DAJ CYNK

Test telefonu Motorola Moto X Force

Dodane przez: Arkadiusz Dziermański

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 47682

Nie wszystko jest na szczęście takie złe. Pochwalić na pewno trzeba ograniczoną do niezbędnego minimum liczbę aplikacji. Poza fabrycznymi programami, Motorola dała tu tylko dwa swoje tytuły - Connect, do obsługi urządzeń podłączanych bezprzewodowo do smartfonu oraz Moto, gdzie zebrane są wszystkie gesty oraz polecenia głosowe obsługiwane przez X Force. Nie zabrało tutaj również znanej z innych modeli funkcji Ambient Display, dzięki której zablokowany ekran co jakiś czas wyświetla aktualną godzinę i ew. powiadomienia. W połączeniu z panelem AMOLED daje to ładny efekt, a przy tym jest przede wszystkim bardzo funkcjonalne i ma znikomy wpływ na zużycie akumulatora.

Połączenia i wiadomości

Główne okno aplikacji telefonu wyświetla listę najczęściej używanych kontaktów oraz przycisk wywołujący dialer. Mamy tutaj praktycznie dwie wyszukiwarki kontaktów, ponieważ jedna znajduje się u góry ekranu i wpisujemy w niej nazwę lub szukamy numer, a rolę drugiej pełni dialer wyposażony w funkcję Smart Dial. Górny pasek z wyszukiwarką jest obecny na każdej z trzech zakładek aplikacji. Obok ulubionych jest to historia połączeń i lista kontaktów.

Solidna konstrukcja smartfonu nie ma żadnego negatywnego wpływu na zasięg. Jest on zwyczajnie bardzo dobry i ani razu nie zdarzyły mi się problemy z korzystaniem z usług swojego operatora. Jednak w kwestii połączeń X Force nie jest już tak mocna. Połączenia są głośne i pod tym względem nie można im nic zarzucić, ale jakość, jak na urządzenie z tej półki cenowej, mogłaby być lepsza. Pod tym względem głośność mogę ocenić jako 9/10, ale już za jakość rozmów, za delikatnie zniekształcony i metaliczny dźwięk już tylko 7/10.

Aplikacja Wiadomości jest typowa dla czystego Androida - standardowy widok konwersacji, kompletnie pozbawiony jakichkolwiek udziwnień. Klawiatura Google'a od każdego, kto wcześniej używał aplikacji innych producentów, wymaga przyzwyczajenia do braku wydzielonych przycisków. Wyświetlane są wyłącznie same litery w układzie QWERTY. Wbrew pozorom, to bardzo wygodne rozwiązanie. Możliwości personalizacji nie ma zbyt wiele. Możemy ustawić jak bardzo autokorekta ma ingerować we wprowadzany tekst, włączyć lub wyłączyć dźwięki i wibrację, ale też wybrać jeden z czterech motywów kolorystycznych.

Wiadomości e-mail w ostatnich wersjach Androida, o ile nie został zmodyfikowany przez producentów, są przechowywane w aplikacji Gmail. Dzieje się tak dla wszystkich kont, które podepniemy pod smartfon. Na początku miałem z tym trochę problemów i gubiłem się przy przełączaniu pomiędzy skrzynkami, ale po 2-3 dniach takie połączenie przestało stanowić problemy. Poza tym działaniu aplikacji nie można nic zarzucić. Poczta w trybie push jest synchronizowana bez najmniejszych problemów. Nie narzekałem też na wyświetlanie treści wiadomości i załączników.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu