DAJ CYNK

Wiesz, co robić z telefonem, ale czy znasz te sztuczki?

Dodane przez: Anna Rymsza (Xyrcon)

Kategoria: Akcje partnerskie

Interakcje: 32681

Wiesz, co robić, ale czy znasz te sztuczki?

To nie będzie kolejny poradnik, z którego dowiesz się, że przyciemnienie ekranu pozwoli ci oszczędzać baterię w telefonie. Wiem, że wiesz, co robić. Zamiast tego podzielę się własnymi lifehackami, które stosuję od lat, by ułatwić sobie życie.

 

1. Robisz zdjęcia nocą? Odłóż telefon

Twój telefon na pewno ma tryb przeznaczony do robienia zdjęć nocą i jestem przekonana, że wiesz, jak go używać. Tylko czy zawsze efekty są zadowalające? Wątpię.

Ruch jest przeciwnikiem ostrych zdjęć i ile by się człowiek nie starał, po prostu nie da rady utrzymać smartfonu w jednej pozycji przez kilka sekund. Całe szczęście, że nie musimy tego robić. Rozejrzyj się – na pewno znajdziesz coś, czym możesz telefon podeprzeć, by w ogóle go nie dotykać przy robieniu zdjęcia.

Poniższe zdjęcie zrobiłam średniej klasy smartfonem, który był oparty o murek przy fontannie. Włączyłam samowyzwalacz, by nie dotykać ekranu, po czym ustawiłam telefon. Automat zdecydował, że potrzebny czas naświetlania wynosi 5 sekund.

Zdjęcie nocne bez statywu
Zdjęcie nocne zrobione bez statywu (Meizu MX4, 2015)

Uważam, że takie efekty są super. Ruszające się elementy i drgająca woda zostały uchwycone bardzo ładnie. Nie ma tu „duchów”, które pojawiają się przy składaniu kilku ekspozycji w jedną. Przez 5 sekund w fontannie działo się całkiem sporo, więc udało się zarejestrować mnóstwo kolorowych linii.

Jeśli chcesz zrobić zdjęcie w nocy, po prostu się rozejrzyj. Na pewno w okolicy jest coś, co posłuży ci za statyw. Ostatecznie możesz zdjąć jeden but ;-).

2. Wyłącz flesza, weź latarkę

Mówię poważnie. Przestań robić zdjęcia z fleszem. Efekty będą płaskie, wybrane z kolorów, zapewne nieostre i zwyczajnie marne. Weź latarkę albo drugi telefon i świeć z innej strony. Korzyści z tego będą dwie: po pierwsze, aparat telefonu będzie miał mniej problemów z ustawieniem ostrości, a po drugie zdjęcia będą znacznie ciekawsze.

Poniższe zdjęcia zrobiłam metoda opisaną w punkcie pierwszym, czyli telefonem opartym o cokolwiek. Chyba kamień. To po lewej do niczego się nie nadaje. Wystarczyło jednak, że oświetliłam nieco latarką drzewo, by złapać ostrość. Nie jest idealnie, bo czas naświetlania wynosi tu całe 20 sekund i wiał lekki wiatr, ale mam co chciałam – rozgwieżdżone niebo za miastem. Nieźle, nie?

Zdjęcie z oświetleniem z latarki po prawej
Zdjęcie z oświetleniem z latarki po prawej (Meizu MX4, lato 2016)

Ten spontaniczny portret zrobiłam w totalnej ciemności na tyłach klubu muzycznego. Kolega był tak miły, że poświecił z mojej prawej strony i nieco z góry. Modelka trochę się ruszyła, ale nie ma żadnych odbić w jej okularach, twarz została ładnie podkreślona i kolory wyszły przyzwoicie. Światła było na tyle dużo, że udało się zrobić zdjęcie „z ręki”. Spróbuj tego na najbliższej imprezie. Nie pożałujesz!  

Portret doświetlony lampą z innego telefonu
Portret doświetlony lampą z innego telefonu (Oppo RX17, zima 2018)

3. Gdzie jestem? W tramwaju! O zaletach udostępniania lokalizacji

Nienawidzę tej sytuacji. Pilnuję przystanków, jadąc tramwajem w obcym mieście albo jadę samochodem z włączoną nawigacją i wtedy ktoś dzwoni. „Gdzie jesteś?” – pyta ta okropna osoba. A ja nie wiem! Gdzieś na linii 12 / Autostradzie A1. Przecież nie będę teraz się rozłączać, żeby sprawdzić to na mapie i oddzwonić, prawda? 

Powoli przekonuję kolejne bliskie mi osoby do udostępniania lokalizacji, gdy chcemy się spotkać na nieznanym terenie. To rozwiązuje mnóstwo problemów, oszczędza czas i pozwala w spokoju nawigować po okolicy. Nikt się nie martwi, ja się nie denerwuję i wszyscy są zadowoleni.

Wbrew pozorom mamy mnóstwo możliwości, by wykonać taki zabieg. Jeśli na co dzień korzystasz z Map Google, tak jak ja, możesz włączyć udostępnianie na stałe lub na najbliższą godzinę, także kilku osobom. Awatary wszystkich zainteresowanych zobaczysz na mapie w miejscu, gdzie aktualnie znajdują się ich telefony, a oni zobaczą twój. Położenie jest aktualizowane co kilka sekund lub minut, zależnie od prędkości poruszania się. Proste, a jakie wygodne!

Udostępnianie lokalizacji
Po lewej udostępnianie lokalizacji w Google Maps, po prawej w Messengerze

Jeśli wolisz korzystać z innych usług, nie ma problemu. Podobną funkcję znajdziesz w Messengerze, Signalu, Telegramie i wielu innych. Jeśli towarzystwo korzysta z iPhone'ów, możecie też używać podobnego systemu firmy Apple.

Dla mnie Mapy Google są najlepsze, ponieważ i tak używam ich do nawigacji i pokazują poziom naładowania telefonu innych osób

4. Nie znasz języka? Tłumacz AR ci pomoże

Tłumaczenie maszynowe to moje ulubione zastosowanie sztucznej inteligencji. Nie sztuka wkleić tekst ze strony do tłumacza, ale jak przepisać instrukcję chińskiego sprzętu albo gruziński drogowskaz?

Naklejka po chińsku

Nie trzeba. Wystarczy któraś z aplikacji tłumaczących na podstawie zdjęcia z aparatu w telefonie – Tłumacz Google, Tłumacz Bing, World Lens, AR Translator… trochę tego jest. Obserwuję ich rozwój uważnie od paru lat i widzę ogromne postępy zarówno w jakości tłumaczeń, jak i rozpoznawaniu tekstu. Aktualnie Google Translate jest w stanie zrobić takie cuda:

Google Translate

No i wszystko jasne.

5. Włącz znajdowanie telefonu i przestań się stresować

Nie musisz biegać po domu i przetrząsać wszystkich torebek i kieszeni, jeśli gdzieś ci się zawieruszy telefon. Skorzystaj z możliwości znajdowania go na odległość. Do wyboru masz mnóstwo sposobów, od wbudowanego systemu Google'a (na zrzucie poniżej) i Apple'a po możliwość uruchomienia alarmu zdalnie z poziomu smartzegarka. Jeśli planujesz zakup zegarka lub opaski sportowej, bardzo polecam modele z możliwością znajdowania telefonu. Życie jest za krótkie, żeby się denerwować :-).

Google znajdź mój telefon

Jeśli zaś wolisz rozwiązania niezależne, wypróbuj aplikację zabezpieczającą Prey. Z jej pomocą możesz zabezpieczyć przed kradzieżą także swój laptop.

6. Nie wstawaj. Telefon to pilot do wszystkiego

Nie będę namawiać cię do wymiany wszystkiego na smart-sprzęt, podłączania do Wi-Fi i budowania z tego systemów. Wiesz, co robić i co jest najlepsze do twojego domu. Chcę przypomnieć o staromodnym wynalazku – diodzie podczerwieni (IR blaster).

Ten komponent wciąż jest obecny w przeróżnych modelach telefonów. Dzięki niemu są one w stanie zastąpić nie jeden, ale dowolną liczbę tradycyjnych pilotów do wszystkiego, od klimatyzatora po chińską lampkę LED. U mnie wybór padł na aplikację Sure Universal Remote, bo ma ogromną bazę urządzeń obsługiwanych przez IR i Wi-Fi i wygodny mini-pilot w obszarze powiadomień.

Sure Universal Remote

Sprawdź też inne aplikacje. Być może producent twojego smartfonu dostarcza własną.

Rozszyfrowałeś hasło do nowej rzeczywistości? Złam kod i wpisz go tutaj:
wieszcorobic.pl
Odpowiedz na proste pytanie i wygraj cenne nagrody!

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: wł.

Źródło tekstu: wł.

Przewiń w dół do następnego wpisu