczna. Jednym z pierwszych poleceń będzie wykonanie zdjęć otoczenia oraz przetestowanie śmigieł. Wtedy okaże się, czy rzeczywiście obyło się bez uszkodzeń. </p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-mars-maggie-kosmos">Potw&oacute;r z Marsa. Nie uwierzysz, co szykuje NASA</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-bennu-probka-osiris-rex">NASA pokazała coś obłędnego. Takich kamyk&oacute;w jeszcze nie widzieliśmy</a></p> <p> </p>Wed, 24 Jan 2024 14:42:19 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ingenuity-komunikacja-nasa-marsPotwór z Marsa. Nie uwierzysz, co szykuje NASAhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-mars-maggie-kosmos<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/01/maggie-nasa-mars.jpg" /></p> <p><strong>NASA rozpoczęła finansowanie kolejnego marsjańskiego projektu. Tym razem mowa o pojeździe latającym, kt&oacute;ry pomoże w szukaniu wody.</strong></p><p>Mars ze względu na swoją strukturę i właściwości cieszy się dużym zainteresowaniem ze strony naukowc&oacute;w. Studiując tę planetę, możemy dowiedzieć się wiele nie tylko o kosmosie, lecz r&oacute;wnież o Ziemi oraz, być może, jej przyszłości. Dlatego też już teraz na Marsie działa <strong>kilka maszyn wysłanych przez NASA</strong>, kt&oacute;re badają ciało niebieskie. To jednak nie jest ostatnie słowo amerykańskiej agencji. Chcą tam wysłać pojazd latający z prawdziwego zdarzenia.</p> <h3><strong>NASA wyśle samolot na Marsa</strong></h3> <p><strong>Wiropłat Ingenuity</strong> udowodnił, że pomimo niskiej gęstości atmosfery Marsa, możliwe jest wzbicie się tam w powietrze. Wiropłat odbył już 72 udane loty, choć w przypadku ostatniego <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ingenuity-mars-kosmos">z nich nie obyło się bez problem&oacute;w</a>. NASA planuje wykorzystać zebraną w ten spos&oacute;b wiedzę, by stworzyć<strong> pojazd latający z prawdziwego zdarzenia</strong>, kt&oacute;ry byłby w stanie pokonywać duże odległości w marsjańskich warunkach.</p> <p>Maszyna została nazwana <strong>MAGGIE (Mars Aerial and Ground Intelligent Explorer)</strong>, projekt jest w bardzo wczesnej fazie rozwoju. Jednak założenia techniczne są takie, że urządzenie będzie w stanie przelecieć <strong>nawet 179 kilometr&oacute;w na jednym ładowaniu</strong>. Przypomnijmy, że do tej pory Ingenuity przeleciał łącznie niecałe 18 kilometr&oacute;w. Co więcej, naukowcy zakładają, że MAGGIE będzie pokonywał <strong>nawet 16 tysięcy kilometr&oacute;w podczas jednego roku marsjańskiego</strong>, czyli 24 ziemskich miesięcy. </p> <p>Maszyna w założeniu będzie w stanie wzbić się<strong> na wysokość nawet 1000 metr&oacute;w</strong> i będzie miała trzy gł&oacute;wne zadania. Najważniejszym z nich będzie <strong>pomoc w szukaniu wody</strong>. W międzyczasie pomoże zrozumieć źr&oacute;dło pola magnetycznego Marsa oraz poszuka ślad&oacute;w metanu. Jest jeszcze o wiele za wcześnie, by zapowiedzieć, kiedy MAGGIE trafi na Marsa. Można chyba jednak bezpiecznie założyć, że nie odbędzie się to w obecnej dekadzie.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-bennu-probka-osiris-rex">NASA pokazała coś obłędnego. Takich kamyk&oacute;w jeszcze nie widzieliśmy</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-chiny-ksiezyc-kongres">NASA została wezwana na dywanik. Chodzi o Chiny</a></p>Mon, 22 Jan 2024 15:02:21 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-mars-maggie-kosmosNASA pokazała coś obłędnego. Takich kamyków jeszcze nie widzieliśmyhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-bennu-probka-osiris-rex<p style="text-align:center"><img alt="Próbka z Osiris-rex" src="/images/2024/01/orex-high-res.jpg" /></p> <p><strong>Na Ziemię dotarły kawałki skały, jakich jeszcze nie oglądały oczy żadnego człowieka. Przemierzały kosmos miliardy lat i mogą kryć niesamowite informacje.</strong></p><p>Kawałki skały pochodzą z asteroidy Bennu – tej samej, kt&oacute;ra miała ułamek szansy uderzyć w Ziemię i wywołać koniec świata. Tak się nie stało, ale korzystając z jej bliskości, naukowcy wysłali tam sondę badawczą. Misja została nazwana OSIRIS-REx. Zakończyła się pełnym sukcesem… gdy w końcu udało się otworzyć pojemnik z pobraną pr&oacute;bką. Misja trwała 7 lat. Potem naukowcy męczyli się z zaciętą śrubą mocującą wieko pojemnika od tygodni.</p> <h3><strong>Skały z Bennu</strong></h3> <p>Z tej okazji NASA udostępniła zdjęcie pojemnika w wysokiej rozdzielczości. Fragmenty skał znajdują się aktualnie w hermetycznej, czystej przestrzeni w laboratorium i będą badane. Naukowcy przymierzają się, by rozebrać skały z asteroidy Bennu niemal na atomy, by poznać ich strukturę. Dlaczego to ważne? Bennu ma około 4,5 miliarda lat i może „pamiętać” początki naszego Układu Słonecznego. Może też kryć informacje o tym, jak życie trafiło na Ziemię.</p> <p>Tymczasem my możemy cieszyć się zbliżeniami ogromnej grafiki ze strony NASA. Fragment zamieściłam poniżej.</p> <p style="text-align:center"><img alt="bennu osoros-rex próbka" src="/images/2024/01/osiris-rex-skala-z-bennu.jpg" /></p> <p>Naukowcy analizujący pr&oacute;bki już stwierdzili obecność w nich wody i węgla. Właściwie wiedzieliśmy to jeszcze przed otwarciem „puszki”, bo nieco materiału pobranego z asteroidy zostało na zewnątrz. Badacze planowali pobranie 60 gram&oacute;w materiału, ale otrzymali znacznie więcej. Na urządzeniach do „skrobania” asteroidy przyjechało drugie tyle. Część zostanie wykorzystana do badań w ciągu najbliższych dw&oacute;ch lat, a część zostanie zachowana na przyszłość, by można było analizować pr&oacute;bki nowszymi metodami. Nie wiadomo kiedy ludzie będą mieli okazję zn&oacute;w pochylić się nad tak unikatowymi skałami.</p>Sun, 21 Jan 2024 23:13:12 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-bennu-probka-osiris-rexNo to polatali. NASA ma problem na Marsiehttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-mars-helikopter-ingenuity<p style="text-align:center"><img alt="NASA Ingenuity" src="/images/2024/01/ingenuity-nasa.jpeg" /></p> <p><strong>Naukowcy z NASA mieli trudną końc&oacute;wkę tygodnia. Stracili łączność z marsjańskim helikopterem.</strong></p><p>Mowa i samodzielnej, latającej sondzie Ingenuity, kt&oacute;ra towarzyszy łazikowi Perserverance na czerwonej planecie. Autonomiczny helikopter badawczy stracił łączność z łazikiem, co zaowocowało także utratą połączenia z Ziemią – łazik jest pośrednikiem w tej komunikacji. Pow&oacute;d awarii nie jest jeszcze znany. Szczęśliwie wszystko wr&oacute;ciło do normy.</p> <h3><strong>Helikopter na Marsie bez łączności</strong></h3> <p><strong>W czwartek 18 stycznia Ingenuity odbył sw&oacute;j 72 już lot na Marsie</strong>. Już wcześniej kaprysił, ale zawsze wracał na miejsce, więc operatorzy z NASA zaplanowali test sprawności jego system&oacute;w. Test miał się odbyć podczas wznoszenia, ale brak łączności w tym przeszkodził. Specjaliści informują, że Ingenuity prawdopodobnie wzni&oacute;sł się prawidłowo na planowaną wysokości 40 st&oacute;p (ponad 12 metr&oacute;w). Komunikacja z łazikiem Perseverance <strong>musiała zostać zerwana podczas schodzenia niżej</strong>. </p> <p>Po utracie połączenia łazik Perseverance został przełączony w tryb „długich sesji nasłuchu”. To musiał być stresujący czas – cisza trwała do sobotniego wieczora. <strong>20 stycznia w końcu udało się ponownie złapać sygnał z helikoptera</strong>. Aktualnie naukowcy analizują otrzymane z latającej sondy dane, by zrozumieć, co się właściwie stało. Możliwe, że to była ostatnia wyprawa marsjańskiego helikoptera.</p> <blockquote class="twitter-tweet tw-align-center"> <p dir="ltr" lang="en">Good news today: We&#39;ve reestablished contact with the <a href="https://twitter.com/hashtag/MarsHelicopter?src=hash&amp;ref_src=twsrc%5Etfw">#MarsHelicopter</a> after instructing <a href="https://twitter.com/NASAPersevere?ref_src=twsrc%5Etfw">@NASAPersevere</a> to perform long-duration listening sessions for Ingenuity’s signal.<br /> <br /> The team is reviewing the new data to better understand the unexpected comms dropout during Flight 72. <a href="https://t.co/KvCVwhZ5Rk">https://t.co/KvCVwhZ5Rk</a></p> — NASA JPL (@NASAJPL) <a href="https://twitter.com/NASAJPL/status/1748883252604236281?ref_src=twsrc%5Etfw">January 21, 2024</a></blockquote> <script async src="https://platform.twitter.com/widgets.js" charset="utf-8"></script> <p>Ingenuity jest na Marsie od 2021 roku. Przybył tam oczywiście z łazikiem Perseverance. W pierwszym roku badania czerwonej planety helikopter odbył ponad 20 lot&oacute;w i sprawdzał się bardzo dobrze. To pierwsze urządzenie latające na Marsie (o jakim wiemy). Warto tu zaznaczyć, że eksperymentalny sprzęt i tak działa dłużej, niż zakładali konstruktorzy.</p>Sun, 21 Jan 2024 22:18:22 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-mars-helikopter-ingenuityKłopoty na Marsie. NASA traci kontakthttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ingenuity-mars-kosmos<p style="text-align:center"><img alt="Kłopoty na Marsie. NASA traci kontakt" src="/images/2024/01/mars-wiroplat-ingenuity.jpg" /></p> <p><strong>NASA poinformowała o kłopotach podczas 72. lotu Ingenuity. Utracono połączenie z maszyną jeszcze przed jej lądowaniem.</strong></p><p>Marsjański <strong>wiropłat Ingenuity</strong> został wysłany na Czerwoną Planetę wraz z <strong>łazikiem Perseverance</strong> i od niemal trzech lat przemierzają wsp&oacute;lnie dno krateru Jezero. Maszyna miała udowodnić, że wzbicie się w powietrze na Marsie jest możliwe, nawet pomimo niskiej gęstości atmosfery. Trzeba przyznać, że wiropłat wykonał zadanie z ogromną nawiązką, gdyż zamiast kilku zaplanowanych lot&oacute;w wykonał ich już ponad siedemdziesiąt. Jednak ostatnia pr&oacute;ba nie obyła się bez problem&oacute;w.<strong> NASA straciła połączenie z maszyną</strong>.</p> <h3><strong>NASA traci połączenie z Ingenuity</strong></h3> <p>Podczas 72. lotu <strong>NASA utraciła kontakt z wiropłatem Ingenuity</strong>. Zwykle maszyna przesyła informacje do łazika Perseverance, kt&oacute;ry jest swego rodzaju pośrednikiem w komunikacji agencji ze śmigłowcem. Jednak tym razem połączenie między marsjańskimi maszynami zostało zerwane. Co więcej, doszło do tego jeszcze przed lądowaniem i zakończeniem lotu. Ostatnie przesłane dane wskazują, że udało mu się wznieść na oczekiwaną wysokość 12 metr&oacute;w od powierzchni Czerwonej Planety.</p> <blockquote> <p>Podczas planowanego opadania łączność między helikopterem a łazikiem została przerwana przed lądowaniem. Zesp&oacute;ł Ingenuity analizuje dostępne dane i rozważa dalsze kroki w celu przywr&oacute;cenia komunikacji z helikopterem</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- poinformowała NASA w kr&oacute;tkim oświadczeniu.</p> <p>Nie jest to pierwsza tego typu sytuacja. Utraty połączenia z wiropłatem zdarzały się już wcześniej, jednak do tej pory zawsze udawało się odzyskać komunikację z maszyną, więc i tym razem jest szansa na szczęśliwy finał tej historii. Według oficjalnych danych podanych przez NASA, do tej pory Ingenuity w ciągu 72 lot&oacute;w pokonał łączną odległość prawie 18 kilometr&oacute;w oraz pozostawał w powietrzu przez 128 minut.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-chiny-ksiezyc-kongres">NASA została wezwana na dywanik. Chodzi o Chiny</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmiczny-teleskop-jamesa-webba-kosmicy-zycie-na-obcej-planecie">Wśr&oacute;d naukowc&oacute;w zawrzało. Czy NASA ma dow&oacute;d na życie w kosmosie?</a></p>Sat, 20 Jan 2024 13:26:14 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ingenuity-mars-kosmosNASA została wezwana na dywanik. Chodzi o Chinyhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-chiny-ksiezyc-kongres<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/01/ksiezyc-nasa-chiny.jpg" /></p> <p><strong>Kongres w kategorycznych słowach wypowiedział się o aktualnej sytuacji w przestrzeni kosmicznej. NASA musi wyprzedzić Chiny.</strong></p><p>Jeżeli do tej pory ktoś miał wątpliwości, że właśnie jesteśmy świadkami<strong> kolejnego wyścigu kosmicznego,</strong> to wypowiedzi członk&oacute;w Kongresu Stan&oacute;w Zjednoczonych powinny je rozwiać. Ciągłe <strong>op&oacute;źnienia w projektach NASA</strong> sprawiły, że niekt&oacute;rzy członkowie Izby Reprezentant&oacute;w zaczynają robić się nerwowi. Politycy uważają, że nie można dopuścić do tego, by Chiny poleciały na Księżyc jako pierwsze.</p> <h3><strong>Kongres naciska na NASA. Chodzi o księżycowy wyścig</strong></h3> <p>W zeszłym tygodniu NASA ogłosiła, że dotychczasowe terminy są niemal niemożliwe do zrealizowania. W związku z tym <strong>misja Artemis 2 </strong>została przeniesiona na wrzesień 2025 roku. Z kolei trzecia faza projektu, zakładająca, że czterech astronaut&oacute;w stanie na Księżycu odbędzie się nie wcześniej niż we wrześniu 2026 roku.</p> <p>Takie op&oacute;źnienia wywołują niepok&oacute;j wśr&oacute;d członk&oacute;w Komisji ds. Nauki, Przestrzeni Kosmicznej i Technologii amerykańskiej Izby Reprezentant&oacute;w, kt&oacute;rzy zebrali się ostatnio, by przeprowadzić <strong>przesłuchania w sprawie nowego planu misji Artemis.</strong> Politycy zwr&oacute;cili uwagę na to, że Chiny depczą im po piętach i nie można pozwolić na to, by Państwo Środka wysłało swoich astronaut&oacute;w na Księżyc przed NASA.</p> <blockquote> <p>Przypominam moim kolegom, że nie jesteśmy jedynym krajem zainteresowanym wysłaniem ludzi na Księżyc. Komunistyczna Partia Chin aktywnie pozyskuje międzynarodowych partner&oacute;w do realizacji misji księżycowej – księżycowej stacji badawczej – i wyraziła ambicję, aby do 2030 roku na jego powierzchni znaleźli się ich astronauci</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- zwr&oacute;cił uwagę Frank Lucas, przewodniczący komisji w swoim przem&oacute;wieniu.</p> <p>Stanowisko Franka Lucasa z Partii Republikan&oacute;w poparła demokratka Zoe Lofgren, kt&oacute;ra zaznaczyła, że popiera inicjatywę Artemis i chce, żeby wszystko zakończyło się sukcesem, szczeg&oacute;lnie gdy<strong> Chiny depczą im po piętach</strong>. W podobnym tonie wypowiedziało się r&oacute;wnież kilku innych członk&oacute;w komisji. </p> <p>Podczas przesłuchania zeznania złożyło czterech świadk&oacute;w: Catherine Koerner, zastępca administratora w Dyrekcji Misji Rozwoju System&oacute;w Eksploracji NASA; George Scott, pełniący obowiązki inspektora generalnego agencji; William Russell, dyrektor ds. kontrakt&oacute;w i przejęć w zakresie bezpieczeństwa narodowego w Biurze Odpowiedzialności Rządu Stan&oacute;w Zjednoczonych (GAO); oraz Mike Griffin, wsp&oacute;łprezes i wsp&oacute;łzałożyciel firmy konsultingowej LogiQ, kt&oacute;ry w latach 2005–2009 był administratorem NASA.</p> <p>O ile pierwsza tr&oacute;jka optymistycznie wypowiadała się na temat nowych termin&oacute;w oraz pr&oacute;bowała usprawiedliwić pojawiające się op&oacute;źnienia, o tyle Mike Griffin wypowiedział się kategorycznie na ten temat. Według niego niedopuszczalna jest sytuacja, w kt&oacute;rej inne kraje są na Księżycu, gdy nie mam na nim jeszcze Stan&oacute;w Zjednoczonych i ich partner&oacute;w.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmiczny-teleskop-jamesa-webba-kosmicy-zycie-na-obcej-planecie">Wśr&oacute;d naukowc&oacute;w zawrzało. Czy NASA ma dow&oacute;d na życie w kosmosie?</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-misja-mars-sample-return">Misja NASA zagrożona. Naukowcy załamują ręce</a></p>Thu, 18 Jan 2024 08:10:40 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-chiny-ksiezyc-kongresWśród naukowców zawrzało. Czy NASA ma dowód na życie w kosmosie?https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmiczny-teleskop-jamesa-webba-kosmicy-zycie-na-obcej-planecie<p style="text-align:center"><img alt="Wśród naukowców zawrzało. Czy NASA ma dowód na życie w kosmosie?" src="/images/2024/01/k2-18b-zycie-w-kosmosie.jpg" /></p> <p><strong>Wśr&oacute;d wielu naukowc&oacute;w rozgorzała ostra dyskusja, kt&oacute;rej źr&oacute;dłem są plotki o znalezieniu ślad&oacute;w życia na obcej planecie. Dokonać tego miał Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba.</strong></p><p>W środowisku naukowym krążą plotki, według kt&oacute;rych NASA znalazła dow&oacute;d na życie poza Ziemią. Odkrycia miał dokonać Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba.<strong> Rebecca Smethurst, kt&oacute;ra jest brytyjskim astrofizykiem, stwierdziła wręcz, że niedługo otrzymamy pracę naukową z bardzo mocny dowodami na życie na jednej z egzoplanet.</strong></p> <p>Z kolei brytyjski astronauta Tim Peake r&oacute;wnież jest zdania, że naukowcy mogli już znaleźć na to dowody, ale na razie nie chcą ich ujawniać. Zrobią to dopiero, gdy będą mieli 100-procentową pewność. Ile jest w tym prawdy?</p> <h3><strong>Życie na obcej planecie?</strong></h3> <p>NASA odniosła się do sprawy. Knicole Col&oacute;n z projektu teleskopu ds. badań nad egzoplanetami udzieliła odpowiedzi, kt&oacute;ra studzi natroje, ale jednocześnie nie jest stanowczym "nie". </p> <blockquote> <p>Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba nie znalazł ostatecznych dowod&oacute;w na istnienie życia na egzoplanecie. Przewiduje się, że obserwacje teleskopu mogą doprowadzić do wstępnej identyfikacji potencjalnych biosygnatur, kt&oacute;re mogą sprawić, że zamieszkiwalność danej egzoplanety będzie bardziej lub mniej prawdopodobna. Przyszłe misje będą potrzebne, aby ostatecznie ustalić, czy egzoplaneta nadaje się do zamieszkania.</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- powiedziała naukowiec.</p> <p>Ale o co tak naprawdę chodzi? Cała sprawa rozbija się o <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmos-egzoplaneta-k2-18b-zycie">egzoplanetę znaną aktualnie jako K2-18 b</a>. Jest to obiekt o 8,6 razy większej masie niż Ziemia. Znajduje się 120 lat świetlnych od Układu Słonecznego. Naukowcy są zdania, że na powierzchni egzoplanety mogą znajdować się oceany, a atmosfera jest bogata w wod&oacute;r.</p> <p><strong>Planeta była już obserwowana jest Teleskop Hubble&#39;a, ale dopiero Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba dokonał tam ciekawego odkrycia w postaci siarczku dimetylu. </strong>Jest to związek organiczny, kt&oacute;ry na Ziemi jest wytwarzany tylko przez żywe organizmy. Nie oznacza to, że na K2-18 b na pewno jest życie, ale jest to całkiem prawdopodobne. </p> <p>Czy w takim razie znaleziono ślady życia na obcej planecie? <strong>Na ten moment odpowiedź brzmi "NIE"</strong>. Jednak naukowcy mają poważny trop, kt&oacute;ry będzie wymagał dalszych badań i być może jeszcze dokładniejszych przyrząd&oacute;w. Może za kilka lat okaże się, że na K2-18 b znajduje się życie. Na razie nie można tego stwierdzić.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-misja-mars-sample-return">Misja NASA zagrożona. Naukowcy załamują ręce</a></p>Wed, 17 Jan 2024 08:51:56 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/kosmiczny-teleskop-jamesa-webba-kosmicy-zycie-na-obcej-planecieMisja NASA zagrożona. Naukowcy załamują ręcehttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-misja-mars-sample-return<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/01/nasa-mars-sample-return.jpg" /></p> <p><strong>Naukowcy z NASA nie mają pomysłu na pomyślne zakończenie jednego z projekt&oacute;w. Wydano na niego już miliardy dolar&oacute;w.</strong></p><p>Pod koniec lipca 2020 roku na powierzchnię Marsa został wysłany łazik Perseverance, będący częścią jednego z najważniejszych <strong>marsjańskich projekt&oacute;w NASA. </strong>Robot przemierza dno krateru Jezero w poszukiwaniu wartych uwagi pr&oacute;bek do badań. Pierwsze z nich są już gotowe do odbioru, lecz agencja nie ma pomysłu, jak to zrobić.</p> <h3><strong>NASA zmienia plany. Misja zostanie porzucona?</strong></h3> <p>Wielu planetolog&oacute;w słusznie uważa, że<strong> odebranie pr&oacute;bek z Marsa </strong>to po prostu konieczność. Ich dokładna analiza może nam wiele powiedzieć o planecie, jej strukturze oraz przeszłości. Jednak na horyzoncie pojawia się widmo porażki, gdyż NASA ze względu na ograniczony budżet może nie być w stanie zrealizować misji powrotnej. </p> <p>Oficjalny<strong> plan misji Mars Sample Return (MSR) </strong>przewiduje, że na Czerwoną Planetę zostanie wysłany specjalny lądownik wyposażony w robotyczne ramię do zebrania pr&oacute;bek, stworzone przez Europejską Agencję Kosmiczną. Następnie wypełniony pr&oacute;bkami lądownik poleciałbym na orbitę wok&oacute;ł Marsa, gdzie czekałby na niego statek kosmiczny zdolny do tego, by przetransportować lądownik z powrotem na Ziemię.</p> <p>Plan jest bardzo kosztowny i wszystko wskazuje na to, że nie zostanie zrealizowany, a przynajmniej nie w takiej formie. Już we wrześniu pojawiły się pierwsze ku temu przesłanki, gdy<strong> komisja IRB</strong> przeprowadziła <strong>kontrolę projektu Mars Sample Return</strong>. Okazało się wtedy, że koszt misji wyniesie od 8 do 11 miliard&oacute;w dolar&oacute;w. Zatem w obecnej formie jest wyższy, niż zakładałby to limit. Co więcej, stwierdzono wtedy r&oacute;wnież, że kluczowe cele misji, kt&oacute;re miały być gotowe na lata 2027 i 2028 są niemal niemożliwe do zrealizowania w tym terminie.</p> <p>Przypomnijmy, że <strong>NASA dodatkowo musiała ograniczyć budżet </strong>pomimo tego, że agencja wnioskowała o podniesienie finansowania do 27,2 miliard&oacute;w dolar&oacute;w. Tymczasem otrzymają 25,4 mld dolar&oacute;w. Co więcej, Senacka komisja do spraw środk&oacute;w finansowych nałożył limit, według kt&oacute;rego program Mars Return Sample powinien kosztować nie więcej niż 5,3 miliarda.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/nauka/wloclawek-miecz-wiking-archeologia">To nie Norwegia ani Szwecja. Sensacyjne odkrycie we Włocławku</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ksiezyc-kosmos-artemis-opoznienie">Co dalej z lotem na Księżyc? NASA przekazała złą wiadomość</a></p>Tue, 16 Jan 2024 15:22:02 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-misja-mars-sample-returnObrzydliwe odkrycie w kosmosie. Ten smród jest nie do wytrzymaniahttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/uran-atmosfera-zapach-siarkowodor<p style="text-align:center"><img alt="Obrzydliwe odkrycie w kosmosie. Ten smród jest nie do wytrzymania" src="/images/2024/01/Uran.jpeg" /></p> <p><strong>Lubimy wyobrażać sobie jak jest na obcych planetach i jakie możliwości tam na nas czekają. Tymczasem kosmos… strasznie śmierdzi.