Telekomunikacja jak na dłoni
Wiadomości Wierzyciele Elektrimu zobaczyli widmo przegranej

Wierzyciele Elektrimu zobaczyli widmo przegranej

WitekT 22 Października 2004 10:29

0 0

Zygmunt Solorz-Żak, główny rozgrywający w Elektrimie, nie zamierza w najbliższym czasie dokupywać akcji warszawskiego holdingu. W poniedziałek odbędzie się druga część posiedzenia rady nadzorczej Polskiej Telefonii Cyfrowej.

Szykuje się ostry spór. 51% udziałów największego w kraju operatora telefonii komórkowej ma Elektrim Telekomunikacja, w którym pierwsze skrzypce gra francuski koncern medialny Vivendi, a Elektrim walczy o wpływy. Reszta papierów należy do Deutsche Telekom. Na przełomie października i listopada wiedeński trybunał arbitrażowy ma zadecydować, czy operacja przeniesienia udziałów PTC do ET była legalna. Działania Francuzów wskazują na to, że chcą oni zrobić wszystko, by obronić interesy w przypadku niepomyślnej decyzji trybunału. ET jest im winien około 600 mln euro, a jeśli trybunał podważy transakcję, to papiery mogą wrócić do Elektrimu. Zostanie niespłacony dług (także wobec Elektrimu). Zastaw mógłby zostać zinterpretowany jako złamanie umowy wspólników. Tę sytuację już próbuje wykorzystać Deutsche Telekom. Niemcy poinformowali trybunał, że Vivendi — wbrew jego zaleceniom — chce naruszyć udziały w PTC. Niezastosowanie się do zaleceń arbitrażu przez stronę francuską mogłoby spowodować, że DT będzie mógł skorzystać z opcji call i przejąć pozostałe udziały po cenie nominalnej.




Elektrim chce sprzedać udziały w PTC. Zakupem zainteresowany jest DT, ale niedawno stronom nie udało się dojść do porozumienia. Wczoraj pojawiły informacje, że obligatariusze Elektrimu, którzy niedawno odrzucili propozycję wcześniejszej spłaty długu, teraz chcą kompromisu.

Źródło tekstu: Puls Biznesu     

Dodaj do:
w sumie: 0


Nikt jeszcze nie wyraził swojej opinii.

Dodaj swoją opinię

Do prawidłowego działania formularza wymagana jest akceptacja plików cookie.

host: ec2-54-162-44-105.compute-1.amazonaws.com


Serwis TELEPOLIS.PL zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Komentarze są opiniami czytelników, za które ponoszą oni wyłączną odpowiedzialność. Nie są oficjalnymi opiniami serwisu TELEPOLIS.PL i jego redakcji. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca opinię może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i/lub cywilną.
Usuwane będą także komentarze zawierające oferty handlowe, numery telefonów, adresy e-mail czy komunikatorów oraz komentarze mocno odbiegające od treści wiadomości.