DAJ CYNK

Test telefonu Nokia C2-02

07.01.2012

Dodane przez: Arkadiusz Dziermański

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 50808

Touch and Type, to linia telefonów Nokia zapoczątkowana w trzecim kwartale 2010 roku. Są to modele oferujące podstawowe funkcje łącząc jednocześnie sprzętową klawiaturę z dotykowym ekranem i interfejsem, ale też niską ceną. Pierwszymi telefonami z tej serii były modele C3-01 i X3-02. Przypadły one do gustu użytkownikom, co poskutkowało wypuszczeniem kolejnych, niemalże bliźniaczych względem siebie modeli: C2-02, C2-03 i C2-06. Na pierwszy rzut oka identyczne, różnią się możliwością obsługi dwóch kart SIM, której zabrakło w C2-02, która jest bohaterem dzisiejszego testu. Czy niewielki slider z dotykowym wyświetlaczem o słabych parametrach jest telefonem godnym uwagi? Jak sprawdza się połączenie klawiszy i dotyku? Wszystkiego dowiecie się z poniższego testu.

Touch and Type, to linia telefonów Nokia zapoczątkowana w trzecim kwartale 2010 roku. Są to modele oferujące podstawowe funkcje łącząc jednocześnie sprzętową klawiaturę z dotykowym ekranem i interfejsem, ale też niską ceną. Pierwszymi telefonami z tej serii były modele C3-01 i X3-02. Przypadły one do gustu użytkownikom, co poskutkowało wypuszczeniem kolejnych, niemalże bliźniaczych względem siebie modeli: C2-02, C2-03 i C2-06. Na pierwszy rzut oka identyczne, różnią się możliwością obsługi dwóch kart SIM, której zabrakło w C2-02, która jest bohaterem dzisiejszego testu. Czy niewielki slider z dotykowym wyświetlaczem o słabych parametrach jest telefonem godnym uwagi? Jak sprawdza się połączenie klawiszy i dotyku? Wszystkiego dowiecie się z poniższego testu.

Zestaw

W skutek awarii pierwszego egzemplarza, trafiły do mnie w sumie dwa zestawy z telefonem C2-02. Obydwa telefony zapakowane zostały w niewielkie pudełko, tak małe, że nie udałoby się tam zmieścić któregoś z topowych smartfonów z ekranem większym niż 4 cale. W środku znajdowały się: ładowarka z najcieńszą końcówką Nokii (i stosunkowo krótkim kablem, długości ok. 120 cm), bardzo ładny biały zestaw słuchawkowy, instrukcja obsługi i karta pamięci o pojemności 2 GB. Obecność karty pamięci mile mnie zaskoczyła. Do pełni szczęścia brakuje kabla USB i ładowarki microUSB, ale Nokia uparcie dodaje do swoich tanich telefonów ładowarki ze swoją końcówką.

Wygląd zewnętrzny i wrażenia wizualne

C2-02 jest niewielkim telefonem o wymiarach: 103 x 51,4 x 17 mm i masie 115 gramów, zamkniętym w rozsuwanej obudowie. Urządzenie jest bardzo małe i spokojnie mieści się w dłoni oraz nie ciąży w kieszeni. Małe wymiary początkowo przeszkadzały w prowadzeniu rozmów, bo nie mogłem znaleźć odpowiedniego chwytu. Telefon był za krótki i nie mogłem go pewnie złapać, ale okazało się to kwestią przyzwyczajenia. Przód urządzenia, to od góry, szczelina głośnika rozmów, pod nim centralnie umieszczony napis Nokia, a obok niego C2 (modele C2-03 i C2-06 też mają napisane tylko C2). Większość powierzchni przedniego panelu zajmuje dotykowy wyświetlacz o przekątnej 2,6 cala, pod którym mamy klawisze "słuchawek". Na prawym boku znalazły się przyciski do regulacji głośności, pewnie działający suwak blokady ekranu i otwór zaczepu na smycz. Lewy bok jest gładki. Na dolnej krawędzi znajdziemy tylko szczelinę mikrofonu. Górną krawędź zdominowały gniazda, od lewej: ładowania, microUSB oraz Jack 3,5 mm. Z tyłu urządzenia znajduje się szczelina służąca do zdejmowania pokrywy baterii, a pod nią obiektyw aparatu fotograficznego. Obok niego umieszczono otwory głośnika zewnętrznego. Pod aparatem jeszcze jeden napis Nokia. Na dole nazwa modelu: Nokia C2-02. Jedyne miejsce, po którym możemy rozpoznać, z którym modelem C2 mamy do czynienia. Po zdjęciu tylnej klapki znajdziemy... kurz. Duże ilości kurzu dostają się pod nią przez otwory głośnika i otwór do zdejmowania klapki, więc trzeba co jakiś czas zajrzeć pod nią i wyczyścić telefon. Gniazdo karty pamięci (microSDHC do 32GB) i karty SIM znajdują się pod baterią. Karta SIM przytrzymywana jest metalową pokrywą, na której znajduje się napis SIM1. Świadczy to o tym, że wszystkie modele C2 robione są z tych samych części. Na początku przez to zgłupiałem i zacząłem szukać gniazda oznaczonego jako SIM2, ale kilkukrotnie obejrzenie telefonu oraz rzut oka w instrukcję utwierdził mnie w przekonaniu, że takiego gniazda tu nie ma. Po rozsunięciu telefonu mamy dostęp do czterorzędowej, tradycyjnej klawiatury numerycznej.



Przewiń w dół do następnego wpisu