DAJ CYNK

Słowniczek działań UKE - część II

22.07.2006

Dodane przez: Witold Tomszewski

Kategoria: Wydarzenia

Interakcje: 17091

Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej – Anna Streżyńska – dziarsko zabrała się do pracy. W ciągu pół roku bycia najpierw pełniącym obowiązki, a później pełnoprawnym prezesem, wydała kilka ważnych decyzji, ważnych przede wszystkim dla zwykłego abonenta. Nie wszyscy jednak rozumieją, co tak naprawdę zostało wprowadzone w życie albo lada moment zostanie, dlatego też postanowiliśmy to wszystko wytłumaczyć w prosty i przystępny sposób, czasami – uprzedzając purystów – sprawę lekko upraszczając, ale bez przekłamania i zaciemnienia sytuacji. W dzisiejszym słowniczku zajęliśmy się dwoma zagadnieniami - oferta ramowa i LLU.

Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej – Anna Streżyńska – dziarsko zabrała się do pracy. W ciągu pół roku bycia najpierw pełniącym obowiązki, a później pełnoprawnym prezesem, wydała kilka ważnych decyzji, ważnych przede wszystkim dla zwykłego abonenta. Nie wszyscy jednak rozumieją, co tak naprawdę zostało wprowadzone w życie albo lada moment zostanie, dlatego też postanowiliśmy to wszystko wytłumaczyć w prosty i przystępny sposób, czasami – uprzedzając purystów – sprawę lekko upraszczając, ale bez przekłamania i zaciemnienia sytuacji. W dzisiejszym słowniczku zajęliśmy się dwoma zagadnieniami - oferta ramowa i LLU.

Oferta ramowa to pojęcie dość ogólne. W założeniu oferta ramowa to brzegowy zbiór warunków i cen, które nie mogą zostać przekroczone przy podpisywaniu umów między operatorem o pozycji znaczącej (głównie Telekomunikacją Polską) a operatorami alternatywnymi. Warunki określane są przez regulatora rynku (UKE) na podstawie albo przedstawionych faktycznych kosztów świadczonych przez operatora o pozycji dominującej powiększonych o godziwą marżę, albo na podstawie analiz i uśrednionych cen z innych państw Unii Europejskiej.

Umowa ramowa może dotyczyć np. warunków hurtowej sprzedaży abonamentu telefonicznego (WLR), o której pisaliśmy w I części słowniczka.

LLU (ang. Local Loop Unbound), czyli uwolnienie pętli lokalnej. Słynna "ostatnia mila". Jak wiadomo, największym kosztem ponoszonym przez operatorów stacjonarnych na dotarcie do klienta, jest budowa połączenia między centralą a gniazdkiem abonenta w jego domu. Trzeba kopać i wiercić, na co wszystko potrzebna jest sterta pozwoleń. To znacznie utrudnia operatorom alternatywnym walkę o klienta i często czyni ją wręcz ekonomicznie nieopłacalną. Poza tym, po co budować jedną linię obok drugiej, skoro w przytłaczającej ilości przypadków wykorzystywana będzie tylko jedna, a czasem nawet żadna?

Dzięki uwolnieniu pętli lokalnej operator alternatywny może wypożyczyć parę miedzianych kabli, która biegnie od gniazdka abonenta w jego domu do dotychczasowej centrali. Oczywiście wszystko za stosowną opłatą, która wynika z kosztów świadczenia usługi przez właściciela kabla, a także zapewniająca mu godziwą marżę – z reguły określoną przez regulatora rynku.

Co operator alternatywny może zrobić z końcówką kabli? Jeżeli jest ich dużo na danej centrali – może wstawić swoją centralę obok centrali dotychczasowego operatora. Także nie za darmo, a dokładniejsze warunki i ceny określa oferta RIO, czyli oferta ramowa określająca warunki korzystania z infrastruktury operatora dominującego. Ofertą RIO zajmiemy się w III części słowniczka. Jeżeli wstawienie centrali okaże się nieopłacalne bądź niemożliwe, to kable (a właściwie całą ich grupę) można "przedłużyć" do centrali nowego operatora – najczęściej za pomocą światłowodu. To najczęściej wybierany sposób na zachodzie Europy, gdzie pętlę lokalną uwolniono już kilka lat temu.

Komentarze
Zaloguj się