DAJ CYNK

W co będziemy grać w 2022? Najbardziej wyczekiwane gry

Damian Jaroszewski (NeR1o), Arkadiusz Bała (ArecaS)

Rankingi

W co będziemy grać w 2022? Najbardziej wyczekiwane gry


W co będziemy grać w 2022 roku? Wybraliśmy naszym zdaniem najciekawsze gry, które zadebiutują w najbliższych 12 miesiącach.

Miniony rok z perspektywy gracza trudno uznać za udany. Lista wpadek jest długa i smutna. Karty graficzne cały czas mają astronomiczne ceny. Konsole wciąż są słabo dostępne i droższe, niż powinny. Do tego wiele gier zostało przełożonych na właśnie rozpoczynający się 2022 rok. Na pewno mogło być lepiej.

Jednak na 2022 rok możemy patrzeć z nadzieją. Wielu ekspertów przewiduje, że do grudnia zaczniemy dostrzegać poprawę na rynku układów scalonych, co przełoży się na niższe ceny wielu sprzętów. Sytuacja prawdopodobnie nie wróci do normy, ale zauważalne powinno być niewielkie odbicie.

Zobacz: Komiksy, które warto znać – część 4. (superbohaterowie nie DC/Marvela)

Dobrze powinno być też pod względem gier. Nie dość, że wiele ciekawych produkcji od początku było planowanych na 2022 rok, to dochodzą do tego jeszcze produkcje przełożone z 2021. W ten sposób powstała długa lista gier, na które warto czekać. Postanowiliśmy wybrać z Arkiem naszym zdaniem najciekawsze.

Damian

God of War: Ragnarok

God of War było jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą grą 2018 roku. Aż trudno uwierzyć, że od premiery minęły już prawie 4 lata (te wybiją dokładnie w kwietniu 2022 roku). Czwarta pełnoprawna odsłona przygód Kratosa mocno przemodelowała mechaniki i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Równie celne było umieszczenie głównego bohatera w świecie mitów nordyckich, w końcu z greckimi bóstwami zrobił już porządek. To wszystko sprawiło, że God of War to jedna z lepszych gier poprzedniej generacji konsol.

Tymczasem w 2022 roku zadebiutuje bezpośrednia kontynuacja – God of War: Ragnarok. Poznamy dalsze losy Kratosa i Atreusa. Fabuła przeniesie nas o kilka lat do przodu w porównaniu z poprzednią częścią. Nadchodzi tytułowy Ragnarok, czyli walka bogów z olbrzymami, która ma doprowadzić do końca świata. Grecki wojownik chce zapewnić bezpieczeństwo swojemu synowi. Niestety, dokładna data premiery nie jest jeszcze znana. Ostatnie plotki mówią o trzecim kwartale 2022 roku, co może dziwić, biorąc pod uwagę pierwotny plan wydana gry jeszcze w 2021 roku.

Powiem Wam szczerze, jeszcze nie mam PlayStation 5, bo na razie nie było zbyt wielu gier, które do zakupu by mnie skusiły. God of War: Ragnarok jest jedną z takich produkcji i gdy tylko poznam oficjalną datę premiery, to jestem pewien, że rozpocznę polowanie na PS5.

S.T.A.L.K.E.R. 2: Heart of Chernobyl

Seria S.T.A.L.K.E.R kojarzy mi się z moją młodością. Co prawda pierwsza część, czyli Cień Czarnobyla, wyszła w 2007 roku, kiedy to miałem już 20 lat, ale były to piękne czasy studiów i mieszkania z rodzicami. Pamiętam przemierzanie cyfrowej Prypeci w poszukiwaniu zasobów, walcząc z różnego rodzaju mutantami i potworami, a także innymi stalkerami. Może w Polsce seria ta nie jest aż tak kultowa, jak Gothic, ale jestem przekonany, że ma ogromne grono fanów i ja do nich należę.

Na drugą pełnoprawną część musieliśmy czekać naprawdę długo. Ostatnia odsłona o podtytule Zew Prypeci trafiła na rynek niecałe 13 lat temu – w październiku 2009 roku. W pewnym momencie wydawało się, że S.T.A.L.K.E.R umarł na zawsze, bowiem w 2011 roku studio GSC Game World zostało zamknięte. Na szczęście w 2014 powstało niczym Feniks z popiołów i chociaż najpierw Ukraińcy wydali kolejną część Kozaków, to w 2018 roku oficjalnie zapowiedzieli prace nad S.T.A.L.K.E.R 2. Jakby tego było mało, to produkcja w dniu premiery trafi od razu do Xbox Game Pass, więc już dzisiaj wiem, że na pewno w nią zagram i już nie mogę się tego momentu doczekać.

Ze S.T.A.L.K.E.R 2: Heart of Chernobyl wiążę duże nadzieje. Poprzednie odsłony były niezwykle klimatyczne, ale też wymagające i na to samo liczę w tym wypadku. Połączenie elementów FPS-a i survival horroru powinno dzisiaj sprawdzić się doskonale. W ostatnich latach oba te gatunki cieszą się niezmiennym powodzeniem, więc można uznać, że GSC Game World idealnie wpisało się w aktualne trendy. Mam tylko nadzieję, że nie zniszczą legendy. Premiera 28 kwietnia 2022 roku!

Pokemon Legends: Arceus i Hogwarts Legacy

Tutaj dokonałem małego oszustwa. Z Arkiem umówiliśmy się na trzy gry, ale miałem ogromnym problem z wybraniem tej trzeciej. Długo zastanawiałem się między dwiema produkcjami, które mają być RPG-ami w znanych i lubianych przeze mnie uniwersach. Mowa o Pokemon Legends: Arceus oraz Hogwarts Legacy. Ostatecznie zdecydowałem się na obie.

W obu przypadkach, mówiąc kolokwialnie, jaram się tym samym i jednocześnie tego samego się boję, czyli właśnie szumnych zapowiedzi, że będą to gry RPG. O ile w przypadku Pokemonów jest to raczej oczywiste, chociaż tam rozwijamy kieszonkowe stworki, a nie własną postać, o tyle w świecie Harry’ego Pottera może być już różnie. Zapowiedzi o konieczności uczęszczania na zajęcia zielarstwa czy eliksirów brzmią ekscytująco, ale boję się, że na zapowiedziach się skończy. Stworzony przez JK Rowling świat czarodziejów jest piękny i bogaty, ale jednocześnie wiąże się z ogromnymi oczekiwaniami samych graczy, którym trudno będzie sprostać.

Jeśli chodzi o Pokemony, to… oczekuję po prostu kolejnych Pokemonów. Nintendo mówiło o wielkim, otwartym świecie i brzmi to naprawdę dobrze. Poza tym akcję będziemy obserwować z perspektywy trzeciej osoby, a fabuła zabierze nas wiele lat wstecz. To my mamy stworzyć pierwszy Pokedex i oczywiście rozwikłać zagadkę legendarnego stwora. Dużo obietnic, wielkie oczekiwania i mam nadzieję, że wyjdzie to dobrze. Premiera już 28 stycznia 2022 roku!

Na koniec chciałbym jeszcze wymienić gry, na które też czekam, chociaż w mniejszym stopniu niż powyżej wymienione. Na honorową wzmiankę zasługują: Marvel’s Midnight Suns, Zelda: Breath of the Wild 2, Dying Light 2, Suicide Squad: Kill The Justice League, Gotham Knights, Starfield oraz The Lord of the Rings: Gollum.

Arek

Hollow Knight Silksong

Hollow Knight to gra, w której zakochałem się od pierwszych chwil. Gigantyczny świat, wspaniała oprawa graficzna, dopracowany gameplay… A do tego ta muzyka i niezwykły, melancholijny klimat! To nie jest po prostu kolejna metroidvania. To coś znacznie więcej – coś równie nieuchwytnego, jak towarzysząca rozgrywce aura tajemnicy.

Powodów, dla których w Hollow Knight można się zakochać, jest cała masa. Problem tylko w tym, że kiedy już się w grze zakochamy i ją ukończymy, zostaje pustka, którą trudno zapełnić. Na całe szczęście twórcy gry, Team Cherry, szykują kontynuację i choć data premiery nie została dotąd oficjalnie potwierdzona, jest duża szansa, że tytuł ukaże się w 2022 roku.

