DAJ CYNK

Oppo Reno5 5G: test średniaka stworzonego do kręcenia filmów

Dodane przez: Anna Rymsza (Xyrcon)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 14348


Ekran z certyfikatem Netflix HD. Warto!

Oppo Reno5 5G ma śliczne, przypominające proszkowane „plecki”, ale to na ekran będzie patrzeć godzinami jego szczęśliwy posiadacz. Na szczęście tu też jest na czym oko zawiesić. Oppo zadbało tu o wysoką jakość kolorów. Co ciekawe, cieszyć się nią mogą także osoby, których widzenie barw odbiega od normy dzięki ciekawemu filtrowi, podkręcającemu niektóre barwy w czasie rzeczywistym.

Ekran ma rozdzielczość 2400 × 1080, a więc proporcje 20:9. ramki wokół niego są przyzwoicie wąskie, a frontowy aparat znajduje się w niewielkim otworku. Współczynnik kontrastu wynosi 200 tysięcy do jednego. Jasność ekranu można regulować między 74 i 430 nitami (pomiar na białym). Podświetlenie jest bardzo równe. Zmierzyłam jasność w trzech punktach. Na górze ekranu było to 4306 nitów, na środku równo 430, na dole zaś 427. Czyli nie dość, że gołym okiem nie widać różnicy, to i aparatura potwierdza wysoką jakość tego panelu. Przypomnę, że mówimy tu o telefonie za 2 tysiące. Jeśli ma służyć do oglądania filmów, sprawdzi się perfekcyjnie.

Zdolności wyświetlania kolorów również stoją na wysokim poziomie. Średnia ΔE to zaledwie 1,07. Po lekkim dopasowaniu temperatury barw w ustawieniach telefonu udało mi się uzyskać 99,9% odwzorowania sRGB i 94,3% DCI-P3.

Oppo Reno5 5G

Całkowity gamut ekranu obejmuje:

  • 151% przestrzeni sRGB,
  • 104,7% przestrzeni AdobeRGB,
  • 107,6% przestrzeni DCI-P3.

Dla użytkownika oznacza to, że jego telefon wyświetla więcej kolorów, niż niejeden monitor do pracy z grafiką. Dzięki temu można skorzystać w pełni z materiałów wideo i takich kolorów, jakie wymarzył sobie reżyser. Wciąż będziemy to robić na ekranie o przekątnej 6,4 cala i ten rozmiar dla jednych będzie za duży, dla innych za mały, ale utrata kolorów nam nie grozi. Potwierdza to certyfikacja Netflix HD, a dla mnie go spora zaleta przy obrabianiu zdjęć i filmów „w biegu”. Gry również wyglądają wspaniale, ale spójrzmy prawdzie w oczy – Snapdragon 765G nie uciągnie wielu gier, które najbardziej cieszą oko.

Nie można pominąć też częstotliwości odświeżania. 90 Hz sprawia, że zwykłe rozsuwanie obszaru powiadomień z góry to czysta przyjemność. Animacje są perfekcyjnie płynne, co znacząco podnosi komfort korzystania z telefonu. Ekran pokrywa Gorilla Glass 5, a na nim fabrycznie przyklejona jest folia ochronna. Folia jest dość sztywna i w dotyku nie sprawia dyskomfortu. Jedyna jej wada, to widoczność otworu na frontowy aparat. Myślę, że esteta szybko by się tej folii pozbył, ale mi ona nie przeszkadza.

Oppo Reno5 5G – złącza i głośnik

Przy tej okazji muszę wspomnieć też o możliwościach dźwiękowych Oppo Reno5 5G. Nie ma tu głośników stereo. Początkowo wydawało mi się, że to wada, ale przeszkadza mi to tylko przy graniu – jedyny głośnik w tym telefonie zasłaniam wnętrzem dłoni, gdy trzymam telefon poziomo. Przy filmach tego problemu nie mam i zaczęłam nawet ten głośnik doceniać. Jego dźwięk jest bardzo czysty, wyraźny. Może nie puszczałabym na nich muzyki operowej, ale dokument, kreskówkę czy serial? Przed tym nie mam żadnych oporów.

Oppo Reno5 5G jednak sporo zyska po podłączeniu słuchawek, co można zrobić przez Bluetooth 5.1 (kodeki SBC, AAC, AAC+DSEE, LHDC) i po kablu. W zestawie znalazły się przeciętne „pchełki”, o budowie spopularyzowanej przez Apple. Ta konstrukcja nie jest dla wszystkich, ale pewnie lepsza taka, niż jakby w ogóle słuchawek nie było. Niemniej do rozmów nadają się bardzo dobrze, a przy słuchaniu muzyki nieco im pomaga wbudowany system Dolby Atmos.

Większość czasu testowania Oppo Reno5 5G spędziłam w słuchawkach TWS Sony. Połączenie Bluetooth zawsze było stabilne, bez względu na to, czy telefon był w innym pokoju, w kieszeni czy torbie. Po prostu gra.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: wł.

Źródło tekstu: wł.

Przewiń w dół do następnego wpisu