DAJ CYNK

Test Motorola Edge - efektowny smartfon z 5G

Dodane przez: Arkadiusz Bała (ArecaS)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 13092

Aparat

Aplikacja aparatu w Motoroli Edge wykorzystuje do nawigacji kombinację wirtualnego pierścienia, na którym znajdziemy skróty do trybów foto i wideo oraz ostatniego wybranego przez nas trybu tematycznego, oraz dedykowanego menu, w którym znajdziemy pozostałe tryby. To, co mi się podoba, to estetyka i funkcjonalność tutejszego rozwiązania. Przykładowo, przez cały czas mamy dostęp do wygodnej poziomicy, która na dodatek sygnalizuje nam właściwe położenie delikatnymi wibracjami. U konkurencji tego nie znajdziemy, a szkoda.

Motorola Edge - aplikacja aparatu

Także tryb profesjonalny przypadł mi do gustu. Daje on pełną kontrolę nad ekspozycją, ale to akurat oczywistość. Znacznie bardziej cieszy mnie m.in. możliwość zapisu plików w formacie RAW oraz całkiem zgrabny histogram, który tę ekspozycję pomoże nam ustawić. W tym segmencie jedno i drugie w zasadzie również powinno być standardem, ale niestety praktyka pokazuje, że często bywa inaczej.

Motorola Edge - aplikacja aparatu

Minusem aplikacji jest natomiast pewien chaos i brak konsekwencji przy projektowaniu interfejsu. Najbardziej rażącym przykładem jest przeniesienie przełącznika między trybem auto i ręcznym na osobny skrót, z dala od pozostałych trybów. Nie obraziłbym się również za rozszerzenie liczby dodatkowych skrótów na pierścieniu do dwóch, a może nawet trzech, najlepiej z opcją ich ręcznego wyboru. Wynika to stąd, że o ile obecne rozwiązanie jest w założeniach całkiem sprytne, tak w niektórych sytuacjach, np. jeśli często przełączamy się między trybem portretowym i makro, wymusza ono ciągłe zaglądanie do menu. Bywa to uciążliwe, ale całościowo interfejs aparatu oceniam pozytywnie.

Żaden szanujący się smartfon w 2020 roku nie może się pokazać bez przynajmniej trzech aparatów i Motorola Edge nie jest wyjątkiem. Na pleckach urządzenia znajdziemy cztery „oczka”. Najważniejszym z nich jest główny aparat z matrycą 1/1,72” o rozdzielczości 64 MP, którą sparowano z obiektywem szerokokątnym o ekwiwalencie ogniskowej 26 mm i przysłonie f/1.8. Dodatkowo dostajemy moduł tele o rozdzielczości 8 MP, ultraszeroki 16 MP oraz sensor głębi ToF.

Od smartfona za blisko 3000 zł można oczekiwać dużo w kwestii możliwości fotograficznych. Niestety na tym polu nowa Motorola wypada trochę nierówno. To za co należy ją pochwalić to świetne kolory oraz szeroki zakres dynamiki tonalnej, uzyskiwany po części za sprawą bardzo skutecznego automatycznego trybu HDR. W przeciwieństwie do wielu innych urządzeń tutaj jedno i drugie prezentuje się bardzo naturalnie. Zdjęcia mogą się pochwalić dużym kontrastem, nasycenie jest utrzymywane w rozsądnych ryzach, a ilość detali odzyskiwanych z jasnych obszarów kadru to w zasadzie ekstraklasa. Gdzie w takim razie leży problem? Niestety wykonane smartfonem fotografie słabo wypadają na zbliżeniach. Mamy tu do czynienia z bardzo agresywnym wyostrzaniem, przez które zamiast drobnych detali zobaczymy masę brzydkich artefaktów.

Motorola Edge

Po zmroku robi się niestety jeszcze gorzej. W słabym oświetleniu automatyka ma tendencję do ustawiania bardzo wysokich wartości ISO, które często przekraczają wartość 10000. Teoretycznie telefon nadal zachowuje jak na te warunki niezłe kolory i kontrast, ale wysokie czułości to wysokie czułości – ostrość oraz dynamika lecą na łeb, na szyję. Do tego filtr odszumiający nie zawsze wywiązuje się ze swojego zadania, przez co część fotografii szpeci brzydkie, nieregularne ziarno. Sytuację ratuje nieco obecność dedykowanego trybu nocnego, który poszerza zakres dynamiki, jednak nawet mimo to jakość zdjęć po zmroku bliższa jest urządzeniom za ok. 2000 zł niż flagowcom, z którymi w aktualnej cenie Motorola często będzie musiała stawać w szranki.

Moduł tele posiada matrycę o rozdzielczości 8 MP pracującą w parze z obiektywem o ekwiwalencie ogniskowej 52 mm oraz ogniskowej f/2.4. Wyposażono go także w autofocus z detekcją fazy. Niestety o ile główna jednostka wypada nierówno, tak tele sprawdza się po prostu słabo. Winna jest przede wszystkim przeciętna ostrość, która w połączeniu z nie zawsze celnym autofocusem skutecznie zniechęca do korzystania z dłuższej ogniskowej. A szkoda, bo HDR i odwzorowanie kolorów ponownie robią świetne wrażenie. Po zmroku z tele w ogóle nie skorzystamy, a zamiast tego telefon przycina zdjęcia z głównego modułu.

Moduł ultraszerokokątny to matryca 16 MP oraz obiektyw o ekwiwalencie ogniskowej rzędu 13 mm i f/2.2. Realna rozdzielczość jest niższa niż ta nominalna, jednak w tego typu konstrukcji jest to zupełnie normalne i wybaczalne, podobnie jak wyraźny spadek jakości obrazka w pobliżu krawędzi. Na plus dla Motoroli trzeba natomiast policzyć bardzo dobrą korekcję zniekształceń i – ponownie – fantastyczne kolory oraz HDR, które sprawiają, że zdjęcia wykonane ultraszerokim kątem prezentują się jeszcze bardziej efektownie.

Osobiście jednak uważam, że najmocniejszą stroną omawianego modułu jest jego druga funkcja – tryb makro. Jest to w mojej ocenie jedna z najlepszych implementacji tej funkcjonalności, z jaką miałem styczność i znacznie wyprzedza pod względem odwzorowania szczegółów czy dynamiki tonalnej niejeden dedykowany moduł u konkurencji. Za to duży plus. Niestety ze względu na to, że mamy tu do czynienia ze stosunkowo małą matrycą, jakość zdjęć w obydwu trybach po zmroku spada poniżej akceptowalnego poziomu.

Motorola Edge

Z przodu znajdziemy aparat do selfie o rozdzielczości 25 MP i przysłonie f/2.0. Zdjęcia wykonane z jego pomocą są zadowalająco ostre oraz charakteryzują się bardzo przyjemną dla oka kolorystyką. W ręce użytkownika oddany zostaje również tryb portretowy, który zapewnia całkiem naturalny efekt. Również po zmroku trudno mieć większe zastrzeżenia – spadek jakości jest bardzo umiarkowany.

Zdjęcia z aparatu

Główny aparat 64 MP

Tele

Ultraszeroki i makro

Przedni aparat

Kamera

Motorola Edge nagrywa wideo w rozdzielczości 4K i 30 kl./s. Trochę szkoda, że nie mamy opcji 4K przy 60 kl./s. oraz bardzo wysokich klatkaży. Na szczęście z całą resztą urządzenie radzi sobie całkiem dobrze.

Niezależnie od tego czy mamy do czynienia z rozdzielczością maksymalną, czy ograniczymy się do Full HD, obraz jest ostry, a kolory przyjemne w odbiorze. Do naszej dyspozycji oddano także skuteczną stabilizację obrazu, która działa w trybie 4K i pozwala na komfortowe nagrywanie wideo z ręki. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić, to byłoby to jedynie zbyt agresywne w mojej ocenie wyostrzanie, przez które obraz wygląda nie do końca naturalnie.

Co ważne, smartfon radzi sobie z nagrywaniem wideo także po zmroku. Urządzenie w słabszym świetle w dalszym ciągu bardzo dobrze radzi sobie z odwzorowaniem kolorów i kontrastu, przyzwoicie wypada też ostrość obrazu. Jedyne co trzeba mieć na uwadze to zwiększoną ilość szumu w kadrze oraz niższą skuteczność stabilizacji obrazu.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu