DAJ CYNK

Mały telefon i najwyższa wydajność? Test Asus Zenfone 9

Patryk Łobaza (BlackPrism), Lech Okoń

Testy sprzętu

Wyświetlacz - AMOLED i adaptacyjna częstotliwość odświeżania


 

Bardzo mocnym punktem tego smartfona jest jego ekran. Mamy tu do czynienia z AMOLEDem o rozmiarze 5,9 cala i rozdzielczości 2400 x 1080 i gęstości pikseli na poziomie 445 ppi. W przypadku odświeżania możemy sami wybrać pomiędzy wartościami 120 Hz, 90 Hz i 60 Hz lub zdecydować się na opcję „automatycznie”, która sprawi, że częstotliwość odświeżania będzie się adaptować do tego, co aktualnie dzieje się na ekranie. 

Wiadomo, że jak jest AMOLED, to można liczyć na ostre i wyraźne kolory oraz doskonałą czerń. Asus w tym przypadku proponuje użytkownikowi cztery profile barw, a każdy potrafi znacząco zmienić temperaturę kolorów. Istnieje też możliwość samodzielnego dostosowania kolorów, zatem każdy znajdzie coś dla siebie.

Asus Zenfone 9 może dodatkowo pochwalić się doskonałym odwzorowaniem kolorów z palety barw sRGB (99,4%), Adobe RGB (86,4) i DCI P3 (95,4). Co więcej, ekran wykazał względnie niski błąd ΔE, wynoszący średnio 0,66 i maksymalnie 4,82. Wynik godny podziwu.

Zawiodłem się natomiast na jasności ekranu. Producent obiecywał, że szczytowa jasność wynosi 1100 nitów. Cóż… nie udało mi się nawet zbliżyć do tego pułapu. Najwyższa wartość podczas testu to 431,3 cd/m2 i to podczas automatycznego ustawienia jasności ekranu. W przypadku ręcznie ustawionej wartości, jasność wyniosła maksymalnie 396 nitów.

Bateria i ładowanie - mogłoby być szybciej


Małe gabaryty często wiążą się z mniejszą pojemnością baterii. Coś za coś. Niestety, tak jest również i w tym przypadku. Pojemność baterii w Asusie Zenfone 9 wynosi 4300 mAh. Nie jest to mało, a mniejszy ekran powinien zrekompensować jej zużycie. Co więcej, jest to nieco więcej niż w przypadku jego poprzednika. Zenfone 8 mógł pochwalić się akumulatorem o pojemności 4000 mAh. 

Urządzenie można ładować z maksymalną mocą 30 W. Dokładnie taka ładowarka jest od razu w zestawie. Z kolei czas ładowania prezentuje się następująco:

  • 28 minut - 0-30%
  • 55 minut - 0-60%
  • 60 minut - 0-70%
  • 1h 17 min - 0-85%
  • 1h 29 min - 0-100%

Rzuca się natomiast w oczy całkowity brak ładowania indukcyjnego, co w przypadku flagowców jest wręcz karygodne.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Własne

Przewiń w dół do następnego wpisu