Telekomunikacja jak na dłoni
Artykuły Tak Panie Waldku, Pan się nie boi...

Tak Panie Waldku, Pan się nie boi...

Witold Tomaszewski 26 Kwietnia 2006 09:24

0 0
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała w końcu trzech kandydatów, spośród których premier powinien powołać prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Długi czas namysłu Rady powinien zaowocować staranną selekcją osób, którzy doskonale znają się na rynku telekomunikacyjnym i gwarantują jego liberalizację – o co tak nas naciska Komisja Europejska. Rzeczywistość okazała się jednak jak zwykle szara i – w gruncie rzeczy – całkiem przewidywalna.



Cofnijmy się do grudnia 2005 roku, kiedy to dokonano poprawek w słynnej Ustawie Medialnej. W niej zadecydowano, że prezesa UKE wybierać będzie premier (jak dotychczas) spośród trzech kandydatów zaprezentowanych przez KRRiT (nowość). Jeden organ wybiera drugi – już wtedy dało się przewidzieć problemy i duże upolitycznienie kolejnego urzędu. Wystarczyło popatrzeć na kłótnie wokół cyklicznego wyboru składu rad nadzorczych polskich mediów publicznych.

Do tego wszystkiego doszły kolejne problemy – skład KRRiT udało się wyłonić dopiero w połowie lutego. Skład, który z małym zapałem zabrał się do konkursu na kandydatów na prezesa UKE. Dopiero w połowie marca przestano przyjmować wnioski w konkursie. Potem Trybunał Konstytucyjny zakwestionował pewne zapisy Ustawy Medialnej, co spowodowało to, że Rada straciła przewodniczącego. Dalej go nie ma i nie do końca wiadomo czy jej działania (w tym przedstawienie kandydatów na prezesa UKE) jest zgodne z prawem. Premier wybierze czy konkurs będzie trzeba powtórzyć?

Najbardziej znaną postacią z grona trójki rekomendowanej przez KRRiT jest Andrzej Piotrowski, który kojarzony jest ostatnio z Prawem i Sprawiedliwością i popierany jest przez Krzysztofa Tchórzewskiego, zastępcę przewodniczącego klubu parlamentarnego tej partii. Uważnym obserwatorom rynku telekomunikacyjnego z pewnością nie umknęła afera ze słynnym raportem polskiego Centrum im. Adama Smitha, który dotyczył zbyt wysokich kosztów zmiany marki Idea na Orange. CAS ocenił, że Centertel (a pośrednio akcjonariusze Telekomunikacji Polskiej) poniósł stratę w wysokości od 0,9 do 1,6 mld zł. Sprawa zakończyła się pozwaniem przez operatora zarówno CAS, jak i samego Andrzeja Piotrowskiego, a także wnioskiem posłów PiS do prokuratury by zbadała sprawę konsekwencji umowy Centertela z Orange w sprawie zmiany marki. Abstrahując od wniosków zwartych w dokumencie CAS, kilka osób ze śmiechem mówiło w dniu jego publikacji, że stanowi swoiste przypomnienie Piotrowskiego o swoim istnieniu przed konkursem na prezesa UKE. Jeszcze śmieszniejsze jest to, że chyba mieli rację…

Ewa Gołębiowska to doktor nauk ekonomicznych i niedoszła posłanka. We wrześniu 2005 roku startowała z listy SLD z okręgu Warszawa II obejmującego otaczające stolicę gminy – zajęła 9. miejsce i nie weszła do Sejmu. Wcześniej była dyrektorem do spraw rynku pocztowego w nieistniejącym już Urzędzie Regulacji Telekomunikacji i Poczty. Teraz kojarzona jest ze środowiskiem Samoobrony, a jej kandydaturę forsował członek KRRiT Tomasz Borysiuk. Co ciekawe, to posłowie tej partii interweniowali swego czasu u marszałka Józefa Oleksego w jej sprawie – nie podobało się im łączenie funkcji w URTiP z posadą wicedyrektora generalnego Poczty Polskiej. Wartym uwagi jest też fakt potencjalnego objęcia ministerstwa właściwego telekomunikacji (czyli budownictwa) przez Samoobronę.

Najmniej wiadomo o Andrzeju Polaczkiewiczu – poza tym, że jest doktorem nauk ekonomicznych należącym do Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i występuje czasem w telewizji publicznej. Doradza także prezesowi i grupie Media 5 (nadawcy Tele 5 i Polonii 1).

Jeszcze na początku roku murowanym kandydatem na prezesa UKE wydawała się Anna Streżyńska, która na to stanowisko była szykowana już znacznie wcześniej. Pani wiceminister transportu i budownictwa odpowiedzialna za telekomunikację i pełniąca obowiązki prezesa UKE odpadła jednak w przedbiegach. Do konkursu stanęła jako jeden z 25 kandydatów – nie było jej jednak w „szczęśliwej 9”, która przeszła do drugiego etapu.

Wielu zastanawiało się co zadecydowało o odpadnięciu Streżyńskiej z konkursu. Kiedy prezentowała zarys swojej liberalnej polityki, jaką zamierza prowadzić jako prezes UKE, wywołała postrach u potężnych operatorów i zadowolenie tych mniejszych. Dawno nie było takiego rozziewu opinii między dużymi i maluczkimi. Jak wiadomo – duży może więcej, więc uprawnionym wydaje się być twierdzenie, że miał miejsce potężny lobbing za odpadnięciem Streżyńskiej, a o wolnym rynku znów zadecydowały kwestie polityczne.

Ani wcześniejsza dziewiątka, ani aktualna trójka kandydatów zaprezentowanych przez KRRiT w gruncie rzeczy nie może się pochwalić żadnymi osiągnięciami na rynku telekomunikacyjnym. Ma za to poparcie rządzących partii. Aż przypomina się piosenka Kazika Staszewskiego pt. „Lewy czerwcowy”, dotycząca pierwszego wyboru Waldemara Pawlaka na stanowisko premiera. Kto zna tę historię przyzna mi rację, że przytaczam ją nie całkiem bezpodstawnie…

Tak Panie Waldku, Pan się nie boi,
Dwie trzecie Sejmu za Panem stoi.


I tym optymistycznym akcentem…
Dodaj do:
w sumie: 7
  • 0

    1. ~nick ;)  2006-04-26 10:18:20  host: ccl158.neoplus.adsl.tpnet.pl

    no i bedzei po staremu ceny bez zmian :|

  • 0

    2.  2006-04-26 11:10:43

    Bardzo dobry artykul. Gratulacje!!!! Jesli chodzi o wnioski to slow brak!!! Ostatni news to Roman G. chcialby byc ministrem oswiaty, a Leper bedzie premierem!!! Takiego bagna dawno nie yło, a bedzie jeszcze gorzej!!!!!!!

  • 0

    3. ~telekomunikacyjny.blox.pl  2006-04-26 16:26:42  host: w3cache1.icm.edu.pl

    Uważam, że kojarzenie AJP jedynie ze smiesznym raportem o Orange jest dużym nadużyciem :-) AJP ma wiele innych osiągnięć, np. rok temu zasłynął (wraz z całym Centrum Adama Smitha) jako zwolennik zwiążkowej spiskowej teorii dziejów. Chodziło z związkowcow z tepsy, którzy twierdzili (wspierani właśnie przez CAS), że ubiegłorocznych zwolnień by nie było, gdyby liberalizacja rynku telekomunikacyjnego poszła w słuszną stronę :-))) I takim sposobem nawiązujemy do Polski biednej, ale solidarnej. Tak nam dopomóż i tak dalej....

  • 0

    4. ~  2006-04-26 18:40:47  host: 82.139.59.155

    "staranną selekcją osób, którzy doskonale znają się na rynku telekomunikacyjnym i gwarantują jego liberalizację" - czyli takich ludzi można znaleźć jedynie wśród partyjnych kolegów, hmmm wyśmiewywanej z liberalizmu PO czy ciągnącej w tył Samoobrony... ech te dziene populistyczne skojarzenia. // mobikar.net - mobilne KARAOKE na komórkę

  • 0

    5. ~Taaa  2006-04-26 21:01:51  host: chello087207174231.chello.pl

    A ja bym pana Piotrowskiego bronil. Chlopak ma niezle poukladane w glowie i duze doswiadczenie w analizach rynku telekomunikacyjnego. Nie od parady pytany jest jako ekspert w przypadku wiekszosci powaznych wydarzen na rynki. Z ta liberalizacja to chyba nikt nie powie, ze zostala dobrze przeprowadzona, a do zwolnien AJP dorobil calkiem sensowna teorie. Jesli chodzi o zmiane nazwy Idea na Orange, to zmiane caly czas bede uwazal za nie do konca uzasadnione wyprowadzanie pieniedzy z Polski.Ale to tylko moje zdanie o kolesiu, ktory potrafil wyrobic sobie u mnie autorytet. Artykul wydaje sie byc pisany pod katem udowonienia upolitycznienia wszystkiego i wszystkich, co nie koniecznie mija sie z prawda. Ale przedstawienie tylko wybranych faktow uwazam z troche malo rzetelne.

  • 0

    6. ~lukasm  2006-04-26 21:26:06  host: net1.esko.pl

    Bardzo optymistyczny artykuł, bardzo. No cóż, ale w takim pieknym kraju żyjemy, że regulator rynku będzie na smyczy najwiekszych graczy.

  • 0

    7. ~Bart  2006-04-26 22:37:02  host: avv46.internetdsl.tpnet.pl

    Pol, Polaczek, Polaczkiewicz, ...
    Kto będzie następny?

Dodaj swoją opinię

Do prawidłowego działania formularza wymagana jest akceptacja plików cookie.

host: ec2-54-80-26-116.compute-1.amazonaws.com


Serwis TELEPOLIS.PL zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Komentarze są opiniami czytelników, za które ponoszą oni wyłączną odpowiedzialność. Nie są oficjalnymi opiniami serwisu TELEPOLIS.PL i jego redakcji. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca opinię może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i/lub cywilną.
Usuwane będą także komentarze zawierające oferty handlowe, numery telefonów, adresy e-mail czy komunikatorów oraz komentarze mocno odbiegające od treści wiadomości.

Ankieta

Jak oceniasz ofertę Nielimitowanego Internetu Domowego T-Mobile?

Nowa oferta Internetu domowego T-Mobile

 

Zobacz wynik | Opinie (25)

Archiwum Ankiet