DAJ CYNK

Ultralekki laptop z eSIM o ogromnych możliwościach. Nie, to nie jest oksymoron

gtxxor

Akcje partnerskie


Lekki laptop z modemem LTE zazwyczaj kojarzy się z dosyć delikatną konstrukcją do najbardziej podstawowych zadań biurowych jak edycja tekstu i odpowiadanie na maile. Czy jednak zawsze musi tak być, że niewielkie wymiary pociągają za sobą sprzętowe ofiary? Lenovo ThinkPad X1 Nano udowadnia, że kompletnie nie, skutecznie łącząc to, co najlepsze w historii superpraktycznych modeli Lenovo, ze współczesną świeżością. Lekkość, mobilność i niesamowita wydajność. Do pracy w terenie – ideał.

Lenovo IdeaCentre AIO 3 Gen. 6 - polecany do biura i nauki

Nieistotne, jakie masz na ten temat zdanie, trend jest jasny: laptopy stają się coraz smuklejsze i coraz lżejsze, bo takich właśnie konstrukcji oczekuje dzisiaj odbiorca masowy, determinujący politykę producentów. Zasadniczo, mogę nawet stwierdzić, że działa to raczej na plus. W końcu od noszenia ciężarów jest siłownia. Na co dzień zdecydowanie wolę oszczędzić sobie trudu. Problem rodzi się jednak wtedy, gdy odchudzanie sprzętu dzieje się kosztem jego wydajności. Jeśli chodzi o miniaturyzację, to zdecydowanie nie tędy droga.

Jeśli poszukujesz lekkiej, ale jednocześnie wydajnej konstrukcji do pracy poza domem, najlepiej jeszcze z LTE, to na pierwszy rzut oka masz problem. Najmniejsze laptopy są zazwyczaj do bólu ascetyczne, a gdyby jednak nie – to albo mają, delikatnie mówiąc, wątpliwą kulturę pracy, albo wchodzimy już na grunt wcale nie takich filigranowych urządzeń ważących po około 1,4-1,5 kg. Są wprawdzie też rosnące ostatnimi czasy jak na drożdżach tablety, ale nie każdy chce tablet. Odpowiedzią na te bolączki może być wspomniany laptop Lenovo ThinkPad X1 Nano.

Lenovo ThinkPad X1 Nano – test, recenzja, opinie

Niech liczby mówią same za siebie

Nic nie jest tak wymowne jak liczby, więc pomówmy o nich. Całkowita masa urządzenia wynosi zaledwie 907 gramów, grubość w najszerszym punkcie zaś – 13,9 mm. Przez to w pierwszej chwili wręcz trudno uwierzyć, że trzyma się w rękach pełnoprawny – i jak się za moment okaże – naprawdę wydajny komputer z Windowsem 10 Pro na pokładzie. Nawet 11-calowy iPad Pro z podpiętą oryginalną klawiaturą jest od Lenovo ThinkPada X1 Nano cięższy. Ale nie dajcie się zwieść smukłemu wyglądowi – wewnątrz upakowany jest naprawdę mocny sprzęt.

Jeśli chodzi o komponenty, ciężko znaleźć jakiekolwiek braki, a wprost przeciwnie – stawiam dolary przeciwko orzechom, że 99,9 proc. ludzi z powodzeniem pracuje na sprzęcie wyposażonym o kilka klas gorzej. Sercem laptopa jest procesor Intel Core i7-1160G7, czyli cztery rdzenie i osiem wątków najnowszej generacji Tiger Lake-U, połączone w dodatku z układem graficznym mającym do dyspozycji aż 96 EU. Do tego dochodzą 16 GB pamięci LPDDR4x-4266, superszybki dysk półprzewodnikowy NVMe o pojemności 512 GB, karta sieciowa w standardzie Wi-Fi 6, a nawet wspomniany już modem LTE. Dodam, że z obsługą eSIM. I jeszcze kontroler Thunderbolt 4 z dwoma portami we-wy, a na tym nadal nie koniec.

Lenovo ThinkPad X1 Nano – test, recenzja, opinie

Grafik, muzyk czy księgowy – bez znaczenia

Przyjemna, matowa matryca o rozdzielczości 2160 x 1350 pikseli i pełnym pokryciu palety barw sRGB oraz jasności sięgającej 430 kandeli – do doraźnej pracy z grafiką jak znalazł. Tak samo jak do pracy na zewnątrz. W laptopie jest też zaskakująco rozbudowany podsystem audio, w którego skład wchodzą aż cztery głośniki i taka sama liczba mikrofonów. Niezależnie, czy tylko chcesz zabłysnąć podczas wideokonferencji, czy może pociąć na kanapie kilka sampli, ThinkPad X1 Nano istotnie daje radę. Wreszcie, mamy tu całkiem duży gładzik, wygodną klawiaturę, a do tego uwielbiany przez tradycjonalistów trackpoint. Słowem, raj dla osób dużo pracujących w drodze. Dla mnie – ideał.

Na osobny akapit zasługują ponadto funkcje bezpieczeństwa. Tymi miniaturka Lenovo została wręcz naszpikowana. Precyzując, ThinkPad X1 Nano jest w pełni zgodny ze standardem Windows Hello, i to po dwakroć. Bo raz, że mamy tu czytnik linii papilarnych, a dwa – rozpoznawanie twarzy. Sama kamera, skoro o niej już mowa, została wyposażona w fizyczną zasuwkę, która pomoże zadbać o prywatność. Wisienkę na torcie stanowi z kolei moduł kryptograficzny TPM 2.0. Tak, dokładnie ten optymalny dla nadchodzącego Windowsa 11, co swoją drogą jest kolejnym już atutem opisywanej konstrukcji. Chodzi oczywiście o jej odporność na przyszłość. I powtórzmy: wszystko to w laptopie, którego masa nie dochodzi do 1 kilograma.

Lenovo ThinkPad X1 Nano – test, recenzja, opinie

Arcydzieło sztuki praktycznej

W laptopie, który wyciąga niejako esencję ze wszystkiego, co obecnie najlepsze w technologii konsumenckiej. Bo mając gabaryty tabletu z klawiaturą i charakterystyczne dla tego sektora wyposażenie, z modemem LTE na czele, wciąż pozostaje pełnoprawnym komputerem. Z największą bazą oprogramowania na świecie, jaką ma system Windows dla modelu programowego x86, i niezwykle wytrzymałą konstrukcją.

No właśnie, czym innym jest bezemocjonalna agregacja technologii, a czym innym stworzenie sprzętu z duszą. Lenovo ThinkPad X1 Nano bezapelacyjnie należy do tej drugiej kategorii, czerpiąc podstawowe założenia projektowe z klasyków takich jak ThinkPad T60, ale przenosząc je zarazem w dzisiejsze realia. Spieszę z wyjaśnieniem. Obudowa, mimo iż smukła i nowoczesna, jest wizualnie powściągliwa, a do tego naprawdę odporna. Ramę laptopa wykonano bowiem ze stopu magnezu i włókna węglowego, czyli podobnie jak u legendarnych protoplastów. Efektem jest leciusieńki, ale nie kruchy laptop. Zaryzykuję stwierdzenie, że wytrzymałby wiele upadków z biurka. Tak sztywna jest klapa. Wbrew pozorom. Zresztą Lenovo deklaruje, że wszystkie laptopy z serii ThinkPad przechodzą rygorystyczne testy wojskowe, które są zgodne ze standardami militarnymi Departamentu Obrony USA. Co za tym idzie ich właściciele nie muszą obawiać się lodów Arktyki ani burz piaskowych, a co dopiero zalania lub upuszczenia.

Lenovo ThinkPad X1 Nano – test, recenzja, opinie

Przechodząc do właściwego użytkowania, cały ten anturaż procentuje. ThinkPad X1 Nano, dzięki szybkiemu dyskowi NVMe, uruchamia się w parę sekund, by pracować na wbudowanym akumulatorze od 10 do 12 godzin, zależnie od konkretnego obciążenia. Spektrum zastosowań, jak już wspominałem, jest niewiarygodnie szerokie, a wydajność – chapeau bas. Niech za dowód posłuży fakt, że niepozorny maluszek radzi sobie nawet z renderingiem w Blendrze, uwijając się w trybie mobilnym z wymagającą sceną BMW w mniej niż kwadrans.

No to w drogę…

Zabieram ThinkPada X1 Nano na konferencję i w gruncie rzeczy nie muszę martwić się o nic. Nie tylko dlatego, że laptopa jako nadmiarowego bagażu literalnie nie czuję, choć to także jest ogromny plus, ale autów jest tu znacznie więcej. Przede wszystkim mam przy sobie pełnowartościowy komputer. Bez względu na to, czy nawali Wi-Fi w hotelu, czy nieoczekiwanie dostanę wideo do szybkiego montażu. Nawiasem mówiąc, chłodzenie i izolacja termiczna też dają radę, bo nawet pod pełnym obciążeniem klawiatura osiąga co najwyżej 31-32 st. Celsjusza.

I mógłbym się tak jeszcze rozwodzić i rozwodzić, odmieniając słowa mobilność i wydajność przez wszystkie przypadki, ale nie w tym tkwi sedno sprawy. Sednem jest to, o czym wspominałem już we wstępie. Mianowicie, najwyraźniej można stworzyć laptop, który jest z jednej strony lekki i nowoczesny, a z drugiej – rzeczywiście sprawdza się w pracy. W każdym calu. To znaczy, że klasyczne laptopy biznesowe nie umarły, po prostu zmieniły nieco formę, ale w ogólnym rozrachunku wychodzi im to na dobre. Lenovo ThinkPad X1 Nano jest tego namacalnym dowodem. Z bólem serca po testach odsyłałem paczkę do producenta.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu