DAJ CYNK

Test telefonu Motorola Gleam+

21.06.2012

Dodane przez: Damian Dziuk (DD7)

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 22530

Zaprezentowana w 2004 roku Motorola V3 podbiła serca (i oczy) wielu milionów użytkowników. Już kilka lat później moda na "klapki" definitywnie się skończyła i wielu producentów przestało produkować tego typu telefony, a Motorola przez długi czas nie umiała odnaleźć się w smartfonowym zgiełku. Dzisiaj ktoś, kto szuka rozkładanego telefonu, praktycznie nie ma nic do wyboru. I właśnie tutaj amerykański producent postanowił zawalczyć, mając przy okazji nadzieję, że nowe modele ogrzeją się w mocno przygasłym już blasku dawnej serii RAZR. Tym razem orężem jest Gleam+ - stylowa klapka o niezbyt zaawansowanych parametrach.

Zaprezentowana w 2004 roku Motorola V3 podbiła serca (i oczy) wielu milionów użytkowników. Tym, co ich przyciągało z pewnością nie była specyfikacja, która już wtedy lekko odstawała od konkurencji. Magnesem okazał się świetny wygląd urządzenia i rekordowo cienka jak na tamte czasy obudowa. V3-ka z pewnością była przełomowym modelem dla Motoroli, pozwalającym jej zagarnąć dla siebie sporą część rynku, jednak nic nie trwa wiecznie. Już kilka lat później moda na "klapki" definitywnie się skończyła i wielu producentów przestało produkować tego typu telefony, a Motorola przez długi czas nie umiała odnaleźć się w smartfonowym zgiełku. Dzisiaj ktoś, kto szuka rozkładanego telefonu, praktycznie nie ma nic do wyboru. I właśnie tutaj amerykański producent postanowił zawalczyć, mając przy okazji nadzieję, że nowe modele ogrzeją się w mocno przygasłym już blasku dawnej serii RAZR. Tym razem orężem jest Gleam+ - stylowa klapka o niezbyt zaawansowanych parametrach.

Budowa

Motorola Gleam+ to telefon, który z pewnością przyciąga uwagę. Wygląd to kwestia gustu, jednak elegancji mu odmówić nie można. Wszystkie elementy obudowy zostały wykonane z plastiku, a szkło znajdziemy jedynie na przedniej klapce. Poszczególne elementy są ze sobą dobrze spasowane, nic nie skrzypi. Zastrzeżenia można mieć jedynie do trochę za bardzo rysujących się powierzchni, zarówno plastiku, jak i szkła, które nie jest uodpornione na zarysowania i otarcia. Wymiary zamkniętego Gleam+ to 107 x 52,5 x 13,5 milimetrów, czyli całkiem standardowe jak na proste telefony z dolnej półki cenowej. Po otworzeniu klapki jego długość wzrasta do niebotycznych i trochę kłopotliwych 194 milimetrów.

Przód nowej "klapki" od Motoroli zajmuje obiektyw aparatu fotograficznego oraz w przeważającej części wyświetlacz OLED o rozdzielczości 16 na 9 pikseli, który świeci tylko w kolorze białym. Swoją budową - dużymi "kropkami" - bardzo przypomina tablice informacyjne, które możemy spotkać na przykład na dworcach kolejowych czy w kantorach. Jego zadaniem jest przede wszystkim wyświetlanie aktualnej godziny oraz powiadamianie o przyjściu SMS-a czy też nieodebranym połączeniu. W ustawieniach możemy także włączyć tryb wyświetlania prostych animacji po każdorazowym zamknięciu klapki. Trzeba przyznać, że wygląda to bardzo efektownie, szczególnie w ciemnych pomieszczeniach. Niestety poprzez zastosowanie białego podświetlenia, czar pryska po wyjściu na zewnątrz, bowiem w pełnym słońcu nie sposób zobaczyć na tym wyświetlaczu dosłownie niczego. Trochę nieprzemyślany wydaje się sposób jego podświetlania, ponieważ po każdorazowym przyciśnięciu klawiszy głośności, razem z OLED-em aktywuje się wewnętrzny ekran, mimo, że telefon jest zamknięty. Sprawia to, że bez sensu tracimy sporą ilość energii, którą można by było przeznaczyć na przykładowo kilka minut rozmowy więcej.

Po rozłożeniu telefonu w nasze oczy rzuca się przede wszystkim bardzo duży jak na niedotykowy telefon, 2,8 calowy ekran o rozdzielczości 240 na 400 pikseli, co daje ich zagęszczenie na poziomie około 167 punktów na cal. Pozytywnie zaskoczyła mnie jego jakość, szczególnie biorąc pod uwagę cenę urządzenia. W zasadzie jedynym jego minusem są kiepskie kąty widzenia, a poza tym znajdziemy już same plusy: dobry kontrast, żywe kolory i całkiem jasne, regulowane ręcznie podświetlenie. Jak widać, Motorola postawiła na to, co było jednym z największych atutów Motoroli V3 - duży i dobry wyświetlacz, odwracający trochę uwagę od mniej lub bardziej oczywistych wad.



Komentarze
Zaloguj się