DAJ CYNK

Test Oppo A91 - wreszcie dałem się przekonać!

Dodane przez: Arkadiusz Bała (ArecaS)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 124236

Aparat

Po aplikacji aparatu w Oppo A91 nawigujemy za pomocą wirtualnego pierścienia, dającego dostęp do podstawowych trybów, oraz dodatkowego menu przeznaczonego na te bardziej specjalistyczne. Dzięki temu można łatwo i szybko dotrzeć do najważniejszych funkcji aparatu, a interfejs nie przytłacza.

Oppo A91

Osoby bardziej zaawansowane mają do dyspozycji tryb manualny - tutaj nazwany „Ekspert”. Pozwala on zmienić większość parametrów ekspozycji, w przeciwieństwie np. do aplikacji w tańszych Samsungach, jednak nie ma tu bardziej zaawansowanych funkcji, takich jak histogram czy zapis plików RAW. W tym segmencie to zrozumiałe.

Oppo A91

W zasadzie całość jest całkiem intuicyjna i korzysta się z niej dość przyjemnie. Jedyny wyjątek stanowi sposób aktywacji obiektywu ultraszerokokątnego. Z jakiegoś powodu nie zrobimy tego za pomocą ikony powiększenia widocznej koło przycisku migawki, a osobnej ikony po drugiej stronie ekranu. Na dodatek ikony dość nieczytelnej, bo kojarzącej się raczej z trybem panoramicznym. Wymaga to przyzwyczajenia, a szkoda, bo akurat z tej funkcji wielu użytkowników będzie korzystać regularnie.

Podobnie jak miało to miejsce w przypadku Oppo A9 (2020), także tu teoretycznie mamy do czynienia z poczwórnym aparatem. „Teoretycznie”, bo w praktyce zdjęcia będziemy robić w zasadzie za pomocą dwóch: standardowego szerokiego kąta o ogniskowej odpowiadającej 26 mm, przysłonie f/1.8 i popularnej matrycy 48 MP oraz ultraszerokokątnego o ekwiwalencie ogniskowej 13 mm, f/2.4 i matrycy 8 MP. Pozostałe dwa aparaty pełnią wyłącznie funkcję pomocniczą i obydwa mają 2 MP oraz f/2.4.

Oppo A91

Jako smartfon fotograficzny Oppo A91 nagród żadnych nie wygra, ale w swoim segmencie radzi sobie bardzo dobrze. Zdjęcia oglądane na ekranie smartfona prezentują się bardzo ładnie, oferując żywe kolory i niezłą ostrość. Oczywiście czar częściowo pryska po przeniesieniu ich na komputer - to w końcu średnia półka. Główne zastrzeżenia dotyczą tendencji do renderowania przesyconych kolorów, co skutkuje nienaturalnymi przejściami kolorystycznymi i utratą detali w sytuacji, kiedy w kadrze mamy dużo drobnych elementów (np. liście, trawa). Wprawne oko wypatrzy także wyraźny spadek ostrości i zniekształcenia w rogach kadru, co znaczy, że producent albo poskąpił na optyce, albo powinien jeszcze popracować nad cyfrową korektą wad optyki. No i tradycja w smartfonach - nadmiernie agresywne wyostrzanie. Całościowo jednak oprogramowanie radzi sobie dużo lepiej niż u poprzednika, a bohater testu raczej nie ma się czego wstydzić na tle bezpośrednich rywali.

Po zmroku ze zdjęciami tradycyjnie nie poszalejemy, ale generalnie smartfon broni się jak na swój segment dobrze. Co prawda mamy do czynienia z utratą kontrastu, spadkiem ostrości, a nawet odrobiną ziarna w kadrze, ale wszystkie te efekty uboczne są całkiem dobrze kontrolowane w zasadzie aż do czułości rzędu ISO 2000 (znowu - jak na omawiany segment). Jest też dedykowany tryb nocny, który wykorzystuje HDR i długą ekspozycję (4 sekundy), by zrobić ładniejsze zdjęcia. „Ładniejsze” jest tu jednak używane w dość luźnym znaczeniu, bo jedyną widoczną różnicą jest zwiększenie zakresu dynamiki oraz związane z tym lepsze odzyskiwanie detali z cieni i jasnych fragmentów kadru.

Moduł ultraszerokokątny jak na urządzenie de facto budżetowe spisuje się naprawdę bardzo dobrze. Wiadomo, jakość obrazu jest niższa niż w przypadku głównej jednostki, ale na tle konkurencji i tak mamy tu niezłe odwzorowanie detali i dobrze kontrolowane wady optyki. Boli trochę ograniczony zakres dynamiki zastosowanego tutaj małego (1/4,0”) sensora, jednak w tej klasie sprzętu jest to niestety zrozumiałe. Tak samo zrozumiałe jest to, że jednostka ta nie została raczej przewidziana do zdjęć nocnych, gdzie degradacja - głównie w zakresie ostrości - jest bardzo wyraźna i widoczna niestety także podczas przeglądania zdjęć na smartfonie.

Oppo A91

Powyżej wyświetlacza mamy jeszcze jeden aparat - ten przeznaczony głównie do selfie. Ma on 16 MP, ogniskową odpowiadającą 26 mm dla pełnej klatki oraz przysłonę f/2.0. Jestem bardzo zadowolony z uzyskiwanych przez niego rezultatów. Zdjęcia nie są przesadnie wyostrzone, co w przypadku portretów jest po dwakroć niewskazane, ale do jako takiego odwzorowania detali nie mam większych zastrzeżeń. Także kolory pozostają przyjemne dla oka, choć należy uważać na tendencję automatyki do prześwietlania zdjęć.

Zdjęcia z aparatu

Główny aparat 48 MP

Ultraszeroki

Przedni aparat

Kamera

Możliwości Oppo A91 w zakresie nagrywania wideo są niestety mocno ograniczone. Telefon potrafi zarejestrować wideo w rozdzielczości maksymalnie Full HD przy klatkażu 30 kl./s.

Szczęśliwie jakość samego wideo nie jest zła. Największym problemem pozostaje tendencja do przesycania kolorów, podobnie jak to miało miejsce w przypadku zdjęć. Poza tym jednak filmy są zadowalająco ostre, stabilizacja działa dobrze, a smartfon powinien sobie spokojnie poradzić z większością amatorskich zastosowań.

Nawet po zmroku urządzenie radzi sobie całkiem przyzwoicie. Mamy co prawda wyraźny spadek ostrości, ale poza tym jakość obrazu jest niezła - udaje się zachować ładne kolory, a szum jest pod kontrolą. Nie można jednak wtedy polegać na stabilizacji obrazu, której skuteczność jest w tych warunkach mocno ograniczona.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu