DAJ CYNK

Test: Samsung Galaxy S20 FE 5G działa we wszystkich 5G i to nie koniec jego zalet

Dodane przez: Mieszko Zagańczyk

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 137405

Aparat

Na charakterystycznym dla Samsunga module z tyłu znajduje się potrójny układ aparatów, nieco inny niż ten znany z podstawowej serii Galaxy S20. Główny aparat jest ten sam, co w S20: połączenie matrycy 12 Mpix (1,8 µm, 1/1,76", Dual Pixel AF) z optyką 26 mm i f/1,8, ze wsparciem OIS. 

Drugi aparat, szerokokątny, 12 MPix (f/2,2, 123 stopnie), też najwyraźniej jest modułem przeniesionym z Galaxy S20, natomiast różnice dostrzeżemy w aparacie z teleobiektywem – to 8 MPix (f/2,4, OIS, 1,0 μm) zamiast 64 Mpix z S20. Aparat pozwala na uzyskanie zoomu optycznego 3x, a także cyfrowego 30x, czyli Space Zoomu.

samsung galaxy s20 fe 5g opie test recenzja

Aplikacja aparatu również przypomina to, co jest dobrze znane z innych flagowców Samsunga. Domyślny tryb pozwala robić zdjęcia, z lewej strony jest zakładka „Jedno ujęcie”, z prawej za kamera oraz kolejne tryby zebrane w zakładce „Więcej”. Tam znalazło się miejsce na tryb ręczny, panoramę, tryb do robienia zdjęć żywności, tryb nocny, live focus (możliwość robienia zdjęć z efektem bokeh) i wideo live focus, a także kolejne tryby wideo – bardzo zwolnione tempo, zwolnione tempo, hyperlapse oraz tryb zaawansowany Wideo Pro.

samsung galaxy s20 fe 5g opie test recenzja

W głównym trybie aparatu zyskujemy dostęp do przełączników zoomów z gotowymi przybliżeniami 0,5x (ikona aparatu szerokątnego), 1x 2x, 3x (ikona tele), 4x, 10x, 20x i 30x, optymalizacji scenerii z wykorzystaniem AI, filtrów i innych tego typu podstawowych ustawień. W głębi menu znajdują się tez takie opcje jak HDR czy funkcja skanowania.

Galaxy S20 FE robi dobrej jakości zdjęcia, zwłaszcza w optymalnych warunkach, ale trudno powiedzieć, żeby ten aparat wyróżniał się szczególnie spośród innych flagowych modeli Samsunga. Główny aparat ładnie ostrzy, wiernie oddaje kolory, przeciętnie się za to prezentuje aparat szerokokątny, co mnie najbardziej rozczarowało. Zdjęcia często są nieostre, zwłaszcza na brzegach kadru. O wiele lepiej prezentują się zdjęcia z zoomem. Przy niewielkich zbliżeniach jakość jest naprawdę dobra, a niektóre ujęcia mogą konkurować z fotkami z najlepszych smartfonów z bardziej zaawansowanymi zoomami z dobra optyką. Jednak na cuda związane z działaniem Space Zoomu nie ma co liczyć – można co prawda uchwycić bardzo odlegle obiekty i to nawet z reki, w czym pomaga dodatkowy wizjer na ekranie poglądu. Możliwe jest zrobienie takiego zdjęcia z ręki, a dzięki stabilizacji obiekt nie będzie uciekał sprzed aparatu, ale rezultat nie jest w pełni  zachwycający, trudno uzyskać zadowalającą ostrość. Mimo wszystko warto próbować, czasami można złapać nawet niezłe ujęcia na pełnym 30x. 

samsung galaxy s20 fe 5g opie test recenzja

Zdjęcia robione po zmroku trybem nocnym udają się nawet bez dobrego podparcia – wyjdą nawet z reki. Oprogramowanie jest nieco zbyt bardzo wyczulone na padające światło, więc na przykład latarnie, w automatycznych ustawieniach mogą zepsuć ujęcie i pojawiają się efekty halo. Zdarza się też, że część kadru jest rozmyta. Dobrze wychodzą nawet zdjęcia robione z mocnym zoomem, ale szerokokątne – wyjątkowo marnie.    

Kamera

Po przełączeniu się na tryb kamery Galaxy S20 FE pozwoli na nagrywanie filmów o maksymalnej rozdzielczości UHD przy 60 kl./s. W ustawieniach mnożna dodatkowo wybrać nagrywanie w formacie HEVC lub HDR10+ - w tym drugim przypadku maksymalna liczba klatek może wynosić tylko 30. Gdy dodamy do tego wspominane tryby w zwolnionym tempie i hyperlapse, a także doskonały tryb profesjonalny z ustawieniami takimi jak balans bieli, czułość czy ostrość, oraz możliwością wyboru źródła nagrywania dźwięku stereo, to otrzymamy kamerę, której zalet większość użytkowników nie będzie nawet w stanie wykorzystać. Jakość nagrania na ogół nadążą za tymi funckjami, chcoia z przyznam, że liczyłem na więcej.

Świetnie sprawdza się też stabilizacja. Filmy nagrywane z ręki podczas spaceru czy też ogólnie w ruchu są płynne i niekiedy wręcz ma się wrażenie, że została zastosowana dodatkowa stabilizacja.

 

 

 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu