DAJ CYNK

Samsung Galaxy S10 i S10+ - pierwsze wrażenia. Smartfonowej ewolucji ciąg dalszy

Dodane przez: Marian Szutiak (msnet)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 33697

Wyświetlacz

Dynamic AMOLED - tak Samsung nazwał kolejną edycją swoich topowych paneli, przeznaczonych do montowania w smartfonach. Charakteryzują się one wysoką jasnością (do 800 nitów, o 14% więcej w porównaniu z serią S9), systemami poprawy kolorów i czerni, dzięki czemu obszary bardzo ciemne nie kryją przed naszymi oczami swoich szczegółów. Ponadto, jak chwali się producent, nowy wyświetlacz zapewnia bardzo dobre odwzorowanie kolorów (0,4 JNCD). To jednak, czym dynamic AMOLED "świeci" najmocniej, to wsparcie dla technologii HDR 10+, a także obsługa 10-bitowych kolorów.

Jak to wszystko ma się do rzeczywistości? Samsung znowu zrobił najlepszy wyświetlacz do smartfonów. Jakość obrazu, kontrast, kolory, czytelność przy ostrym świetle słonecznym - to wszystko już było na doskonałym poziomie w Galaxy Note9, a teraz jest jeszcze lepiej. Przyzwyczaić się tylko trzeba do tego, że fragment powierzchni ekranu to nie wyświetlacz tylko otwór na przedni aparat. Może kiedyś się przekonam do tego rozwiązania, ale teraz mi się ono nie podoba.

W nowych flagowcach Samsunga zmodyfikowano filtr światła niebieskiego, który może teraz zmniejszyć natężenie tego koloru o 41%. Nadal odpowiedni tryb można włączyć ręcznie lub przy użyciu harmonogramu. W zależności od wyboru, jakiego dokonamy, będzie się on włączał i wyłączał o ustawionych godzinach lub zgodnie z porami zachodu i wschodu Słońca.

Skaner odcisków palców

Dwa lata później, niż chciał Samsung, ale w końcu się udało. Najnowsze flagowce koreańskiego producenta mogą się pochwalić ultradźwiękowymi czytnikami linii papilarnych zintegrowanymi z wyświetlaczami. Ściślej z fragmentem jego dolnej części. Jak podaje producent, jest on bardzo dokładny i dobrze chroni urządzenie przed dostępem niepowołanych osób, nawet bliźniąt jednojajowych. Sam niestety nie mam bliźniaka, więc nie mogę tego sprawdzić. Ponadto, z uwagi na zastosowaną technologię (ultradźwięki), na działanie skanera nie wpływa wilgoć (rozpoznanie mokrego palca), a także niska lub wysoka temperatura. Nie powinno być więc obaw, że w mroźny zimowy dzień nie odblokujemy telefonu odciskiem palca.

Podczas pierwszej zabawy czytnikiem linii papilarnych w Galaxy S10 nie zawsze wszystko działało prawidłowo. Przyłożenie palca do skanera na ogół powodowało szybkie odblokowanie smartfonu, jednak nie zawsze się tak działo. Poza tym wskaźnik czytnika na wyświetlaczu nie zawsze się pokazuje wtedy, kiedy byśmy tego chcieli, więc trafienie w odpowiednie miejsce nie zawsze jest łatwe. Należy jednak pamiętać, że na pokazie nowych smartfonów w nasze ręce trafiły egzemplarze przedpremierowe. W modelach, które trafią na rynek, część problemów może już nie występować.

Inne metody uwierzytelniania

Mam złe wieści dla osób, które korzystają ze skanera tęczówki oka. Zaletą tej metody jest to, że do działania wykorzystuje podczerwień i jest niezależna od światła otoczenia. W Galaxy S10e, S10 i S10+ jest tylko funkcja rozpoznawania twarzy za pomocą przedniego aparatu fotograficznego, który rejestruje wyłącznie obraz 2D. Metoda ta zapewnia więc bardzo mały poziom zabezpieczeń i lepiej go unikać. Lepiej będzie w modelu Galaxy S10+ 5G, który wykorzysta moduł ToF (Time of Flight) do odczytania trójwymiarowego obrazu twarzy.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu