DAJ CYNK

Test telefonu Samsung I5510 Galaxy 551

20.08.2011

Dodane przez: Damian Dziuk (DD7)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 54211

Antena znajduje się, jak to zwykle ostatnio bywa, w dolnej części telefonu. Trzeba przyznać, że nowa Galaktyka niestety jest podatna na uścisk śmierci. Zdarzały się sytuacje, gdy po wzięciu telefonu do ręki kreski zasięgu potrafiły szybko znikać, a sygnał osłabiał się nawet o 15-20 dBm. Mimo tego jakość połączeń jest dobra, rozmówcę słychać wyraźnie, a on nie ma problemu ze zrozumieniem tego, co mówimy.

Wpisywanie numeru odbywa się za pomocą klawiatury ekranowej lub fizycznej. Zamiast szybkiego wybierania mamy do dyspozycji menu "Ulubione", w którym możemy dodać te kontakty, z którymi najczęściej się komunikujemy.

Pamięć książki telefonicznej ograniczona jest tylko i wyłącznie ilością wolnego miejsca na urządzeniu. Do każdego kontaktu możemy dodać 7 różnych rodzajów telefonu, e-mail, ID komunikatora, adres pocztowy itp. Mamy możliwość także dodawać je do grup oraz przypisywać im oddzielne dzwonki.

Wiadomości SMS/MMS wyświetlane są w formie czatu. Jak już pisałem, klawiatura sprzętowa spisuje się całkiem nieźle, lecz tej ekranowej także nie można wiele zarzucić. Co prawda Samsung nie zainstalował na Galaxy 551 Swype’a, który dla wielu jest niezastąpiony, lecz mimo to nie jest źle. Przyciski ekranowe są dość małe, ale zaskakująco wygodne.

W telefonie fabrycznie znajdziemy natywną aplikację do obsługi Gmaila, która funkcjonalnością nie odbiega dużo od wersji stacjonarnej. Możemy dodawać załączniki, tworzyć foldery, oznaczać ważność wiadomości, a nawet czatować z użytkownikami usługi Gtalk za pomocą dodatkowego programu. W przypadku pozostałych kont e-mail możliwości są nieco okrojone, ale w zupełności wystarczające. Warto wspomnieć, że w przypadku ustawienia synchronizacji z kontem Google, każda wiadomość pojawi się na naszym telefonie automatycznie już w ciągu kilku minut od wysłania jej przez nadawcę.

Zdjęcia & filmy

Nowego Samsunga wyposażono w aparat o rozdzielczości 3,2 Mpix z autofokusem. Niejednokrotnie można było się przekonać, że to nie liczba megapikseli stanowi o jakości wykonywanych zdjęć. Wszak niezastąpiony Sony Ericsson K750i z matrycą 2 Mpix potrafił zawstydzić niejednego konkurenta z, wydawać by się mogło, dużo lepszym aparatem. Niestety nie jest tak w tym przypadku. Zdjęcia wykonane Galaxy 551 są nieco rozmyte i nie powalają jakością na kolana, choć przecież zawsze mogło być gorzej… ;) Ogółem rzecz biorąc nie jest jednak aż tak źle, jednak aparat z nowej Galaktyki nie wybija się ponad przeciętność. Niestety zabrakło jakiejkolwiek, nawet najmniejszej doświetlającej diody LED. Sprawia to, że zdjęcia w słabych warunkach oświetleniowych wyjdą po prostu… słabo.

W trakcie fotografowania mamy do wyboru wiele scenerii, np. "pod słonce" lub "plaża/śnieg". Dostępny są także tryby ujęć seryjnych, panoramy, detekcji uśmiechu, czy też zdjęcia szybko poruszającego się obiektu.

Jedna z większych bolączek Galaxy 551 to niska rozdzielczość nagrywanych filmów, bowiem jest to tylko QVGA (320x240 pikseli). Jak nietrudno się domyślić, nie zachwycają one jakością. Cóż, nawet pięcioletnia Nokia N95 robiła to kilka klas lepiej.



Komentarze
Zaloguj się