DAJ CYNK

Pracowałem na komputerze Lenovo AiO i okazuje się, że prowadzenie biznesu może być łatwiejsze

Dodane przez: Damian Jaroszewski (NeR1o)

Kategoria: Akcje partnerskie

Interakcje: 55578


Chociaż byłem sceptyczny, to muszę przyznać, że Lenovo V50a-24IMB, czyli komputer typu All-in-One, okazał się świetną alternatywą do pracy. PC-ty tego typu w określonych warunkach mają dużo sensu.

Żyjemy w czasach, w których rynek komputerów jest tak różnorodny, jak nigdy do tej pory. Możemy wybierać nie tylko spośród wielu podzespołów o różnym przeznaczeniu, ale przede wszystkim na sklepowych półkach czeka na nas tak wiele różnych PC-tów, że od różnorodności i możliwości może rozboleć głowa. Samych laptopów jest kilka od wydajnych, ale mobilnych Ultrabooków, przez laptopy konwertowalne i Chromebooki i na modelach gamingowych kończąc. Nie inaczej jest w przypadku sprzętów stacjonarnych, gdzie obok tradycyjnych deskoptów, które również można podzielić w zależności od przeznaczenia na te dla graczy, biurowe czy profesjonalne, są również małe PC-ty typu NUC, czy wreszcie AiO, czyli komputery typu All-in-One. Tym razem głównym bohaterem będzie właśnie model „wszystko w jednym”, na którym miałem okazję trochę popracować i jestem więcej niż pozytywnie zaskoczony.

Lenovo V55T - komputer do biura, komputer do domu

Lenovo V50a-24IMB, czyli co?

Firma Lenovo podesłała mi model V50a-24IMB, który tym samym stał się bohaterem niniejszego tekstu. Zacznijmy od tego, czy ten komputer w ogóle jest. Jeśli nie wiecie, to komputery typu AiO w całości zamknięte są w obudowie monitora. To tak, jakbyście kupili monitor, ale w jego środku znajdowały się wszystkie potrzebne do pracy podzespoły – procesor, pamięci RAM, układ graficzny czy też dyski. Nie ma żadnego, osobnego pudła, nie ma kombinowania z podłączaniem wszystkiego. Wyjmujesz z opakowania, w minutę montujesz podstawkę, jak przy w monitorze i AiO działa.

Lenovo V50a-24IMB All-in-One opinie

Bezramkowy wyświetlacz FHD 23,8" i smukła, regulowana podstawka sprawiają, że Lenovo V50a AIO (24") zdecydowanie przykuwa uwagę — i zajmuje mniej miejsca na biurku. Ponadto oszczędza czas i ułatwia pracę. Mocny procesor Intel® Core™ 10. generacji oraz pamięć operacyjna i masowa nowej generacji umożliwiają błyskawiczne wykonywanie dowolnych zadań. Ten energooszczędny i wytrzymały komputer All-in-One, dostępny w wersji z ekranem dotykowym, oferuje też udoskonalone funkcje zabezpieczeń.

W przypadku opisywanego modelu mamy do czynienia z 23,8-calowym ekranem o rozdzielczości Full HD (1920 × 1080), za którym producent ukrył całkiem przyzwoite podzespoły. Sercem Lenovo V50a-24IMB jest procesorów Intel Core i5-10400T. To układ 6-rdzeniowy i 12-wątkowy o maksymalnym taktowaniu 3,6 GHz. Jest on wspierany przez 8 GB pamięci RAM DDR4 2666 MHz (maksymalnie obsługuje 32 GB) oraz zintegrowany procesor graficzny Intel UHD 630. Na pliki mamy 256 GB na szybkim dysku SDD NVMe (minus to, co zajmuje system operacyjny).

Nie brakuje też czytnika kart pamięci, nagrywarki DVD czy też kamery internetowej oraz wbudowanych głośników, mówimy w końcu o pełnoprawnym komputerze. Jeśli chodzi o złącza, to tych jest całkiem sporo. Zestaw składa się z: 1 × USB-C 3.1 Gen1, 2 × USB 3.1 Gen1, 3 × USB 2.0, 1 × LAN, 1 × wejście HDMI, 1 × wyjście HDMI oraz 1 x minijack 3,5 mm combo. To pozwala na podłączenie wszystkich najważniejszych akcesoriów. A jak już przy tym jesteśmy, to klawiaturę i myszkę dostajemy od razu w zestawie. Nie bez znaczenia jest też rozmiar. Lenovo V50a-24IMB ma wymiary 54,1 × 22 × 48,4 cm i masę 6,8 kg razem z podstawką. Całkiem nieźle, jak na to, że w takiej obudowie mieści się cały komputer.

Bezramkowy wyświetlacz FHD 23,8 zapewnia naprawdę żywe kolory i pozbawiony rozpraszających zakłóceń obraz. Technologia antyodblaskowa i szeroki kąt widzenia idealnie się sprawdzają, gdy trzeba przedstawić wyniki pracy współpracownikom lub klientom. Ze swoją smukłą, regulowaną podstawką Lenovo V50a AIO (24") będzie ozdobą w każdym miejscu pracy.

V50a AIO (24") ma funkcję inteligentnej ochrony gniazd USB, która zapobiega nieuprawnionemu dostępowi do systemu przy użyciu urządzeń USB. Ponadto można wyłączyć kamerę w ustawieniach BIOS-u lub po prostu ją zakryć przy użyciu specjalnej osłony zapewniającej prywatność. Komputer ma też gniazdo linki zabezpieczającej Kensington, które ułatwia dbanie o fizyczne bezpieczeństwo komputera.

Co mnie zaskoczyło w AiO Lenovo?

W pierwszej kolejności Lenovo V50a-24IMB zaskoczył mnie tym, jak szybko można zacząć z niego korzystać. Chociaż pudło jest trochę większe, niż w przypadku 24-calowego monitora, to w praktyce złożenie całości wygląda identycznie i sprowadza się do zamontowania podstawki. Jest to niezwykle proste i zajmuje może minutę do maksymalnie dwóch, jeśli doliczymy czas potrzebny na otwarcie opakowania. To jest serio aż tak proste. Do tego jeden kabel zasilający, klawiatura oraz myszka i komputer jest gotowy do pracy.

Wszyscy znamy tę sytuację podczas spotkań online, gdy dźwięk nie rozchodzi się odpowiednio lub jest niskiej jakości. Staje się to niezwykle irytujące, ale tez oznacza marnotrawstwo czasu i pieniędzy. Dzięki redukcji hałasów w tle Lenovo V50a AIO (24") zapewnia głośne i wyraźnie brzmienie wypowiedzi — nawet przy dużej liczbie uczestników konferencji. Rezultatem są krótsze, bardziej efektywne spotkania, dzięki którym wszyscy mogą szybciej wrócić do codziennej pracy.

Testowany komputer wygląda jak minimalnie grubszy monitor. Osoby, które nie interesują się nowymi technologiami, mogą się zastanawiać, gdzie jest sam PC. Zresztą taka właśnie była reakcja mojej żony, gdy rozstawiałem urządzenie. Spytała, czy do tego monitora podłączę swój komputer. Ze sporym zdziwieniem przyjęła informacje, że to już cały zestaw. Musiałem jej pokazać, gdzie znajdują się wszystkie elementy. I chociaż pewnie część z Was może się z tego śmiać, ale ja się jej wcale nie dziwię. All-in-One Lenovo jest naprawdę kompaktowy i nie trudno o pomyłkę.

Lenovo V50A (24) - porty
źródło zdjęcia: Lenovo

To po prostu działa. Nie ma co mamić komukolwiek oczu, że Lenovo V50a-24IMB to potężna maszyna, która w kilkanaście minut wyrenderuje film w 4K, a do tego uruchomi Cyberpunka 2077 w 60 klatkach na sekundę, bo tak nie jest. To po prostu solidny PC, który doskonale sprawdzi się do pracy biurowej. Sprawdziłem to na własnej skórze i pisanie na nim artykułów, korzystanie z pakietu biurowego Office i prosta obróbka zdjęć nie stanowiły dla niego żadnego problemu. Do tego można przy okazji słuchać muzyki, a w wolnej chwili przejrzeć media społecznościowe, poczytać czy obejrzeć jakiś film lub serial na Netflixie.

Dla kogo to komputer?

Nie będę ukrywał, że do tych testów podchodziłem z pewnego rodzaju dystansem. Do tej pory nie miałem wielu sposobności do korzystania z komputerów typu AiO. Na co dzień pracuję na prywatnym PC, który w wolnych chwilach służy mi również do rozgrywki. Zdaję sobie sprawę, że na zawodowe potrzeby to jak kupować automatyczną kosiarkę do 10-metrowego ogródka, ale skoro jestem graczem i wyznawcą PC Master Race, to trudno o wygodniejsze rozwiązanie.

Ale przecież nie każdy jest graczem. Jest całe mnóstwo osób, które szukają komputera do pracy zdalnej czy nauki. Niektórzy decydują się na laptopa i podłączają go do monitora. Można i tak, ale to trochę wylewanie dziecka z kąpielą. All-in-One będzie nie tylko wygodniejszy, ale zajmie też mniej miejsca. Jeśli komputera na zamierzacie nigdzie przenosić, to AiO będzie po prostu lepszym rozwiązaniem. To komputer dla kogoś, kto nie ma wiele miejsca na biurku lub ceni sobie przede wszystkim wygodę. To trochę jak ze smartfonami. Wyciągamy je z opakowań, uruchamiamy i niemal z miejsca działają. Tak samo jest w tym przypadku, bez skomplikowanego podłączania czy wręcz montowania podzespołów, jak w przypadku popularnych składaków. Dla wielu osób będzie to argument nie do przecenienia. Dlatego, w mojej ocenie, Lenovo V50a-24IMB to komputer, który warto rozważyć, jeśli szukacie komputera do pracy biurowej, który po prostu działa jak należy, a przy tym nie zajmuje dużo miejsca. 

Tekst powstał przy współpracy z Lenovo.

 

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: Damian Jaroszewski (NeR1o), Lenovo

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu