DAJ CYNK

Test telefonu Samsung I9000 Galaxy S

22.03.2011

Dodane przez: Lech Okoń (LuiN)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 84672

Galaxy S to jeden z lepiej sprzedających się smartfonów - Samsungowi udało się wprowadzić na rynek w 2010 roku ponad 10 mln sztuk tych urządzeń, a popularność telefonu nie spada. I są ku temu powody. W chwili premiery Galaxy S był najwydajniejszym smartfonem na rynku i oferował wydawać by się mogło absolutnie wszystko, czego oczekiwać można od zaawansowanego telefonu multimedialnego (no może poza lampą błyskową). Choć na rynek weszło już kilka alternatywnych propozycji, wciąż nic nie może równać się soczystości kolorów ekranu Galaxy S, a po stronie zalet stoi też świetna cena telefonu, z którą ciężko dyskutować. Zapraszam do lektury recenzji Samsunga Galaxy S, którego jednoznacznie zdetronizuje już chyba dopiero Galaxy S II.

Po nieudanym pierwszym podejściu, przyszła pora na finał recenzji Samsunga I9000 Galaxy S. W wakacje 2010 roku każda sztuka, jaka wpadła w nasze ręce (a było ich łącznie ponad 5) miała poważne problemy z zasięgiem. Zasięg 3G potrafił spaść z 4 "kresek" do zera po wzięciu telefonu do ręki. Teraz problemu już nie ma, przy czym do testów nie trafiła jakaś specjalna wersja telefonu z biura prasowego Samsunga, lecz urządzenie z wolnej sprzedaży, wyprodukowane w grudniu 2010 roku - tym razem już z Androidem 2.2 Froyo. Dla przypomnienia archiwalny już film:



Galaxy S to jeden z lepiej sprzedających się smartfonów - Samsungowi udało się wprowadzić na rynek w 2010 roku ponad 10 mln sztuk tych urządzeń, a popularność telefonu nie spada. I są ku temu powody. W chwili premiery Galaxy S był najwydajniejszym smartfonem na rynku i oferował wydawać by się mogło absolutnie wszystko, czego oczekiwać można od zaawansowanego telefonu multimedialnego (no może poza lampą błyskową). Choć na rynek weszło już kilka alternatywnych propozycji, wciąż nic nie może równać się soczystości kolorów ekranu Galaxy S, a po stronie zalet stoi też świetna cena telefonu, z którą ciężko dyskutować. Zapraszam do lektury recenzji Samsunga Galaxy S, którego jednoznacznie zdetronizuje już chyba dopiero Galaxy S II.

Obudowa

Pod względem obudowy Galaxy S jest jak przysłowiowy medal, który ma dwie strony. Z tej lepszej strony mamy szybkę ochronną ekranu wykonaną z wytrzymałego Gorilla Glass, obudowę o grubości zaledwie 9,9 mm i masę końcową wynoszącą jedynie 119 gramów. Gorsza strona medalu to błyszcząca pokrywa baterii z wyraźną tendencją do trzeszczenia, ramka wokół obudowy, która tylko udaje metalową (można ją z łatwością odchylić paznokciem) i spust aparatu fotograficznego - którego nie ma. Zabrakło też choćby najprostszej diody doświetlającej, używanej przez wiele osób jako latarka. Fakt braku osłony oka aparatu fotograficznego to taki powiedzmy "neutral", bo właściwie już nikt tych osłon nie stosuje w telefonach.



Przedni panel szczelnie wypełnia wspomniane wyżej szkło Gorilla, któremu niegroźne są zadrapania. Wycięta jest w nim szczelina głośnika oraz otwór na środkowy przycisk funkcyjny Home umieszczony poniżej ekranu. Po bokach tego przycisku znajdują się jeszcze dwa pola dotykowe - z lewej strony menu kontekstowego, a z prawej przycisk "wróć". Po bokach szczeliny głośnika znajdziemy z kolei oczko kamery do wideorozmowy, czujnik jasności otoczenia (którego zabrakło w Samsungu Wave) i czujnik zbliżania - grzecznie wyłączający wyświetlacz podczas rozmowy. Górny bok telefonu zawiera gniazdo słuchawek typu JACK 3,5 mm (pełniące też rolę wyjścia TV) oraz złącze microUSB, schowane za estetyczną przesuwaną zaślepką, które służy do ładowania telefonu i synchronizacji danych. Na prawym boku znajdziemy włącznik telefonu / blokady ekranu, na boku lewym przyciski regulacji głośności i otwór na smycz, a na boku dolnym - szczelinę mikrofonu. Dół telefonu jest bardziej wypukły niż reszta urządzeni i to właśnie w tym miejscu została umieszczona antena 3G i GSM. Tył obudowy to zdominowany jest przez plastikową pokrywę baterii, w której wydłubano otwór na oko aparatu fotograficznego 5 Mpix i podwójny wylot głośnika.





Komentarze
Zaloguj się