DAJ CYNK

ColorOS 11: OPPO udowadnia, że jest coś lepszego od czystego Androida

Dodane przez: Anna Rymsza (Xyrcon)

Kategoria: Akcje partnerskie

Interakcje: 42252


Czysty android jest lepszy, lżejszy i szybszy niż Android z nakładką - czy to prawda? Może i kiedyś tak było, ale dzisiejsze nakładki są zupełnie inne. Przekonałam się o tym w sposób dość niespodziewany, bo przy okazji recenzji OPPO Reno5 5G.

Moje wcześniejsze doświadczenia z OPPO były lekko mówiąc średnie. Pamiętam debiut marki w Polsce, niedokładne tłumaczenia, paskudny font zegarka i kilka innych niedoróbek. Tym bardziej ColorOS 11 mnie zaskoczył. System jest ładny, wygodny i ma sporo dodatkowych zabezpieczeń. Najważniejsze jest jednak to, że jest przy tym energooszczędny i płynny.

Jak wygląda ColorOS 11?

ColorOS jest bardzo podobny do czystego Androida. Na pierwszy rzut oka można się pomylić i uznać tę nakładkę za brak nakładki. Są jednak pewne drobne różnice. Na przykład rozwijany obszar powiadomień ma nieco inny układ – moim zdaniem bardziej praktyczny, niż na czystym Androidzie. Podoba mi się duży zegar, grupowanie powiadomień i minimalistyczne piktogramy ustawień. Nie mam też nic do zarzucenia klasycznej szufladzie z aplikacjami, wysuwanej z dołu. Na górze jest wyszukiwarka i to w sumie wszystko, czego mi potrzeba.


ColorOS ma też jeden ciekawy gest, który pozwala szybko uporządkować skróty do aplikacji na ekranie. Jeśli po odinstalowaniu aplikacji zrobi się bałagan, wystarczy wejść do edycji i przesunąć w górę lub w dół palcem. Ikony aplikacji grzecznie ustawią się przy górnej lub dolnej krawędzi ekranu.

Układ ustawień również jest moim zdaniem przemyślany, co na pewno pomoże nowym i mniej zorientowanym użytkownikom. Podobają mi się też piktogramy przy sekcjach ustawień i drobne wyjaśnienia. Na wagę złota są podpowiedzi, co jeszcze warto zrobić i gdzie zajrzeć. W ogóle lubię, gdy telefon podpowiada mi coś o swoich możliwościach. ColorOS robi to wszystko dyskretnie, ale czytelnie.

Ustawienia w ColorOS 11

Ogromnie ciekawą funkcją ColorOS jest możliwość dopasowania ciemnego motywu do własnego gustu. Do wyboru mam 3 ustawienia, przy czym najciemniejsze ma całkiem czarne tło. W ustawieniach można też włączyć przyciemnianie kolorów ekranu głównego, gdy aktywny jest tryb ciemny. Świetna sprawa dla nocnych marków. Nikogo już nie będzie raził jasny widżet z zegarem, białe ikony aplikacji czy kolorowe tapety. Oczywiście osobno można sterować filtrem niebieskiego światła i korekcją dla osób, które nie widzą kolorów prawidłowo.

ColorOS: ciemny motyw i przyciemniona tapeta

Kolejna ciekawostka, to możliwość wymuszenia trybu ciemnego na aplikacjach, które go w zasadzie nie mają – to znaczy są zgodne, ale go w pełni nie obsługują. ColorOS 11 automatycznie znajduje takie aplikacje i pozwala włączyć dla nich tryb ciemny ręcznie. Korzystam z niego między innymi w Google Files i w Zoomie. Choć ta funkcja jest oznaczona jako „beta”, czyli jeszcze nieukończona, nie mam z nią żadnych problemów. Nie trafiłam też na aplikację, która po zmianie kolorów byłaby nieczytelna. Niestety ta funkcja nie czyni cudów i nie zamieni interfejsu każdej aplikacji, jaką zainstaluję.

Ciemny motyw w aplikacji Zoom i Google Files

W kwestii estetyki ColorOS stoi na wysokim poziomie. Nawet animacja usuwania aplikacji jest śliczna i sporo zyskuje na ekranie o wysokiej częstotliwości odświeżania. Pod maską znalazło się też sporo usprawnień, które dyskretnie poprawiają komfort korzystania z telefonów z ColorOS. Jeden z takich drobiazgów to możliwość uruchomienia aplikacji jedną ręką. Wystarczy przeciągnąć palcem od dolnego rogu ekranu do ikony aplikacji (siatka zostanie odpowiednio zmniejszona). To fenomenalne rozwiązanie dla podróżujących komunikacją miejską – można błyskawicznie pokazać bilet przy kontroli i wciąż trzymać się poręczy. Mała rzecz, a cieszy.

ColorOS 11 – ustawienia oszczędzania energii

Ponadto nie da się nie docenić możliwości związanych z oszczędzaniem energii. OPPO w większości swoich smartfonów stosuje superszybkie ładowanie SuperVOOC. Jest ono bezpieczne, ale producent mimo wszystko wprowadził tak zwane ładowanie nocne specjalnie dla osób, które zostawiają telefon podłączony do ładowarki na całą noc. Sztuczna inteligencja „uczy się” zwyczajów użytkownika, a w szczególności tego, kiedy idzie spać i kiedy wstaje. W efekcie ostatnie 20% ładowania odbywa się nad ranem – tuż przed tym, jak telefon zostanie odłączony od ładowarki.

Jeśli zaś nie masz w zwyczaju podłączać telefon na noc, ta sama sztuczna inteligencja powyłącza wszystkie niepotrzebne w nocy funkcje. Dzięki temu telefon zużywa tylko 3-4% akumulatora w czasie, gdy nie jest używany. W sytuacji podbramkowej zaś można skorzystać z intensywnego oszczędzania energii. Telefon wyłączy wtedy praktycznie wszystko, poza 6 wybranymi aplikacjami. Oppo chwali się, że w tym trybie ostatnie 5% akumulatora wystarczy na ponad 2 godziny rozmawiania przez WhatsApp.

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj nas na Google News

Źródło zdjęć: wł.

Źródło tekstu: wł.

Przewiń w dół do następnego wpisu