Telekomunikacja jak na dłoni
Artykuły O FCT-ach i debacie w UKE słów kilka

O FCT-ach i debacie w UKE słów kilka

Witold Tomaszewski 2 Października 2007 23:23

0 0
Przeprowadzona przez UKE 19. września debata na temat użycia urządzeń FCT do terminowania ruchu w sieciach komórkowych, spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem środowisk telekomunikacyjnych, co wskazuje na wagę zjawiska dla użytkowników telekomunikacji i sektora telekomunikacyjnego oraz potwierdza zasadność podjęcia tego tematu - napisał Urząd w komunikacie. Debata, szczerze powiedziawszy, była o wszystkim i o niczym…



FCT, czyli Fixed-Cellular Terminal, to mówiąc obrazowo, maszyna, w którą wkłada się kartę bądź wiele kart SIM, a następnie kieruje się przez nią rozmowy. Ktoś mógłby zapytać - po co? Odpowiedź jest jak zwykle prosta - pieniądze. Małe firmy mogą kupić sobie FCT-a na jedną bądź kilka kart SIM, który będzie podłączony do centralki firmowej, dzięki czemu połączenia do sieci komórkowych nie będą ich kosztowały 70-80 groszy, a 20-30 groszy, bo będą traktowane jako wewnątrzsieciowe u danego operatora. Większe firmy, mające sprzęt na kilkaset kart SIM, zajmują się terminowaniem ruchu na masową skalę od operatorów VoIP (praktycznie 100% ruchu), operatorów zagranicznych (można założyć, że też ponad 90%) oraz polskich operatorów alternatywnych (grubo ponad 50%). Tu także w grę wchodzą pieniądze, i to niemałe. Zamiast standardowych 40 groszy za minutę, jakie należałoby zapłacić operatorowi komórkowemu, oferują oni swoje stawki, najczęściej na niemieckich giełdach, po około 10 groszy (a coraz częściej i mniej).

Jak napisało UKE w komunikacie, z przedstawionych wystąpień i przeprowadzonej dyskusji wynika m.in., że zjawisko wykorzystywania urządzeń FCT w połączeniach międzyoperatorskich jest reakcją niektórych przedsiębiorców telekomunikacyjnych na nieprawidłowości istniejące na rynku telekomunikacyjnym. Zdaniem Prezesa UKE, nieprawidłowość w relacjach między cenami detalicznymi i hurtowymi powoduje zniekształcenia konkurencji pomiędzy operatorami stacjonarnymi i komórkowymi i jest źródłem dalszych patologii, jakimi jest wykorzystywanie FCT do terminowania ruchu międzyoperatorskiego.

Wspomniana dysproporcja między stawkami hurtowymi a detalicznymi wynosi około 30-35 groszy - 40 groszy netto kosztuje terminowanie ruchu w sieciach komórkowych oficjalnymi punktami styku, zaś za 5-10 groszy można kupić minutę na giełdzie, która do sieci komórkowej trafia przez FCT-y.

Prezes UKE uważa, że relacje między cenami hurtowymi i detalicznymi na rynkach usług publicznych i międzyoperatorskich są sprawą wymagającą dalszych analiz, zapowiedział też wystąpienie do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z inicjatywą podjęcia współpracy w zakresie zbadania praktyk operatorów publicznych sieci telefonii ruchomej oraz użytkowników FCT co do ich zgodności z przepisami prawa w zakresie ochrony uczciwej konkurencji i szeroko pojętych interesów konsumentów. Prezes UKE podejmie także działania w zakresie oceny wypełniania przez operatorów komórkowych zasady niedyskryminacji w świadczeniu usługi zakańczania połączeń w sieciach komórkowych.

Prezes UKE, jak zapowiada, będzie śledził i w miarę potrzeby uczestniczył w procedurach dotyczących przedmiotu debaty, uruchomionych przez uczestników rynku telekomunikacyjnego przed innymi organami Państwa. Prezes UKE zwraca się do przedsiębiorców telekomunikacyjnych o przekazanie wszelkich danych mogących określić skalę zjawiska w celu oceny stopnia wpływu wykorzystania FCT w terminowaniu ruchu międzyoperatorskiego na konkurencyjność rynku.

Tyle oficjalnego komunikatu, lekko przeze mnie "obrobionego". Sama debata szeroko poruszała problem… bliżej niezdefiniowany. Raport polskiego Centrum im. Adama Smitha, który problem uczynił publicznym, zawierał wnioski popierające stosowanie FCT-ów, ale były to konkluzje oparte o… bliżej nieokreślone dane dotyczące skali stosowania tych urządzeń, co przyznał zarówno sam prelegent, jak i Prezes UKE w komunikacie. Na drugim końcu szali był Maciej Rogalski, występujący z ramienia Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, stojący także na czele pionu odpowiedzialnego za współpracę regulacyjną w Telekomunikacji Polskiej, który przedstawił raport renomowanej firmy Ovum, w której dokonano przeglądu prawodawstwa europejskiego w tej sprawie. Nie umiał jednak odpowiedzieć na precyzyjne, szczegółowe pytania Anny Streżyńskiej, dotyczące surowości egzekwowania prawa i jego interpretacji.

Debata, jak napisałem na początku, była o wszystkim, i o niczym, o bliżej niezdefiniowanym do końca problemie. Chociaż może nie aż tak do końca… W kuluarach rozmawiałem z kilkoma przedstawicielami firm telekomunikacyjnych. Choć były to rozmowy dość luźne i otwarte, żaden z interlokutorów nie miał, przynajmniej w ogólnym zakresie, wiedzy dotyczącej ilościowych parametrów zagadnienia. Kilku ciekawych informacji dotyczących FCT-ów podał mi obecny na debacie Grzegorz Małetka, dyrektor departamentu ochrony przychodów w TP. Ocenił, że w Polsce działa około 300 FCT-ów, z czego ponad 100 intensywnie, każdy generujący średnio 350 tys. minut miesięcznie. Oznacza to, że miesięcznie do operatorów trafia w ten sposób co najmniej 50 mln minut, na których tracą przynajmniej 15 mln zł. Czyli rocznie, na każdego z trzech największych operatorów, przypada po 50 mln… Niemało, jest więc o co walczyć.

Temat FCT-ów jest bardzo delikatny, dotyka interesów wielu firm, które czerpią z tego niemałe zyski. Z tego typu rozwiązań korzystają także… operatorzy alternatywni. Ci najwięksi i ci trochę mniejsi. Trudno jednak o twarde fakty, bo operatorzy komórkowi nie ujawnią w oficjalny sposób choćby statystyk ruchu z oficjalnych punktów styku. I tu koło się zamyka, w ten sposób operatorzy sami utrudniają sobie walkę z tak znienawidzonymi FCT-ami…
Dodaj do:
w sumie: 50
  • 0

    31.  2007-10-03 15:10:49

    Jak w Indiach - karta rejestracyjna ze zdjęciem ;-) Albo wyeliminować - jak w Japonii.

  • 0

    32.  2007-10-03 15:16:29

    Rejestracja prepaidów by pomogła, tylko,że każdy dbałby o swoje SIM-y i nie było by kart klopowych, a jak nie bylo by kart klopowych to nie było by liderów rynku:) Rozdając karty najłatwiej nabić sobie statystyki i pokazać wyniki sprzedaży czy chociażby "słuszności" nowych promocji

  • 0

    33.  2007-10-03 15:16:36

    kolejne pytanie na ktore nie znam odpowiedzi. ceny interconnectu w Unii Europejskiej sa mniej wiecej podobne. cena minuty do polskich gsm na gieldzie we Frankfurcie jest jednak wyraznie nizsza niz do wiekszosci innych krajow. dlaczego?

  • 0

    34.  2007-10-03 15:35:42

    Okradany jest operator.Jemu powinno zależeć na dochodzeniu roszczeń. Trzeba by prawnika zapytać czy korzystając z pośrednika który okrada opa to roszczenie operatora jest tylko względem pośrednika czy też i jego klienta ? Czyżby aż tak trudno było dopowiednim służbom na wniosek operatora sprawdzić jakim cudem ktoś sprzedaje minute po 5 gr jeżeli cena hurtowa wynosi 40 gr ?

  • 0

    35. ~  2007-10-03 16:01:13  host: 85-31-230-157.marsoft.net

    Telekomy powinny działać na zasadach rynkowych, czyli to one powinny być karane za stosowanie cen dumpingowych, a nie osoby, które z tego korzystają. Przejrzysta księgowość oraz terminacja ruchu w cenie np. RZECZYWISTE koszty + 5% marży załatwiłyby raz na zawsze sprawę FCTów.

  • 0

    36. ~ds  2007-10-03 16:09:59  host: 213.77.11.50

    @TomekO: gdzie tu kradzież? Jak korzystasz z 3 kart sim i wybierasz odpowiednią, aby dzwonić do każdego opa i mieć taniej, to go okradasz? Czy fakt, że robi to za ciebie urządzenie, zmienia te czynnosć w kradzież?

  • 0

    37.  2007-10-03 17:02:59

    ~ds - z końcowego użytkownik nie robi to złodzieja, ale z kogoś kto, jak mówiłem wcześniej, trzepie na tym kasiorę już tak. Bo nie funkcjonuje w oparciu o umowę i regulamin jaki zawiera kupując zasilenia ;-) Łamie je po prostu.

  • 0

    38.  2007-10-03 17:36:29

    @ds,wlo orangutan w NOG zabrania mniej więcej wykonywania połączeń które będzie później przekierowywane, nie będzie udostępniał odpłatnie korzystania ze swojej oferty. http://www.orange.pl/binaries/PL/Binary/1993/2041393.pdf pkt. 9,10. Czyli każdy może zostać pociągnięty do odpowiedzialności cywilnej i nie chodzi tu o korzystanie z 3 telefonów czy kart sim.

  • 0

    39.  2007-10-03 17:42:08

    Śmieszne jest to że dzwoniąc do BOK orangutana odbiera automat i wybierając konkretny numer zostajemy przekierowani np. do konsultanta a przecież takiej rozmowy nie wolno nam wykonać, nie mówiąc o firmach czy instytucjach co mają centralki i numery wewnętrzne :) normalnie śmiech na sali.

  • 0

    40. ~ds  2007-10-03 17:43:06  host: 213.77.11.50

    Pkt9: "...Ponadto Użytkownik korzystający z oferty zobowiązuje się nie udostępniać odpłatnie możliwości korzystania z oferty innym osobom..." Czyli jak kolega będzie u mnie i zadzwoni z mojego kom, za co odda mi później kasę, to tym samym ja złamię warunki umowy. Wg @wlo staję się w tym momencie złodziejem. W koncu tak jest napisane w umowie - jakkolwiek głupie by to nie było.

  • 0

    41.  2007-10-03 20:32:08

    ~ds - odda to nie to samo co odpłatnie ;-)

  • 0

    42.  2007-10-03 20:32:55

    naprawdę przeczytajcie inne przepisy - ordynację podatkową np. i pokrewne prawo...

  • 0

    43. ~ds  2007-10-03 21:19:06  host: nat-be2.aster.pl

    wychodzi, że zgodnie z warunkami umowy, to przekierować rozmowy nie wolno, dać komuś zadzwonić też nie bardzo a to wszystko w ramach słusznej walki o ochronę przychodów operatora i mając w głębokim poważaniu klientów. Kara umowna ponadto wynosi 5000 lub więcej, jeśli owe 5000 operator uzna za niewspółmierne do szkody jakiej doznał. Wariantu poniżej 5000 nie przewidziano. Taka asymetria na niekorzyść klienta w umowie nadaje się chyba do zgłoszenia do UKE albo UOKiK

  • 0

    44. ~ukenamuniu  2007-10-03 22:28:55  host: nat-go2.aster.pl

    WitekT: jakie to "precyzyjne, szczegółowe pytania" zadał szeryf naszego miasteczka Panu Profesorowi?

  • 0

    45. ~sas  2007-10-04 10:28:19  host: cxw190.internetdsl.tpnet.pl

    operatorzy często sami nie wiedzą co chcą i czy chcą sprzedawać czy udawać że sprzedają. Swego czasu próbowałem od Ery zakupic 4 aktywacje na Era Firmowa (odpowiednik stacjonarki w TPSA). Zapytałem czy mogę karty włożyć do centrali telefonicznej bo mam wyposażenie tj. tzw. bramki GSM. No i nie...W taki razie pytam się czy to ma być usługa alternatywna do operatorów Netia, TPSA itp...odpowiedź tak...to dlaczego nie mogę tego identycznie jak ma teraz podłaczyć do urządzenia (centrali telefonicznej)...w regulaminie jest zastrzeżenie że nie można korzystać z FCT. I jak się do tego odnieść??? Zrobić na "pałe" nie mogę bo firma jest zbyt duża i poważna.

  • 0

    46.  2007-10-04 18:25:41

    ukenamuniu: bij, zabij, DOKŁADNIE pytania nie pamiętam. Pamiętam za to dokładnie, że chodziło o interpretację zapisów prawa, coś w stylu "czy jest zakazane, czy może nie jest zalecane".

  • 1

    47. ~An  2007-10-07 09:50:38  host: aady60.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Panie Autorze tego tekstu. Czy ma Pan problemy z językiem polskim ? Dlaczego stosuje Pan zwrot "terminowanie ruchu" ? Czy nie zna Pan polskiego określenia "zakańczanie" ? Czy to polskie słowo jest zbyt prymitywne, mało światowe ?

  • 0

    48.  2007-10-08 11:20:07

    An: z mojego doświadczenia wynika, że termin ten jak najbardziej przyjął się w języku technicznym oraz jest powszechnie używany i zrozumiały przez każdego...

  • 0

    49.  2007-10-08 12:16:02

    Hmmm... Witek - jakby się uprzeć to słowo terminować w polskim znaczy co innego. Terminalowanie? Nie ma pewnie takiego w słowniku języka polskiego (a może już jest? terminal natomiast jest na pewno), ale tak raczej bym określał zakańczanie. No ale nie jestem znawcą ;-)

  • 0

    50. ~ukenamuniu  2007-11-04 12:51:47  host: nat-go2.aster.pl

    WitekT: potwierdzam, tak się gada. Terminowanie, rutowanie, bilowanie. Wynika to z tego, że ludkowie nie znają polskich odpowiedników. A już super(b) są "wynosy"

Dodaj swoją opinię

Do prawidłowego działania formularza wymagana jest akceptacja plików cookie.

host: ec2-54-205-173-230.compute-1.amazonaws.com


Serwis TELEPOLIS.PL zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Komentarze są opiniami czytelników, za które ponoszą oni wyłączną odpowiedzialność. Nie są oficjalnymi opiniami serwisu TELEPOLIS.PL i jego redakcji. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca opinię może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i/lub cywilną.
Usuwane będą także komentarze zawierające oferty handlowe, numery telefonów, adresy e-mail czy komunikatorów oraz komentarze mocno odbiegające od treści wiadomości.

Ankieta

Czy zmieniasz okresowo hasła?

Najpopularniejsze hasła w 2016 roku

 

Zobacz wynik | Opinie (0)

Archiwum Ankiet