DAJ CYNK

Test telefonu Nokia Lumia 1020 - cz. 1

31.12.2013

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 78708

Przedni panel pokrywa wypukła tafla szkła Gorilla Glass 3. Ponad ekranem znalazł się głośnik słuchawki, kamerka 1,3 Mpix i czujniki jasności otoczenia oraz zbliżania. Poniżej wyświetlacza znajdziemy trzy, standardowe dla Windows Phone przyciski dotykowe: wstecz, home i szukaj. No i wreszcie sam ekran, choć o tej samej przekątnej co w Lumii 920 (4,5 cala) i tej samej rozdzielczości 768 x 1280 pikseli (332 punkty na cal), to jednak wykonany już nie w technologii IPS LCD, lecz Clear Black AMOLED. Niewątpliwą jego przewagą są nieporównywalnie wyższy kontrast, perfekcyjne kąty widzenia i niski poziom odblasków. Jest jednak też jedno ale, a mianowicie układ subpikseli typu PenTile - na jeden piksel przypadają 2 subpiksele, a w Lumii 920 przypadały 3. Spokojnie jednak - bez lupy trudno jest dostrzec wynikającą z tego tytułu większą ziarnistość obrazu. Co niezwykle istotne, AMOLED Nokii jest mniej drastyczny w podkręcaniu kolorów niż ekrany Samsunga. Już na standardowych nastawach zdjęcia wyglądają bardziej naturalnie niż u koreańskiego konkurenta, a w razie potrzeby możemy też ręcznie regulować temperaturę i nasycenie kolorów. Wśród funkcji dodatkowych ekranu warto wymienić tryb podwyższonej czułości panelu dotykowego, umożliwiający obsługę telefonu również w rękawiczkach, tryb podwyższonej czytelności ekranu poza pomieszczeniami, zegar wyświetlany po zablokowaniu telefonu i wybudzanie telefonu poprzez dwukrotne stuknięcie palcem w ekran.

Nie miałem problemów z czytelnością ekranu zarówno podczas typowego użytkowania, jak i wykonywania zdjęć w różnych warunkach oświetleniowych. Oprócz intensywniejszych kolorów i większego kontrastu nie jest jednak z tą czytelnością znacząco lepiej niż w Lumii 920, a względem Lumii 720 flagowiec Nokii wypada wręcz słabiej.

Rozmowy, wiadomości, bateria

Po raz kolejny zirytował mnie brak funkcji Smart Dial w aplikacji telefonu - wyszukiwanie kontaktów odbywa się nie poprzez klawiaturę numeryczną, lecz dopiero w książce telefonicznej. Wśród zmian na plus zaliczyć należy zdecydowanie głośniejsze rozmowy i dzwonki niż te w Lumii 920. Nowy smartfon Nokii nie zawiódł mnie zarówno pod względem jakości rozmów, jak i zasięgu modułów bezprzewodowych - wszystko działało wzorcowo.

Książka telefoniczna bezproblemowo synchronizuje się z kontami GMail, MS Exchange czy z Facebookiem. Ten ostatni jest ściśle zintegrowany z systemem, już w książce telefonicznej zobaczyć możemy ostatnie wpisy znajomych - w widoku ogólnym lub filtrowane według danego kontaktu. W dalszym ciągu do wyboru mamy też oddzielną aplikację Facebooka wyprodukowaną przez Microsoft, która ostatnio okazuje się szybsza niż dedykowany Facebook dla Androida. Po pojawieniu się WhatsAppa i Vibera do kompletu brakowało jeszcze tylko Instagramu, który również wreszcie trafił na platformę Windows Phone. Po uzupełnieniu tego braku, obsługę sieci społecznościowych i komunikatorów wreszcie określić można jako w miarę kompletną.

Pisanie wiadomości pod Windows Phone uzależnia. Zarówno pod względem działania autokorekty, jak i sposobu prezentacji błędów słownik zastosowany w Lumiach nie ma sobie równych. Jeśli autokorekta nie zadziała automatycznie, słowo jest podkreślane - możemy go dotknąć na koniec pisania SMS-a i wybrać jedną z sugestii, szybko usuwając błędy, dodając ogonki czy pominięte znaki.