DAJ CYNK

Takie zdjęcia robi telefon za 1200 zł

Dodane przez: Arkadiusz Bała (ArecaS)

Kategoria: Akcje partnerskie

Interakcje: 43010


Realme 8 Pro udowadnia, że nie trzeba wydawać majątku, by kupić bardzo dobry smartfon fotograficzny.

Zastanawialiście się kiedyś, co jest dla Was najważniejszą cechą przy wyborze nowego telefonu? Jestem gotów założyć się o duże pieniądze, że jedną z częściej przewijających się odpowiedzi byłoby „dobry aparat”. W sumie wydaje się to całkiem logiczne – w końcu w dzisiejszych czasach telefonem częściej robimy zdjęcia niż przez niego rozmawiamy.

Problem w tym, że do tej pory zazwyczaj było tak, że jeśli zależało nam na dobrych zdjęciach, trzeba było zaopatrzyć się w urządzenie z wyższej półki; najlepiej któregoś z flagowców. Urządzenia z niższego a nawet średniego segmentu były traktowane przez producentów nieco po macoszemu i choć na papierze ich aparaty nie odstawały tak mocno od droższych krewnych, tak już w praktyce różnice potrafiły być gigantyczne. Wybierając tańszy model musieliśmy się pogodzić z wyblakłymi kolorami, przeciętnym odwzorowaniem detali oraz fatalną jakością obrazu po zmroku. Ba, nawet aplikacja aparatu była często pozbawiona przydatnych funkcji, takich jak pełny tryb manualny. No nie da się ukryć – mobilni fotografowie z ograniczonym budżetem mieli pod górkę.

Na całe szczęście ostatnie lata przyniosły pod tym względem olbrzymi postęp i chyba po żadnym telefonie nie widać tego tak dobrze, jak po realme 8 Pro. Mówimy tu o modelu wycenionym na niecałe 1300 zł, który został wyposażony w aparat z głównym modułem o rozdzielczości 108 MP. Do niedawna o tego typu parametrach można było tylko pomarzyć i to nie tylko w urządzeniach ze średniej półki, ale nawet we flagowcach, a dziś są na wyciągnięcie każdego. To bardzo dobra wiadomość, bo wbrew pozorom nie mówimy tu jedynie o pustych cyferkach.

108 MP – nowa jakość mobilnej fotografii

Żeby zrozumieć, dlaczego te 108 MP jest takie ważne, warto mieć ogólne pojęcie o tym, jak działa aparat fotograficzny w smartfonie. Mówiąc w pewnym uproszczeniu, przechwytuje on światło za pomocą matrycy, składającej się z mikroskopijnych jednostek światłoczułych. Tradycyjnie każda taka jednostka odpowiadała jednemu pikselowi finalnego zdjęcia, a im więcej światła uda się im zgromadzić, tym wyższej jakości będzie finalny obrazek. Jeśli światła będzie za mało, wtedy na zdjęciach pojawią się szumy, rozmyte detale i przekłamane kolory.

Im większa powierzchnia matrycy, tym przechwyconego światła jest więcej, a to oznacza lepszą jakość zdjęć. I tu dochodzimy do pierwszego powodu, dla którego realme 8 Pro powinien zainteresować mobilnych fotografów – zastosowana w nim matryca Samsung ISOCELL HM2 ma przekątną aż 1/1,52”. Ona nie jest po prostu duża – to jeden z największych sensorów, jakie znajdziemy aktualnie w smartfonach. To solidna podstawa, jeśli zależy nam na zdjęciach wysokiej jakości.

Realme 8 Pro - przykładowe zdjęcie

Duża powierzchnia matrycy to jednak tylko jeden z kilku elementów układanki. Wiele wnosi także wysoka rozdzielczość. Bo owszem, na pozór mogłoby się wydawać, że 108 MP to jednak lekka przesada, kiedy jeszcze do niedawna robiliśmy zdjęcia w 12 czy 16 MP. W praktyce jednak taka rozdzielczość otwiera szereg możliwości.

Przede wszystkim pozwala na skorzystanie z tzw. „pixel binningu”, czyli techniki, w ramach której na każdy piksel finalnego zdjęcia przypada grupa sąsiadujących ze sobą pikseli na matrycy – w tym konkretnym przypadku dziewięciu. W ten sposób dostajemy zdjęcie w niższej rozdzielczości, ale za to o zdecydowanie wyższej jakości, ponieważ telefon ma do dyspozycji bardziej szczegółowe dane na temat sceny, którą próbujemy sfotografować. Dzięki temu aparat o wiele lepiej radzi sobie w trudnych warunkach oświetleniowych – np. po zmroku oraz przy dużym kontraście – niż niejedna lustrzanka czy bezlusterkowiec z kilkukrotnie większym sensorem.

Realme 8 Pro - smartfon ze świetnym aparatem nie musi być drogi

Jeśli światło sprzyja, możemy też skorzystać z pełnej rozdzielczości sensora, a następnie przyciąć zdjęcie do pożądanego przez nas kadru. To świetna alternatywa dla tradycyjnego zoomu optycznego, dająca nam olbrzymią swobodę artystyczną oraz pozwalająca uzyskać obraz lepszej jakości niż niejeden dedykowany moduł tele.

Oprogramowanie – połowa sukcesu

Dobry aparat w smartfonie to nie tylko matryca i obiektyw. To także szereg algorytmów, które dbają i to, by przechwycone przez sensor dane przerobić na jak najbardziej atrakcyjny obraz. Być może spotkaliście się z sytuacją, kiedy dwa telefony mimo aparatów o identycznej specyfikacji robiły zupełnie różne zdjęcia. Dlaczego tak się dzieje? Powód tkwi właśnie w oprogramowaniu.

Realme 8 Pro - smartfon ze świetnym aparatem nie musi być drogi

Osoby, którym zdarzyło się bardziej ambitnie podejść do tematu fotografii, pewnie wiedzą, jak bardzo na wygląd zdjęcia może wpłynąć jego późniejszy retusz. Nie każdy zdaje sobie jednak sprawę z tego, że taki retusz następuje za każdym razem, kiedy naciskamy przycisk migawki. Zanim zobaczymy finalny dane przechwycone przez matrycę zostają odpowiednio zinterpretowane, następuje korekcja wad optycznych (np. winiety), dobór kolorów i kontrastu, wyostrzanie itd. O tym, jak przebiegają te procesy, decyduje producent i to on ma kontrolę m.in. nad tym, czy kolory są mocno nasycone, czy stosowane jest agresywne odszumianie itd.

Jak łatwo się domyślić, algorytmy jednych firm radzą sobie z tym lepiej, innych gorzej. Wśród typowych „potknięć” często zdarza się np. korzystanie z nadmiernego wyostrzania. Stosowane z umiarem pozwala poprawić ostrość zdjęcia i jest w zasadzie konieczne, jednak jeśli zostanie ustawione zbyt intensywnie, jego efekt jest odwrotny – powoduje utratę mikrodetali oraz pojawienie się w ich miejsce brzydkich artefaktów. Równie powszechnym problemem jest odwzorowanie kolorów. W przypadku tańszych urządzeń są one zwykle przesycone, przez co wyglądają sztucznie i tracą naturalne przejścia tonalne.

Realme 8 Pro - smartfon ze świetnym aparatem nie musi być drogi

Jak łatwo się domyślić, w przypadku realme 8 Pro większości tych problemów udało się uniknąć. Oprogramowanie producenta dobrze współgra ze sprzętem, a nawet pozwala mu rozwinąć skrzydła, np. za sprawą skutecznego trybu HDR.


Jedno zdjęcie – więcej niż tysiąc słów

Ale technikalia to jedno, praktyka to drugie. Najważniejsze jest  to, że z pomocą realme 8 Pro zrobimy po prostu świetne zdjęcia. Telefon radzi sobie w trudnych warunkach oświetleniowych znacznie lepiej od bezpośrednich konkurentów, gwarantuje świetne odwzorowanie detali i daje duże pole do popisu amatorom mobilnej fotografii.

Zresztą czy jest sens się rozpisywać, jeśli jedno zdjęcie wyraża więcej, niż tysiąc słów?

 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu