DAJ CYNK

Open'er 2018 - relacja z festiwalu i strefy Orange

10.07.2018

Dodane przez: orson_dzi (Arkadiusz Dziermański)

Kategoria: Wydarzenia

Interakcje: 5610

Open'er to jeden z największych festiwali muzycznych w Polsce. To również pokaz możliwości technologicznych sieci Orange oraz Mastercard.



Niezliczone ilości piwa, morze alkoholu (wino, Żubrówka i Jack Daniels też były), tłumy ludzi, ogrom pięknych kobiet, wszechobecne opary... szczęścia i relaksu (if you know what I mean :) ), masa atrakcji i dużo dobrej muzyki - tak w telegraficznym skrócie można opisać festiwal Open'er w Gdyni. Na miejscu nie zabrakło Orange i ciekawych rozwiązań technologicznych. Wszystkim tym rzeczom miałem okazję się przyjrzeć w ciągu ostatnich dni.

Jeśli nie interesuje Cię opis samego festiwalu, zapraszam od razu na drugą stronę.

Kwestie organizacyjne



Kilka dni przez Open'erem przeczytałem artykuł, w którym padło zdanie - na polskich festiwalach tylko muzyka jest na światowym poziomie. Faktycznie do największych światowych imprez brakowało, ale pod względem organizacji wiele razy byłem pozytywnie zaskoczony. Pierwsza kwestia - dojazd. Zatrzymałem się w Gdańsku, podobnie jak wiele innych osób i tutaj pierwszy plus. Co prawda całą podróż potrafiła trwać nawet dwie godziny, ale pociągi SKM kursowały w zasadzie co 10-15 minut od godzin popołudniowych do wczesnych godzin porannych. Dalej podstawione były specjalne autobusy, które jeździły praktycznie cały czas na teren festiwalu i z powrotem. Do środka wszyscy wsiadali z głową, nie było sytuacji, w których ktoś musiał wystawać przez okno. Zawsze zostawało trochę luzu. Chociaż okno to dużo powiedziane, bo do dyspozycji były prowizoryczne lufciki, nie rzadko aż dwa na cały autobus. Piekielny gorąc, ale cóż, życie. Z tego miejsca serdecznie pozdrawiam pana, który kategorycznie kazał zamknąć "okno" bo mu wieje. Obyś zgubił ten swój gustowny kaszkiet!



Pozostając w temacie autobusów, czy jest tu ktoś z Gdyni? Czy w Waszym mieście da się w jakikolwiek sposób zlokalizować przystanki na mapie online? W jakiejś aplikacji? Cokolwiek? Przyznaję, może nie potrafię, ale na mapach Google za nic nie mogłem znaleźć co odjeżdża z jakiego przystanku. Co więcej, nawet wielu lokali nie dało się znaleźć, zarówno w Gdyni, jak i w Gdańsku. Miasta widmo. I tak, na festiwal można też było dojechać komunikację miejską. O ile wiedzieliśmy skąd odjeżdża. Zostawał też Uber. Przy zaznaczeniu, że jedziemy z dworca w Gdyni na Open'er - ok 80 zł. Zaznaczając ulicę obok - już tylko 20-kilka złotych.



Na miejscu służby porządkowe odpowiednio kierowały "ruchem" i wszyscy zgodnie jak owieczki udawali się na teren festiwalu. Po drodze można było minąć długie rzędy toi-toiów. Wspominam je nie bez powodu. Fakt, były kolejki, ale nawet w ostatnich dniach imprezy w toaletach potrafił być przyjemny zapach(!). Firma odpowiadająca za zaplecze sanitarne odwaliła kawał dobrej roboty opróżniając i odświeżając ich wnętrza. Podobnie jak osoby sprzątające. Śmieci były zbierane praktycznie na bieżąco i poza chwilami największego obłożenia stref gastronomicznych, na całym terenie było naprawdę czysto.

Atrakcje festiwalowe



Open'er to nie tylko główna scena z największymi gwiazdami. To masa różnych atrakcji. Można było odwiedzić wielki namiot z teatrem (grano m.in. "Wesele") lub kino. Do tego dwa muzea, w których można było dowiedzieć się wiele pożytecznych informacji na temat historii Polski, miejsca spotkań z gwiazdami oraz specjalne stworzone pomieszczenie, w którym można było się zapoznać i podpisać pod różnymi projektami obywatelskimi. Idąc dalej można było trafić na stoisko firmy Batiste (ta od suchych szamponów), w którym Panie miały stylizowane fryzury, specjalną strefę zabaw dla dzieci, strefę silent disco w pięknie wyglądającym, starym hangarze oraz trzy dodatkowe, mniejsze sceny. A to nie koniec, bo dostępna była też Strefa Jelenia (Jagermeister) z dyskoteką w środku oraz jeszcze jedna niewielka scena z muzyką klubową.



Nie można też zapomnieć o strefie kibica, w której mecz Belgii z Brazylią oglądało nawet kilka tysięcy osób (panorama widoczna w galerii na końcu). Na koniec jedzenie. Ogrom przeróżnego jedzenia z różnych zakątków świata. Azjatyckie zupy, kuchnia meksykańska, grecka, naleśniki, masa wegańskich wynalazków oraz standardowy "polski" kebab i zapiekanki. Ciężko było wyjść z pustym żołądkiem.



Niech żałuje każdy, kto wybrał się na Open'era tylko dla głównej sceny i przynajmniej nie przespacerował się po ogromnym terenie całego festiwalu.

Komentarze
Zaloguj się
21. ~Opener
0

2018-07-12 16:22:49

Świetna sprawa taki festiwal ;)Pamiętaj jednak by zajrzeć jeszcze na bloga AliveBetter, skąd dowiesz się, w jaki sposób zdobyć tysiące prawdziwych obserwujących na Instagramie oraz z którego VPN-a warto obecnie korzystać!Pozdrawiam!

Odpowiedz

20. spotify
0

2018-07-12 12:08:38

@15 To nie kwestia telefonu. Znajomi również tak ustawiali i działało. Ale 3G nie trzymało jak pisałem. Wpadałem co jakiś czas w 2G albo wywalało w ogóle z sieci. Co dziwne, połączenia jakoś działały. Z SMSami również był problem. Nie wychodziły, nie dochodziły. Orange był mega przeciążony ale klękał i się podnosił. Play to już w ogóle była rzeźnia.TMobile działał normalnie. Oczywiście prędkości nie były kosmosem ale bez awarii szło gadać, pisać smsy, korzystać z neta. Na temat Plusa się nie wypowiadam, bo nie wiem. Nikt z naszej paczki nie miał w tej sieci.

Odpowiedz

0

2018-07-12 01:44:44

I dlatego właśnie omijam takie festy szerokim lukiem. Najlepsze są te małe kameralne na 10 tysięcy osób. Jak ktoś przesadzi z cenami żarcia, zawsze można skoczyć do Żaby. I o zasięg i hotel nie trzeba się kłócić.

Odpowiedz

18. iphoneski
0

2018-07-11 21:55:21

@17 Dlatego nie chodziło mi o super dogłębne testy ale takie ogólne po prostu.

Odpowiedz

17. orson_dzi
0

2018-07-11 20:22:31

@16 jak mi ktoś opłaci wyjazd to mogę tam siedzieć w stoperach w uszach i przekładać karty całą noc :)

Odpowiedz

16. iphoneski
0

2018-07-11 19:04:10

W takim tekście brak mi trochę porównania wszystkich sieci. Wiadomo, że na takie wydarzenie nie jedziemy testów robić, ale jakieś 10 minut przy największym oblężeniu można było wyrwać i sprawdzić. Przełożenie karty i machnięcie testu długo nie zajmuje.

Odpowiedz

15. orson_dzi
0

2018-07-11 08:18:45

@14 może kwestia telefonu? U mnie na 3G internet nie działał wcale. Przy ustawieniu 2g/3g od razu zrzucało mnie na EGDE.

Odpowiedz

14. spotify
0

2018-07-11 00:14:35

Nie zgadzam sie z autorem tekstu. Przede wszystkim....o jakim Wifi 5Mb/s napisał? Jak brałem 3 dni z rzędu powerbank to nawet pracownicy nie mogli mnie zalogować. Ponadto więcej tej sieci na Openerze nie było jak było. Często pojawiało się brak sieci, net nie działał w ogóle. Nawet zdanie wysłane na massengerze nie szło wysłać ani odebrać. Orange ciągle był na kolanach. Sytuację poprawiało wymuszanie 3G ale niewiele, bo zaraz do 2G się lądowało. Ale przynajmniej na 3G coś net działał. Orange był na kolanach ale się podnosił. Play ciągle leżał. To już w ogóle nie ma co komentować. Play i Orange to najbardziej obciązone sieci.

Odpowiedz

13. ~israelski mosad?
0

2018-07-10 22:48:30

a wóda i bimber po wiele?

Odpowiedz

12. orson_dzi
0

2018-07-10 15:40:13

@10 przy największym obciążeniu wiadomo że bywało różnie. Speedtesty pokazywały -1 Mb/s :) Z piwa był jeszcze Żywiec, porter dla odmiany, nawet z Żywca, nie jest zły.

Odpowiedz

11. ~klara
0

2018-07-10 15:14:47

@10.bartoszek534 - jak ty tak możesz! w Tv reklamy FTTH aż uszami wychodzi, a na blogu to Pan tak zachwala "dziś wyrwałem się z warszawy" i po kanalizacji technicznej lata zachwalając łącza.. a Tu nie dział? no szok..

Odpowiedz

0

2018-07-10 15:08:00

@7 - całkowicie dało ciała. Nie przesadzałbym z tym wysłaniem zdjęcia na Messengerze - często trudno było nawet wysłać wiadomość, a jakość połączeń - dramat. 5 nadajników na ponad 100 tysięcy osób to zdecydowanie za mało.@8 - jedzenie było drogie, zapiekanka, warta na stacjach jakieś 6 zł kosztowała 25, ale już takie burgery były dosyć opłacalne - kilkuzłotowa różnica względem restauracji. Za to cena piwa nie była jakaś bardzo przesadzona - dyszka za Despa, chociaż Heineken, jako sponsor, mógł wycenić się trochę niżej...

Odpowiedz

0

2018-07-10 14:16:55

@8 rozwiń drogo :) chociaż fakt, frytki belgijskie za 18 zł to sporo. Pizza za 30 zł. Burgery za 20-30 zł. Od tego minus 20% przy zakupie z aplikacji.

Odpowiedz

0

2018-07-10 13:52:07

Napisz coś o cenach za jedzenie bo podobno było bardzo drogo :)

Odpowiedz

7. ~klara
0

2018-07-10 13:23:47

czyli ORANGE dało tyłka? 5 nadajników i ludzi tyle co na osiedlu i kaszelek?

Odpowiedz