DAJ CYNK

GeForce NOW – sposób na topowe gry na każdym sprzęcie

Dodane przez: Arkadiusz Bała (ArecaS)

Kategoria: Akcje partnerskie

Interakcje: 33927

GeForce NOW


Jeszcze niedawno chęć pogrania w najnowsze produkcje AAA oznaczała konieczność posiadania drogiego peceta z mocną specyfikacją lub konsoli. Rok 2020 zmienił jednak zasady gry, Na rynku oficjalnie zadebiutowała usługa GeForce NOW i od teraz najbardziej wymagające produkcje dostępne są na wyciągnięcie ręki – niezależnie od tego jaki sprzęt pod tą ręką akurat mamy.

Rok 2006. Na rynek trafia Crysis, czyli na ówczesne czasy najbardziej zaawansowana graficznie gra na rynku. Pełna kosmicznych najeźdźców tropikalna wyspa prezentowała się przepięknie, jednak w dniu premiery doświadczyć mogli tego nieliczni – produkcja miała kosmiczne wręcz wymagania sprzętowe, przez co działała wyłącznie na najmocniejszych komputerach, a i to działa… cóż, różnie. Dość powiedzieć, że powiedzenie „Czy pójdzie na tym Crysis?” na długo zadomowiło się w słowniku graczy i rzadko padała na nie odpowiedź twierdząca.

GeForce NOW

Rok 2020. Można pomyśleć, że historia lubi się powtarzać. Na rynku debiutuje Cyberpunk 2077, którego rozbudowany świat i imponująca oprawa graficzna nowej gry CD Projekt RED praktycznie miażdży słabsze komputery i konsole. Mogłoby się wydawać, że w pełnej krasie cieszyć się nim mogą jedynie nieliczni posiadacze najpotężniejszych maszyn, a jednak to nie do końca prawda. Dzięki usłudze streamingu gier GeForce NOW w Cyberpunka możemy komfortowo pograć nawet na ultramobilnym laptopie bez dedykowanej karty graficznej – wystarczy, że mamy dostęp do Internetu.

GeForce NOW – Nowy sposób na gaming

GeForce NOW to usługa streamingu gier, która wystartowała na początku tego roku, praktycznie wywracając do góry nogami zasady gry na rynku elektronicznej rozrywki. Nie tylko sprawiła, że gracze nie są już ograniczeni posiadanym sprzętem oraz wiecznie rosnącymi wymaganiami systemowymi, ale także pozwoliła nam korzystać z tytułów, które już wcześniej zakupiliśmy. No bo skoro gra znajduje się już w naszej kolekcji, to czemu mielibyśmy za nią po raz kolejny płacić? Niby oczywiste, a jednak spośród dostawców podobnych rozwiązań tylko NVIDIA pozwala nam na korzystanie z tytułów z naszej dotychczasowej biblioteki.

GeForce NOW
Aktualnie w ramach GeForce NOW obsługiwanych jest ponad 750 gier, a lista cały czas rośnie. Znajdziemy na niej zarówno najnowsze hity AAA, np. Cyberpunk 2077 i Assassin’s Creed: Valhalla, kultowe klasyki pokroju Half-Life 2 oraz niezależne perełki, takie jak Dead Cells czy Among Us. Sama usługa jest natomiast w pełni kompatybilna w najpopularniejszymi na rynku platformami cyfrowej dystrybucji: Steam, uPlay, GOG Galaxy i Epic Games Store. W praktyce oznacza to, że jeśli w przeszłości zdarzało się na już grywać na PC, to prawdopodobnie mamy już całkiem pokaźną bibliotekę gier, które w każdej chwili możemy uruchomić w chmurze. A jeśli nie, to też nic straconego – zawsze można skorzystać z darmowych gier udostępnianych na Epic Games Store i w ten sposób zacząć budowanie swojej kolekcji.

Co trzeba zrobić, żeby skorzystać z GeForce NOW? Posiadanie komputera z systemem Windows 10 lub macOS to dobry początek, choć na dobrą sprawę możemy poradzić sobie bez niego – aplikacja GeForce NOW dostępna jest także dla smartfonów i tabletów z systemami Android i iOS oraz urządzeń pracujących pod kontrolą Android TV, takich jak inteligentne telewizory czy przystawka NVIDIA Shield. Warto nadmienić, że w przypadku systemu iOS dostęp do usługi realizowany jest za pośrednictwem przeglądarki internetowej. Podobnie wygląda to na Chromebookach, na których również z powodzeniem możemy pograć.

GeForce NOW

Ważniejszy jest dostęp do Internetu, bo bez niego nie pogramy. Wbrew obiegowej opinii nie potrzebujemy jednak wcale światłowodu o jakichś wyśrubowanych parametrach. Do komfortowej zabawy z powodzeniem wystarczy 25 Mbps, a takie prędkości spokojnie można uzyskać nawet po LTE. Warto jednak upewnić się, że łącze, którym dysponujemy, potrafi zapewnić stabilne połączenie i niskie opóźnienia, gdyż z perspektywy grania są to cechy bardziej istotne od samego transferu. Na szczęście możemy to w łatwy sposób zweryfikować za pomocą narzędzia wbudowanego w usługę GeForce NOW.

Mamy to? No to wystarczy pobrać aplikację GeForce NOW, utworzyć bezpłatne konto NVIDIA, wybrać ulubioną grę i zacząć grać. Proste, prawda? Co ważne, z usługi możemy korzystać całkowicie za darmo, choć z pewnymi ograniczeniami – przede wszystkim związanymi z czasem trwania pojedynczej sesji, która nie może trwać dłużej niż godzinę. Chętni mają jednak możliwość wykupić subskrypcję Founders, która oprócz zniesienia wspomnianego limitu daje nam priorytetowy dostęp do usługi oraz możliwość aktywacji w kompatybilnych tytułach ray-tracingu. Ile taka przyjemność kosztuje? 25 zł za miesiąc lub 125 zł, jeśli zdecydujemy się z góry zapłacić za całe pół roku. Oczywiście żadnych cyrografów nie podpisujemy – jeśli pojawi się taka potrzeba, z subskrypcji możemy w każdej chwili zrezygnować i wrócić do darmowej wersji usługi.

Furtka do grania w każdych warunkach

O możliwościach, jakie niesie ze sobą GeForce NOW, chyba nie ma sensu się rozpisywać. Przede wszystkim jest to możliwość grania w najnowsze produkcje bez konieczności inwestowania wielu tysięcy złotych w sprzęt z górnej półki. Chcecie pograć w Cyberpunka 2077? W normalnych okolicznościach dla większości graczy oznaczałoby to upgrade przynajmniej karty graficznej – w dobie rosnących cen oraz ograniczonej dostępności perspektywa niezbyt zachęcająca. Na szczęście dzięki GeForce NOW można tego uniknąć i pograć na tym, co akurat mamy do dyspozycji. Być może jest to starsza stacjonarka, której wymianę z różnych przyczyn musieliśmy odłożyć w czasie, a być może telewizor z Android TV, który stoi w salonie – na jednym i drugim spokojnie damy radę pograć. Jeśli natomiast w przyszłości w końcu uda nam się zaopatrzyć w mocniejszego peceta, nic nie stoi na przeszkodzie, by przenieść się na niego z rozgrywką – gra wraz z kompletem save’ów będzie czekała.

GeForce NOW przyda się także osobom, które z różnych przyczyn zdecydują się pozbyć gamingowego peceta na rzecz czegoś bardziej mobilnego. Ten scenariusz jest mi dość bliski, bo sam jakiś czas temu znalazłem się w podobnej sytuacji – sytuacja życiowa sprawiła, że trzymanie pod biurkiem wielkiego pudła przestało mieć większy sens, więc sprzedałem je póki jeszcze trzymało jakąś wartość. Zostałem z ultrabookiem i masą gier na Steamie, w które nie mogłem dłużej pograć. Z GeForce NOW nie jest to dłużej problem – do posiadanych gier wrócić można w każdej chwili, nawet jeśli już dawno pozbyliśmy się sprzętu zdolnego je odpalić.

GeForce NOW


Wreszcie GeForce NOW to prosty sposób, by ulubionymi grami cieszyć się z dala od domu. Aplikację uruchomimy w końcu nie tylko na sprzęcie stacjonarnym, ale także na laptopie, a nawet smartfonie lub tablecie. Wystarczy wrzucić do torby pada i mamy dostęp do gier, będących poza zasięgiem jakiejkolwiek przenośnej konsoli. Fakt, do pełni szczęścia potrzebne nam będzie jeszcze przyzwoite połączenie z Internetem, ale nie powinien to być duży problem. Kiedy testowaliśmy usługę, granie za pośrednictwem LTE było jak najbardziej możliwe, a przecież wielkimi krokami nadchodzi technologia 5G, która ma nam przynieść wyższe transfery i niższe opóźnienia. W przypadku streamingu gier z pewnością odczujemy z tego tytułu wyraźne korzyści.

Jak widać GeForce NOW już dzisiaj stanowi kuszącą alternatywę dla bardziej tradycyjnych platform. Wydajność topowego peceta dostępna na każdym sprzęcie, możliwość odpalenia posiadanych już gier oraz atrakcyjna cena – to wystarczy, by propozycja NVIDII mogła nieźle namieszać na rynku. Tymczasem producent nie spoczął na laurach i cały czas swoją usługę rozwija. Na horyzoncie czeka nas m.in. możliwość grania w 4K czy możliwość grania bezpośrednio w przeglądarce także na systemie Linux. Na pewno jest na co czekać!

Zainteresowani? W takim razie polecamy zajrzeć na oficjalną stronę usługi, gdzie znajdziecie więcej informacji oraz link do pobrania aplikacji.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: własne

Źródło tekstu: własne

Przewiń w dół do następnego wpisu