DAJ CYNK
  • Dowcipy i inne zabawne historyjki... :)
Dowcipy i inne zabawne historyjki... :)

Moderator: Moderatorzy

  • Strona 1 z 26
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 26
 #229658  autor: djfafa
 26 paź 2007, 12:18
Ponieważ temat w którym były żarciki został zamnknięty pozwalam sobie :D na otwarcie go ponownie :D


Przychodzi rycerz do giermka i ma całą mordę zakrwawioną.
Giermek pyta:
- Panie to od miecza???
- Nie, od pochwy ...

 #229687  autor: marecki306
 26 paź 2007, 16:06
:-D

 #232161  autor: MADMAX
 09 lis 2007, 10:52
Nie wiem czy było? :)

Podobno autentyczny tekst rozesłany przez kierownika w jednej z dużych polskich firm, gdzie pracuje masa normalnych chłopów, co sobie lubią poszaleć... jak my.

Drodzy Koledzy!
W związku z bardzo bliskim już szkoleniem w Rowach, czuję się w obowiązku podjąć kolejny raz tą syzyfową pracę i zaapelować do Waszego człowieczeństwa, resztek instynktu samozachowawczego i sumienia (trudny wyraz, zjawisko sumienia nie jest wśród Was powszechne, wiem). Jak wiecie szkolenie jest przeznaczone dla pracowników działów sprzedaży ze wszystkich spółek grupy A*****R.

Znaczy to, że oprócz nas będą tam również normalni ludzie. Dlatego proszę o przestrzeganie paru zasad, które pozwolą nam przebrnąć jakoś przez ten kolejny ciężki życiowy egzamin:
• nie awanturujemy się zaraz po przyjeździe o warunki zakwaterowania czy miejsce przy stole. Delikatnie zwracamy uwagę osobom odpowiedzialnym za zaistniałą sytuację i grzecznie proponujemy zmianę.
• nie upijamy się do nieprzytomności.
• nie wolno w żadnym wypadku publicznie bić lub lżyć Jarka W.
• nie przewracamy stołów, krzeseł i ław.
• nie zasypiamy na krześle, ławce, fotelu ani na stole w trakcie trwania szkolenia cy integracji. Zakaz te dotyczy również pleneru. Pilnujemy sie nawzajem i jak kogoś ogarnie słabość grzecznie, spokojnie i dyskretnie ewakuujemy kolegę na z góry upatrzone pozycje.
• nie używamy cały czas wyrazów wulgarnych (np. zamiast powiedzieć "k..a czy masz jeszcze te w dupę jebane papierosy, bo mi właśnie k..a wyszły do ch..a zaje...ego" można powiedzieć "czy mógłbyś mnie poczęstować papierosem albo zamiast powiedzieć "do ch..a! Widziałeś tę su..ę z..., na pewno wali się jak dzika, o ja pier..." można powiedzieć "widziałeś jaka fajna dziewczyna przyjechała z firmy..."
• nie bijemy sie między sobą, a ewentualne kłótnie należy przeprowadzać cicho i nie wołać nikogo na arbitra.
• nie ryczymy jak dzikie zwierzęta.
• nie wycieramy podłogi kolegami z pracy ani ze spółek.
• nie pytamy kolegów, którzy mówią rzeczy, które WYDAJĄ się nam absolutnie bezsensowne "głupi się robisz?"
• nie opowiadamy nikomu głupot i nie zanudzamy opowieściami o naszych pijackich bądź seksualnych osiągnięciach.
• z Zarządem rozmawiamy TYLKO na trzeźwo!!! Staramy się podczas rozmowy nie opowiadać głupot o naszych niesłychanych możliwościach, umiejętnościach i osiągnięciach- przyszłych jak i minionych. W żadnym wypadku nie roztaczamy przed Zarządem wizji pojemności rynku w poszczególnych grupach asortymentowych. Podczas rozmowy nie należy trzymać rąk w kieszeniach, palić i wydmuchiwać dymu prosto w twarz rozmówcy, ani drapać się po genitaliach (ani swoich ani cudzych). Nie należy również obejmować rozmówcy ramieniem. Pamiętamy, że Członek Zarządu naszej firmy nie jest "luźnym spoko ziomem".
• w żadnym wypadku nie kiwamy ręką na Członka Zarządu Naszej Firmy.
• nie zmieniamy, klnąc na czym świat stoi, regulaminu gier i konkursów przygotowanych dla nas przez pracowników firmy szkolącej.
• jeżeli któryś z uczestników szkolenia nie będzie chciał pić każdej kolejki, nie ryczymy na całą salę "nie chlasz? - to po ch..j żeś tu przyjechał"
• nie gwiżdżemy na obsługę, nie domagamy się gromkim głosem wódy,żarcia czy usługi seksualnej.
• nie wolno uniemożliwiać wejścia/ wyjścia z zajmowanego wspólnie z kolegami domku/ pokoju poprzez odbywanie tam długotrwałego stosunku płciowego.
• nie wolno oddawać moczu do umywalek ani pojemników na śmieci. Można to uczynić do klozetu lub pisuaru.
• jeżeli w trakcie zabawy ktoś wyłączy prąd, bo już najwyższy czas iść spać, należy jak najszybciej podać mi szklankę zimnej wody.
• przed pytaniem "czy jest tu coś do wypier..nia?", przed wykonaniem "tąpnięcia w Bytomiu" bądź "pionizacji" sprawdzamy, czy jesteśmy we właściwym domku/pkoju. Nie wyłamujemy drzwi wejściowych do w/w obiektów "bo tam na pewno się schował!"
• szkody powstałe podczas kretyńskich, pijackich wybryków będą pokrywane z Waszego uposażenia, bez dyskusji.
• będąc pod silnym wpływem alkoholu nie przechadzamy się środkiem ośrodka wczasowego i nie informujemy całego otoczenia, że jest luźno,
• chcąc odbić partnerkę w tańcu ( o ile dojdzie do zabawy tanecznej) nie przypalamy nikogo papierosem ani nie odpychamy jak chłopca.
• to nieprawda, że wszystkie kobiety, które będą na szkoleniu mają ochotę pobzykać się z Wami i nie należy również wygłaszać komentarzy w stylu: "ku..a! Tą to bym je..ł..."
• zabraniam łażenia i robienia setek zdjęć w trakcie szkolenia i integracji. W szczególności zakaz ten dotyczy Sebastiana. Jemu nie wolno dotykać aparatu w ogóle!
• nie odbywamy długotrwałych i głośnych stosunków płciowych w pomieszczeniu, w którym przebywają jeszcze inne, postronne osoby, które pragną odpocząć.
• nie obrażamy się wzajemnie i nie snujemy głupawych opowieści o rezultatach nieudanych eksperymentów niemieckich na ludności polskiej.
• przed rozpoczęciem darcia mordy z treścią, która ma zachęcić napotkaną kobietę do natychmiastowego odbycia stosunku płciowego należy się rozejrzeć i oszacować audytorium. Naprawdę nie wszyscy mają ochotę tego słuchać.
Zdaję sobie sprawę z faktu, iż powyżej podjęte sprawy nie wyczerpują bardzo szerokiego wachlarza Waszych możliwości. Jednakże jeżeli narobicie sobie i mi wstydu, i zaprezentujemy się w obliczu koleżanek i kolegów z grupy A*****R, nie jako zgrany kolektyw sympatycznych ludzi, lecz jako banda wyzutych z resztek człowieczeństwa, zezwierzęconych skurwy..ów i pijaków to długo nie będzie żadnego wyjazdowego szkolenia.

:mrgreen:

Pozdrawiam

 #233715  autor: djfafa
 16 lis 2007, 14:38
Gość w eleganckiej, drogiej restauracji zauważył, ze kelner,
> który>>prowadzi ich do stolika ma w kieszeni łyżki. Z początku nie
> zastanowiło go to, ale gdy usiadł przy stoliku, zobaczył, ze kelner
> obsługujący jego stolik również ma łyżki w kieszeni. Inni kelnerzy na
> sali także. Poprosił kelnera bliżej i spytał: - Po co wam łyżki w
> kieszeniach? Kelner odpowiedział: - Kilka miesięcy temu nasze szefostwo
> zleciło firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, ze
> średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu. Przez co trzeba iść do
> kuchni i przynieść świeżą. Dzięki temu, ze mamy łyżki pod ręką
> zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70.3%.
> Klient zdziwił się, ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy
> spodniach cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do
> paska, a drugi znika wewnątrz rozporka. Zaciekawiony przywołał kelnera i
> zapytał: - Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co
> on wam? Kelner: - Nie każdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro
> pyta pan, to wyjaśniam - również ten łańcuszek zalecił nam Artur
> Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ... no wie pan. Gdy idę do
> toalety, To rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszkiem, dzięki czemu, po
> oddaniu moczu nie musze myc rak i wydajność wzrasta o 30%. Gość pokiwał
> ze zrozumieniem głową, ale zaraz wyjawił swą następną wątpliwość: -
> Dobrze. Rozumiem, ze wyjmuje pan łańcuszkiem, ale jak można się nim
> posłużyć do schowania? Jak wkłada się go z powrotem?- ... ? - Nie wiem
> jak inni, ale ja łyżką
:D

 #235083  autor: allegro108@interia.pl
 23 lis 2007, 12:07
ostatnio doatalem takiego maila moze nie jest z serii powalajacych na kolana ale sie usmiałem:
>LEKCJA PIERWSZA.
> >
> >Mąż idzie pod prysznic, spod którego chwilę wcześniej wyszła żona.
> >
> >Nagle dzwoni dzwonek od drzwi. Po kilku sekundach sprzeczki o to, kto powinien otworzyć, żona poddaje się, ciaśniej zawija ręcznik i biegnie po schodach na dół.
> >
> >Kiedy otwiera drzwi, widzi, że to sąsiad z naprzeciwka. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, sąsiad składa jej propozycje: da jej 1000zł, jeśli odwinie ręcznik i rzuci go na podłogę. Żona po chwilowym namyśle zgadza się, pozbywa się ręcznika i staje przed sąsiadem kompletnie naga. Sąsiad po kilku sekundach daje jej pieniądze i odchodzi bez słowa.
> >
> >Zdziwiona, ale uradowana zarobkiem, owija się ręcznikiem, wraca do łazienki, żeby dokończyć suszenie włosów. Mąż pyta:
> >
> >-- Kto to był?
> >
> >-- Sąsiad.
> >
> >-- A oddał może w końcu mojego tysiaka?
> >
> >Morał: Jeśli będziesz dzielił się ze swoimi akcjonariuszami ważnymi informacjami na temat kredytów, wierzytelności i ryzyka, możesz zapobiec zbędnym wydatkom.
> >
> >LEKCJA DRUGA.
> >
> >Jedzie ksiądz samochodem, nagle zauważył na poboczu zakonnicę.
> >
> >Zatrzymał i zaproponował, że ją podwiezie. Zakonnica zgodziła się.
> >
> >Kiedy wsiadła, założyła nogę na nogę, co spowodowało odchylenie się poły sukni, pod którą ksiądz zobaczył wspaniałą nóżkę. Niestety, ponieważ co chwila zerkał, prawie doprowadził do wypadku. Kiedy odzyskał panowanie nad samochodem, postanowił spróbować szczęścia -- położył dłoń na kolanie zakonnicy. Ta spojrzała na niego i zapytała:
> >
> >-- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
> >
> >Ksiądz zawstydził się, ale zabrał rękę i przeprosił. Jednak mimo wszystko ciągle zerkał. Po chwili, pod pretekstem zmiany biegu, znów jego dłoń spoczęła na jej kolanie. Zakonnica znów zapytała:
> >
> >-- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
> >
> >Ksiądz ponownie przeprosił -- "przepraszam siostro, ciało jest słabe" i zabrał rękę.
> >
> >Kiedy dojechali na miejsce, ksiądz szybko pobiegł do swojego pokoju, otworzył Biblię i poszukał psalmu 42. Po chwili znalazł i jego wzrok padł na słowa:
> >
> >"Jak łania pragnie
> >
> >wody ze strumieni,
> >
> >tak dusza moja pragnie
> >
> >Ciebie, Boże! "
> >
> >Morał: Bądź dobrze poinformowany w dziedzinach dotyczących swojej pracy, bo inaczej możesz przegapić niezła okazję.
> >
> >LEKCJA TRZECIA.
> >
> >Przeważnie pracownicy najniższego szczebla grają w piłkę nożną.
> >
> >Menedżerzy średniego szczebla wolą tenis, samo szefostwo zaś gra tylko w golfa .
> >
> >Morał: W miarę jak wspinasz się po korporacyjnej drabinie, twoje kulki się zmniejszają. Pamiętaj o tym!
> >
> >LEKCJA CZWARTA.
> >
> >Sprzedawca, zaopatrzeniowiec i ich szef znaleźli starą lampę oliwna.
> >
> >Jak zwykle przy takim znalezisku, okazało się, że jest w niej dżin, który obiecał spełnić im po jednym życzeniu.
> >
> >Pierwszy wyrwał Się sprzedawca:
> >
> >-- Chciałbym być na Wyspach Bahama, pływać ścigaczami, bez trosk, bez problemów o nic.
> >
> >Puf -- znikł. Następny był zaopatrzeniowiec:
> >
> >-- Chcę być na Hawajach, leżeć na leżaku, być masowanym przez moją osobistą masażystkę, z nieskończonym zapasem pinacolady pod ręką.
> >
> >Puf -- znikł. Przyszła kolej na życzenie szefa.
> >
> >-- A ja chcę, żeby ta dwójka była w biurze za pół godziny.
> >
> >Morał: Zawsze czekaj, zanim szef nie powie swojego.
> >

 #235165  autor: marecki306
 23 lis 2007, 18:22
> > >Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank
> > >z torbą pełną pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o
> > >prywatną rozmowę prezesem banku, gdyż chciała
> > >otworzyć konto, a "proszę zrozumieć, chodzi o wielka sumę
> pieniędzy"...
> > >
> > >Po długotrwałych dyskusjach pozwolono starszej pani spotkać się
> > >prezesem, bo w końcu nasz klient - nasz pan.
> > >Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wplacic. Ona zaś
> > >odpowiedziała, ze chodzi o 50 milionów EURO. Po czym otworzyła
> torbę, żeby
> > >go przekonać, iż tak jest w rzeczywistosci. Naturalnie zaciekawiony
> prezes
> > >pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
> > >- Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma pani
> przy
> > >sobie! Jak pani tego dokonała?"
> > >Klientka na to: Calkiem prosto. Zakładam się".
> > >Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
> > >Starsza pani odpowiada: O wszystko co możliwe. Na przykład mogę się z
> > >panem założyć o 25.000 EURO, że pańskie jaja są kwadratowe!
> > >Prezes zaśmiał się głośno i powiedzial:
> > >- Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo
> > >zarobić."
> > >- Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam moje
> > >pieniądze.
> > >- Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
> > >- Ależ oczywiście odpowiedział prezes (w końcu szło o mnóstwo
> > >pieniędzy)- zakładam się o 25.000 EURO, że moje jaja nie są
> kwadratowe."
> > >Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże
> > >pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem
> > >z moim prawnikiem, żeby sprawdzić naocznie i przy świadku?"
> > >- "Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
> > >Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin na
> > >sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej
> > >dotychczasowej formie. Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy
> > >głupiego testu osiągnął 100- procentowa pewność. Wygra ten zakład!
> > >Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim prawnikiem do
> > >banku. Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o
> zakład,
> > >którego stawka jest 25.000 EUR. Prezes zaakceptował zakład, iż jego
> jaja nie
> > >są kwadratowe. W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o
> > >opuszczenie spodni. Prezes opuścił spodnie. Starsza pani pochyliła
> się,
> > >spojrzała uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
> > >- No dobrze - odpowiedział prezes. - 25.000 EUR są tego warte i mogę
> > >zrozumieć, ze chce się pani do końca przekonać."
> > >Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje
> > >dłonie. Wtedy prezes zauważył, że prawnik zaczyna uderzać głową w
> ściane.
> > >Prezes pyta więc kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
> > >Na to ona: Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, ze dzisiaj o
> > >godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank".

