DAJ CYNK

Po 10 latach odszedłem z Play. Jaką sieć wybrałem?

Dodane przez: Marian Szutiak (msnet)

Kategoria: Felietony

Interakcje: 149445

Zgrzyt 1, czyli z Plusa do Play

W maju 2009 roku przeniosłem numer telefonu z Plusa do sieci Play. Wszystkie formalności załatwiłem w miejscowym autoryzowanym sklepie Fioletowych. Pozostało mi poczekać na faktyczne przeniesienie numeru, co miało nastąpić za nieco ponad miesiąc – musiał minąć okres wypowiedzenia umowy.

Kilka dni po załatwieniu wszelkich formalności, zadzwoniła do mnie przedstawicielka sieci Plus z pytaniem, dlaczego postanowiłem przenieść numer. Co mnie do tego przekonało? Oczywiście lepsza oferta u konkurenta. Zostałem jednocześnie poinformowany, że w związku z zerwaniem umowy zawartej w ramach promocji na czas oznaczony, będę musiał zapłacić „karę umowną” w wysokości proporcjonalnej do pozostałego okresu zastrzeżonego. W moim przypadku było to prawie 700 zł – o dokładnej kwocie zostałem poinformowany jakiś czas później. Na moje stwierdzenie, że przecież zmienili regulamin i nie zgadzając się na zmianę mogłem wypowiedzieć umowę bez konsekwencji otrzymałem odpowiedź, że do Plusa nie dotarło moje wypowiedzenie.

Od razu poszedłem do sklepu Play, bo oni mieli załatwić za mnie wszelkie formalności związane z przeniesieniem numeru. Jak się okazało, pracownica punktu dała mi do podpisania zły formularz wypowiedzenia umowy, na którym nie było napisane, że rozwiązanie umowy następuje z powodu braku zgody na zmianę regulaminu. Ale czy musiało? O tym kilka słów za chwilę.

Złożyłem również reklamację do Play. Co mi odpowiedzieli? Że nie odpowiadają za pracowników firm z nimi współpracujących, ale w ramach zadośćuczynienia zaproponowali mi darmowy pakiet bodajże 20 minut na połączenia wychodzące do wszystkich sieci. Jednorazowy oczywiście. Pakiet za kilka złotych, żeby zrekompensować stratę prawie 700 zł. Pozwoliłem sobie zignorować ich ofertę tak samo, jak oni zignorowali mój problem.

Zobacz: RFBenchmark: Internet LTE najszybszy w sieci Play, a 3G w T-Mobile

Sklep, który popełnił błąd, starał się w jakiś sposób pomóc mi rozwiązać ten problem. Ich propozycja polegała na tym, że ja zatrzymam proces przenoszenia numeru z Plusa, a oni mi znajdą kogoś, kto zgodzi się przejąć ode mnie umowę z siecią Play. Takie rozwiązanie mnie w żaden sposób nie satysfakcjonowało, więc się nie zgodziłem. Nie miałem ochoty zostawać z tym numerem w Plusie.

Składałem też reklamacje w Plusie, ale te raz za razem były odrzucane. Powód ciągle ten sam – na moim wypowiedzeniu nie było podanego powodu wypowiedzenia umowy, więc  w opinii operatora nie miał w moim przypadku zastosowania przepis pozwalający na zerwanie umowy bez konsekwencji. Poprosiłem o podanie podstawy prawnej decyzji i tu uwaga – Plus mi jej nigdy nie podał. Najwyraźniej nie był w stanie wskazać wprost odpowiedniego punktu regulaminu lub paragrafu w jakiejś ustawie lub rozporządzeniu.

Zobacz: Rzecznik Play obala mity dotyczące oprogramowania operatorów w telefonach

Co ciekawe, nawet prawnik, do którego się zwróciłem, nie potrafił takiego przepisu wskazać, chociaż twierdził, że Plus ma rację. To samo usłyszałem od prezesa podkarpackiego oddziału Urzędu Komunikacji Elektronicznej, do którego złożyłem wniosek o rozpoczęcie mediacji z Plusem. O szczegółach postaram się kiedyś napisać w historii moich przygód z Plusem. Na potrzeby tego tekstu wspomnę tylko, że Polkomtel się poddał i, choć formalnie nie przyznał mi racji, a wniosek mediacyjny odrzucił, anulował mi całą naliczoną karę. Bo indywidualne podejście do klienta i takie tam historie.

Przewiń w dół do następnego wpisu