DAJ CYNK

Test telefonu Sony Xperia Z Ultra

Dodane przez: Marcin Kruszyński (vonski)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 95955

OK, jeśli Z Ultra jest mało wygodna jako telefon, to może sprawdza się bardziej jako tablet? I tak i nie. Granica między bardzo dużym smartfonem, phabletem i tabletem jest cienka i ruchoma. Czy ponad 16 cm przekątnej to już tablet? Czy to nie za mało? Ja osobiście preferuję urządzenia o ekranach powyżej 9 cali, ale znam wiele osób dla których optimum to 7 cali, które od biedy można wrzucić w kieszeń bojówek. Jest to kwestia mocno indywidualna, więc nie będę wydawać werdyktów, ale dla mnie jest to ciut za mało na tablet. Xperia odstaje też trochę specyfikacją pod kątem baterii. O ile ogniwo o pojemności 3050 mAh wygląda imponująco w specyfikacji smartfonu, to dla tabletu jest po prostu niewystarczające. Ale o tym napisze nieco więcej w rozdziale poświęconym baterii.

Pozostaje jeszcze temat noszenia Xperii. Do kieszeni luźnych spodni, jak już wspomniałem wejdzie, ale usiąść z niąjest już problem. Pisałem o świetnym wykonaniu, ale ze względu na szklane powierzchnie Sony'ego strach wrzucić luzem do plecaka, zwłaszcza bez etui. Przypiąć do paska spodni też raczej się nie da, bo znów będzie przeszkadzać. Xperia najlepiej by się chyba odnalazła wrzucona do torebki lub saszetki, pod warunkiem oczywiście odpowiedniego zabezpieczenia. Nawet zamocowanie jej w samochodzie wymagało ode mnie przekopania moich zasobów uchwytów, żeby znaleźć taki, który porządnie ją unieruchomi i utrzyma. Tu polecam zdecydowanie dedykowane akcesoria.

Podsumowując ogólnie temat ergonomii trzeba przyznać, że użytkowanie Z Ultra zdecydowanie bardziej zbliżone jest do obsługi tabletu z możliwością dzwonienia niż typowego smartfonu. Ale to chyba nie jest niespodzianką...

Interfejs, OS, oprogramowanie w standardzie

Najnowsze dziecko Sony działa pod kontrolą Androida 4.2.2 wspomaganego autorską nakładką japońskiego producenta. Osobiście nie jestem zwolennikiem nakładek i "psucia" Androida wynalazkami producentów, ale oprogramowanie Sony nie jest złe. Nakładka nie integruje się z systemem tak bardzo jak choćby HTC Sense, nie jest też prymitywna graficznie, nie laguje jak słynny TouchWiz Samsunga. Ja do każdego urządzenia z Androidem i tak prędzej czy później wgrywam jego czystą wersję, ale z nakładką Sony mógłbym spokojnie funkcjonować. Oczywiście cierpi ona na typową ubogość personalizacji, nie pozwalając nawet na zmianę rozdzielczości siatki aplikacji, ale przynajmniej mamy do wyboru sposób segregowania szuflady aplikacji (alfabetycznie, pod względem częstotliwości uruchamiania lub indywidualnie) i włączenia tak przydatnego dodatku jak procentowy wskaźnik baterii. Fabryczny launcher posiada również kilka typowych widgetów do obsługi zegara, pogodynki, portali społecznościowych, wiadomości itp.

Sony udało się również "nie zaśmiecić" urządzenia nadmiarem aplikacji, z których później w praktyce mało kto korzysta. Przeglądając alfabetycznie dostępne w Xperii programy znajdziemy Centrum Aktualizacji o wiadomym zastosowaniu, przeglądarkę Chrome, klienta Facebooka, aplikację Filmy z efektownym podglądem przechowywanych w urządzeniu multimediów, standardowy kalendarz z możliwościami synchronizacji z kontami Google oraz prosty kalkulator, niestety bez trybu naukowego w poziomie.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu