DAJ CYNK

Test telefonu BlackBerry Z10

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 116712

Znane z innych platform gesty są dostępne i w BlackBerry - możemy zarówno używać zoomu, jak i np. dwukrotnie stuknąć w kolumnę tekstu, by ta wypełniła ekran na jego szerokość. Wielokrotnie zdarzało mi się korzystać z trybu czytnika, w którym ze strony znikają wszelkie rozpraszające uwagę elementy i zostaje sama treść ze zdjęciami. Bardzo przydatna funkcja przy czytaniu większych tekstów. Zabiegane osoby docenią również fakt, że po zamknięciu i ponownym otworzeniu programu wczytywane są otworzone wcześniej karty - łatwo więc przerwać przeglądanie i wrócić do niego w wolnej chwili, bez konieczności dodawania zakładek czy szukania stron na nowo. W codziennym użytkowaniu nie zauważyłem żadnych słabych stron nowej przeglądarki, a wręcz przeciwnie - wielokrotnie mile mnie zaskakiwała.

Niestety nie mogę równie ciepło wypowiedzieć się na temat BlackBerry Maps. Choć producent do współpracy wybrał sobie porządnych partnerów - firmy TomTom i TeleCommunications Systems, to jednak zapłacił im za dostęp do zdecydowanie zbyt małej liczby map. Budżetu nie starczyło na Europę Środkową i Wschodnią, w tym Polskę i bez dodatkowych aplikacji GPS będzie dla nas bezużyteczny. Na mapie Polski widoczne są jedynie punkty z nazwami największych miast, bez choćby zarysu dróg między miastami wojewódzkimi, o planach miast nie wspominając. A szkoda. Gdy kanadyjski producent zainteresuje się wreszcie Polską, dostaniemy w standardzie nawet głosową nawigację zakręt-po-zakręcie (działającą w trybie online). Teraz czeka nas szukanie alternatyw w BlackBerry World (pojawiły np. aplikacje wyświetlające mapy Google'a).

Gdy już o sklepie z aplikacjami mowa, to muszę przyznać, że spodziewałem się tragedii po kompletnym restarcie platformy BlackBerry. Kataklizmu na kształt tego z początków Widnows Phone czy braków podobnych do tych w bada OS i Symbianie. Nic z tych rzeczy. Aplikacje są przede wszystkim dopracowane graficznie i korzystają z dużego sprzętowego potencjału nowej platformy. Już na start w sklepie było 70 tys. tytułów i liczba ta stale rośnie. Niedawno na liście pojawił się Skype, nie brakuje rozbudowanych graficznie gier, są też najważniejsze narzędzia z innych platform. Oczywiście przechodząc z Androida czy iOS odczujemy pewne braki, ale w moim przypadku są one mniejsze niż przy przesiadce na Widnows Phone. Krótko mówiąc, dobry początek i oby tak dalej.



Aparat fotograficzny

8 Mpix, diodowa lampa, filmy FullHD i przednia kamerka 2 Mpix - nudy. W końcu każdy producent daje to samo (albo i więcej) w swoich topowych telefonach, a BlackBerry na domiar złego nigdy liderem jakości zdjęć nie był. Po kilku tygodniach z BlackBerry Z10 musiałem zweryfikować swoje stereotypowe podejście - zdjęcia wychodzą nie gorsze niż te z Galaxy S III czy iPhone'a 5. Ale po kolei.

Aplikacja do obsługi aparatu nie zasypie nas ogromem funkcji. Mamy trzy podstawowe tryby: zdjęcia, filmy i Time Shift. Ostatni z trybów trafił do Z10 od Scalando, firmy należącej do Nokii. Funkcja rejestruje serię zdjęć, wykrywa twarze, pozwala wybrać najładniejszy momenty dla danej twarzy, a następnie skleja to wszystko w jedno, finalne zdjęcie. Gadżet to fajny, ale nie taki znowu wyjątkowy jak reklamuje to BlackBerry - dostępny jest wielu Nokiach, jak i nawet w tabletach marki Huawei. W każdym razie działa. Oprócz tego mamy zaskakująco dobry tryb zdjęć seryjnych (16:9, 6 Mpix), w którym seria zdjęć ciągnie się tak długo, jak długo dotykamy ekranu. Wraz z aktualizacją oprogramowania do wersji 10.1 telefon zyskuje kolejny popularny obecnie tryb, jakim są zdjęcia HDR. Zdjęcia rejestrować możemy dotykając ekranu na interesującym nas obiekcie, jak i za pomocą przycisku głośności. Szybkość działania aparatu nie budzi zastrzeżeń, a producent zadbał o to, by programu nie trzeba było szukać gdy (skrót na ekranie blokady, jak i na dolnej belce pulpitu).

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu