DAJ CYNK

Najlepszy Telefon 2018 - wybraliśmy Top10 najgorętszych smartfonów mijającego roku

31.12.2018

Dodane przez: Lech Okoń, Marian Szutiak, Arkadiusz Dziermański

Kategoria: Rankingi

Interakcje: 64859

10. Xiaomi Mi 8 Pro – klejnot chińskiej marki

Chociaż część z Was jako najlepszy model Xiaomi wskaże rozsuwany Mi Mix 3, na jego polską rynkową premierę przyjdzie nam poczekać jeszcze kilka tygodni. W minionym roku tym najmocniejszym był zdecydowanie Mi 8 Pro. Odświeżona wersja ósemki przyniosła 8 zamiast 6 GB pamięci RAM (sprzedawane w Polsce), czytnik linii papilarnych wbudowany w wyświetlacz i zaskakujący wariant obudowy, z przezroczystymi „pleckami”, pod którymi „widać” podzespoły telefonu. Chociaż to tak naprawdę jedynie wizualizacja sprzętu zaszytego nieco głębiej, Mi 8 Pro wygląda dzięki niej po prostu obłędnie. Widzieliśmy już podobne próby w HTC U11+ czy U12+, jednak to co pokazał w 2018 roku Xiaomi, to prawdziwy majstersztyk.

Pod względem pozostałych parametrów propozycja Xiaomi nie odbiega od standardowej ósemki, choć należy zauważyć zmniejszenie pojemności akumulatora z 3400 do 3000 mAh. Dostajemy Quick Charge 4.0+, topowej jakości aparaty fotograficzne, dwukrotny zoom optyczny, stabilizowane wideo 4K, ekran Super AMOLED z HRD10 i DCI-P3, gigabitowe LTE i podwójną antenę GPS-u. I tylko braku wodoszczelności żal – ale jakby to powiedział Steve Jobs, to nie wada lecz cecha wszystkich telefonów Xiaomi.

Zobacz: Dane techniczne i zdjęcia telefonu w katalogu
Zobacz: Test Xiaomi Mi 8 Lite. Odchudzony flagowiec zaskakuje możliwościami
Zobacz: Test telefonu Xiaomi Mi 8 - górna półka Xiaomi zasłużyła na ocenę 9/10

9. Samsung Galaxy S9+ - może trochę odgrzany, ale jaki smaczny

Samsung Galaxy S9+ dla jednych osób nudne urządzenie, które jest tylko „odgrzanym kotletem”, czyli odświeżonym modelem sprzed roku, a dla innych wnosi kilka ciekawych rozwiązań, przy zachowaniu „starej”, eleganckiej i prostej formy. To prawda – wygląd zewnętrzny z zakrzywionym wyświetlaczem, wysoka wydajność oraz akumulator 3500 mAh, to cechy, które miał także Galaxy S8+. Tu dodano jednak szybkie ładowanie Qi oraz głośniki stereo, a na tylnym panelu w końcu znalazł się podwójny aparat fotograficzny, gdzie po raz pierwszy (podobnie jak w mniejszym S9) zastosowano obiektyw ze zmienną przysłoną – f/1.5 lub f/2.4, zależnie od tego, czego potrzebujemy i ile światła mamy wokół siebie. S9 to także pierwsza seria smartfonów Samsunga z nagrywaniem wideo z szybkością 960 klatek na sekundę, co wcześniej miał tylko Sony w swoich topowych Xperiach.

Nowością i dużą zaletą jest również skorzystanie z pomocy fachowców z AKG w celu wykrzesania ze smartfonu jak najlepszej jakości dźwięku, co szczególnie słychać, jeśli użyjemy dołączonych do zestawu słuchawek sygnowanych tą marką. Odkąd Samsung zrezygnował z czytnika linii papilarnych umieszczonego pod ekranem, jego nowa lokalizacja obok obiektywu tylnego aparatu fotograficznego było dosyć niefortunna. W serii S9 poprawiono to i umieszczono skaner nieco niżej, dzięki czemu łatwiej w niego trafić palcem, bez przypadkowego brudzenia szkła ochraniającego aparat. Szkoda jednak, że wciąż nie udało się tu zastosować czytnika zintegrowanego z wyświetlaczem, chociaż rozwiązanie to miało pierwotnie trafić do flagowców z 2017 roku.

Najważniejsze wady S9+ są takie same, jak w nowszym Note9, czyli hybrydowy dual SIM i Quick Charge 2.0 w czasie istnienia o wiele nowszych i szybszych  standardów szybkiego ładowania. To, co cieszy, to dostępna już także w Polsce aktualizacja oprogramowania do Androida Pie i interfejsu One UI, które wnosi kilka ciekawych rozwiązań, w tym tryb nocny (ciemny interfejs) i funkcję DeX działającą bez przystawki.

Zobacz: Dane techniczne i zdjęcia telefonu w katalogu
Zobacz: Samsung Galaxy S9+ w rękach TELEPOLIS.PL
Zobacz: Test telefonu Samsung Galaxy S9+
Zobacz: Fotopojedynek: Lumia 950 XL vs Galaxy S9+
Zobacz: Fotopojedynek: Galaxy Note9 vs Galaxy S9+

Komentarze
Zaloguj się