</strong></p><p>Gdybyśmy mogli odwiedzać inne planety Układu Słonecznego, prawdopodobnie wcale nie byłoby to przyjemne doświadczenie. Astronauci biorący udział w misji Apollo twierdzili, że Księżyc zalatuje prochem strzelniczym, a atmosfera Tytana (księżyc Saturna) prawdopodobnie pachnie jak stacja benzynowa. Komety często ciągną za sobą cząsteczki amoniaku i siarkowodoru, przez co ich zapach przypomina zapewne szalet. Gazowe giganty orbitujące wok&oacute;ł Słońca mają też sporo metanu, co sugeruje aromat krowiego placka.</p> <p>Są też przyjemniejsze zapachy. Żeby daleko nie szukać: trujący cyjanowod&oacute;r (HCN) pachnie migdałami. Ten związek jest obecny między innymi na księżycu Urana, <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/zycie-ksiezyc-urana-enceladus-nasa">Enceladusie</a>.</p> <h3><strong>Uran pachnie jak zgniłe jajo</strong></h3> <p>Naukowcy stwierdzili właśnie, że Uran wali siarczystym bąkiem albo zbukiem. Udało się to określić na podstawie <strong>składu chemicznego chmur pokrywających gazowego giganta</strong>. Składają się z <strong>siarkowodoru (H<sub>2</sub>S)</strong> – gazu, kt&oacute;ry nadaje charakterystyczny zapach zbukom i naszym wiatrom po niekt&oacute;rych daniach.</p> <p>Ponadto Uran i Neptun zawierają cząsteczki amoniaku (NH<sub>3</sub>). Jego zapach zaś przywodzi na myśl zaniedbany pisuar. To amoniak jest odpowiedzialny za charakterystyczny zapach moczu. Wspomniany metan (CH<sub>4</sub>) r&oacute;wnież jest obecny na Uranie i to dzięki niemu gazowy gigant z daleka wydaje się niebieski. Miło się na niego patrzy, ale te zapachy to nic atrakcyjnego.</p> <p>Astronomowie są zdania, że smr&oacute;d byłby nie do wytrzymania, gdyby komuś udało się wziąć wdech na Uranie. Pewnie skończyłoby się to mdłościami i innymi nieprzyjemnościami. Chemia w kosmosie jest fascynująca, ale niekoniecznie chcemy doświadczać jej osobiście.</p>Sun, 14 Jan 2024 17:07:15 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/uran-atmosfera-zapach-siarkowodorCo dalej z lotem na Księżyc? NASA przekazała złą wiadomośćhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ksiezyc-kosmos-artemis-opoznienie<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/01/nasa-artemis-zaloga-ksiezyc.jpg" /></p> <p><strong>Terminowość w ostatnich latach nie znajduje się wśr&oacute;d zalet NASA. Agencja ponownie przesuwa terminy kolejnych misji.</strong></p><p>NASA zadecydowała, że po ponad 50 latach czas ponownie wyruszyć na Księżyc. W tym celu rozpoczęła <strong>program Artemis</strong>, kt&oacute;ry zakłada wysłanie czteroosobowej załogi na powierzchnię Srebrnego Globu. Nie wszystko jednak idzie zgodnie z planem i agencja musi mierzyć się z poważnymi op&oacute;źnieniami.</p> <h3><strong>NASA op&oacute;źnia kolejne misje</strong></h3> <p>Statek Orion miał po raz pierwszy polecieć w stronę Księżyca przy wykorzystaniu systemu SLS jeszcze w 2016 roku, jednak start był wielokrotnie przekładany i odbył się dopiero 16 listopada 2022 roku w ramach programu Artemis. Pierwsza faza była bezzałogowa, natomiast astronauci do kolejnej zostali już wybrani. <strong>Artemis II </strong>początkowo miała odbyć się pod koniec 2024 roku, jednak agencja już wcześniej powiadomiła o znacznych op&oacute;źnieniach.</p> <p>W rzeczywistości start misji odbędzie się <strong>nie wcześniej niż we wrześniu 2025 roku</strong>. To wymagało r&oacute;wnież dostosowania szacowanego czasu realizacji trzeciej fazy misji, kt&oacute;ra zakłada już <strong>załogowe lądowanie na Księżycu</strong>. Artemis III według NASA rozpocznie się we wrześniu 2026 roku, czyli zaledwie rok po poprzednim etapie, choć trzeba się liczyć z możliwością wystąpienia kolejnych op&oacute;źnień.</p> <blockquote> <p>Zapewnienie bezpieczeństwa załogi jest gł&oacute;wnym czynnikiem wpływającym na zmiany w rozkładzie lot&oacute;w Artemis II. W ramach pierwszego testu lotu Artemis z załogą na pokładzie statku kosmicznego Orion misja przetestuje krytyczne systemy kontroli środowiska i podtrzymywania życia wymagane do wspierania astronaut&oacute;w. Testy NASA mające na celu kwalifikację komponent&oacute;w zapewniających załodze bezpieczeństwo i powodzenie misji odsłoniły problemy, kt&oacute;rych rozwiązanie wymaga dodatkowego czasu. Zespoły rozwiązują problem z akumulatorem i stawiają czoła wyzwaniom związanym z komponentem obwod&oacute;w odpowiedzialnym za wentylację powietrza i kontrolę temperatury.</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- czytamy w oficjalnym oświadczeniu NASA.</p> <p>Pojawia się zatem pytanie, co z <strong>programem Gateway</strong>? W założeniu będzie to <strong>pierwsza stacja kosmiczną orbitująca wok&oacute;ł Księżyca</strong> i jednocześnie następca Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Pierwsze komponenty miały zostać wystrzelone już w 2025 roku, lecz i tutaj NASA musiała przeprowadzić ponowną ewaluację planu. Okazuje się, że początek misji przypadnie najwcześniej na 2028 rok.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/nauka/swobodna-planeta-uklad-sloneczny-mars">Naukowcy przyznali się do błędu. Układ Słoneczny skrywa sekret</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/nauka/nauka-mozg-badania-tkanka">Czy sztuczny m&oacute;zg z abortowanych płod&oacute;w okaże się hitem? Są pewne obawy</a></p>Wed, 10 Jan 2024 15:09:00 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ksiezyc-kosmos-artemis-opoznienieNASA wyśle cię na Księżyc. Masz czas do 15 marcahttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ksiezyc-viper-kosmos<p style="text-align:center"><img alt="" src="/images/2024/01/ksiezyc-woda-nasa.jpg" /></p> <p><strong>Jeszcze w tym roku na Księżycu wyląduje kolejny łazik NASA. Wraz z nim na powierzchnię Srebrnego Globu może trafić twoje imię.</strong></p><p>Ostatnie lata pokazały, jak<strong> istotny dla NASA jest Księżyc.</strong> Amerykańska agencja planuje po ponad pięćdziesięciu latach ponownie wysłać człowieka na powierzchnię naturalnego satelity Ziemi. Zanim to jednak nastąpi, dokładnie zbadają Księżyc w poszukiwaniu surowc&oacute;w. Ma im w tym pomoc łazik VIPER.</p> <h3><strong>NASA wyśle na Księżyc twoje imię</strong></h3> <p>Pod koniec poprzedniego roku<a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-misje-kosmos-ksiezyc"> NASA udostępniła film, w kt&oacute;rym informowała o planach na 2024 rok.</a> Spośr&oacute;d kilkunastu pozycji, wiele skupiało się wok&oacute;ł badań Księżyca, pokazując, jak ważny jest to dla nich cel. Jednym z program&oacute;w, kt&oacute;re zostaną zrealizowane pod koniec tego roku, jest VIPER, czyli księżycowy łazik, kt&oacute;ry zostanie wysłany w okolice południowego bieguna, by szukał ślad&oacute;w wody i substancji lotnych.</p> <p>Jednak to nie wszystko, gdyż wraz z projektem VIPER, <strong>NASA chce wysłać na Księżyc imiona wszystkich chętnych.</strong> Żeby wziąć udział w zabawie, wystarczy wejść <a href="https://www3.nasa.gov/send-your-name-with-viper/">na tę stronę agencji </a>i zarejestrować swoje imię wraz z kodem PIN. Po wykonaniu tego zostanie wygenerowana karta pokładowa z podanymi wcześniej danymi. Akcja potrwa do 15 marca.</p> <blockquote> <p>Dzięki misji VIPER będziemy badać i eksplorować części powierzchni Księżyca, w kt&oacute;rych nikt wcześniej nie był, a dzięki tej kampanii zapraszamy świat do wzięcia udziału w tej ryzykownej, ale satysfakcjonującej podr&oacute;ży</p> </blockquote> <p style="text-align: right;">- Nicola Fox, zastępca administratora ds. Misji Naukowych NASA, stwierdziła w oświadczeniu.</p> <p>W założeniu <strong>misja potrwa 100 dni</strong>, w trakcie kt&oacute;rych łazik przemierzy kilka mil po ciemnej stronie Księżyca, aby pobrać pr&oacute;bki do badań. Ta kampania przypomina inne<strong> projekty NASA</strong>, kt&oacute;re umożliwiły dziesiątkom milion&oacute;w ludzi wysłanie imion i nazwisk w przestrzeń kosmiczną razem z Artemis I, kilkoma statkami kosmicznymi na Marsa <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ksiezyc-jowisza-wyslanie-imienia">oraz nadchodzącą misją Europa Clipper</a>. Czerpie to z długiej tradycji agencji w zakresie wysyłania inspirujących wiadomości na statkach kosmicznych, kt&oacute;re badały nasz Układ Słoneczny i nie tylko.</p> <p><strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/jowisz-predkosc-wiatru-jak-zmierzyc">Jak szybki jest wiatr na Jowiszu? Dla człowieka o wiele za szybki</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-rekord-dystans-ingenuity-dron">Na Marsie padł rekord. Zaważył jeden metr</a></p> <p> </p>Sat, 06 Jan 2024 13:12:23 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/nasa-ksiezyc-viper-kosmosJak szybki jest wiatr na Jowiszu? Dla człowieka o wiele za szybkihttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/jowisz-predkosc-wiatru-jak-zmierzyc<p style="text-align:center"><img alt="Jowisz, NASA" src="/images/2024/01/nasa-jowisz-2019.jpeg" /></p> <p> </p> <p><strong>Udało się rozwikłać jedną z zagadek Jowisza. Już wiemy, jak szybko pędzą chmury w jego atmosferze.</strong></p><p>Z punktu widzenia Ziemian prędkość wiatru na Jowiszu jest absurdalna. <strong>60 kilometr&oacute;w na godzinę</strong> (16,67 m/s) to dla nas wiatr bsrdzo nieprzyjemny, kt&oacute;ry zaczyna się robić niebezpieczny. Na Jowiszu to przyjemna bryza.</p> <p>Maksymalna prędkość wiatru, jaką zaobserwowali naukowcy to <strong>428 kilometr&oacute;w na godzinę</strong> (118,89 m/s). Takie prędkości osiągają na Ziemi najszybsze auta seryjne i pociągi, kilka ptak&oacute;w w locie poziomym. Nasze wiatry nie mogą się r&oacute;wnać z tymi na Jowiszu. Rekordzistą jest aktualnie Olivia  tropikalny cyklon, kt&oacute;ry nawiedził Australię w 1996 roku o prędkości 405 km/h.</p> <p style="text-align:center"><img alt="Prędkości wiatru na Jowiszu" src="/images/2024/01/predkosc-wiatru-na-jowiszu.jpeg" /></p> <h3><strong>Jak zmierzyć prędkość wiatru na innej planecie?</strong></h3> <p>Wykorzystany został instrument, kt&oacute;ry powstał w zupełnie innym celu: spektrograf ESPRESSO (<em>Echelle SPectrograph for Rocky Exoplanets and Stable Spectroscopic Observations</em>), pracujący przy Bardzo Dużym Teleskopie (<em>Very Large Telescope, VLS</em>) w obserwatorium w Chile. Powstał on do wykrywania egzoplanet, ale sprawdził się dobrze także przy obserwowaniu naszego najbliższego sąsiedztwa… w skali kosmicznej oczywiście.</p> <p><img alt="Tak wyglądał pomiar prędkości wiatru Jowisza" src="/images/2024/01/welocymetria-dopplera-jowisz.jpeg" /></p> <p>Prędkość wiatru na Jowiszu została obliczona ze zmian w świetle słonecznym, odbijanym przez chmury w atmosferze gazowego olbrzyma. Por&oacute;wnanie częstotliwości fal przed i po odbiciu dało niezbędne dane, by wyznaczyć prędkość ruchu chmur względem Ziemi. Ta technika wykorzystuje efekt Dopplera i została nazwana Doppler Velocimetry, czyli welocymetrią dopplerowską. Tym samym sposobem można będzie zbadać także Saturna.</p> <p>Obserwacje skupiły się na pasach r&oacute;wnikowych Jowisza. Na samym r&oacute;wniku chmury są zawieszone wysoko i są bardzo jasne. P&oacute;łnocny i południowy pas r&oacute;wnikowy zaś mają chmury nieco niższe, ciemniejsze i cieplejsze. Te znajdujące się w strefach o ciśnieniu między 0,6 i 0,9 bara to zwykle zamrożony amoniak. Chmury zbudowane z wody znajdują się w strefach o wyższym ciśnieniu i mają większy wpływ na szaloną dynamikę atmosfery gazowego giganta. Dość wspomnieć, że charakterystyczna czerwona plama widoczna dobrze z Ziemi to szalejąca od dekad monstrualna burza.</p> <p> </p>Thu, 04 Jan 2024 21:55:29 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/jowisz-predkosc-wiatru-jak-zmierzycNa Marsie padł rekord. Zaważył jeden metrhttps://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-rekord-dystans-ingenuity-dron<p style="text-align:center"><img alt="Na Marsie padł rekord. Zaważył jeden metr" src="/images/2024/01/mars-ingenuity-rekord.jpeg" /></p> <p><strong>Pod koniec grudnia na Marsie padł nowy rekord. Jego autorem jest niewielki dron Ingenuity, kt&oacute;ry jest częścią łazika Perseverance. </strong></p><p>W lutym 2021 roku na powierzchni Marsia wylądował łazik Perseverance. Na jego wyposażeniu znajduje się niewielki dron o nazwie Ingenuity, kt&oacute;ry wykonuje systematyczne przeloty nad powierzchnią Czerwonej Planety. Pod koniec grudnia 2023 pobił jeden ze swoich rekord&oacute;w.</p> <h3><strong>Rekord na Marsie</strong></h3> <p>Dokładnie 20 grudnia 2023 roku dron Ingenuity wykonał jeden ze swoich lot&oacute;w. <strong>W jego trakcie pokonał dystans 705 metr&oacute;w. </strong>Jest to nowy rekord, ponieważ wcześniej dron przeleciał najwięcej 704 metry. R&oacute;żnica nie jest wielka, ale jednak jest to najlepszy wynik z dotychczasowych.</p> <p><strong>Co ciekawe, w trakcie tego samego loty Ingenuity rozpędził się do prędkości 36 km/h, czym z kolei wyr&oacute;wnał sw&oacute;j rekord w tej kategorii.</strong> Zatem był to szczeg&oacute;lnie wyjątkowy przelot nad powierzchnią czwartej planety naszego układu słonecznego.</p> <p><strong>W sumie, w trakcie 70 lot&oacute;w, Ingenuity pokonał dystans około 17,7 km.</strong> Dla por&oacute;wnania łazik Perseverance przejechał na Marsie już 23,7 km, więc wypada trochę lepiej od swojego małego kolegi. Jednak rekord wciąż należy do łazika Opportunity, kt&oacute;ry działał od stycznia 2004 do czerwca 2018 roku i w tym czasie pokonał aż 45,16 km.</p> <p><strong>Zobacz:</strong> <a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-elysium-mro-warunki-badanie">Przełomowe odkrycie na Marsie. Do tej pory się myliliśmy</a><br /> <strong>Zobacz: </strong><a href="https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/rok-swietlny-jak-szybko-podrozuje-swiatlo">NASA rzuciła liczbę. Spr&oacute;buj ją sobie wyobrazić</a></p>Thu, 04 Jan 2024 08:49:34 +0100https://www.telepolis.pl/tech/kosmos/mars-rekord-dystans-ingenuity-dron