W Hollow Knight Silksong wcielamy się w Hornet, która w oryginale pełniła funkcję antagonistki. To oznacza zupełnie nowy zestaw umiejętności, które wykorzystamy do zarówno do eksploracji, jak i walki z wymagającymi przeciwnikami. Bez zmian pozostaje natomiast jedno – niesamowita, magiczna wręcz atmosfera, którą znamy z pierwszej części.

Fanom oryginału chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego na Hollow Knight Silksong warto czekać. Całej reszcie polecam natomiast sprawdzić pierwszą odsłonę – nie pożałujecie!

Horizon Forbidden West

Horizon Zero Dawn okazał się jedną z moich ulubionych gier na PlayStation 4. Ciekawa fabuła – szczególnie ta opowiadana w formie nagrań i zapisków z przeszłości – oraz emocjonujące starcia z mechanicznymi bestiami potrafiły przyciągnąć mnie do telewizora na długie godziny. Czy Horizon Forbidden West powtórzy ten sukces? Mocno na to liczę!

A szanse są i to spore, ponieważ nowy Horizon zapowiada się na więcej tego samego. I tak – w tym przypadku to akurat DUŻA zaleta. Nadal będziemy zwiedzać przepiękny świat zbudowany na ruinach naszej cywilizacji oraz walczyć z wielkimi, uzbrojonymi po zęby maszynami. Ale to dobrze. W końcu po co psuć coś, co działa? A w przypadku Horizon Zero Dawn działało przecież znakomicie!

Oczywiście nowa odsłona przyniesie szereg usprawnień. Po raz pierwszy w historii serii akcja będzie toczyła się nie tylko na lądzie, ale i w morzu, gdzie czekają na nas zupełnie nowe zagrożenia. Do tego tradycyjnie dostaniemy zestaw nowych narzędzi, takich jak np. lotnia, oraz przepiękną oprawę graficzną.

A skoro o tym mowa – jako że Horizon Forbidden West będzie pierwszą odsłoną serii na PlayStation 5, nastawiam się na prawdziwą ucztę dla oczu. Może będzie to właśnie ten tytuł pokaże nam, dlaczego warto kupić nową konsolę Sony? Zobaczymy. Na całe szczęście posiadacze PlayStation 4 nie zostaną na lodzie i także będą mogli zagrać w nową odsłonę przygód Aloy. A że zagrać będzie warto to już dziś jestem pewny. Premiera już 18 lutego 2022 roku!

Elden Ring

Kocham serię Dark Souls i wszystkie jej odnogi. Nie chcę się rozpisywać o tym, dlaczego tak bardzo ją lubię, bo brakłoby na to miejsca w tym artykule. Pozostańmy po prostu przy tym, że to jedne z najlepiej zaprojektowanych gier minionej dekady i to na praktycznie każdej płaszczyźnie.

Trudno w związku z tym, żebym nie czekał na Elden Ring, czyli de facto Dark Souls 4. Bo nie oszukujmy się – to JEST Dark Souls 4. Wystarczy spojrzeć na animacje, mechanikę „ognisk” czy bossów. Szczególnie ci ostatni wyglądają jak żywcem wyrwani z poprzednich części serii. 

I wiecie co? To akurat dobrze. Wątpię, by którykolwiek fan Soulsów czekał na rewolucję. Ja na pewno nie czekam. Chcę dopracowanego systemu walki, w którym wykorzystam wszystkie odruchy wypracowane na przestrzeni kilku poprzednich części. Chcę intrygującą historię, którą sam muszę sobie poskładać z rozsianych po świecie strzępków informacji. Chcę doskonale zaprojektowany świat, który istniał na długo zanim się pojawiłem, i będzie istniał na długo po tym, jak znowu spudłuję z momentem uniku i zginę z ręki grupki szkieletów.

Ale jednak nie da się ukryć, że Elden Ring będzie dla serii pewną rewolucją. Po raz pierwszy dostaniemy bowiem grę From Software z otwartym światem. Koniec z zamkniętymi labiryntami i liniową strukturą progresji. Teraz to my będziemy decydować gdzie i kiedy się udamy oraz z czyjej ręki zginiemy.

Czy seria poradzi sobie z taką zmianą? Zobaczymy. Po niedawnych testach sieciowych jestem dobrej myśli. Co do reszty będziemy mieli się okazję przekonać już 25 lutego 2022 roku.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Shutterstock

Przewiń w dół do następnego wpisu