DAJ CYNK

Test ultrabooka Asus VivoBook S330. Sprzęt kompaktowy do granic możliwości

Dodane przez: orson_dzi Arkadiusz Dziermański

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 24812

Porty

Jak na urządzenie o tak małych wymiarach, VivoBook S330 ofertuje spory zestaw portów. Na lewym boku znajdziemy gniazdo ładowania, pełnowymiarowy port HDMI, USB 3.0 oraz USB typu C ale ograniczonej funkcjonalności. Nie jest to ani Thunderbolt, ani Display Port.

Na prawym boku mamy drugi port USB 2.0, gniazdo Jack 3,5mm oraz gniazdo kart pamięci microSD.

Klawiatura i touchpad

Niewielki touchpad VivoBooka to jeden z wygodniejszych z jakimi się spotkałem. To zasługa genialnej czułości, bardzo precyzyjnego działania i odpowiednio śliskiej powierzchni. Został umieszczony centralnie i nie przeszkadza podczas pisania, a w razie potrzeby można go wyłączyć skrótem na jednym z przycisków F1-F12.

Klawiatura jest wyspowa, a przyciski standardowych rozmiarów i wyraźnie od siebie oddzielone. Napisy na klawiaturze są wtopionym w przyciski kawałkiem przezroczystego tworzywa, przez które przechodzi białe podświetlenia. Do wyboru mamy trzy poziomy natężenia i w zasadzie jesteśmy zmuszani do wyłączania go w dzień. W jasnym otoczeniu podświetlone oznaczenia przycisków staja się słabo czytelne. Za to wieczorem i w noc podświetlenie jest zarówno efektowne, jak i efektywne.

Sama klawiatura jest jedną z wygodniejszych z jakimi się spotkałem. Przyciski mają spory skok, wciskają się bardzo miękko, przyjemnie przy tym sprężynując i są przy tym bardzo czułe. Myślałem, że będzie to ich wadą, ale szybko przekonałem się, że wysoka czułość sprawdza się na co dzień. Teraz irytuje mnie fakt, że w prywatnej Yodze 910 muszę tyle czekać na usunięcie linijki tekstu po wciśnięciu Backspace’a.

Przewiń w dół do następnego wpisu