DAJ CYNK

Motorola Moto G200 5G: flagowiec, który poszedł na kompromisy (test)

Mieszko Zagańczyk

Testy sprzętu

Motorola Moto G200 opinia test recenzja aplikacje google

System

Motorola Moto G200 pracuje pod kontrolą niemal czystego Androida 11. Motorola tradycyjnie dodała trochę od siebie, co określa mianem My UX, ale mimo kilku nowych funkcji system wciąż ma zalety klasycznego systemu Google.

Koncepcja na motkowego Androida nie zmieniała się za bardzo w porównaniu do starszych generacji Moto G. Wizualnie otrzymujemy schludnego Androida bez zmian interfejsu i śmieciowych aplikacji. Dostęp do dodatków producenta dostarcza przede wszystkim znana z poprzednich modeli aplikacja Moto, gdzie można skonfigurować wygląd systemu, gesty, powiadomienia na ekranie blokady, zoptymalizować funkcje dla graczy, a także zarządzać brzmieniem Dolby Atmos. 

Motorola Moto G200 opinia test recenzja system android

W aplikacji Moto zadebiutowała jedna z małych, ale przydatnych funkcji My UX – Power Touch, czyli inaczej „dotknięcie przycisku zasilania”. Po jej aktywacji dwukrotne stuknięcie w czytnik linii papilarnych otwiera mały panel z sześcioma skrótami. Można je samodzielnie zdefionować, a wszystko ułatwia szybkie wybierania ważnych aplikacji lub funkcji. 

Nowością jest też ochrona ThinkShield dla urządzeń mobilnych. Rozwiązanie to łączy ochronę sprzętową i programową, a producent obiecuje, że daje to dodatkowe zabezpieczenie przed phishingiem czy złośliwym oprogramowaniem. W menu nie ma jednak żadnej aplikacji, która pozwalałaby tym zarządzać czy monitorować.

Musze przyznać, że bardzo mi się podoba to, jak Motorola rozwija swój interfejs. Trzyma się ducha czystego systemu Google’a, ale w kolejnych generacjach Moto G krok po kroku wprowadza swoje male i większe rozszerzenia, które znacznie uprzyjemniają korzystanie z telefonu, zwiększają jego możliwości, a jednocześnie nie narzucają się i nie zamulają telefonu.


Motorola Moto G200 opinia test recenzja Ready For, czyli komputer w kieszeni

Jednym z najfajniejszych rozwiązań, jakie znalazły się Moto G200, jest wspomniana wcześniej funkcja Ready For.  Chodzi w niej nie tylko o to, że można podłączyć smartfon do dużego ekranu, bo to ma każdy Android. Rozwiązanie Motoroli pozwala zamienić smartfon w komputer. Przypomina to Samsung Dex, funkcję znaną z urządzeń Galaxy. 

Wykorzystanie Ready For wymaga zainstalowania na komputerze z Windows programu Ready For Assistant, można też jednak zupełnie niezależnie podłączyć się do monitora przez kabel USB-C/HDMI lub też w najprostszym już chyba wariancie – bezprzewodowo, bez  żadnych aplikacji, korzystając z Miracast. 

Motorola Moto G200 opinia test recenzja  ready for

Nie jest to jednak zwykle przesyłanie obrazu do TV. Po podłączeniu Moto G200 do telewizora widać na nim interfejs przypominający pulpit Windows. Można korzystać z różnych aplikacji, które wyświetlane są w desktopowym formacie – na przykład przeglądać strony internetowe przez Chrome’a, czytać i odpowiadać na e-miale w Gmailu czy tworzyć dokumenty w pakiecie biurowym. Za obsługę odpowiada wirtualny touchpad na ekranie smartfonu, można też podłączyć klawiaturę i mysz Bluetooth. 

Ready For działa zaskakująco płynnie i daje dużo satysfakcji. Duża wydajność smartfonu sprawia, że nie ma przesady w twierdzeniu, że Motorola Moto G200 może służyć jako zamiennik laptopa. Oczywiście nie na co dzień, nie wszędzie, ale jako dodatkowe urządzenie w domu lub w biurze sprawdzi się nieźle.

Motorola Moto G200 opinia test recenzja  ready for

Funkcja Ready For może być też wykorzystywana do grania w gry jak na konsoli, oglądania filmów czy wideo chatowania. Obsługę różnych trybów ułatwia specjalnie zoptymalizowany interfejs z ekranowym pilotem czy zestaw gestów. Świetna sprawa, choć pewnie jak inne tego typu rozwiązania, pozostanie niedoceniona. A może nie?

Nawiasem mówiąc, to już drugie podejście Motoroli do wykorzystania smartfonu w trybie desktopowym. Niemal równo dziesięć lat temu producent zakończył rozwijanie funkcji Webtop, która wraz z dodatkowym akcesorium Lapdockiem zadebiutowała w Motoroli Atrix 4G. Wtedy ten pomysł okazał się jednak przedwczesny i nie przyjął się na rynku.

Motorola Moto G200 opinia test recenzja ready for

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Telepolis.pl

Przewiń w dół do następnego wpisu