DAJ CYNK

Huawei Nova – nowe smartfony już niedługo. To może być hit!

Arkadiusz Bała (ArecaS)

Akcje partnerskie


Huawei już niedługo zaprezentuje nowego smartfona z rodziny Nova. Dlaczego warto się nim zainteresować? Okazuje się, że jednym z głównych powodów może się okazać ekosystem Huawei Mobile Services (HMS).

W 2016 roku na rynku zadebiutował nowy smartfon. Jeden z wielu, a jednak trochę inny od pozostałych, bo celujący w niszę, której potencjał pozostawał w tamtym czasie w znacznej mierze niewykorzystany. Mowa o Huawei Nova, czyli smartfonie łączącym przystępną cenę urządzenia ze średniej półki cenowej z wrażeniami z używania na miarę flagowca. Wysoka jakość wykonania, świetny wyświetlacz, bardzo dobry aparat – standardowo były to elementy zarezerwowane dla półki premium, a tu można je było mieć na wyciągnięcie ręki. Oczywiście Huawei Nova nie by był pierwszym tego typu „ekskluzywnym średniakiem”, ale z pewnością był jednym z bardziej udanych. Zresztą przełożyło się to na zasłużoną popularność.

Oczywiście pozwalam sobie na tego typu wspominki nie bez powodu. A powód jest banalny: już niedługo na europejskim rynku zadebiutują nowe urządzenia z serii Nova, które, trzymajmy kciuki, będą godnie kontynuowały tradycje swoich poprzedników. Jak na razie producent nie chce zdradzać zbyt dużo na temat nadchodzącej premiery, ale za sprawą mniej lub bardziej oficjalnych źródeł możemy z grubsza przewidzieć, co nas czeka.

No dobra, to czego właściwie możemy się spodziewać?

Huawei Mobile Services – solidny fundament

Jedno jest pewne: nadchodzące smartfony z serii Nova będą kolejnymi już modelami producenta bazującymi na platformie Huawei Mobile Services, czyli w skrócie HMS. Jeszcze niedawno powiedziałbym, że w zasadzie przekreśla to ich szanse na sukces. No bo nie ma co się oszukiwać – początki HMS były dość… burzliwe. Ale to normalne. Każdy system – czy też w tym przypadku cały ekosystem – musi się na starcie zmierzyć z podobnymi problemami. Ale wiecie co? Po dwóch latach można chyba śmiało stwierdzić, że Huawei poradził sobie z nimi całkiem dobrze. Ba, zaryzykuję stwierdzenie, że HMS może być jednym z ważniejszych argumentów za zakupem nowych smartfonów z serii Nova.

Huawei Nova - co zaoferują nowe smartfony?

Bo właśnie: HMS w swojej obecnej formie jest już z nami dwa lata. To dwa lata ciągłego rozwoju i solidnej pracy u podstaw ze strony producenta, by zaoferować użytkownikom dopracowany, kompletny produkt. Mówiąc krótko, HMS dojrzał i stał się solidnym filarem, dzięki któremu smartfony Huawei są dziś atrakcyjnym wyborem praktycznie dla każdego.

Niezależnie od tego, czym mówimy o Androidzie z EMUI, czy o raczkującym Harmony OS, system mobilny Huawei ma nad konkurencją jedną zasadniczą przewagę: to rozwiązanie kompleksowe, zaprojektowane przez Huawei od A do Z. Nie ma tu znanego z urządzeń innych producentów wrażenia rozbicia, gdzie już od pierwszej chwili musimy pracować na aplikacjach różnych dostawców i zostajemy wplątani w kilka odrębnych ekosystemów. Nie, w przypadku urządzeń na bazie platformy HMS wszystkie elementy interfejsu harmonijnie ze sobą współgrają. Nieważne czy włączymy kalendarz, galerię czy sklep z aplikacjami – wszystko wykorzystuje ten sam interfejs i synchronizuje się z wykorzystaniem tego samego konta Huawei. To pod wieloma względami bardzo wygodne, szczególnie że wszystkie przydatne narzędzia znajdziemy na smartfonie w zasadzie zaraz po wyciągnięciu go z pudełka. Wystarczy wcisnąć przycisk zasilania i zacząć z niego korzystać.

Huawei Nova - co zaoferują nowe smartfony?

A jeśli czegoś brakuje? Wtedy wystarczy zajrzeć do sklepu AppGallery. Na całe szczęście minęły już czasy, kiedy świecił pustkami. Dziś znajdziemy w jego ofercie większość popularnych, wykorzystywanych na co dzień aplikacji. Potrzebujemy skutecznej nawigacji? Wystarczy sięgnąć po fabryczne Petal Maps albo AutoMapę. Chcemy posłuchać ulubionej muzyki? Tidal i Deezer są na wyciągnięcie ręki. Poczytać książkę? Jest Legimi. Pracujemy na dokumentach? Do dyspozycji jest cały pakiet aplikacji od Microsoftu. Do czego zmierzam? Że z dużą dozą prawdopodobieństwa prawie wszystkie aplikacje, z których korzystacie na co dzień, można znaleźć w sklepie AppGallery. Ba, są nawet aplikacje większości polskich banków, a więc dla wielu osób decydujące kryterium o być albo nie być danego systemu.

Takie kompleksowe podejście i sukcesywna praca w celu wyeliminowania najważniejszych wad platformy procentują. Ze smartfonów wyposażonych w HMS korzysta się dziś naprawdę wygodnie i jestem pewien, że nowe Novy bynajmniej nie będą tutaj wyjątkiem. Tym bardziej, że przecież nie wspomniałem o całym ekosystemie inteligentnych urządzeń i akcesoriów, takich jak zegarki Huawei Watch, słuchawki FreeBuds czy laptopy z rodziny MateBook, które ze smartfonami chińskiego producenta doskonale współpracują. Już samo to może się okazać istotnym atutem na korzyść nadchodzących urządzeń, szczególnie dla osób, które szukają alternatywy dla Androida w jego tradycyjnym wydaniu.

Doskonały aparat? To niemal pewne

Podejrzewamy jednak, że platforma HMS nie będzie jedynym asem w rękawie nadchodzących smartfonów. Urządzenia z serii Nova od zawsze znane były z bardzo dobrych jak na swój segment cenowy aparatów fotograficznych. Jest to zresztą pole, na którym Huawei do dziś jest jednym z niekwestionowanych liderów. W szczególności urządzenia z flagowych serii P i Mate na każdym kroku przesuwają granice tego, co możliwe w świecie mobilnej fotografii. 


Oczywiście po smartfonach z serii Nova nie spodziewamy się porównywalnej rewolucji, ale kto wie? Miło by było. Na pewno oczekujemy świetnych smartfonów fotograficznych, które pełnymi garściami będą czerpały z dorobku wypracowanego przy okazji swoich droższych krewnych.

Tak czy inaczej jedno jest pewne – na nowe smartfony z serii Huawei Nova czekać zdecydowanie warto. Na całe szczęście do premiery dużo czasu nie zostało. Urządzenia mają być oficjalnie zaprezentowane 21 października 2021, a więc już w najbliższy piątek. 

Artykuł powstał we współpracy z firmą Huawei

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne, Huawei

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu