DAJ CYNK

Samsung Galaxy A51 5G: przystępny cenowo smartfon 5G z Plusa

Dodane przez: Mieszko Zagańczyk

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 54408

Aparat

Z tyłu obudowy, na module w kształcie zbliżonym do prostokąta, znalazły się cztery obiektywy. Główny aparat wyposażony jest w matrycę 48 Mpix (f/2,0, 0,8 µm), a towarzyszy mu aparat szerokokątny 12 Mpix (f/2,2, 123˚), oraz dwa aparat 5 Mpix – makro (f/2,4) i czujnik głębi (f/2,2). Zdjęcia można robić z maksymalną rozdzielczością 48 Mpix, ale domyślnie stosowany jest popularny format 4-w-1, czyli łączenie pikseli ze zdjęciami wynikowymi 12 Mpix. Identyczny układ aparatów ma wersja bez 5G.

Aplikacja aparatu, jak chyba w każdym smartfonie Samsunga, pełna jest ciekawych funkcji i dodatków.  W głównym trybie zdjęciowym znajduje się przełącznik do trybu szerokokątnego, ikona rozpoznawania scen i dodatkowe efekty. Przełączając zakładki, możemy dotrzeć m.in. do trybu pro (6 różnych suwaków parametrów, panoramy, makro, trybu żywności, nocnego, opcji Live Focus z efektem rozmycia oraz specjalnego trybu Jedno Ujęcie, który pozwala na przygotowanie kilkusekundowych scenek wideo, automatycznie montowanych przez smartfon. 

Optyka f/2,0 głównego aparatu nie zachęca, zwłaszcza na tle smartfonów konkurencji, które oferują najczęściej przysłony f/1,8, ale Samsung dobrze sobie z tym poradził, a jego  oprogramowanie spisuje się naprawdę dobrze. Zdjęcia robione w jasny dzień, zarówno z wykorzystaniem rozpoznawania scen, jak i z np. HDR, wychodzą bardzo ładnie, cechują się przy tym dużą szczegółowością, dynamiką kolorów i stosunkowo niewielkimi szumami. Te z HDR mogą wydawać się nieco zbyt przetworzone, ale wciąż jednak mieszą się w akceptowalnych granicach.

Bardzo ładnie wychodzą też zdjęcia szerokokątne. Galaxy A51 5G sprawdzi się więc idealnie podczas wyjazdów i wycieczek, pozwalając uchwycić piękno krajobrazu. Trzeba jednak brać pod uwagę dwa czynniki. Pierwszy to brak autofokusu. Drugim jest to, że częstym problemem było nadmierne zaciemnienie części kadru w cieniu i trudno to było skorygować. Wiele zdjęć wychodzi jednak świetnie, o wiele lepiej niż sugeruje przysłona f/2,2. Nie ma też zbyt wielkich szumów ani dystorsji.

Aparacie makro dobrze ostrzy w zbliżeniach 3-5 cm, a aparat w głównym trybie już sobie z takim wyzwaniem nie radzi. Złapanie pełnej ostrości tych lżejszych obiektów (np. kwiaty) nie jest jednak łatwe, zwłaszcza gdy zdjęcia robione są na zewnątrz przy lekkim nawet podmuchu.  Mimo wszystko aparat stwarza pewne możliwości do fotograficznej zabawy, pod warunkiem, że nie brakuje nam cierpliwości.

Galaxy A51 w nocy robi zdjęcia, korzystając z rozpoznawania scen lub też po włączeniu osobnego trybu nocnego z dłuższym naświetlaniem. W warunkach miejskich (ulice oświetlone latarniami) jest on w zasadzie zbędny, bo w głównym trybie też zdjęcia wychodzą nieźle. Problemem jest nie zawsze idealna ostrość i zbyt często nadmierne, sztuczne rozjaśnienie kadru, przez co nocne fotografie tracą realizm (chociaż widać na nich więcej szczegółów). 

Kamera

Kamera w Galaxy A51 5G nie wyróżnia się w sposób szczególny, ale jak na model ze średniej półki prezentuje się przyzwoicie. Można wybrać trzy rozdzielczości (HD, FHD i UD) oraz trzy formaty (16:9, 20:9 i 1:1), zabrakło jednak opcji wyboru 60 kl./s.  W ustawieniach znajdziemy ponadto funkcję kompresji HEVC, a także włącznik stabilizacji obrazu, dostępnej także dla 4K. Ta działa, ale jest to tylko stabilizacja elektroniczna, więc jej możliwości są ograniczone. W głównym menu można ponadto uaktywnić opcję „dużej stabilności”, która działa jednak tylko w Full HD. Podstawowa stabilizacja dobrze kompensuje ruch drgającej ręki, gdy użytkownik stoi lub powoli się obraca, jednak w marszu już trudniej utrzymać płynny kadr. Tu z pomocą może przyjść „duża stabilność”, która rzeczywiście spisuje się bardzo dobrze, ale raczej podczas powolnych ruchów kamerą i już zwykły spacer powoduje wstrząsy. 

Poza zwykłymi nagraniami można także skorzystać z trybu zwolnionego i bardzo zwolnionego tempa, a także hyperlapse.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News
Przewiń w dół do następnego wpisu