DAJ CYNK

Tenda TX9 Pro – bardzo dobry router z Wi-Fi 6

Marian Szutiak (msnet)

Testy sprzętu

Tenda TX9 Pro na pudełku


Podsumowanie

Tenda TX9 Pro router z Wi-Fi 6, który pozwala na zbudowanie wydajnej sieci bezprzewodowej we własnym domu lub biurze. Dzięki możliwości kontroli siły sygnału, możemy sami zdecydować, czy bardziej zależy nam na dużym zasięgu, który może objąć całe mieszkanie, czy jednak wolimy by zasięg był ograniczony.

Testowany router zapewnia wysoką przepustowość sieci bezprzewodowej, teoretycznie do niemal 3 Gb/s. Do dyspozycji mamy również trzy porty LAN, za pomocą których podłączymy do sieci urządzenia, w których nie możemy lub nie chcemy skorzystać z Wi-Fi. Natomiast dzięki Wi-Fi 6 oraz wsparciu ze strony takich technologii, jak MU-MIMO czy OFDMA, nie musimy się przejmować, ze po podłączeniu większej liczby urządzeń wydajność sieci bezprzewodowej mocno spadnie.

Tenda TX9 Pro bok

Router marki Tenda to również multum funkcji, które poprawiają bezpieczeństwo oraz komfort korzystania z sieci. A tym wszystkim możemy zarządzać za pomocą rozbudowanego, webowego panelu sterowania lub przy użyciu aplikacji mobilnej. Oba narzędzia są proste w obsłudze, więc nikt nie powinien mieć z tym większych problemów. Aplikacja Tenda WiFi pozwala mieć wgląd na działanie sieci z dowolnego miejsca na świecie, jeśli tylko jest tam zasięg Internetu.

Tenda TX9 Pro kosztuje 349 zł. Biorąc pod uwagę możliwości, które ten sprzęt oferuje, nie jest to wygórowana kwota.

Ocena końcowa: 8,5/10

Tenda TX9 Pro telefon


Wady:

  • Dosyć mocne nagrzewanie się obudowy podczas pracy,
  • Aplikacja Tenda WiFi mogłaby być nieco bardziej rozbudowana.

Zalety:

  • Atrakcyjny wygląd, wysoka jakość wykonania,
  • Łatwa konfiguracja przez przeglądarkę lub aplikację mobilną,
  • Dostęp zdalny przez aplikację mobilną,
  • Duża liczba obsługiwanych technologii i funkcji,
  • Szyfrowanie WPA3,
  • Bardzo dobre osiągi, Wi-Fi 6,
  • Niewygórowana cena.​

Galeria zdjęć routera

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Marian Szutiak

Przewiń w dół do następnego wpisu