DAJ CYNK

Test telefonu Honor 5x

23.04.2016

Dodane przez: Arkadiusz Dziermański

Kategoria: Testy sprzętu

Interakcje: 47181

Muzyka i dźwięki

Ze smartfonów Huaweia korzystam bardzo często już od kilkunastu miesięcy i nie spodziewałem się niczego nowego w kwestii dźwięku. Duże było moje zaskoczenie kiedy okazało się, że tym razem mocno się myliłem. Wygląd odtwarzacza pozostał bez zmian, ale w miejscu przycisku uruchamiania funkcji DTS podbijającej dźwięk pojawił się equalizer z prawdziwego zdarzenia. Dostajemy ręczną regulację tonów niskich i wysokich, pakiet gotowych ustawień oraz możliwość regulacji poszczególnych pasm.

Nie wiem na ile jest to zasługa equalizera, ale Honor 5X jest zdecydowanie najlepiej grającym smartfonem Huaweia jakiego używałem (na słuchawkach Shure SRH-240A). Głośność specjalnie się nie wyróżnia, ale jakość dźwięku wypada bardzo dobrze. Jest słyszalny miękki i nieprzesadzony bas, są też ładne i nie wwiercające się w uszy tony niskie. Pod tym względem byłem bardzo miło zaskoczony. A nie było to jedyna rzecz, która mnie zaskoczyła. Kolejną są słuchawki dołączone do zestawu. Mają one nietypową konstrukcję, która pierwszy raz pojawiła się bodajże w modelu P8. Są to typowe "pchełki", ale dźwięk wydobywa się nie z jednego, a z dwóch otworów. Jakość dźwięku jest zadowalająca i zdecydowanie są to najlepsze pchełki dołączane do telefonów z jakimi się spotkałem - bez żadnego dyskomfortu zdarzało mi się ich często używać.

Zastosowany głośnik zewnętrzny, pomimo tego że jest tylko jeden, robi sporo hałasu. Dzwonki i powiadomienia są odtwarzane bardzo głośno i nie sposób jest je przegapić. Ich jakość zdecydowanie nie należy do najlepszych, ale bardzo dobrze spełniają one swoje podstawowe zadanie. A jeśli telefony musimy wyciszyć, to silne i dobrze wyczuwalne wibracje również stają na wysokości zadania.

Aparat

Huawei wyposażył Honora 5X w aparat o rozdzielczości 13 Mpix (obiektyw o przysłonie F/2.0) z diodą doświetlającą, który nagrywa filmy w rozdzielczości FullHD przy prędkości 30 klatek na sekundę. Obiektyw dosyć mocno wystaje ponad powierzchnię obudowy, ale dodatkowo jest otoczony ramką, która skutecznie zapobiega powstawaniu zarysowań od odkładania go na blat.
br> Menu aparat jest bardzo proste i intuicyjne. Na ekranie mamy tylko przycisk migawki, zmiany aparatu na przedni i wywołania ustawień. Pomiędzy dostępnymi trybami przełączamy się przesuwając palcem po ekranie w lewo lub prawo. Dostępne tryby zdjęć, to panorama, tryb poklatkowy, stworzony do selfie makijaż cyfrowy oraz dobry posiłek do robienia "idealnych i bardzo szczegółowych zdjęć posiłkom". Po części mnie to nie dziwi, w końcu to smartfon azjatyckiego producenta, ale też trzeba zauważyć, że zdjęcia dowolnych obiektów z bliskiej odległości warto wykonywać właśnie w tym trybie. Dostępne opcje ustawień to smartfonowy standard. Możemy zmienić poziom czułości ISO, ustawić balans bieli, włączyć śledzenie twarzy, uśmiechu, dodawać tagi GPS, uruchomić tryb HDR, a także włączyć opcję idealne selfie, gdyby komuś cyfrowy makijaż nie wystarczał.

Przewiń w dół do następnego wpisu