 #235248  autor: MADMAX
 24 lis 2007, 16:47
Skoro o pracy i finansach... Przypomniał mi się ten joke :wink: :

Mała firma podupada finansowo. Szef przychodzi do swych kilku pracowników.
- Wiecie, że nie wiedzie się nam ostatnio najlepiej. Niestety, muszę kogoś zwolnić. Nie podjąłem jeszcze decyzji kogo.
Może ktoś z Was dobrowolnie odejdzie? Zastanówcie się.
Wszyscy spojrzeli po sobie. Murzyn mówi:
- Mnie nie możesz zwolnić. To byłby rasizm!
- Mnie też nie - mówi jedyna kobieta - to byłby seksizm!
- Mnie tymbardziej - odzywa się kulawy dziadek - to byłaby dyskryminacja niepełnosprawnych!
Spojrzenia wszystkich powędrowały w kierunku młodego, pracowitego człowieka.
- Hmmm - mówi powoli chłopaczek - coś mi się ostatnio zdaje, że chyba jestem gejem...


A może jeszcze kilka :)

Rozmawia dwóch przyjaciół:
- Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek.
- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark.
- I co zrobiliście??
- Spaghetti.


Pytanie: idzie sobie trzech posłów w długich płaszczach, po czym poznać, że jeden z nich jest z Samoobrony?
...
Odp: jeden ma płaszcz wpuszczony w spodnie.


Komisja wojskowa:
>> - Zawód ojca?
>> - Ojciec nie żyje...
>> - Ale kim był?!
>> - Gruźlikiem...
>> - Ale co robił?!!
>> - Kaszlał...
>> - Ale z czego żył?!!! Z tego się przecież nie żyje!
>> - Przecież mówię, że nie żyje...


Przychodzi baba do lekarza z pługiem w plecach a lekarz do niej:
- Orzesz k#%&@a!!...


W jakim formacie ABW zapisywało podsłuchiwane rozmowy?
- RP4

:-)

Pozdrawiam

 #237068  autor: niccos
 03 gru 2007, 14:01
Żart z gatunku ciężkich:
- Dlaczego w Rumunii pozdychały łabędzie?
- Bo rumuni szybciej podpłwali do chleba.

:wink:

 #237771  autor: yagi
 06 gru 2007, 19:34
Padlem jak zobaczylem TO zdjecie SE P1i :lol: :lol: :lol: :lol:

 #240233  autor: babeo
 17 gru 2007, 22:55
Obrazek


:smt005 :smt005 :smt005

 #240239  autor: Forest
 17 gru 2007, 23:53
Haha świetne! :-D

HTC 10 Carbon Gray + Goodram 64GB USH-I U3

 #240249  autor: Shyduo
 18 gru 2007, 00:55
allegro108@interia.pl pisze:ostatnio doatalem takiego maila moze nie jest z serii powalajacych na kolana ale sie usmiałem:
>LEKCJA PIERWSZA.
(..)
> >Morał: Zawsze czekaj, zanim szef nie powie swojego.
> >
Widzę, ze nie tylko na moich studiach była ta historyjka ;)

 #243424  autor: _bartek_
 02 sty 2008, 14:45
heh :-D bardzo fajne

Praca nie knajpa, nie muisz tam chodzic codziennie.

 #244277  autor: lookass
 06 sty 2008, 18:07
babeo pisze:Słucham tego w kółko za każdym razem z większym bananem :-D

http://youtube.com/watch?v=S3tG1X5ewAg
bananem na twarzy oczywiscie ??? :-D :smt005
  • Strona 1 z 26
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 26
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 26